Gezowa Posted October 31, 2012 Posted October 31, 2012 Mało mnie ostatnio w galeriach, ale przynajmniej mam co nadrabiać :cool3: http://imageshack.us/scaled/landing/211/46275166.jpg Leoś-nietoperz :D. Dziwną masz hybrydę w domu :diabloti: U nas kilka dni temu spadło trochę śniegu, ale do dnia dzisiejszego wszystko się roztopiło. Myślałam, że dzieciak nie będzie chciał wyjść z domu, a tymczasem jego reakcja na śnieg: "ŻARCIE!", więc ciągle z nosem w śniegu, aż dziw, że mu nie odpadł... :) Quote
Leokadia Posted October 31, 2012 Author Posted October 31, 2012 [quote name='PannaAnna']http://imageshack.us/scaled/landing/211/46275166.jpg ale nietoperek kochany :loveu: U nas już na szczęście coraz cieplej się robi. :) Cieplej, gdyby jeszcze tego całego błota nie było to bym sie jeszcze bardziej cieszyła:roll: [quote name='phase']Mizianka dla zimowo/jesiennego Leona.:) Dziękujemy i my także przekazujemy głaski dla Żabci:loveu: [quote name='Gezowa']Mało mnie ostatnio w galeriach, ale przynajmniej mam co nadrabiać :cool3: http://imageshack.us/scaled/landing/211/46275166.jpg Leoś-nietoperz :D. Dziwną masz hybrydę w domu :diabloti: U nas kilka dni temu spadło trochę śniegu, ale do dnia dzisiejszego wszystko się roztopiło. Myślałam, że dzieciak nie będzie chciał wyjść z domu, a tymczasem jego reakcja na śnieg: "ŻARCIE!", więc ciągle z nosem w śniegu, aż dziw, że mu nie odpadł... :) U nas to samo, śnieg poleżał z 2 dni, a potem wszystko zmieniło się w jedno wielkie bagno. Dodatkowo jeszcze wczoraj padało, a my inteligenci wybraliśmy się do lasu, Leon w swoim żywiole rozkopał pół mokrego lasu, więc trzeba sobie wyobrazić mieszankę ziemi z wodą na psie, ledwo na oczy widział, głupek jeden, myślałam, że go zabiję, bo takiego brudasa trzeba było do domu wziąć:evil_lol: Quote
mańka_ Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 U nas też już stopniało niestety :-( Niestety -> bo brzydko, i niestety bo w weekend spacer z naszym psim kumplem... więc nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak bedzie towarzystwo wyglądać :shake: Quote
AlaRottweiler Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 [quote name='leónowa']U nas to samo, śnieg poleżał z 2 dni, a potem wszystko zmieniło się w jedno wielkie bagno. Dodatkowo jeszcze wczoraj padało, a my inteligenci wybraliśmy się do lasu, Leon w swoim żywiole rozkopał pół mokrego lasu, więc trzeba sobie wyobrazić mieszankę ziemi z wodą na psie, ledwo na oczy widział, głupek jeden, myślałam, że go zabiję, bo takiego brudasa trzeba było do domu wziąć:evil_lol: Znam ten ból. Misia też się kocha tarzać w ziemi a potem siup na kołdrę :D:D Quote
Leokadia Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 Faktycznie ta parszywa pogoda nas juz dobija, mój jak nie kopie to sie we wszystkich trawkach musi potarzać ze swoimi psimi znajomymi, a jak wracamy to oczywiście nie da sobie łap wytrzeć, bo musi po całym domku pobiegać, a mi sprzątania narobić:angryy: Quote
PannaAnna Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Ja przy takiej pogodzie naprawdę doceniam to wysokie podwozie Etny i brak "piór" na łapach ;). Jejku tak patrzę na te przerażające pierwsze zdjęcia i na takiego szczęśliwego Leosia teraz :multi: Cudowne, miał chłopak szczęście. Quote
Leokadia Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 Ja to niestety ubolewam na niskie podwozie mojego kundla, ale dziękuje Bogu z całoego serca, że nie jest kudłaczem, bo bym miała 3 razy więcej roboty niż teraz, z dodatkowym wyczesywaniem kołtunów i wybieraniem zebranych śmieci:-o Chociaż rodzinka wybrała sobie psiaka bez mojego udziału to się cieszę, że z nami jest, niewiadomo jakby trafił, może nie byłoby tak kolorowo. I chociaż całkowicie odbiega od moich standardów idealnego psa nigdy bym mojego synka na wymarzonego rasowca nie wymieniła:lol: Quote
