Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O to już wiem, całkiem blisko :cool3:
Bo tak myślę o jakimś domku, no ale chyba teraz jednak odpada, bo mam podpisaną umowę najmu na 2 lata jeszcze. Ale jak by kupiec żadny się nie znalazł to jak będę przy kasie to chętnie bym wzięła. Ale to jednak trochę nie możliwe na ten moment, a szkoda bo marzą mi się dwa pieski :)

Mojej Riky przydał by sie kolega do zabawy (czy też koleżanka)

Posted

O matko, zaczęłam pisać posta z godzinę temu i musiałam odejść nagle od komputera, a tu już prawie cała strona zawalona nowymi postami... :razz:

leónowa napisał(a):
Przywróciłas mi wiare w ta rasę, zawsze mi wpajano że charty to jak pójdą to nie wrócą,
nie będą z toba współpracować itp. No fakt charty to wzrokowce, w polowaniu także posługują się głownie wzrokiem, nigdy nie decydowałam się na jakiegokolwiek, bo miałam wizję psa, którego nic nie obchodzi oprócz polowania, po prostu pełna niezależność i jak mój głuchota na słowa przewodnika, więc odpuściłam, a w zamian dostałam cos jeszcze gorszego:evil_lol:

Miło mi to słyszeć, chociaż przyznam szczerze, że sama żyłam stereotypami, że charty są głupie, że jak polecą to nie wrócą i mają totalnie gdzieś właściciela. Po prostu nigdy nie interesowałam się grupą X na tyle, żeby się dokształcić ;). Oglądałam wczoraj wywiad z pewną Panią, która hoduje afgany. Powiedziała w ten sposób, że ona może spuścić konkretnego osobnika na łące i on poleci na godzinę, może dwie, ale wróci w to samo miejsce. Nie wiem czy to kwestia jednego psa, czy ta rasa tak ma. Wiem na pewno, że afgany wymagają s poro czasu i miłości. Ale przykładowo dużo whippetów startuje w różnych sportach, czy to agi, obi, flyball czy nawet frisbee ;-) Borzoja czy afgana też w agi widziałam, ale to chyba sporadyczne przypadki :razz: W każdym razie jak będzie już u mnie borzoj to na pewno poślę go do jakichś sportów, nie ograniczymy się tylko do wyścigów czy wystaw :D Pewnie będzie mnie to kosztowało dużo nerwów, ale warto chociaż spróbować.

Posted

Nath napisał(a):
O to już wiem, całkiem blisko :cool3:
Bo tak myślę o jakimś domku, no ale chyba teraz jednak odpada, bo mam podpisaną umowę najmu na 2 lata jeszcze. Ale jak by kupiec żadny się nie znalazł to jak będę przy kasie to chętnie bym wzięła. Ale to jednak trochę nie możliwe na ten moment, a szkoda bo marzą mi się dwa pieski :)

Mojej Riky przydał by sie kolega do zabawy (czy też koleżanka)

W razie czego pisz ;)
Moi rodzice chcą sprzedać swój dom z tego co mówili a i ja chętnie bym sprzedała i przeprowadziła się w inne miejsce bo Mysłowic mam po dziurki w nosie :)

Mi też marzy sie jeszcze jeden piesek, ale najpierw muszę Ptyśka wychować no i mam remont domu... a to też trochę finansowo wychodzi.

phase napisał(a):
Nie no oczywiście, co złego to nie Ty. :evil_lol:

:evil_lol:

Posted

Nath w Katowicach też są świetne lasy :D

znaczy zależy gdzie konkretnie się mieszka ...bo ja na południu Katowic na brak lasu narzekać nie mogę :D

Nagadane tu strasznie dużo a o Leonku mało ..jak to jest ?:P

Posted

Istar19 napisał(a):
Nath w Katowicach też są świetne lasy :D



Ja tu w Katowicach nowa jestem to się nie znam. Ja mieszkam koło parku Chorzowskiego więc wyjść mam gdzie itd. ale szukam czegoś mało zaludnionego i bardziej trawiastego :) Szukałam też jakichś niewielkich jezior, żeby mój szkrab mógł się potaplać - jeszcze żadnej okazji nie miała... może wiesz gdzie są jakieś 'wypaśne' miejsca na takie spacery?


