Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Musisz dopasować do Leona, bo nie wiem jaką ma kondycję ;). My zaczynaliśmy od 20min po leśnych ścieżkach, a potem zwiększaliśmy dystans. Aczkolwiek zawsze patrz na Leosia :). No i nie podawaj mu jedzenia nigdy godzinę przed bieganiem ani tuż po. To samo tyczy się picia - przed i po bieganiu musi być minimum pół godziny przerwy zachowane :) (tzn. po powrocie starczy kwadrans).

Posted

[quote name='unikatowydiament']witamy się

My od tygodnia biegamy po parku,dla poprawienia kondycji,moja jest kiepska[/QUOTE]

Nic nie mów o kondycji, tak słabo się nie czułam chyba nigdy, ale to też wina tej przedłużającej się zimy, gdyby wiosna przyszła dużo wcześniej pewnie już dawno byśmy miały szanse nadrobić straconą kondycję.



[quote name='Ty$ka']Musisz dopasować do Leona, bo nie wiem jaką ma kondycję ;). My zaczynaliśmy od 20min po leśnych ścieżkach, a potem zwiększaliśmy dystans. Aczkolwiek zawsze patrz na Leosia :). No i nie podawaj mu jedzenia nigdy godzinę przed bieganiem ani tuż po. To samo tyczy się picia - przed i po bieganiu musi być minimum pół godziny przerwy zachowane :) (tzn. po powrocie starczy kwadrans).[/QUOTE]


Dziękuję za wskazówki. Leonowa kondycja nie jest znowu taka zła, ale jakby nie patrzeć przez zimę spacery nam się skracały do max 2 godzin, i to mało intensywnego ruchu. Więc chcem go powoli przestawić na dłuższe i cięższe treningi. Nie chcem z niego zrobić mega sportowego psa, ale przydałoby się nabrać trochę formy i mięśni, i tak jak mówisz będę mu stopniowo wydłużać czas biegu.

Posted

I tak też robie, czasem pobiegniemy dłużej, jeśli widzę, że Leon jeszcze ma dośc sporo siły. A tak ogólnie stopniowo mu wydłużam bieg o ok. 10 minut dziennie.

Posted

W ogóle wszyscy się na nas oglądają, bo nie ma zbyt wielu u nas osób, które coś robią ze swoim psem, a ludzie patrzą się jakbym psa się chciała pozbyć:p

Posted

[quote name='leónowa']W ogóle wszyscy się na nas oglądają, bo nie ma zbyt wielu u nas osób, które coś robią ze swoim psem, a ludzie patrzą się jakbym psa się chciała pozbyć:p[/QUOTE]

Na nas to się zawsze gapia na wakacjach jak idziemy na wsi z psem na smyczy :crazyeye:

Posted

U nas też dziwota jak psa zapinam, bo twierdzi się tu, że jak wieś to prawo nie obowiązuje. A mój Leon został już nie raz zaatakowany przez różnego rodzaju psy, które nie dość, że bez smyczy to jeszcze bez właściciela.

Posted

Te malutkie psiaki w większości są najgorsze bo chcą atakować i z zębami startują ... Blisko mojej cioci mieszkają 2 ratlerki , które nie mają ogrodzonej posesji i ciągle wybiegają :roll: Nie raz z zębami suczka na moją Sonie startowała :shake:

Posted

O takich psach to można by referaty pisać, zdawać by się mogło, że ludzie i świat idą do przodu, ale u niektórych psich właścicieli można wręcz zauważyć cofanie się wstecz jeśli chodzi o poziom wyedukowania na temat psów.

