Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bym chyba przez ten balkon wyskoczyła.

W lato staram się o tym zapominać, ale jak co chwila pojawiają się zaskrońce w lesie czy polu, to juz mam niezły stres. Powinnam się leczyć:p

Guest wolfheart
Posted

leónowa napisał(a):
Bym chyba przez ten balkon wyskoczyła.

W lato staram się o tym zapominać, ale jak co chwila pojawiają się zaskrońce w lesie czy polu, to juz mam niezły stres. Powinnam się leczyć:p


ja bym pewnie w pierwszym odruchu tego węża miotłą z balkonu zepchnęła...fuuuuuj

Guest wolfheart
Posted

leónowa napisał(a):
Tylko, że w takim momencie mam totalne bezmózgowie i już przy nieszkodliwym zaskrońcu panika i w ogóle.


nie rozpoznaję węży(jadowity czy nie),więc na wszelki wypadek wolałabym się go pozbyć

Posted

Jeśli o takie leśne chodzi to spokojnie da sie rozpoznać, bo u mnie spotkać można tylko 2 gatunki, zaskrońca i żmiję, jak wiadomo, żmija ma zygzaki na ciele, więc ten drugi to będzie zaskroniec, całkowicie niegroźny dla człowieka. Wiele lat chodziłam z babcią, zapaloną grzybiarą do lasu, bardzo mądra kobieta z niej była, wiele rzeczy się nauczyłam. Do tej pory jak całą gromadą psiarzy do lasu idziemy to ktokolwiek znajdzie grzyba, choc najmłodsza jestem pyta się czy trujący czy nie:lol:

Guest wolfheart
Posted

leónowa napisał(a):
Jeśli o takie leśne chodzi to spokojnie da sie rozpoznać, bo u mnie spotkać można tylko 2 gatunki, zaskrońca i żmiję, jak wiadomo, żmija ma zygzaki na ciele, więc ten drugi to będzie zaskroniec, całkowicie niegroźny dla człowieka. Wiele lat chodziłam z babcią, zapaloną grzybiarą do lasu, bardzo mądra kobieta z niej była, wiele rzeczy się nauczyłam. Do tej pory jak całą gromadą psiarzy do lasu idziemy to ktokolwiek znajdzie grzyba, choc najmłodsza jestem pyta się czy trujący czy nie:lol:


ktoś mi opowiadał o jakimś gościu co w domu trzymał jadowitego węża:crazyeye: nie wiem co się z nim stało...
w lesie u nas to nie widziałam na szczęście żadnego

Posted

leónowa napisał(a):
Jeśli o takie leśne chodzi to spokojnie da sie rozpoznać, bo u mnie spotkać można tylko 2 gatunki, zaskrońca i żmiję, jak wiadomo, żmija ma zygzaki na ciele, więc ten drugi to będzie zaskroniec, całkowicie niegroźny dla człowieka. Wiele lat chodziłam z babcią, zapaloną grzybiarą do lasu, bardzo mądra kobieta z niej była, wiele rzeczy się nauczyłam. Do tej pory jak całą gromadą psiarzy do lasu idziemy to ktokolwiek znajdzie grzyba, choc najmłodsza jestem pyta się czy trujący czy nie:lol:

U nas latem często spotyka się... padalce :diabloti:. I cholera taki laik nie wie czy to żmija, czy wąż, czy co to, bo łapek nie widać w ogóle :evil_lol:

Posted

marta.k9080 napisał(a):
ktoś mi opowiadał o jakimś gościu co w domu trzymał jadowitego węża:crazyeye: nie wiem co się z nim stało...
w lesie u nas to nie widziałam na szczęście żadnego


Na wiosnę wyłazi ich mnóstwo, na szczęście w polskich lasach jest mało gatunków węży, więc w razie czego można łatwiej rozpoznać przed którym trzeba wiać, a który nam nic nie zrobi.

Gezowa napisał(a):
U nas latem często spotyka się... padalce :diabloti:. I cholera taki laik nie wie czy to żmija, czy wąż, czy co to, bo łapek nie widać w ogóle :evil_lol:


I padalce u nas są, to znaczy podobno, bo sama nogdy nie spotkałam, tak tylko słyszałam. Jak bym miała rozróżnić, to chyba bym celowała w długość, bo padalce krótkie są w stosunku do węży.

Posted

leónowa napisał(a):
I padalce u nas są, to znaczy podobno, bo sama nogdy nie spotkałam, tak tylko słyszałam. Jak bym miała rozróżnić, to chyba bym celowała w długość, bo padalce krótkie są w stosunku do węży.

Tak, są krótsze (chociaż mają do pół metra, więc można się pomylić) i mają takie zaokrąglone ogonki :). Kilka razy widziałam u nas, i to niedaleko domu. Młody wyczaił i chciał się pobawić, a Pańcia zawał, bo nie wiedziała jeszcze co to jest :evil_lol:

Posted

O dobrze wiedziec w razie czego z tym ogonkiem. Od zaskrońca najpopularniejszego u nas można jeszcze odróżnić tym, że zaskroniec ma za głową żółte plamki, od żmiji wiadomo zgzaki i to chyba najważniejsze, bo reszte węży rzadzko idzie spotkać.

