Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Smycz automatyczna uczy psa ciągnąć. Taki jest jej mechanizm, jak pies ciągnie to smycz się wysuwa i można iść do przodu.
Też miałam problem z ciągnięciem i zrobiłam tak:

Po pierwsze smycz automatyczna jest przypinana tylko do szelek. Gdy pies ma szelki na grzbiecie, może ciągnąć ile ma sił.

Po drugie metoda drzewka nie dawała żadnych rezultatów, aż dowiedziałam się o innej, dość podobnej tylko nieco zmodyfikowanej:
Idziemy sobie z psem na zwykłaej smyczy przypiętej do wygodnej obroży. W momęcie gdy pies zaczyna ciągnąć stajemy, i delikatnie ściągamy psa smyczą w naszym kierunku, tak by karabinczyk wisiał pionowo w dół. Prawdopodobnie pies znowu ruszy do przodu, więc my znowu zawracamy go nieco natychmiast luzując smycz. Nie szarpiemy, tylko delikatnie cofamy psa. W pewnym momęcie pies nie wyrwie do przodu, tylko stanie na momęt, rozejrzy się lub spojrzy na ciebie. Wtedy możemy ruszyć do przodu.

Metoda w zastosowaniu bardzo podobna do drzewka, aczkolwiek efekty przychodzą dużo szybciej.
Sama przetestowałam ;)

  • Replies 306
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kolczatka - to zależy dla jakiego psa, ja sobie nie wyobrażam mojej 6 m-nej suni w kolczatce, mimo iz szarpie mnie w lewo, w prawo i do tyłu też :-)) przerabiałam kilka metod, sunia nadal chodzi w zwykłej obroży i smyczy, rozważam szelki lub obrożę uzdową , a jak to nie zda egzaminu to sesja prywatna ze szkoleniowcem. Ale kolczatka hmmm chyba nie
Pozdrawiam

Posted

Pytam, bo co niektórzy mi doradzali, mówili że przyniosła efekty.
Ja mam 6-cio miesięczną labkę i to jest straszne co ona wyprawia.
Na początku były szeleczki- na których baz opamiętania robiła z nami, a zwłaszcza z moją córką co chciała. No to kupiłam obrożę i myślałam,że problem mamy za sobą.Po dwóch, trzech tygodniach-znowu to samo.Małpa się przyzwyczaiła i znowu ONA wychodzi z nami na spacerki a nie my z NIĄ. Koszmar, spóścić ją na osiedlu pod blokami niestety- nie ma możliwości bo to śmietnik.No więc na tej smyczy ciągnie jam szalona.
No i właśnie miałam zamiar kupić kolczatkę, bo koleżanka zasugerowała mi właśnie kolczatkę-mówiła,że pomogła,ale mówicie ,żebyjednak nie?

Posted

Wiesz, może spróbuj szkolenie, moja sunia w zasdzie nawet nie tyle ciągnie (bo potrafi ładnie isc na luźnej smyczy) co szrpie znienacka do przodu lub do tyłu, nadal stosuje metodę drzewka, może będą efekty. Mi też doradzano kolczatkę i nawet obrożę elektryczną ale sie nie zdecydowałam , probujemu nadal na "drzewko" jak to sie nie sprawdzi definitywnie to lekcje indywidualne.
Wg mnie kolcztka to ostateczność jak zawiodą wszystkie inne metody
Pozdrawiam i zyczę sukcesów

Posted

fridaoo napisał(a):
Pytam, bo co niektórzy mi doradzali, mówili że przyniosła efekty.
Ja mam 6-cio miesięczną labkę i to jest straszne co ona wyprawia.
Na początku były szeleczki- na których baz opamiętania robiła z nami, a zwłaszcza z moją córką co chciała. No to kupiłam obrożę i myślałam,że problem mamy za sobą.Po dwóch, trzech tygodniach-znowu to samo.Małpa się przyzwyczaiła i znowu ONA wychodzi z nami na spacerki a nie my z NIĄ. Koszmar, spóścić ją na osiedlu pod blokami niestety- nie ma możliwości bo to śmietnik.No więc na tej smyczy ciągnie jam szalona.
No i właśnie miałam zamiar kupić kolczatkę, bo koleżanka zasugerowała mi właśnie kolczatkę-mówiła,że pomogła,ale mówicie ,żebyjednak nie?



