Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój pies na nic sie nie nakręca, ani smaczki ani zabawki, on sie w ogóle nie bawi, chybaże w wyprucie miśkowi wnętrzności, sam z siebie tez nie ucieka, zakopie sie w norze i siedzi póki czegos nie znajdzie, albo nie wykopie, gdyby nas było stać poszłabym na jakieś szkolenie specjalizujące się w tresurze psów myśliwskich, typu odwołanie od zwierzymy czy nory, a właśnie takich pokus u nas najwięcej, od obcego psa udaje mi się go odwołaś choćby nie wiem jak interesujący był, ale od sarny juz nie. Najgorsze jest to, że u mnie w okolicy nie ma osoby która by miała psa z równie silnym popędem myśliwskim, nie mam po prostu nawet zacząć jak pracować, a internet to nie całkowite źródło wiedzy.

Posted

Nie jestem specem, ale zapytam: próbowałaś go nakręcić na zabawkę? :)
Bo jak czytam to faktycznie nie jest za ciekawie... Wg. mnie linka problemów nie rozwiąże, a tylko je powstrzyma na jakiś czas, bo psiak nie zwieje jak będzie na uwięzi. Nie wiem jakie potrzeby mają psy w typie jamnika, wiem tylko, że te długie parówy to norowce :) Ale przykładowo whippeta na lince nie wybiegam nawet jakbym na głowie stanęła...

Posted

Ale bida na początku z niego była :shake: Na szczęście teraz jest już dobrze :)

leónowa napisał(a):
Mój pies na nic sie nie nakręca, ani smaczki ani zabawki

A z piszczącą zabawką też próbowałaś? Nasz jamnik dostaje normalnie szału, jak usłyszy piszczałkę :roll:

Posted

Ogólnie kiedys tam kupiłam mu pare zabawek, ale on się nie chciał nimi bawić, więc rozdałam znajomym psom, troche ze mna poprzeciągał i zostawiał, miśkami sie ogólnie bawi tak, że je rozpruwa, czasem pod blokiem uda mi sie z nim troche pobawić, ale nic poza tym, w lesie to juz nie ma co pomarzyć:shake: Będę próbowała nauczyc go bawić się właśnie czymś piszczącym, żeby ogólnie polubił zabawę ze mną, myslałam też żeby kupić gwizdek, ale na moje głośne gwizdy nie reaguje, a nie chcem, żeby kolejny zakup poszedł w błoto. Spróbuję ogólnie pokombiniwać coby go odciągnąć od dziury, ale to jest naprawdę charakterny pies, znam masę jamników i w typie, ale żaden nie miał takiego charakterku:angryy:

Posted

No właśnie piszczałki zazwyczaj działają magicznie :lol: Młody dostaje szajby jak tylko słyszy piszczałkę. Spróbuj. Zazwyczaj takie zabawki nie są jakoś specjalnie drogie, więc kasy nie będzie żal jak nie wypali :)

Trzymam kciuki!

Posted

Znalazłam czas by wrzucić kilka fotek coby mi nikt nie zapomniał jak mój gad wygląda:lol:

Spanko z kumplem, którego jeszcze nie pozbył wzętrzności:evil_lol:





Letni uśmiech:lol:


Mina typu ,,Słuchaj no, dobrze wiesz, że cie obserwuję,, :diabloti:



No i znalazłam w końcu fotę, której tyle sie naszukałam, a mianowicie dowód na to, że mój mysliwy nie pracuje na darmo i cos tam czasem uda mu się znaleźć:evil_lol:

Sama nie wiem co mna kierowało, gdy robiłam to zdjęcie zamiast mu szybko tego gryzonia z pyska wyciągać, ale na szczeście szybsza byłam niż Leon:lol:

Posted

Eh... moja spanielka też łapała myszy. Często nie z zamiarem pożarcia, po prostu je wykopywała, łapała i puszczała. Co nie zmienia faktu, że zdarzyło jej się kilka razy zjeść taką biedną ogoniastą...

A młody ostatnio ubóstwia zjadanie kup... dzików. W jednym miejscu jest tak nawalone, że nie chodzimy tam już :roll: Trochę szkoda, bo duża przestrzeń :/ Swego czasu zżerał kupy kota z kuwety, ale wybiłam mu to ze łba, teraz zajada się żwaczami, więc mało co zbierze, jeśli już to patyki w celu pogryzienia, bo jeszcze ciągle ząbki wymienia...