Tez miałam kiedys taka akcję z psem, jak siedzieliśmy na placu zabaw, a za nim jest taki mini lase, gdzie Leon sobie zazwyczaj kopie. Nagle słyszę jak pies ujada i skacze w miejscu zdezorientowany, lece i wiedzę węża wijącego się, psa odciągam i patrzę, że to zaskronieć, fakt ulga ale ile stedu, że to mogła psa dziabnąć.

Posted

leónowa napisał(a):
Jak byłam kiedyś na wakacjach to jeden gościu co robił za atrakcję stał z takim żółtym pytonem (chyba?) i mi go na szyję zarzucił, o mojej reakcji już chyba nie muszę mówić, może stąd wzięła sie ta moja fobia wężowa:shake:


miałam raz węża na sobie,nie było tak źle,jak myślałam(był to chyba Pyton,ale na pewno nie tygrysi)

Posted

Niby nie boję się węży, ale kiedyś jak chciałam przenieść małego zaskrońca w bezpieczniejsze miejsce, to jakoś nie mogłam go wziąć w rękę ( w końcu przy pomocy patyka i słoika się udało), jakaś blokada psychiczna czy co? Dodatkowo mały okropnie głośno syczał i wił się jak jakaś kobra co najmniej :eviltong:

Posted

Bobryna napisał(a):
Niby nie boję się węży, ale kiedyś jak chciałam przenieść małego zaskrońca w bezpieczniejsze miejsce, to jakoś nie mogłam go wziąć w rękę ( w końcu przy pomocy patyka i słoika się udało), jakaś blokada psychiczna czy co? Dodatkowo mały okropnie głośno syczał i wił się jak jakaś kobra co najmniej


Ja już z samym patrzeniem mam problem, a co dopiero wziąć takiego na ręce. Niektórzy się panicznie boją pająków, ja mam akurat taką fobię.

unikatowydiament napisał(a):
miałam raz węża na sobie,nie było tak źle,jak myślałam(był to chyba Pyton,ale na pewno nie tygrysi)


Też bym pewnie spotkanie z wężem lepiej przeżyła, gdybym mogła się na to psychicznie przygotować a ni zostać ''walnięta'' wężem po ramieniu.

Posted

Tematy mrożące krew w żyłach :D:D WĘŻE
Kiedyś jak byłam na giełdzie kupić mojemu gekonowi parę rzeczy to stałam obok jakiegoś faceta i nagle poczułam dziwny wzrok na mnie. Odwracam się a tu łeb pytona ( i mój zawał na miejscu ) na szczęście wąż szybko się odwrócił a ja miałam okazję go pogłaskać i powiem szczerze, że są naprawdę milutkie w dotyku

  • 2 weeks later...
Posted

W sumie to jako tako nie miałam węża raczej w ręku, żeby czuć czy miłe czy nie. Wydają mi się zawsze takie oślizgłe i już na samą myśl mamdrgawki i raczej nigdy się nie przełamię, żeby dobrowolnie takiego wziąć na ręce. Za to fajne w dotyku są owłosione pajączki, fakt też niektóre mogą krzywdę zrobić, ale byłabym skłonna wziąc pod swój dach bardziej pająka niż węża.

Posted

Ja tez słyszałam , ze węże są miłe w dotyku ,ale nigdy tego nie sprawdzę , bo się ich boje ... a pająków to już w ogóle brzydzą mnie nawet te najmniejsze :o

Posted

Z tymi małymi to i ja niechętnie zawiązuje znajomości, bo wprost nie znoszę jak coś małego po mnie drepta (podobni z kleszczami czy muchami), ale te większe sa całkiem spoko.

Posted

Dobrze, dobrze, widzę, że coraz więcej osób jęczy tu, żeby zmienic temat, więc zmieniam.

Nie pisałam, bo jako wierząca w przesądy poganka (:evil_lol:) nie chciałam zapeszać. Mamy małe(a może i całkiem spore) postępy w sprawie posłuszeństwa kundliszona. Postawiłam na samotne spacery z jednym samym Leonem, inne psy i ludzie masakrycznie go rozpraszali i nie dało sie z nim pracować. Tak więc piesek przychodzi na każde (!!!) moje zawołanie. Początki były trudne, po komendzie ''do mnie'', gdy nie było żadnej reakcji zupełnie spokojna podchodziłam do niego albo go usadzałam, kazałam leżeć czy zapinałam na smycz w wyrazie pokuty i odbierałam możliwość swobodnego hasania, i tak wałkowane było to milion razy, ąz wreszcie jaśnie hrabia załapał. Mój pies wydaje się mądrzejszy niż myślałam. A z czego jestem naprawdę dumna, co wręcz przyrównuje sobię do otrzymania Nobla w dziedzinie chemii czy fizyki to fakt, że piesek z 3-4 razy odwołał się od sarenek. Rozumiecie, ten zapalony, nieodwoływalny myśliwy wrócił do mnie jak tego zażądałam! Wraca mi wiara w tego psa, że jeszcze do czegoś kedyś dojdziemy:p

Posted

Gratulacje postępów :multi:
My też ostatnio spacerujemy samotnie ale ma to swoje plusy. Można wtedy porobić coś z psem, bo w towarzystwie innych czworonogów nie jest tak łatwo ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...