Posted

[quote name='leónowa']O takich psach to można by referaty pisać, zdawać by się mogło, że ludzie i świat idą do przodu, ale u niektórych psich właścicieli można wręcz zauważyć cofanie się wstecz jeśli chodzi o poziom wyedukowania na temat psów.[/QUOTE]
zgadzam się,a potem jak się coś stanie to wielkie hallo,kiedyś byłam na wakacjach na wsi(miałam 13 lat),moja ciocia miał suczkę Onka,zawsze jak szłam z nią na spacer,wybiegały dwie małe suczki kundelki,zawsze Nukę atakowały a Ona nic do czasu,pewnego dnia miała dość,zaatakowała obydwie,atak był śmiertelny:-(

Posted

I oczywiście wina spadnie na odpowiedzialnego człowieka. Mój Leon w większości przypadków jest jednak ofiarą, bo pełno jest teraz ONko podobnych mieszańców, echo mody sprzed kilkunastu lat. Ludzie jak to ludzie twierdzą, że żadne prawo ich nie dotyczy. Ja ogólnie jakoś nie bardzo się spinam jak podlatuje do nas jakiś pies, jeśli tylko nie ma morderczych zapędów, mój pies jest w miarę ogarnięty i w spokoju odejdzie. Ale planuję za niedługo zakup rasy dość ostrej i dominującej i bankowo będzie dochodzić do sytuacji, gdzie zostane obarczona winą za kogoś. No ludzie czy ja mam obowiązek brać odpowiedzialność za czyjeś psy, żeby im się coś nie stało ?

Posted

Po części tak.
Mając dużego psa rasy odpowiedniej ;) musisz się też liczyć z tym, że wszstko co by się nie stało to twoja wina. Są ludzie którch nie przekonasz, dla nich duży pies to agresor i morderca, a te biegające nikomu nie przeszkadzają ;)
Małusi warczący i atakujący yoreczek jest taki zabawny, a wystarczy że większy pies burknie to wielka afera jaki niewychowany :diabloti:
U mnie na szczęście nie ma wielu samowyprowadzających się psów ale jest kilku niereformowalnych właścicieli, którzy na siłę chcą aby ich piesek pobawił się z Olim i nawet jak już lezę po krzakach to puszczają do nas pieseczki :mad:

Posted

O tak yorusie są takie sweetaśne, że ostatnio prawie przez takiego jednego bym spadła ze schodów jak wychodziłam z klatki, z psem i rowerem a małe gówienko podleciało i zaczęlo wrzeszczeć. O ile teraz jak mój pies naburczy to nie ma wielkiej afery bo też duży nie jest, ale właśnie jeśli zamieszka u mnie wkrótce duży pies to zapewne będą wszyscy wielce obrażeni jak to ja mam czelność z takim na osiedle wychodzić. Ja szanuję innych, którzy też mają psy problemowe, ale odpowiedzialnie je trzymają na smyczy więc mam prawo żądac takiego samego szacunku w stosunku do mnie. Co się teraz z ludźmi porobiło, że wydają się być coraz głupsi.

Posted

Żądać to my sobie możemy ;). Jakby wszyscy podchodzili odpowiedzialnie do tematu to by było pięknie :smile:
Niestety tak nie jest i pewnie jeszcze długo nie będzie.
A że z ludźmi jest coś nie teges to już inna sprawa :evil_lol:

Posted

U nas ponad 20 stopni, pies ma juz dość, do tego nawiedziły nas (to znaczy psa) sraczki i wymioty, masakra:-o

A tak o piesek leży od godziny i nie chce mu się podnieść:p



Kiepskie jakościowo, ale jakoś jeszcze opękamy do maja, mam juz odłożoną kasę na nowy sprzęt. Na początku maja będę we Wrocławiu, więc poszukam coś fajnego, czego nie ma w mojej pipidówie:eviltong:

Posted

Mój tak samo, więc spacery wchodzą w grę tylko po godzinie 18, a w między czasie mam wreszczie pretekst żeby się pouczyć skoro z psem nie można wyjść:evil_lol:

Posted

Na razie się wszystko uspokoiło, na spacerze było ok, może to był tylko stan przejściowy...

A co do ludzkiej głupoty, dziś spotkałam koleżankę, tą od bokserki kóra mi się na Leona rzuciła, oznajmiła mi, że jej ok. 3-misięczny mix haszczaka chodzi w kolcach, aż mną wstrząsnęło jak mi powiedziała, że to dlatego, bo się na smyczy ciągnie. Przecież szczeniaki są na tyle plastyczne, że wystarczy kilka razy dać do zrozumienia, że się nie opłaca i mały załapie. No cóż lekko się z nią ścięłam, gdy jej to powiedziałam, ale ona ma swoje racje, szkoda psa:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...