Kolczatka jest narzędziem szkoleniowym!
Sama psa ci nie nauczy ładnie chodzic na smyczy!!!!!!!!

Sami ja uczycie ciagnac. Co robicie jak pies ciagnie? Idziecie tam gdzie ona chce? Jak tak , to nie ma sie co dziwic ;).

Zajrzyj
www.psysportowe.pl
www.szkoleniepsow.fora.pl
www.kliker.dog.pl

I tak dalej i tak dalej.

Posted

fridaoo napisał(a):
Pytam, bo co niektórzy mi doradzali, mówili że przyniosła efekty.
Ja mam 6-cio miesięczną labkę i to jest straszne co ona wyprawia.
Na początku były szeleczki- na których baz opamiętania robiła z nami, a zwłaszcza z moją córką co chciała. No to kupiłam obrożę i myślałam,że problem mamy za sobą.Po dwóch, trzech tygodniach-znowu to samo.Małpa się przyzwyczaiła i znowu ONA wychodzi z nami na spacerki a nie my z NIĄ. Koszmar, spóścić ją na osiedlu pod blokami niestety- nie ma możliwości bo to śmietnik.

1. Czy ona w ogóle kiedykolwiek była uczona chodzenia na smyczy??
2 Jezeli tak , to w jaki sposób?
3 Czy dobrze rozumiem, ze 6-miesięczna labradorka spedza zycie na smyczy???? Skoro nie ma mozliwości wyładowania energii to zadne szkolenie i zadne kolce jej nie pomogą.
4. Załozyłabyś kolce własnej córce gdyby Cie ciągnęła? A córka rozumie po ludzku w przeciwieństwie do suki, która pojecia nie ma jak na razie czego od niej oczekujesz.
5.. Patrz post Nathaniel

Posted

Nie uczyłam jej chodzić na smyczy, bo nie było takiej potrzeby.
Kiedy wyszłam z nią pierwszy raz na smyczy, bardzo ładnie szła. Z biegiem czasu zaczęła ciągnąć. Na początku były szelki a potem obroża.
I nie chodzę tak jak mówi nathaniel-tam gdzie ona chce, raczej staram się w danym momencie reagować-wtedy na chwilę jest spokój, potem jest to samo.


Puli- żle rozumiesz, mój pies nie spędza życia na smyczy, jak to określiłaś.
Kiedy chodzi- to chodzi na smyczy. Wtedy kiedy nie mam możliwości pobigać z nią na dalsze spacerki, ale kiedy idziemy gdzieś dalej to oczywiście jest spuszczana i szaleje do woli. Ja niestety jestem też ograniczona czasowo w ciągu dnia i nie mam możliwości poświęcić całego dnia dla psa.
Tak na marginesie to ja TYLKO zapytałam co ktoś sądzi o kolczatce- może ktoś miał doświadczenia, natomiast poczułam odrazu atak ze strony co niektórych dogomaniaków. Czy już nie można się tylko spytać?Zapewne macie większe doświadczenie w wychowaniu i szkoleniu psów, to dawajcie rady, ale w noramlny sposób- nie naskakujcie odrazu na osoby, które tego doświadczenia nie mają.Chyba o to tu chodzi, żeby pytać, doradzać i wymieniać się doświadczeniami- prawda?
Pozdrawiam

Posted

Na łakomczuchy może podziała metoda wypróbowana na naszej Fidze. Smycz w lewej ręce , w prawej smakołyk, który pokazujemy psu i tę prawą rękę ustawiamy w miejscu w którym pies ma trzymać pysior idąć przy nodze ( ale tak ,żeby sam sobie nie wziął- czyli albo wie ,że możę coś wziąć dopiero na komendę, albo trzymać musimy w garści:diabloti: ).
Jest to troszkę niewygodne bo przypomina sięganie lewą ręką do prawego ucha ...ale szybko można nabrać wprawy.
Oczywiście w pierwszym etapie za każde ustawienie na komendę noga ( czy równaj czy jakieś wybrane) smakołyk. Po stosunkowo szybkim czasie pies załapuje ,że noga znaczy nagroda. Później można trenować "nogowanie" bez smyczy.