PannaAnna Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 To sobie wyobraź co ja miałam z cavalierkiem, całe łapy,brzuch, stópki opierzone ;P . Z ciekawości - jaki to ten wymarzony rasowiec? ;) W sumie jakby ze dwa lata temu ktoś mi powiedział, że będę miała charto-haszczaka to bym się popukała w czoło... :lol: Quote
Leokadia Posted November 1, 2012 Author Posted November 1, 2012 Ja to samo bym zrobiła gdyby mi ktoś powiedział o jamnikowatym kundelku. Mój ideał? Uwielbiam dogi argentyńskie, kocham aktywne psy, a to jedyny molos który potrzebuje dość sporo ruchu, no i ten potężny, majestatyczny wygląd. Szaleję również za tosą, ale tak sobie myślę, że to zbyt ostra rasa dla mnie, wystarczy sobie poczytać, jakie problemy mają właściciele tos z ich agresją, to nie wiem czy sobie bym poradziła z bojową rasą. Quote
Gezowa Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Molosy to kompletnie nie mój świat... :D. Znaczy, większość psów mi się podoba, nawet te "brzydkie" jakby niektórzy powiedzieli (a przed wzięciem młodego każdy gadał, że whippet to brzydal :lol:), ale zmierzam do tego, że nigdy się nimi nie interesowałam dogłębniej - ani to charakteru nie znam, ani predyspozycji, ale zawsze wydawało mi się, że dogi argentyńskie też są ostrymi psami :hmmmm:. Pewnie znowu coś palnę nie tak, bo dla mnie istnieją tylko charty i szpice, ale cóż... człowiek uczy się całe życie :lol:. Jak pierwszy raz spotkałam Panią z suczką ogara to w pierwszej chwili skojarzyła mi się faktycznie z ogarem, ale i tak zapytałam czy to kundelek. Później się śmiałyśmy ze mnie, bo nie chciałam walnąć nic głupiego, a i tak to zrobiłam :lol: U mnie teraz tylko charty i charty... może kiedyś coś z grupy 5, z łagodniejszych charakterków :diabloti: Quote
mańka_ Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 A ja się przychylam - molosy i pasterskie to jest zdecydowanie mój typ :-) Rozmiar odpowiedni, charakter również...... :-D Chociaż po ostatnich bliskich kontaktach z whippetem nie ukrywam - zauroczylismy sie z TŻtem oboje. Tylko co z tego, jak to totalnie nie jest pies dla nas.. ;-) Quote
phase Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Faktycznie ta parszywa pogoda nas juz dobija, mój jak nie kopie to sie we wszystkich trawkach musi potarzać ze swoimi psimi znajomymi, a jak wracamy to oczywiście nie da sobie łap wytrzeć, bo musi po całym domku pobiegać, a mi sprzątania narobić:angryy: Leoś chce by Pańcia się nie nudziła. :evil_lol: Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Powiem tak, fakt dogi argentyńskie to ostre psy, to molos o twardym charakterze, ale jego przeznaczeniem nie były walki jak w przypadku tosy, ale polowanie na grubszego zwierza, więc byłoby mi go łatwiej ogarnąć. Kocham duże, potęzne psy, te kochające ponad życie swojego właściciela, ale nieufne do obcych, zależy mi na psie, który w razie czego mnie obroni, bo często zanurzamy sie w takie tereny, gdzie naprawdę jest strach wejść, bo podejrzanych typów łażących po lesie juz spotykałam. A z Leonem to inna sprawa, on w lesie ma misje, niucha ciągle i nie obchodzi go zbytnio czy mi coś zagraża, dopóki mu z oczu nie zniknę. A i z wyglądu molosy według mnie bija na głowę wszystkie inne grupy, po prostu moja miłość:loveu: Quote
Gezowa Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 No, to moja wiedza jednak nie ogranicza się tylko do chartów i szpiców :lol: Borzoj co prawda obrońcą nie jest, chociaż słyszałam o przypadku dość ostrego psa tej rasy, no ale wszystko zależy od wychowania i hodowli, genów i tak dalej, i tak dalej. Nie mniej u ludzi zawsze panowało takie przekonanie, że im większy pies tym groźniejszy... :lol:. Nie wiem czy u mnie się to sprawdzi, bo jak chodzę do lasu czasami z młodym to też trochę strach. On nawet jak dorośnie to prędzej zwieje niż mnie obroni, no ale... takiego psa chciałam :diabloti: Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Wiadomo, że w każdej rasie znajdzie się wyjątek odbiegający od innych osobników, ale u molosków głównie geny przeważają o ,,ostrości,, psa, nie po to przez setki lat selekcjonowano psy o wzmożonej agresji, bo takie potrzebne były do walk, chcociaz teraz się od tego odeszło to agresja dalej pozostała, ale wybierając rasę powinno się mieć zarys tego co z psa wyrośnie, wiedzieć w co się wpakowuje, ja przecież nie wybieram psa dla szpanu, tylko dlatego, że tą rasą się zauroczyłam, jej zaletami i wadami. A twój młody zobaczysz jak cię jeszcze bronić będzie, ja nie wierzyłam, że mój potrafi do człowieka zęby wyszczerzyć, ale jak się przytarabanił jakiś pijus, to dał radę go odgonić, bo i głos ma basowy i głośny do tego, jak na tak małego psa, więc się gościu nieco wystraszył;) Quote
Gezowa Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Na dzień dzisiejszy to młody może zaślinić na śmierć każdego :lol:. Whippety nie są agresywne, chociaż to też zależy od wychowania, bo są i skrajne przypadki, gdzie brak socjalizacji i wychowania sprawił, że pies rzucał się na wszystko i na każdego... O borzoju marzę, a że pies wielki to przy okazji niektórych może odstraszać, chociaż to nie jest regułą, zwłaszcza, że młody nie jest bujnie opierzony i widać jakie to chucherko... :diabloti: Nie mniej podoba mi się w tych psach ta nieufność do obcych. A młody... no, Aedan jak już wspomniałam kocha wszystko co się rusza :lol: Quote
Kaaasia Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Dobrze że ja mam już wybraną rasę a najwyżej na starość będę musiała coś zmienić (ale to dopiero wtedy będę się martwić :grins:). Mi podobają się niektórzy przedstawiciele DA czy DC ale nigdy bym się nie zdecydowała na takiego psa. Do jego prowadzenia trzeba mieć silną rękę i być bardzo konsekwentnym (z czym u mni kiepsko :roll:) a aby "spełniać predyspozycje rasy" też się nie nadaję bo np na polowania jeździć nie mam zamiaru ;). Ostatnio co raz częściej podziwiam Cane Corso ale też niestety nie jest to pies dla mnie, bo bokser i cc w mieszkaniu w bloku to nie najlepszy pomysł :evil_lol:. Dobrze że istnieje tyle ras to każdy spokojnie znajdzie coś dla siebie :lol: Quote
mańka_ Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Powiem tak, fakt dogi argentyńskie to ostre psy, to molos o twardym charakterze, ale jego przeznaczeniem nie były walki jak w przypadku tosy, ale polowanie na grubszego zwierza, więc byłoby mi go łatwiej ogarnąć. Kocham duże, potęzne psy, te kochające ponad życie swojego właściciela, ale nieufne do obcych, zależy mi na psie, który w razie czego mnie obroni, bo często zanurzamy sie w takie tereny, gdzie naprawdę jest strach wejść, bo podejrzanych typów łażących po lesie juz spotykałam. A z Leonem to inna sprawa, on w lesie ma misje, niucha ciągle i nie obchodzi go zbytnio czy mi coś zagraża, dopóki mu z oczu nie zniknę. A i z wyglądu molosy według mnie bija na głowę wszystkie inne grupy, po prostu moja miłość:loveu: A może CTR?:> Miałam... i muszę powiedziec, że ten pies ciągle pozostaje w mojej i TŻta głowie w kwestii rozważań nad 3 futrem ;-) Wszystkie menele pod blokiem mi się kłaniały jak wychodziłam (łącznie z dresikami :p bo wiadomo, zwykły menel to mało szkodliwy, te drechy gorsze) z psem - wielki, czarny, oczu nie widać.... no i jak z dobrej hodowli, to i będzie normalnym, zsocjalizowanym psem. Choć charakterek ma, nie da się ukryc ;-) Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Gezowa napisał(a):Na dzień dzisiejszy to młody może zaślinić na śmierć każdego :lol:. Whippety nie są agresywne, chociaż to też zależy od wychowania, bo są i skrajne przypadki, gdzie brak socjalizacji i wychowania sprawił, że pies rzucał się na wszystko i na każdego... O borzoju marzę, a że pies wielki to przy okazji niektórych