W ogóle już nie zaśmiecam tymi pogaduszkami :p

Posted

Nath a wiesz gdzie są 3 stawy ? Nie wiem jak daleko jest od parku Chorzowskiego ale jeśli nawet kawałek a masz jak dojechać to warto. Można wejść "od tyłu" tam gdzie puszczają samoloty - lotnisko. Tam masa ludzi chodzi z psami na spacer. Niby jest zakaz ale nigdy Nikt nie goni. Jest dużo trawy, pola, mały stawik gdzie psy się pluskają itd...

Posted

Ja mieszkam na Ochojcu - znam lasy Ochojeckie, Murckowskie i Panewnickie (to bliżej Ligoty - Panewnik) czyli niestety druga część Katowic :(
a szkoda,bo mamy tu sporo mniejszych i większych jeziorek ....

ale z Parku Chorzowskiego też można wejść w lasek - jest też jezioro :)
nawet kilka

w tym w lato kapały się moje psy
https://maps.google.pl/maps?saddr=Aleja+Klonowa&daddr=Aleja+Klonowa&hl=en&ll=50.295714,18.985738&spn=0.004071,0.009645&sll=50.295022,18.984289&sspn=0.004071,0.009645&geocode=Fd50_wIdlaohAQ%3BFR90_wIdLqshAQ&oq=Aleja+Klo&t=h&mra=dme&mrsp=0&sz=17&z=17

i tyle offtopa ;)

co u Leona dzisiaj słychać ??:)

Posted

Ptysiak napisał(a):
Nath a wiesz gdzie są 3 stawy ? Nie wiem jak daleko jest od parku Chorzowskiego ale jeśli nawet kawałek a masz jak dojechać to warto. Można wejść "od tyłu" tam gdzie puszczają samoloty - lotnisko. Tam masa ludzi chodzi z psami na spacer. Niby jest zakaz ale nigdy Nikt nie goni. Jest dużo trawy, pola, mały stawik gdzie psy się pluskają itd...



No wiem gdzie to jest, miałam nawet w planach tam iść, ale nie wiedziałam jak i co.
Dzięki i czas na Leosia :cool3:

Posted

Dla ludzi z pieskami to dom z ogrodem to raj. A jeszcze jak okolica mało zaludniona, jakieś łąki, jeziora :loveu:
Tylko co z tego jak ja się panicznie boję robactwa wszelakiego :diabloti:

Posted

Ale szybko przybywa stron do czytania :crazyeye:

leónowa napisał(a):
A czy Czesio tez ma takie zapędy mysliwskie jak mój oszołom? Fakt, uparte to one sa maksymalnie, ale nie po to je tak hodowano, bym ja teraz zmieniała ich naturę dla swoich potrzeb, musze znaleźć cos co spełni i jego i mnie;) No i oczywiście to co mówisz konedny stój czy do mnie trzeba opanowac przy tym psie do perfekcji, b wiem na przykładzie swojego, że zrobi wszystko by mnie wykiwać i zrobic to co mu się podoba:diabloti:

Myślę, że Czesiek ma spore zapędy myśliwskie, ale Blusia ma większe ;) W mieście to nie mamy zbyt dużo zwierzyny - sarny są raczej rzadkością :eviltong:, ale w parkach jest pełno wiewiórek i Blue bardzo się nimi interesuje, Czesio też, ale jednak woli bawić się/ganiać za piłką ;)
Musisz być sprytniejsza niż Leoś, wykorzystaj fakt, że jest krótkonożny i mniej widzi niż Ty ;) Na otwartej przestrzeni z pewnością wcześniej dostrzeżesz obiekt, za którym mógłby pogonić. Wówczas zdążysz go jeszcze przywołać (lepiej na początku ćwiczyć na lince).

Posted

Gezowa napisał(a):
O matko, zaczęłam pisać posta z godzinę temu i musiałam odejść nagle od komputera, a tu już prawie cała strona zawalona nowymi postami... :razz:

Miło mi to słyszeć, chociaż przyznam szczerze, że sama żyłam stereotypami, że charty są głupie, że jak polecą to nie wrócą i mają totalnie gdzieś właściciela. Po prostu nigdy nie interesowałam się grupą X na tyle, żeby się dokształcić ;). Oglądałam wczoraj wywiad z pewną Panią, która hoduje afgany. Powiedziała w ten sposób, że ona może spuścić konkretnego osobnika na łące i on poleci na godzinę, może dwie, ale wróci w to samo miejsce. Nie wiem czy to kwestia jednego psa, czy ta rasa tak ma. Wiem na pewno, że afgany wymagają s poro czasu i miłości. Ale przykładowo dużo whippetów startuje w różnych sportach, czy to agi, obi, flyball czy nawet frisbee ;-) Borzoja czy afgana też w agi widziałam, ale to chyba sporadyczne przypadki :razz: W każdym razie jak będzie już u mnie borzoj to na pewno poślę go do jakichś sportów, nie ograniczymy się tylko do wyścigów czy wystaw :D Pewnie będzie mnie to kosztowało dużo nerwów, ale warto chociaż spróbować.