Posted

No tak , brak mi tylko czarnej skóry i pejcza:diabloti: :diabloti: :diabloti:
Pies powinien chodzic przy nodze przechodząc przez ulicę i w tłumie ludzi - tak myślę. W innych sytuacjach mamy komendę "luzem" i może to dziwne ale znając chodzenie przy nodze Figa nie ciągnie idąc na dłuższej smyczy. Zeby nie wyszło na to ,że Fiśka jest jakoś superułożona:diabloti: cały czas pracujemy nad spokojnym chodzeniem , bo nie wymagam perfekcji tylko po prostu " nieciągniecia" a w przypadku " nogi" bliskiego nogi marszu.
Jest to młody ,żywiołowy psiak więc spacerki są głównie biegane bez smyczy w miejscach gdzie możemy sobie na to pozwolić ale trzeba do nich jakoś dojść:cool3:
LEKKIE pociągnięcie smyczką też znakomicie poprawia słuch

Posted

nathaniel napisał(a):
To, że stawiam wykrzykniki nie znaczy , że atakuje ;) .

To samo dotyczy znaków zapytania

fridaoo napisał(a):
Nie uczyłam jej chodzić na smyczy, bo nie było takiej potrzeby.
Kiedy wyszłam z nią pierwszy raz na smyczy, bardzo ładnie szła. Z biegiem czasu zaczęła ciągnąć. Na początku były szelki a potem obroża.
I nie chodzę tak jak mówi nathaniel-tam gdzie ona chce, raczej staram się w danym momencie reagować-wtedy na chwilę jest spokój, potem jest to samo.

Pies robi dokładnie to, co mu sie opłaca. Skoro ciągnie, to widocznie została nauczona ze jest to skuteczny sposób wymuszania kierunku i tempa spaceru. Gdyby nikt i nigdy nie chodził tam gdzie ona chce, to skończyłoby sie na kilku próbach. Teraz trzeba zacząć nauke od podstaw i potrwa to dłużej, bo pies juz ma złe nawyki.

Ja niestety jestem też ograniczona czasowo w ciągu dnia i nie mam możliwości poświęcić całego dnia dla psa.

A czy ktoś to sugerował? A swoja droga masz psa rasy uzytkowej - pracoholika o duzym temperamencie. Takiemu psu spacerki i gonitwy z innymi nie wystarczą. Żeby pies był (przynajmniej w części) usatysfakcjonowany a Wam łatwiej sie z nim żyło, powinien na kazdym spacerze coś robić (posłuszeństwo, aportowanie, przeciaganie, tropienie, szukanie, noszenie itd). Jest w idealnym wieku do nauki a nic tak nie meczy jak wysilek umysłowy. Do tego nie trzeba "poswiecac całego dnia dla psa", wystarczy 30-60 minut.

Posted

mój pies (rosły silny owczarek) chodzi na zwykłej obroży. Testowaliśmy wiele. Obroża uzdowa .. może skuteczna ale mój ciągnie w niej tak samo jak na obroży, i może sobie zrobić krzywdę więc leży w szufladzie.
Kolczatka w szufladziej. To przyrząd raz że szkoleniowy, po drugie Eto jest DONkiem i ma tyle futra że jej stosowanie jest kłopotliwe, wczepia się i same z tego problemy.
Szelki ... w szelkach nie chodzimy bo wtedy młody zamienia się w parowóz.

poprostu mój pies wyznaje zasadę : gdzie idziemy tam biegniemy!
może się kiedyś sam zmobilizuje że trzeba chodzić wolno...

ps. wolno idzie dopiero po 20-30 minutach aportowania lub pływania :D

przy czym to słowo wolno to jest pojęcie względne ...

  • 2 months later...
Posted

A czy można nauczyć 8-letniego jamnika nie ciągnieńcia na smyczy?
Czy można używać łańczuszka? Czy to pomoże? Jak się do tego zabrać?

Dodam, że ciągnie on tylko na samym początku,a gdy wracamy do domu to nie.
Niestety,nie mam żadnej możliwości,aby pójść z psem na szkolenie.

