Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W suwalskim schronisku przebywa przeurocza, amstafowata sunia ZARA. Jest bardzo wystraszona. Przebywa razem z dwoma psami, które całkowicie ją zdominowały... ZARA bardzo cierpi i zawodzi w kojcu. Podczas naszej pierwszej wizyty przywoływała nas abyśmy zwróciły na nią uwagę. Jest wychudzona, ale ważniejsza od jedzenia była nasza bliskość... Bardzo proszę o pomoc dla tej wspaniałej suni...





















Bardzo prosimy w imieniu ZARY o pomoc!!!!

  • Replies 187
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agusiazet napisał(a):
Czyli młodziutka, a czy tymczas też Was interesuje?

Myślę, że dziewczyny z Suwałk bardzo by się ucieszyły z tymczasu. szkieletorek jamnik mało się tam nie wykończył, żyje dzięki temu, że poszedł na tymczas. Tam psy marnieją w oczach...

Posted

Mamy dobre wieści - sunia będzie miała dom!
W piątek Ewa i nowy pan zabierają ZARĘ do weterynarza na zabieg sterylizacji (sfinansowany przez schronisko) i zabieg wyrwania "resztek" lewego kiełka.
Prawdopodobnie Zara przeżyła wypadek i stąd te zmiany w uzębieniu...

Choć jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia, to bardzo się cieszymy z takiego obrotu sprawy i poczytujemy to za duży "krok w przód".
W imieniu ZARY bardzo dziękujemy wszystkim DOGOMANIAKOM za bardzo szybki odzew i ofiarowaną pomoc:-) :-) :-)

Posted

Nie byłyśmy tam, ale będziemy, bo w piątek Ewa z TZ odwiozą psinkę i właściciela do domku.
Już jest wszystko ustalone; Kamil tzn. nowy pan rano przed godz. 9.00 jedzie po Ewunię, załatwiają razem fornalności i zawożą Zarę na zabieg...
A po południu wyjazd do domku stałego. Na pewno zrobią jakieś fotki!
Trzymajmy kciuki za szczęśliwe zakończenie, żeby Zara już nigdy nie cierpiała!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

TO STRASZNE, jak nieodpowiedzialny potafi być człowiek!!!
Nasza ZARUNIA właśnie w tym momencie powinna przekraczać próg nowego domku, ale niestety nie dane jej było, jeszcze nie dziś...
Przed chwilką Ewa i Wojtuś przywieźli ją do swego domu, ponieważ człowiek, który ją adoptował najnormalniej na kilka chwil przed odebraniem jej z lecznicy oznajmił, iż nie weźmie psa, ponieważ jego mama się boi...
Brak mi słów komentarza - totalne odrętwienie - beznadzieja - i własna naiwność!!!!
Sara jest bardzo cierpiąca, ponieważ miała dodatkowo zabieg usuniecia zmiażdżonego kła, (za który wystawiono nam rachunek w kwocie 210zł), no i ledwie doszła do siebie po wypadku...

SZUKAMY WSPAMIAŁEGO DOMU I ODPOWIEDZIALNEGO CZŁOWIEKA, ŻEBY JUŻ NIGDY NIKT JEJ NIE ZOSTAWIŁ! PROSIMY O POMOC!


Kochana Zarunia....

Posted

Marta, a gdzie jest teraz Zarunia i jaki zabieg miała oprócz usuwania złamanego psa. Mój tymczas wprawdzie wolny, ale rodzina nie chce na razie psa (oprócz naszego) i Sony nie lubi ras bojowych. Mogę dołożyć się do płatnego tymczasu! Poza tym sprawdzie na stronie www.petsitter.pl , tam mogą byc płatne tymczasy. Będę wklejać wątek Zaruni tam, gdzie zajrzę! Pozdrawiam Aga i trzymajcie się!!!

Posted

Pomóżcie szukać domku dla Zaruni..











ZARUNIA JEST TERAZ U EWY, ALE NIE WIEM CO BĘDZIE DALEJ...

Jeszcze pól godziny przed odebraniem suczki ze schroniska wszystko było w pożądku... Ewa zadzwoniła i umówili się na odbiór suni z lecznicy...
Kamil, bo tak ma na imię – wczesniej zapewniał, iż jest „zakochany w ZARUNI od pierwszego wejrzenia”….