może odstraszać, chociaż to nie jest regułą, zwłaszcza, że młody nie jest bujnie opierzony i widać jakie to chucherko... :diabloti: Nie mniej podoba mi się w tych psach ta nieufność do obcych. A młody... no, Aedan jak już wspomniałam kocha wszystko co się rusza :lol: Ja tam jestem zdania, że nawet najłagodniejszy w świecie pies jest zdolny do obrony, gdy właścicielowi coś zagraża, przecież nie będzie stał się i gapił gdy ktoś z łapami leci do jego Pana/Pani, musi zareagować, to taka instynktowna obrona stada. Twój to jeszcze w sumie szczylek, ale zobaczysz, że jeszcze nie raz cie zaskoczy:lol: Kaaasia napisał(a):Dobrze że ja mam już wybraną rasę a najwyżej na starość będę musiała coś zmienić (ale to dopiero wtedy będę się martwić ). Mi podobają się niektórzy przedstawiciele DA czy DC ale nigdy bym się nie zdecydowała na takiego psa. Do jego prowadzenia trzeba mieć silną rękę i być bardzo konsekwentnym (z czym u mni kiepsko ) a aby "spełniać predyspozycje rasy" też się nie nadaję bo np na polowania jeździć nie mam zamiaru . Ostatnio co raz częściej podziwiam Cane Corso ale też niestety nie jest to pies dla mnie, bo bokser i cc w mieszkaniu w bloku to nie najlepszy pomysł . Dobrze że istnieje tyle ras to każdy spokojnie znajdzie coś dla siebie Ja, gdyby nie to, że rodzinka chciała małego psa to bym pewnie rozważała duże ,,bydle,, ale tak sobie myśle, że nie jestem jeszcze dośc silna fizycznie na takiego psa, bo jakby mnie przeciągnął przez pół osiedla to nie byłoby wesoło, a do tego jakby nie było potulnym barankiem, to niestety byłyby kłopoty. Myślę, że z konsekwencją nie byłoby takiego problemu, bo choć to marne porównanie, Leona z niezsocjalizowanego, zdziczałego agresora udało mi sie wyprowadzić na psa przyjaznego w stosunku do ludzi jak i psów. Podziwiam szczerze ludzi, którzy mają np. hodowle takich argentyńczyków czy kanaryjczyków, bo jak sobie radzą, gdy jest spięcie wśród psów a tam 5 olbrzymów na siebie skacze, nie na moje nerwy. Ale Olik by się pewnie ucieszył z nowego koleżki, ale wyobraź sobie jak by chałupa wyglądała to zabawie pieseczków, albo jak wychodzisz na spacer z dwoma takimi parowozami, nie mówiąc już o reakcji rodzinki:evil_lol: mańka_ napisał(a):A może CTR?:> Miałam... i muszę powiedziec, że ten pies ciągle pozostaje w mojej i TŻta głowie w kwestii rozważań nad 3 futrem ;-) Wszystkie menele pod blokiem mi się kłaniały jak wychodziłam (łącznie z dresikami :p bo wiadomo, zwykły menel to mało szkodliwy, te drechy gorsze) z psem - wielki, czarny, oczu nie widać.... no i jak z dobrej hodowli, to i będzie normalnym, zsocjalizowanym psem. Choć charakterek ma, nie da się ukryc ;-) Też mnie kiedyś ta rasa interesowała (a która nie interesowała?:evil_lol:), ale przerażało mnie to całe trymowanie, czesanie i ogólnie pielęgnacja, chociaz nie powiem tez rozważałam czarnucha, bo charakter niesamowity, bliskie ideału, chociaż nie faflaty. Mam jescze kilka lat do wyboru, pewnie zdążę jeszcze 10 razy zdanie zmienić, ale pewna jestem, że to będzie pies z silnym charakterem, nie wchodzą w gre żadne labradory, choć piękne, to za miękkie, kochające cały świat, nie dla mnie. Quote
mańka_ Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Też mnie kiedyś ta rasa interesowała (a która nie interesowała?:evil_lol:), ale przerażało mnie to całe trymowanie, czesanie i ogólnie pielęgnacja, chociaz nie powiem tez rozważałam czarnucha, bo charakter niesamowity, bliskie ideału, chociaż nie faflaty. Mam jescze kilka lat do wyboru, pewnie zdążę jeszcze 10 razy zdanie zmienić, ale pewna jestem, że to będzie pies z silnym charakterem, nie wchodzą w gre żadne labradory, choć piękne, to za miękkie, kochające cały świat, nie dla mnie. Co to znaczy że nie faflaty? :> Quote
