Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 mańka_ napisał(a):Aaaaa! Że skóry dużo :-D To przyznam, że i ja takie psy uwielbiam - pomiętosic te wary, a jak jeszcze długie uszyska.... Dlatego moim ideałem z wyglądu jest basset :-D Żeby nie miał takich krótkich nóżek...... :loveu: Dokładnie, tylko gdyby jeszcze tyle śliny nie leciało, nie wiem czy berneńczyki tez to mają, ale większość własćicieli molosów ubolewa nad niesamowitym ślinotokiem, na okrągło latają ze szmatkami, bo idzie się zabic na takiej mokrej podłodze, ajk sie np. z kanapką koło psiaka przechodzi:evil_lol: Quote
PannaAnna Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Ja fascynację molosami przechodziłam jako dziecko ( z resztą, wtedy to co chwile wymyślałam inną rasę jaką na pewno będę hodować w przyszłości :-D ), teraz to zdecydowanie nie moja bajka. Później były owczarki i chęci do agiltowania, frisbowania i nie-wiadomo-czego-jeszcze, w sumie gdyby jakiś czas temu wszystko poszło inaczej niż się stało, pewnie już byłabym właścicielką collie smooth... A teraz dzięki Etnie wykrystalizował mi się pogląd na to, jaki ma być mój pies, nie chcę już koniecznie ślepo posłusznego i nakręconego na każde moje polecenie... I tak oto zrodziła się moja miłosc do chartów i różnych "pierwotniaków" z piątej grupy. W sumie podobały mi się od dawna ale myślałam, że one to taaaak strrrasznie trudne,że nie dla mnie, bla bla... A co do bronienia, to liczę, że w razie zagrożenia Etnucha by jakoś zareagowała, kiedyś już, o dziwo, zaczęła burczeć na jakiegoś podejrzanie zachowującego się faceta, no i przede wszystkim ostrasza wyglądem, w końcu to spory czarny pies :lol:. W sumie już nie raz musiałam przepraszać kogoś kto się jej wystraszył podczas gdy ona nagle usiłowała dać mu buzi czy coś w tym stylu :lol::roll:. Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Ja fascynację przechodzę niezmiennie od kilku lat, mam nadzieję, że mi nie przejdzie, ale na hodowanie to bym sie raczej nie skusiła, tak samo jak na wystawy. Dziwne, że kręci mnie ta grupa tym bardziej, że wychowywałam się na owczarkach, jako wilczurach, idealnych, inteligentynych i posłusznych komapanach do wszystkiego. Nie ma trudnyc ras, jeśli ktoś ma zamiłowanie i chęć do pracy z psem to sobie poradzi, tylko przy niektórych grupach trzeba sie trochę więcej napracować, by osiągnąc sukces, ale jeśli się chce to droga wolna. Jak juz mówiłam, Etna jest kolejnym dowodem, na ogół ludzi lubi, ale jeśli wyzuje zagrożenie nie zawaha się zareagować, ma to po prostu w genach;) Quote
mańka_ Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Dokładnie, tylko gdyby jeszcze tyle śliny nie leciało, nie wiem czy berneńczyki tez to mają, ale większość własćicieli molosów ubolewa nad niesamowitym ślinotokiem, na okrągło latają ze szmatkami, bo idzie się zabic na takiej mokrej podłodze, ajk sie np. z kanapką koło psiaka przechodzi:evil_lol: Hm..... berneńczyki to tak wybiórczo - niestety na mnie trafiło :-D Moje się ślimolą, fakt, nie tak jak np. niufy, ale jednak (hitem było, jak na ostatniej wystawie Bohun ślinił się do jakiejś panny - właścicielka panny z pewnym niepokojem spytała TŻta czy on nie jest wściekły, bo tak się ślini :razz: a on po prostu z miłosći.... ;-) ) Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Czyli taki los szczśęcia, albo trafisz na śliniaka, albo nie:lol: A psom to nie piana leci z pyska jak są wściekłe, bo chyba nie ślina;) A to masz lowelasa w domu, Zuza nie zazdrosna? Quote
