Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bo rozpuszczone włosy to tylko dobrze w reklamach wyglądają, jak bym miała biegać w rozwianych włosach jak te wszystkie panienki, to bym afro nosiła, miała połamane nogi i ręce, no cała nieciekawie bym się prezentowała.

Posted

[quote name='leónowa']Ja też nie znoszę rozpuszczonych, wiecznie mi włażą do oczu, gęste są to mi gorąco, rzadko kiedy się mnie zobaczy w rozpuszczonych, najczęściej to właśnie wysoko podciągnięty kucyk, tak mi najwygodniej .

A tak szczerze to nigdy nie farbowałam jeszcze włosów, jestem naturalną blondynką, nie narzekam na swój kolor, więc mam na ogół mało zniszczone włosy, bo oni nie prostuję, ani nie farbuję, czasem suszarką przelecę i to wszystko.

My to chyba naprawdę spokrewnione jesteśmy:D:diabloti:

Posted

[quote name='leónowa']Bo rozpuszczone włosy to tylko dobrze w reklamach wyglądają, jak bym miała biegać w rozwianych włosach jak te wszystkie panienki, to bym afro nosiła, miała połamane nogi i ręce, no cała nieciekawie bym się prezentowała.[/QUOTE]

Ja też mało kiedy rozpuszczam. No chyba że mam taką konieczność. Kiedyś to nawet byłam zmuszona sobie robić taką właśnie gwiazdorską fryzurkę z grzywą na jedno oko... A to wszystko dzięki Nunusi bo mi zrobiła szramę na skos twarzy, od czoła przez oko, nos, policzek aż do brody. Do tego jeszcze okulary. Patrzyli na mnie jak na wariatkę.

Choć swoejgo czasu coś mi się z włosami stalo że miałam IDEALNE. I to same z siebie. Nie wiem co mi się wtedy stało ale wszyscy byli mną zachwyceni i pytali co z włosami robię i u jakiego fryzjera. Nikt nie wierzył że nic.

Posted

Ja pamiętam miałam przez ok. rok czasu miałam jedno pasemko, totalnie spuszone, zniszczone i całkowicie blond, taki 100% ... nie mogłam sobie dać rady i mnie naprawdę denerwowało bo te włosy aż latały:evil_lol: I samo z siebie gdzieś zanikło jak by je ktoś uciął...

Posted

Ja kiedyś zaszalałam i sobie szamponetką, przy okazji jak koleżanka farbowała, maznęłam wszystkie końcówki na kolor malinowy, wyglądałam tragicznie, na szczęście po trzech dniach zeszło:eviltong:

Posted

Mi się zawsze podobały wszelkie odcienie brązu, orzecha, jasnej czekolady, tylko nie wiem czy by mi pasowało, nie chcem sobie blondziku popsuć:eviltong:

A piesek sobie na kolce zasłużył, bo niedobry z niego burek:evil_lol:

Posted

Jezu jaka kolczata. To nawet Waldek takiej nie ma. hoho, ciotka faktycznie o pieseczka dba że taką ma obróżkę ładniutką :evil_lol: Co to utrzymać pieseczka nie możesz? :P

Co do kolorów to za szczenięcych lat też lubiałam zmieniać barwy i odcienie. Z naturalnego miedzianego farbowałam się i na czarno, i na czerwono i na brązowo, rubin, kasztan, fiolet... a raz to złapałam nożyczki, zrobiłam sobie grzywkę i pół włosów walnęłam na... NIEBIESKO.
Na szczęście wyrosłam z takich ekstrawagancji:evil_lol:

Posted

To zdjęcie z 2011 albo 2012 roku, teraz tych kolców już nawet nie mam. Nie chodziło o utrzymanie psa, ale nic nie pomagało w oduczaniu agresji, kolce to był jedyny bodziec, który wytrącał go z morderczego amoku.

Posted

[quote name='leónowa']To zdjęcie z 2011 albo 2012 roku, teraz tych kolców już nawet nie mam. Nie chodziło o utrzymanie psa, ale nic nie pomagało w oduczaniu agresji, kolce to był jedyny bodziec, który wytrącał go z morderczego amoku.[/QUOTE]
Ty to się mnie chyba boisz :evil_lol:Zawsze mi się tak grzecznie tłumaczysz :diabloti:
I dobrze, bój się bój, bo ciotka Majkowska jest na kolce cięta.
( ja to przynajmniej Wartkuni dzisiaj zdjęłam do zdjęcia :eviltong:)

Posted

Bać się nie boję, gdyby problem znów sie pojawił nawet bym się nie wahała i znów je psu założyła, wiele im zawdzięczam. Przy tak sfiksowanym psie to prawdziwe zbawienie.

Posted

[quote name='leónowa']Bać się nie boję, gdyby problem znów sie pojawił nawet bym się nie wahała i znów je psu założyła, wiele im zawdzięczam. Przy tak sfiksowanym psie to prawdziwe zbawienie.[/QUOTE]
Nie udawaj, wiem że czujesz przede mną refleks :diabloti:

Posted

I od włosów przeszły do gróźb :diabloti:. Szybko się tematy zmieniają :eviltong:

Najgorsze co miałam na głowie to jak sobie wymyśliłam blond pasemka i pani fryzjerka zrobiła mi je tak, że układały sie w jedno szerokie pasmo. Miałam skunksa na głowie :evil_lol:

Posted

[quote name='leónowa']Chyba respekt?:evil_lol:[/QUOTE]
O kurde...
Chyba czas już się udać do spania. Tak to jest jak się śpi 5-6h i jeszcze się w tym czasie kilka razy wstaje w nocy.
Ale przynajmniej wprowadziłam wesołą atmosferę :evil_lol:

Posted

Ja mam włosy do pasa, proste ale też nie znoszę ich rozpuszczonych. Zaraz mi w nich gorąco i plątają mi się :roll: Zwykle związuje w kucyka albo warkocz i mam z głowy. Ale marzy mi się zrobienie niebieskich pasemek :evil_lol:

Posted

Wow, do pasa? Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tak zapuścić, dla mnie im dziewczyna ma dłuższe włosy, tym lepiej wygląda.

A jaki masz kolor włosów, ja niebieski widzę tylko do blondu, jak ktoś ma ciemniejsze to bardzo podoba mi sę połączenie tego z odcieniami czerwieni czy fioletu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...