boksiedwa Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 iwop napisał(a):ale zdajesz sobie sprawe z tego, ze nowotwór sledziony to z reguły przerzut...? wiem, że to guz wtórny, pierwotny pewnie jest umiejscowiony gdzieś w jelitach, żołądku itp. Jest też bardzo prawdopodobne, że kolejny guz jest w płucach. Tylko doświadczony specjalista jest w stanie to ocenić, jednak jeśli weci dają szansę to warto spróbować. Z rozmowy z dr. Jagielskim w czasie gdy walczyłam o moją Fidzię wiem, że dokąd mózg nie jest zaatakowany i z psem jest kontakt to warto próbować. Jednak nie nam laikom podejmować decyzję, Maria z Aga na pewno zdecydują najlepiej. Nadal trzymam kciuki i czekam na wieści. Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Oczywiście, ze to lekarze wiedza najlepiej. Ja wiem jedno jako laik medyczny ze nowotwór z przerzutami jest NIEULECZALNY i to tylko kwestia czasu, czesto dłuższego cierpienia. Wiem tez, że gdy usłyszy się taką diagnoze chce sie uwierzyc w cud. Wiem tez niestety, ze cuda w medycynie sie nie zdarzaja. Quote
AgaiTheta Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Aniołek o 15 będzie miał operację, jeżeli okaże się, że po operacji będzie cierpiała to nie będzie wybudzona. Lekarze mówią, że to dobra decyzja. Myślcie o Belluni intensywnie, może poczuje ile ma kochających ludzi, mimo że leży tam sobie prawie sama... Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 jaka to operacja? Usuniecie guza? usuniecie sledziony? Quote
Aganiok Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Będziemy trzymać kciuki o 15 w takim razie!!!! Quote
AgaiTheta Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 iwop napisał(a):jaka to operacja? Usuniecie guza? usuniecie sledziony? Operacja skierowana pod kątem śledziony, co będzie Iwonko, to zobaczą co ona kryje w sobie podczas operacji. Quote
Dharma Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Jak tak pociuchutku szepne tylko: Bazarek boksiowy : http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=59706 Zbieramy pieniazki na nasze faflaczki. Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 pewnie jest juz po operacji albo w trakcie... a ja gdzies zapodziałam numer do mariee:-( Quote
AgaiTheta Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Ja jestem w kontakcie z kliniką i z Marią, ale nic nie wiemy. Lekarze są zajęci nie mogą podejść do telefonu, za jakieś 20 min Maria będzie w klinice. Ma do mnie dzwonić, ale ja musze na zabieg elbląskiego boksia lecieć (Chestera). Mój numer: 509 270 205. Niech ktoś z siedzących przy necie puści mi sygnał, napiszę smsa i zamieści tu informacje. Jestem dzisiaj kłębkiem nerwów o wszystko rycze, nawet przez pana który mi wymusił pierwszeństwo się popłakałam, pan nie wiedział co zrobić :placz: Jeszcze troszkę cierpliwości :-( Quote
malagos Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Pewnie, ani pośpiech, ani nerwy nic tu nie pomogą :shake: Czekamy. Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Rozmawiałam z AghaThea, Bella nie miała dzisiaj operacji. Było kilka psów po wypadkach i lekarze tym sie zajęli. Bella była dzisiaj na spacerku. Operacja bedzie jutro rano. Quote
iwop Posted April 13, 2007 Author Posted April 13, 2007 Prosze myslcie jutro rano o Belluni! Ten pies tyle przeszedł...:placz: Quote
olenka_f Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 boję się jutra tak bym chciała żeby było dobrze Quote
Donvitow Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Belle przyjeta została do kliniki w złym stanie. ! zarobaczona. z zakażną cięzką chorobą Babejszjozą. Po wdrożeniu leczenia stwerdzono niewydolność krążenia ze szmerami nad serduszkiem/ Mimo prawiodłowego Foto/ Cały czas wisi nad nią Lymphosarcoma Śledziony.Została podjęta decyzja - myślę że zgodnie z ideą forum o leczeniu do końca/ wbrew sugestoim lek.wet i sugestiom z forum/. Zabieg miał być o 15.00. Ale prawdopodobnie jutro. Nasze nerwy. Zobaczymy co jutro. Mariee jest kłębkiem nerwów. Przepraszam post jest nieskładny. Ale od wczoraj ważą się losy i decyzje. Stan Beli jest Karastrofalny i ani my ani lekarze z kliniki nie są w stanie podjąć ostatecznej decyzji. W związku z tym z mariee i porozuminiu z Agą zadecydowaliśmy o zabiegu który ma definitywnie rozwiązać wątpliwości diagnostyczne i jednocześnie uratować Bellę albo daćjej szansą albio definitywnie pogrążyć /wącznie z nieobudzeniem znarkozy/. Zabieg miał być dzisiaj stąd totalna cisza. Może będzie jutro rano Quote
boksiedwa Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 W każdym razie kciuki nadal potrzebne :kciuki: Dziewczyny wiedzą co robią i na pewno podejmą słuszną decyzję. Quote
olenka_f Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 my tu z daleka a ryczymy a co mają powiedzieć dziewczyny tam przy Beluni :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.