Gezowa Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Dokładnie to samo przeżywałam, co miesiąc nowa miłość, ale w końcu czytanie o charakterze, to jednak nie dla mnie, wybieranie rasy dla siebie jest wbrew pozorom strasznie ciężkie, mówięc o świadomym wyborze, takim na 1000% pewności, że ten to właśnie dla mnie, trzeba być strasznie ostrożnym, żeby później nie było rozczarowań i zwrotu (lub schroniska) jak większośc tych labradorków, wziętych, bo moda, choć ja bym wolała siebie zmienić podporządkować się pod potrzeby psa, nic go oddawać, bo to dla mnie całkowicie bez sensu. Jak pomyśle ile szukałam psa dla naszej rodzinki to... :diabloti:. Ciągle komuś coś nie pasowało w moich wymysłach, a jak rodzicielka podsuwała mi beagle czy mopsy to był automatycznie koniec tematu, bo psy kompletnie nie dla mnie, chociaż bardzo mi się podobają plaskate stwory :D Ja właściwie nie miałam specjalnych oczekiwań... Chciałam tylko psa łagodnego, z którego ewentualny brak konsekwencji i stanowczości nie zrobi jakiegoś agresywnego potwora :diabloti: Ja co prawda staram się być konsekwentna, jak nie pozwalam to nie pozwalam, mam zasady, których pies musi przestrzegać, ale przykładowo moi rodzice ich nie mają. Pozwalają mu na wszystko, są takimi niewolnikami od rozpieszczania :lol:. A ja jestem takim towarzyszem dla Aedana, bo u chartów cała praca polega na wzajemnym zrozumieniu i współpracy właśnie. Coś jak psi partner, a nie niewolnik, który wykona każdy rozkaz - z tym się trzeba liczyć :). No i kwestia sportów... Uważałam i uważam nadal, że to sporty są dla psa, a nie pies do sportów, więc z góry było założenie, że jak wybiorę jakiegoś psa z predyspozycjami to będziemy coś ćwiczyć, o ile mu będzie pasowało. No i faktycznie, młody uwielbia agility, jest strasznie nakręcony, a gdyby było inaczej... to trudno. Nie zmuszałabym go do niczego. PannaAnna napisał(a):I tak oto zrodziła się moja miłosc do chartów i różnych "pierwotniaków" z piątej grupy. Mamy bardzo podobny gust... Tylko ja uwielbiam CAŁĄ 5 grupę :loveu:. Chociaż fakt, wśród ulubionych przeważają - jak to określiłaś - "pierwotniaki" :D Na hodowlę psów też bym się nie skusiła, bo w chwili obecnej nie czuję, żebym podołała takiemu obowiązkowi. Mniejsza już o to, że hodowla to kosztowne hobby... A na wystawę się wybieramy z czystej ciekawości jak nam pójdzie, ale największą taką zachętą jest poznanie fajnych ludzi i psiaków :D. Jak tylko widzę borzoja to muszę zamęczyć pytaniami właścicieli... Na coursingu również nie oszczędziłam kobiety od dwóch rusków :diabloti: Quote
mańka_ Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Czyli taki los szczśęcia, albo trafisz na śliniaka, albo nie:lol: A psom to nie piana leci z pyska jak są wściekłe, bo chyba nie ślina;) A to masz lowelasa w domu, Zuza nie zazdrosna? No piana, piana - pani coś dzwoniło, tylko nie wiedziąła w ktorym kosciele :-D Bohun lubi tylko 2 kategorie suczek: -małe, jak najmniejsze (chichuachua to jego typ :-D) -bernenki Inne go nie interesują ;-) A Zuzka jak nie widzi to nie, nie jest zazdrosna :-D Jak widzi - owszem ;-) Quote
Kaaasia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 [quote name='leónowa'] Ja, gdyby nie to, że rodzinka chciała małego psa to bym pewnie rozważała duże ,,bydle,, ale tak sobie myśle, że nie jestem jeszcze dośc silna fizycznie na takiego psa, bo jakby mnie przeciągnął przez pół osiedla to nie byłoby wesoło, a do tego jakby nie było potulnym barankiem, to niestety byłyby kłopoty. Myślę, że z konsekwencją nie byłoby takiego problemu, bo choć to marne porównanie, Leona z niezsocjalizowanego, zdziczałego agresora udało mi sie wyprowadzić na psa przyjaznego w stosunku do ludzi jak i psów. Podziwiam szczerze ludzi, którzy mają np. hodowle takich argentyńczyków czy kanaryjczyków, bo jak sobie radzą, gdy jest spięcie wśród psów a tam 5 olbrzymów na siebie skacze, nie na moje nerwy. Ale Olik by się pewnie ucieszył z nowego koleżki, ale wyobraź sobie jak by chałupa wyglądała to zabawie pieseczków, albo jak wychodzisz na spacer z dwoma takimi parowozami, nie mówiąc już o reakcji rodzinki:evil_lol: Oli początkowo może by się i ucieszył ale okred dojrzewania to może być piekło :evil_lol:. Demolka to by była ogromna bo wiem do czego jest zdolne jedno boksiątko, a co dopiero dwa. Na spacerach będę postrachem wszystkich a rodzinka mnie wyklnie bo nie mogą przetrawić jednego faflaka ;). Ale tak szczerze to mam to wszystko gdzieś i jak już dojrzeję ostataecznie do tej decyzji i stwierdzę że dany miot mi odpowiada to małe ogoniast coś pojawi się w domu :smile: Quote