Posted

*Iza* napisał(a):
A czy można nauczyć 8-letniego jamnika nie ciągnieńcia na smyczy?
Jak się do tego zabrać?

Mozna. A jak sie do tego zabrać opisano dokładnie we wczesniejszych postach. Potrwa to dłuzej niz z młodym psem ale warto popracowac.

Posted

puli napisał(a):
Mozna. A jak sie do tego zabrać opisano dokładnie we wczesniejszych postach. Potrwa to dłuzej niz z młodym psem ale warto popracowac.


Zabieram się właśnie za przeczytanie całego wątku.
Jednak mam pytanie: czy łańcuszek zaciskowy ,w tej sytuacji jest pomocny? Jaki sprzęt zakupić,aby można było go oduczyć tego ciągnieńcia.

Posted

[quote name='*Iza*']Jednak mam pytanie: czy łańcuszek zaciskowy ,w tej sytuacji jest pomocny? Jaki sprzęt zakupić,aby można było go oduczyć tego ciągnieńcia.

Łańcuszek zaciskowy działa tak, że w momencie kiedy pies ciągnie, łańcuszek zaciska się na szyi psa i dusi go. Więc pies musi poluzować, żeby móc odetchnąć. Niektóre psy nauczą się szybko luzować, inne będą charczeć i dusić się. Ja bym takiej przyjemności mojemu psu nie fundowała.

Słyszałam, że jamniki nie mogą chodzić w szelkach - nie wiem, ile w tym prawdy. Bardzo fajne są szelki z zaczepem z przodu, które uniemożliwiają psu ciągnięcie - to jednak ciągle niczego psa nie uczy, tylko uniemożliwia ćwiczenie się w tym nawyku. Do uczenia psa chodzenia na luźnej smyczy potrzebna jest zwykła obroża, smycz ok.1,5-2 metry, smakołyki, a także sporo czasu i cierpliwości. I poczytanie np. tego:
http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html

Posted

[quote name='Marta i Wika']Łańcuszek zaciskowy działa tak, że w momencie kiedy pies ciągnie, łańcuszek zaciska się na szyi psa i dusi go. Więc pies musi poluzować, żeby móc odetchnąć. Niektóre psy nauczą się szybko luzować, inne będą charczeć i dusić się. Ja bym takiej przyjemności mojemu psu nie fundowała.

Słyszałam, że jamniki nie mogą chodzić w szelkach - nie wiem, ile w tym prawdy. Bardzo fajne są szelki z zaczepem z przodu, które uniemożliwiają psu ciągnięcie - to jednak ciągle niczego psa nie uczy, tylko uniemożliwia ćwiczenie się w tym nawyku. Do uczenia psa chodzenia na luźnej smyczy potrzebna jest zwykła obroża, smycz ok.1,5-2 metry, smakołyki, a także sporo czasu i cierpliwości. I poczytanie np. tego:
http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/luzna_smycz.html

Dziękuje Marto i Wiko :)

Gdy byłam na spacerze ,to ciągnął on tylko na samym początku(kilkanaście metrów) a potem przestał.W czasie wpaceru chodził bez smyczy więc problemu nie ma :loveu: . Gdy wracałam nie ciągnął w ogóle.
Jednak wiem,że zdarza mu się dłużej ciągnąc,nawet przez pierwsze pół spaceru,dlatego chce ciągnieńcie wyeliminować.
Ale narazie czekam na piątek,wtedy upieke te ciasteczka wątrobowe czy coś ;) :lol: .Miejmy nadzieje że mu posmakują i będe mogła z nim rozpocząć szkolenie(i to nie tylko ciągnieńcie na smyczy), chociaż ma 8 lat myśle że zdołam go nauczyć chociaż podstawowych koment:siat,waruj,stój .
Chociaż wiem , że musze się uzbroić w wielką cierpliwość.

Trzymajcie kciuki :lol:

Posted

Owadek napisał(a):
A takiego starego psa to warto jeszcze męczyć nauką na starość?


Czyli co? Że jak starszy to głupszy? Zgłupiał na starość?
Nie nie uwierze, bo to bardzo mądry pies.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...