Gezowa Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 leónowa napisał(a):Ja tam jestem zdania, że nawet najłagodniejszy w świecie pies jest zdolny do obrony, gdy właścicielowi coś zagraża, przecież nie będzie stał się i gapił gdy ktoś z łapami leci do jego Pana/Pani, musi zareagować, to taka instynktowna obrona stada. Twój to jeszcze w sumie szczylek, ale zobaczysz, że jeszcze nie raz cie zaskoczy:lol: Znaczy to jest tak, że whippet koleżanki potrafi obronić swojego młodszego braciszka przed innymi psami, ale czasami wydaje mi się, że jest przewrażliwiony, bo potrafi zaszczekać na psa, który po prostu przechodzi obok :p leónowa napisał(a):Też mnie kiedyś ta rasa interesowała (a która nie interesowała?:evil_lol:), ale przerażało mnie to całe trymowanie, czesanie i ogólnie pielęgnacja, chociaz nie powiem tez rozważałam czarnucha, bo charakter niesamowity, bliskie ideału, chociaż nie faflaty. Mam jescze kilka lat do wyboru, pewnie zdążę jeszcze 10 razy zdanie zmienić, ale pewna jestem, że to będzie pies z silnym charakterem, nie wchodzą w gre żadne labradory, choć piękne, to za miękkie, kochające cały świat, nie dla mnie. Jasne, spokojnie trzeba to wszystko przemyśleć. Wiesz, ja 3 miesiące temu się upierałam, że drugim psem będzie aussie albo któryś z grupy 5 :). Szybko przyszła myśl, że jednak drugi chart, później rozmyślanie czy whippet czy borzoj, bo było tyle niejasności, że męczyłam chyba większość znanych mi hodowców różnymi pytaniami na temat rusków. Dopiero kiedy porozmawiałam z dziewczyną mniej więcej w moim wieku, która od 6 lat interesuje się borzojami i podzieliła się ze mną tą całą wiedzą - wszystkie wątpliwości odeszły :D. Męczyłam jeszcze wszystkich charciarzy, których znam, a że jest to kilka osób to dowiedziałam się naprawdę ciekawych rzeczy, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że jakiego sobie wychowam psa - takiego będę miała. Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 A no na przykład taki, wszędzie fafle (fałdki) i pełno sliny:lol: Quote
mańka_ Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Aaaaa! Że skóry dużo :-D To przyznam, że i ja takie psy uwielbiam - pomiętosic te wary, a jak jeszcze długie uszyska.... Dlatego moim ideałem z wyglądu jest basset :-D Żeby nie miał takich krótkich nóżek...... :loveu: Quote
Leokadia Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 Gezowa napisał(a):Znaczy to jest tak, że whippet koleżanki potrafi obronić swojego młodszego braciszka przed innymi psami, ale czasami wydaje mi się, że jest przewrażliwiony, bo potrafi zaszczekać na psa, który po prostu przechodzi obok :p Jasne, spokojnie trzeba to wszystko przemyśleć. Wiesz, ja 3 miesiące temu się upierałam, że drugim psem będzie aussie albo któryś z grupy 5 :). Szybko przyszła myśl, że jednak drugi chart, później rozmyślanie czy whippet czy borzoj, bo było tyle niejasności, że męczyłam chyba większość znanych mi hodowców różnymi pytaniami na temat rusków. Dopiero kiedy porozmawiałam z dziewczyną mniej więcej w moim wieku, która od 6 lat interesuje się borzojami i podzieliła się ze mną tą całą wiedzą - wszystkie wątpliwości odeszły :D. Męczyłam jeszcze wszystkich charciarzy, których znam, a że jest to kilka osób to dowiedziałam się naprawdę ciekawych rzeczy, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że jakiego sobie wychowam psa - takiego będę miała. Dokładnie to samo przeżywałam, co miesiąc nowa miłość, ale w końcu czytanie o charakterze, to jednak nie dla mnie, wybieranie rasy dla siebie jest wbrew pozorom strasznie ciężkie, mówięc o świadomym wyborze, takim na 1000% pewności, że ten to właśnie dla mnie, trzeba być strasznie ostrożnym, żeby później nie było rozczarowań i zwrotu (lub schroniska) jak większośc tych labradorków, wziętych, bo moda, choć ja bym wolała siebie zmienić podporządkować się pod potrzeby psa, nic go oddawać, bo to dla mnie całkowicie bez sensu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.