Bobryna Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa mamy podobne wymagania co do psa ;) mnie ostatnio zainteresowały cane corso :) chociaż wolę z wyglądu psy z dłuższymi kufami :eviltong: Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Gezowa napisał(a):Jak pomyśle ile szukałam psa dla naszej rodzinki to... :diabloti:. Ciągle komuś coś nie pasowało w moich wymysłach, a jak rodzicielka podsuwała mi beagle czy mopsy to był automatycznie koniec tematu, bo psy kompletnie nie dla mnie, chociaż bardzo mi się podobają plaskate stwory :D Ja właściwie nie miałam specjalnych oczekiwań... Chciałam tylko psa łagodnego, z którego ewentualny brak konsekwencji i stanowczości nie zrobi jakiegoś agresywnego potwora :diabloti: Ja co prawda staram się być konsekwentna, jak nie pozwalam to nie pozwalam, mam zasady, których pies musi przestrzegać, ale przykładowo moi rodzice ich nie mają. Pozwalają mu na wszystko, są takimi niewolnikami od rozpieszczania :lol:. A ja jestem takim towarzyszem dla Aedana, bo u chartów cała praca polega na wzajemnym zrozumieniu i współpracy właśnie. Coś jak psi partner, a nie niewolnik, który wykona każdy rozkaz - z tym się trzeba liczyć :). No i kwestia sportów... Uważałam i uważam nadal, że to sporty są dla psa, a nie pies do sportów, więc z góry było założenie, że jak wybiorę jakiegoś psa z predyspozycjami to będziemy coś ćwiczyć, o ile mu będzie pasowało. No i faktycznie, młody uwielbia agility, jest strasznie nakręcony, a gdyby było inaczej... to trudno. Nie zmuszałabym go do niczego. Mam takie samo podejście, pies ma byc głównie towarzyszem, jeśli coś mu sie spodoba, to ok, jęsli nie to nie ma sensu go zmuszać, bo ma to nam obojgu sprawiać przyjemność, psa głównie biorę to długich spacerów, a większość takowymi nie pogardzi, więc problemu nie będzie. Pies ma być psem, wybrudzić się czasem, wytarzać w padlinie, czy potaplać w błotnistej rzece. mańka_ napisał(a):No piana, piana - pani coś dzwoniło, tylko nie wiedziąła w ktorym kosciele :-D Bohun lubi tylko 2 kategorie suczek: -małe, jak najmniejsze (chichuachua to jego typ :-D) -bernenki Inne go nie interesują ;-) A Zuzka jak nie widzi to nie, nie jest zazdrosna :-D Jak widzi - owszem ;-) Haha jakoś go sobie nie wyobrażam w romantycznych pozach z cziłką, myślę, że ona to jednak nie byłaby tym zadowolona:-D Kaaasia napisał(a):Oli początkowo może by się i ucieszył ale okred dojrzewania to może być piekło :evil_lol:. Demolka to by była ogromna bo wiem do czego jest zdolne jedno boksiątko, a co dopiero dwa. Na spacerach będę postrachem wszystkich a rodzinka mnie wyklnie bo nie mogą przetrawić jednego faflaka ;). Ale tak szczerze to mam to wszystko gdzieś i jak już dojrzeję ostataecznie do tej decyzji i stwierdzę że dany miot mi odpowiada to małe ogoniast coś pojawi się w domu :smile: Jeśli się ma zacięcie i się naprawdę wie, że się podoła to czemu nie? Ja bym osobiście nie podołała jednemu radosnemu boksiowi, a co dopiero dwóm takim diabełkom, naprawdę podziwiam cię, że decydujesz się na taki duet:lol: Bobryna napisał(a):leónowa mamy podobne wymagania co do psa ;) mnie ostatnio zainteresowały cane corso :) chociaż wolę z wyglądu psy z dłuższymi kufami :eviltong: Z tymi kufami to właśnie problem, ja uwielbiam aktywne psy, więc jakby większośc tej grupy odpada, ale poczytałam co nieco i myślę, że DA to taki wyjątek;) A corsiaki też piękne, choruję już na tyle ras, że nareszcie skończę na prerii na totalnym odludziu i będę się oddawać swoim psim pasjom:lol: Quote