O to własnie chodzi, że ja także nie wgłebiałam sie w tą grupę, a psa szukałam po wyglądzie, az wstyd się przyznać. Podobało mi się kilka chartów, nawet myślałam o kupnie jak tylko rodzinka zgodziła sie na psa, ale właśnie straszono mnie tym ich samodzielnym charakterem. Wisz ogólnie ta pani co mówiła, że psy wracaja zawsze tam skąd przyszły to poniekąd prawda, bo i mojego sie do tej reguły przypasuje, chodzi o to, że dobija mnie czekanie na niego, bezsilność i te czarne myśli, że sie mu coś stało, bo dzików to u nas pełno, a mój to do najpotulniejszych nie należy. Co do sportów to właśnie większych chartów jakoś nie widze, whippet to co innego, mniejszy, zwinny, a ty cos ze swoim trenujesz?

Bobryna napisał(a):
Ale szybko przybywa stron do czytania :crazyeye:

Myślę, że Czesiek ma spore zapędy myśliwskie, ale Blusia ma większe ;) W mieście to nie mamy zbyt dużo zwierzyny - sarny są raczej rzadkością :eviltong:, ale w parkach jest pełno wiewiórek i Blue bardzo się nimi interesuje, Czesio też, ale jednak woli bawić się/ganiać za piłką ;)
Musisz być sprytniejsza niż Leoś, wykorzystaj fakt, że jest krótkonożny i mniej widzi niż Ty ;) Na otwartej przestrzeni z pewnością wcześniej dostrzeżesz obiekt, za którym mógłby pogonić. Wówczas zdążysz go jeszcze przywołać (lepiej na początku ćwiczyć na lince).


U was jest tez taki plus, że Czesio lubi aportować u mnie rzadjko sie nawet na jedzenie nakręca w lesie, nie mówiąc juz o zabawkach;)

Posted

No nie, żeby we własnej galerii musiec stronę nadabiać:evil_lol: U nas od rana siąpi, nie wiem czy dzis do lasu pójdziemy, bo moja ,,panienka,, w deszcz nie za chętnie wyłazi:diabloti: Z Leonem wzięłam sie na taktykę, że go w lesie i na łąkach nie wołam wcale, a on jakby inny pies non stop sie przy mnie kręci, powęszy patrzy, że znikam to leci, az się ziemia trzęsie, może to moje wołanie go tak stresowało, że miał juz dość i sie włóczył gdzie popadnie, wprawdzie sarny jeszcze nie spotkalismy, ale poprawę już widzę na spacerkach:loveu::loveu:

Posted

[quote name='leónowa']O to własnie chodzi, że ja także nie wgłebiałam sie w tą grupę, a psa szukałam po wyglądzie, az wstyd się przyznać. Podobało mi się kilka chartów, nawet myślałam o kupnie jak tylko rodzinka zgodziła sie na psa, ale właśnie straszono mnie tym ich samodzielnym charakterem. Wisz ogólnie ta pani co mówiła, że psy wracaja zawsze tam skąd przyszły to poniekąd prawda, bo i mojego sie do tej reguły przypasuje, chodzi o to, że dobija mnie czekanie na niego, bezsilność i te czarne myśli, że sie mu coś stało, bo dzików to u nas pełno, a mój to do najpotulniejszych nie należy. Co do sportów to właśnie większych chartów jakoś nie widze, whippet to co innego, mniejszy, zwinny, a ty cos ze swoim trenujesz?
Oczywiście Cię rozumiem, bo sama umarłabym chyba ze stresu jakby mi młody "zaginął" nawet na tą godzinę czy dwie. Przecież ile nerwów zjadłam jak mi kotka zaginęła na kilka godzin, bo u nas klan dzikich kotów nieopodal mieszka + psy sąsiadki, które nienawidzą kotów... :shake:
A z młodym trenujemy agi, właściwie dopiero zaczęliśmy. Mam w planach też obi i flyball, ale to ostatnie jest niepewne z tego względu, że nie zależy to ode mnie :(

http://i47.tinypic.com/2hfm7x0.jpg - chuligan nad mniejszym się znęca! :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...