Ewa napisała: "...Mielismy odebrac sunie od weta o 18 (zapłacić jakies tam nieduze (wg schroniska) pieniadze za usuniecie zeba (oczywiście z Marta z wlasnej kieszeni bo nawet nie chciałyśmy Wam o tym wspominac i zawracac glowy )- przypominam ze sunia jest po wypadku po którym poroniła szczenięta) a pozniej zawieźć ja wraz z właścicielem do jego domu (by sprawdzic jakie warunki tam panuja, jak domownicy reaguja na suczke, jaka bude ma pies na podworku i w jakiej jest kondycji). Suczka miala przebywac w domu. Nie chcieliśmy by właściciel sam ja odebral i pojechal bez naszej pewności co to tego jakie sunia będzie miala warunki…….
Gdy jechaliśmy do weterynarza – jakies 3 min. przed lecznica, dostalam telefon od „przyszłego właściciela. Tresc była mniej wiecej taka: „mamie 25 latka ktos naopowiadal ze to agresywny pies i ze on przeprasza ale nie może jej wziąć”…
Nie wiem czy znacie to uczucie – kiedy stawiacie cale schronisko na glowie – odbywa się pierwsza sterylizacja w tym zakichanym miescie za miejskie pieniadze i suczka która jest po operacji, ledwo stoi na nogach zostaje bez właściciela. To dla tego frajera wysterylizowałyśmy suczke – to było jego warunkiem wzięcia jej do domu. Proszę o dobre slowo – bo lzy mi leca, maz siedzi na podłodze a suczka pojekuje i wciska mu pyszczek pod dlon.
Wiecie co – psy mnie jeszcze nigdy nie zawiodły. Ludzie niestety tak…."

Posted

Po raz pieswszy w historii naszego miasta zabieg sterylizacji zostal całkowicie sfinansowany przez schronisko... Miałyśmy dopłacić jakieś tam groszowe sprawy za wyrwanie pokruszonego kła Zary.. Kierownik lecznicy, mimo, iż wiedział, ze z własnych kieszeni pokrywamy koszt zabiegu usunięcia zęba wystawił nam taki oto rachunek:

Posted

Cholera jacy ludzie są NIEODPOWIEDZIALNI!!! Tego Kamila to by trzeba było skasować za zabieg, tak sobie lekko do tego podszedł, sms-a po prostu napisał, czy on się nie czuje współodpowiedzialny? Może go chociaż ochrzanić dla przykładu?

Posted

===================================================

Wiesz Dea - ten caly Kamil powiedzial ze on chce Zare i ze bedzie przekonywal mame. Hahahaa.......idiotka musialabym byc zeby po tym wszystkim oddac mu Zare. Moj maz powiedzial ze w zyciu mu Zary nie oddamy, ze by mu najchetniej gebe oklepal (a moj maz jest naprawde chodzaca cierpliwoscia...) i ze temu dupkowi to by nawet chomika nie powierzyl - coz dopiero suczke po operacji. Zara kilka razy nam narzygala, trzeba ja znosic z 3 pietra na rekach na podworko. Gdyby zobaczyli ile z nia teraz zachodu po tej operacji jeszcze by ja w lesie zostawili....
Powklejajcie gdzie mozecie - to jest suczka ktora ukocha swojego pana najmocniej na swiecie, to zywy skarb, nie odstepowala nam nogi na spacerach. Jest pieszczochem przekochanym - nie chce oddawac jej do hotelu - ona tyle przeszla - ile mozna...............
HAALLLLOOOOO - CZY KTOS MNIE SLYSZY ...........:-(

=================================================

Posted

Sama bym mu gębę oklepała! Takie rzeczy załatwia się wcześniej, rodzinę też się wcześniej uprzedza i w ogóle to jest po prostu nieodpowiedzialne. A co jak mama po tygodniu powie, że pies ma odejść? Dom się jej odbierze znowu??? Ech. Dlaczego ludzie nie myślą...:shake: Nie wszyscy oczywiście, czy może na szczęście.
Allegro Zary: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=176442065
Dobrze, że może być po operacji u Was, bardzo się cieszę, bo w schronie to mogłoby się źle skończyć, bardzo źle:-( Mam nadzieję, że szybko znajdzie się odpowiedzialny dom!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...