Kaaasia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Jeśli się ma zacięcie i się naprawdę wie, że się podoła to czemu nie? Ja bym osobiście nie podołała jednemu radosnemu boksiowi, a co dopiero dwóm takim diabełkom, naprawdę podziwiam cię, że decydujesz się na taki duet:lol: Dwa to jeszcze chyba nie najgorzej- niektórzy mają więcej i jakoś dają radę :lol: Bokser to nie jest aż taka straszna rasa do opanowania ;). Myślę, że miała bym większy problem z innymi i właśnie dlatego dobrze jest się zastanowić co komu pasuje. Znam boksia który siedział całymi dniami sam w domu, spacery tylko na sik, a pańciostwo zdziwieni i wkurzeni że pies im mieszkanie niszczy. Wpadli na to że kastracja jest rozwiązaniem wszelakich problemów ale nic nie pomogła więc go oddali. Teraz pies ma super kochajacy domek, spacer, zabawy i nikt nie narzeka na jego pomysły. Ja już rasę mam 18lat więc wiem mniej więcej z czym to się je ale i tak Oli zaskakuje swoją pomysłowością. Dlatego fajnie jest pogadać/poradzić się kogoś kto ma dużo większe doświadczenie i coś może podpowiedzieć. Jedyne co mnie troszkę przeraża to spacerki na smyczy po osiedlu :evil_lol: Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Nie chodzi o to, że rasa straszna, ale ta żywiołowość, rozpierająca energia, co nie jest typowe dla molosa, lubię psy ruchliwe, ale to juz byłoby ponad moje siły:evil_lol: Nie wiem jak to w praktyce wygląda, ale czasem wychodzimy na długie spacery tylko w weekend bo jestem tak wszystkim wymęczona, że po prostu padam, Leon to jakoś przeżyje, ale sama pewnie wiesz, że z takim Olim byłoby ciężko;) A już nie mówiąc o tych podwójnych czy w przypadku niektórych potrójnych spacerach, trzymałam kilka razy na smyczy bokserke koleżanki, psina ma 13 lat, ale daje czadu na smyczy, więc padłabym gdybym wzięła 2-3 boksie w sile wieku. Dlatego między innymi nie mam teraz dużego psa, bo nie czułabym się wystarczająco silna by go opanować, więc muszę poczekać, aż dojrzeję trochę fizycznie:p Quote
Kaaasia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Oli to jest chyba przypadek ekstremalny i trafił do mnie po to abym poznała co to bokser i nauczyła się bardzo dużo cierpliwości ;) Przy poprzednim psie było tak, że ja do szkoły, rodzice do pracy i pies dużo czasu spędzał w domu, potem jakiś psacer po osiedlu i czasem dłuższy i tochę zabawy w domu. Mieszkanie nie rozniósł (za bardzo) i my przeżyliśmy ;). Trafiają się jednostki bardzo różne od siebie :lol:. Bokser to rasa energetyczna i trzeba wiedzieć na co się decydujesz. Ja nie wiedziałam i nie chciałam. Mój tata powiedział że bokser albo nic no i został bokser :smile: Quote
Besti Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Taka ciekawa rozmowa mnie omija?:P Mamy podobne gusta:) Też wolę te potężne majestatyczne psy, ich mięśnie ahhh. Nie wszytkie molosy zostały stworzone do walki, więc ich cechą dominującą agresja nie jest. Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Kaaasia napisał(a):Oli to jest chyba przypadek ekstremalny i trafił do mnie po to abym poznała co to bokser i nauczyła się bardzo dużo cierpliwości ;) Przy poprzednim psie było tak, że ja do szkoły, rodzice do pracy i pies dużo czasu spędzał w domu, potem jakiś psacer po osiedlu i czasem dłuższy i tochę zabawy w domu. Mieszkanie nie rozniósł (za bardzo) i my przeżyliśmy ;). Trafiają się jednostki bardzo różne od siebie :lol:. Bokser to rasa energetyczna i trzeba wiedzieć na co się decydujesz. Ja nie wiedziałam i nie chciałam. Mój tata powiedział że bokser albo nic no i został bokser :smile: Hehe Oli to zawsze był wyjątkowy, pod każdym względem się wyróżnia:evil_lol: Ale w sumie z tym zostawanie samym to nie każdy mi będzie niszczył czy wył wystarczy, że będzie wylatany i stopniowo do tego przygotowywany, żeby te kilka godzin samemu wytrzymać. Jeśli się psu poświęci odpowiednio duzo czasu to wszystko byłoby ok, a jeśli sie