boksiedwa Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 AgaiTheta napisał(a):Kochani musicie być cierpliwi, każda decyzja będzie konsultowana. jeśli wet mówi, że gdyby to był jego pies to pozwolił by odejść to może ma rację? szkoda suni, żal że nie znalazła domu na ostatnie chwile :( ale "tam" będzie jej lepiej :placz: Quote
AgaiTheta Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 ale i w tym zdaniu doktor miała "chyba" i my mamy chyba... Quote
mariee Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Prosze poczekajcie! nie pojade rano do pracy dopiero na 12;00 , beda jeszcze konsultacje , to trzeba madrze przemyslec...bo nie bedzie odwrotu. Dzisiaj mialam podana karte na zgode na zabieg, tz..ze jest ryzyko...ale nikt nie ma pewnosci co bedzie?! Quote
Bella11 Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 A może warto spróbować jeżeli sunia nie cierpi . Na tę ostateczną decyzję zawsze jest czas ale to jest tylko moje skromne zdanie . Quote
olenka_f Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 ta decyzja jest bardzo mądra my jesteśmy laikami a lekarze jak ją otworzą to będą wiedzieli czy jest szansa czy Belunia nie będzie niepotrzebnie cierpieć jastem bardzo wdzięczna dziewczynkom naprzwde dzielne kobietki i mądre Quote
boksiedwa Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Do rana nie daleko. A jak weci określają ten guz? Jeśli jest na śledzionie to z tego co wyczytałam przy mojej Fidze, jest to guz wtórny, więc pierwotny jest umiejscowiony jeszcze gdzieś. Nie ma więc pewności, że usunięcie go cokolwiek zmieni, ale jeśli dają jakąś nadzieję to może warto spróbować? Quote
mariee Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Bella nie cierpi, nie ma jakis strasznych boli...tylko wyniki sa do bani! Quote
mariee Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 No wlasnie moze otworzyc sunie? jak sie okaze ze nie ma szans wtedy zrobic ten koniec! Quote
olenka_f Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 rak to takie najgorsze ścierwo i gdyby miała cierpieć to za żadne skarby ale jeśli jest szansa..... Quote
Bella11 Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Jeżeli ja miałabym decydować to byłabym za otwarciem suni zawsze wtedy ma się tą pewność że zrobiło się wszystko żeby ją ratować jeżeli jest choćby cień nadziei Quote
joaaa Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Czekam i czytam,postanowiłam się odezwać. Myślę, że jeżeli pies, kot, inne zwierzę, człowiek nie chce żyć, to nie chce jeść i nie chce wszystkiego innego. Moja poprzednia boksia mając zaawansowany nowotwór w pewnym momencie nie chciałajuż ani jeść, ani spaceru, ani niczego. Dopuki chce jeść, to chce żyć, to instynkt pierwotny- nie jesz-nie żyjesz. Jeżeli mamy kasę, to próbujmy. Quote
olenka_f Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 to jest już coś je więc chce żyć a jak chce żyć to będzie walczyć z chorobą a lekarze jak ją otworzą będą wiedzieli czy nie będzie cierpić Quote
boksiedwa Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Ja trzymam kciuki :kciuki: Cokolwiek zdecydujecie to wiem, że zrobicie dla dobra suni. Trzymajcie sie dziewczyny. Quote
ewatonieja Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Biedny stworek :( mysle o niej wiecej niż chwilę :placz: Quote
Reno2001 Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 My z moja sunią też myślimy o Beli cieplutko. Trzymaj się maleńka. Wiem, że Cioteczki podejma słuszna decyzję! Quote
Aganiok Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 a może skonsultować jeszcze wyniki z dr Jagielskim w Warszawie??? sama już nie wiem.......:-( Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Jeeli to przerzut nowotworowy to operacja o ile może jej przedłuzyć zycie... i co dalej? Przeciez Bella nie ma nawet domu. Quote
boksiedwa Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 iwop napisał(a):Jeeli to przerzut nowotworowy to operacja o ile może jej przedłuzyć zycie... i co dalej? Przeciez Bella nie ma nawet domu. to, że nie ma domu nie znaczy, że nie może dostać szansy na życie :-( aganiok napisał(a):a może skonsultować jeszcze wyniki z dr Jagielskim w Warszawie??? prosiłam go o konsultację wyników Rockiego, najpierw nie mogłam wysłać e-maila bo skrzynka była zapchana a jak już się udało to do dziś nie dostałam odpowiedzi :-( Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 ale zdajesz sobie sprawe z tego, ze nowotwór sledziony to z reguły przerzut...? Boje sie cierpienia bliskich. Psow równiez. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.