psa oleje, jak pisałaś w poprzednim poście to straty będą dośc duże, i w końcu trzeba psa oddać. Jeśli sie wie na co pisze to ok, ale ja wiedząc jaki prowadzę tryb życia, szkodła do późna, nieraz taka padnięta wracam, a tu jeszcze nauka, a psu nie wytumaczysz, że dziś nie może pobiegać, zajmie sie przemeblowaniem, a moge trafić właśnie na taki ekstremalny przypadek jak twój, to nie chciałabym podejmować tej najtrudniejszej decyzji, skoro mogę poczekać, aż będę miała mozliwości by trzymać takiego psa. A tak z ciekawości, jakbys miała możliwośc wyboru rasy, bez ingerencji rodziny to jaka byłaby rasa zamiast obecnego boksia? Besti napisał(a):Taka ciekawa rozmowa mnie omija?:P Mamy podobne gusta:) Też wolę te potężne majestatyczne psy, ich mięśnie ahhh. Nie wszytkie molosy zostały stworzone do walki, więc ich cechą dominującą agresja nie jest. Może nie wszystkie, ale dominacje to chyba każdy ma jakoś wpisaną w charakter, musiały to być ostre psy, jak nie do walk to do obrony, więc czasem i te drugie musiały agresywnie zareagować. Quote
phase Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Ale tu się rozmownie zrobiło, o matko. :lol::eviltong: Piękny banerek. ;) Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 A no jakos tak naszły nas takie gorące tematy:lol: Dziękujemy:buzi: Quote
Bobryna Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 O właśnie, nowy banerek! :) Fajny, weselszy od poprzedniego ;) Jest na nim zarys jakiegoś psa jeszcze, to bulterier? :confused: Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Dziękujemy! A ten obrazek to mi przypomina ciało dobermana z głową bullterriera:lol: Quote
phase Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 A mi zad kojarzy się ze sznaucerem, bo ogonka nie ma. :evil_lol: Quote
Kaaasia Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Moją pierwszą miłością były owczarki niemieckie i nie chciałam nic innego a jak widać skończyłam z czymś zupełnie innym :smile: Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 phase napisał(a):A mi zad kojarzy się ze sznaucerem, bo ogonka nie ma.:evil_lol: No faktycznie podobieńskwo jest, gdyby tylko troche kłaków narysowali:lol: Kaaasia napisał(a):Moją pierwszą miłością były owczarki niemieckie i nie chciałam nic innego a jak widać skończyłam z czymś zupełnie innym :smile: Ja to mam właśnie odrotnie, wychowywałam sie wśród ONków, wprawdzie od mojego urodzenia, bo miałam wtedy kilka miesięcy, dziadek miał wilczastego, odszedł dopiero rok temu, kochane psisko, ale jakoś mnie do tej rasy nie ciągnie, więc wybrałam jako następnego psa jakiegos śliniaka;) Quote
Kaaasia Posted November 3, 2012 Posted November 3, 2012 Mi zawsze rodzice opowiadali, że jak byłam niemowlakiem to dzidkowie mieli bokserkę która się mną opiekowała np. kładła się obok na łóżku i pilnowała abym nie spadła, a jak za bardzo wierciłam się w wóżku to szła do rodziców i pokazywała aby ktoś do mnie poszedł :loveu:. Widocznie boksiołek był mi pisany ;) Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 Dostałam właśnie od znajomych zdjęcia robione na spacerku sprzed tygodnia, ostrzegam tylko, że mało ich, bo Leon ciągle latał po krzakach i ciężko go było złapać:lol::lol: Lecimm!! Tu z obciętym ogonem:p Poza za ciacho:lol: Jak widac nie przejął się tym, że sie bawię i karmię smakami naszych spacerowych kumpli:evil_lol: Quote
Leokadia Posted November 3, 2012 Author Posted November 3, 2012 [quote name='Kaaasia']Mi zawsze rodzice opowiadali, że jak byłam niemowlakiem to dzidkowie mieli bokserkę która się mną opiekowała np. kładła się obok na łóżku i pilnowała abym nie spadła, a jak za bardzo wierciłam się w wóżku to szła do rodziców i pokazywała aby ktoś do mnie poszedł :loveu:. Widocznie boksiołek był mi pisany ;) Nie oszuaksz przeznaczenia:evil_lol: Ostatnia porcja fotek: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.