Posted

Łapie wszystkie myszy, oczywiście w domu ich nie ma więc jak zobaczy jakiegoś gryzonia czy chociaż żabę zaczyna sie pogoń, głuchy jest wtedy na wszystko, i to nie dla zabawy, ale pożera je na moich oczach, więc musze byc coraz szybsza i na czas wyciągnąć mu mysią mielonkę z pyska:angryy: Znajomi się śmieją, że jakby się zgubił to by z głodu na pewno nie padł, może tak sie przystosowywał do życia kidy go ci idioci głodzili, jakoś musiał sobie chłopak radzić żeby przeżyć, a teraz ja mam co robic na spacerach, zawsze byc czujna:razz: Ale jak to Kasia mówi, cos za coś, każdy ma jakieś problemy z psem, jeśli mój młody nie wpiernicza gówienek, to pożera myszy, ale szczerze to ja wole te gryzonie:evil_lol:

Posted

Jak sobie połapie te gryzonie to nic się nie stanie tylko trzeba uważać aby nie pogonił czegoś i nie wrócił. Wczoraj widziałam jak pewna sucz która sobie chodzi i gania szczury zobaczyła lisa i za nim pognała nie zwracając uwagi na właściciela :shake:

Posted

Mój Hunterek jest mistrzem w zjadaniu smrodów, wszystko co cuchnie jest "mniamuśne" ;) Gówienka to podstawa ostatnio połakomił się o zbuka :] czasami mam ochotę go zabić:evil_lol:
A co do łapania myszowatych, jak jeszcze żył mój Chrustianek to standardem było, że na spacerze stałam pół godziny przy mysiej dziurze:lol: Ale kiedyś mnie zszokował.. poszedł sobie na pole i złapał mysz, na wolnej przestrzeni :evil_lol: Nie wiem jak on to zrobił ale dojrzałam ją w momencie kiedy Chrustian ją podrzucił:evil_lol: Szybko podleciałam jednak myszki nie uratowałam, dogorywała przy mnie. ahh te jamniki:loveu:

Posted

Nasz Czesiek jest w takim razie wybrakowany :lol: nigdy jeszcze nic żywego nie złapał i nie zeżarł :evil_lol: Raz znalazł w trawie zmokniętego pisklaka szczygła, zatańczył wokół niego jakby ptaszek był co najmniej jadowitym wężem :roll: i na tym się skończyło (złapaliśmy pisklaka i przenieśliśmy go w bezpieczniejsze miejsce w krzaki).

Posted

I się ciesz, że Czesio jest taki ,,wybrakowany,, ja, jak wzięłam Leosia byłam zachwycona jego charakterkiem, ale jak przy nas troche odżył to sie zaczęła jazda, 2-godzinne wędrówki w środku zimy za małym uciekinierem, wyciąganie go na mrozie z nory, bo królewicz jest zbyt zajęty, żeby zawracać sobie głowę swoją właścicielką:angryy: Na drugiego psa chciałam już rasowego jamnika, lae chyba zrezygnuję z tych planów chyba, że nauczę się ogarniać te jego popędy mysliwskie, bo ni chcę tego samego przeżywać z drugim psem:shake:

Posted

tak sobie czytam i czytam poczynania Leosia i jakbym o Maszy słyszała ..ale ona dodatkowo jest małym gównojadem ...
za to plus minus się słucha ...chyba że kopie dołki ..wtedy sobie mogę wołać i wołać ...

ale życie byłoby nudne gdybyśmy mieli idealne psy ;)

ja już wiem, że nigdy więcej nie chce mieć teriera :D choć Masię bardzo kocham ...a szorstkie mordki uwielbiam ..ale nie mój typ charakteru :)

Posted

YxNinaxY napisał(a):
Mój Hunterek jest mistrzem w zjadaniu smrodów, wszystko co cuchnie jest "mniamuśne" ;) Gówienka to podstawa ostatnio połakomił się o zbuka :] czasami mam ochotę go zabić:evil_lol:
A co do łapania myszowatych, jak jeszcze żył mój Chrustianek to standardem było, że na spacerze stałam pół godziny przy mysiej dziurze:lol: Ale kiedyś mnie zszokował.. poszedł sobie na pole i złapał mysz, na wolnej przestrzeni :evil_lol: Nie wiem jak on to zrobił ale dojrzałam ją w momencie kiedy Chrustian ją podrzucił:evil_lol: Szybko podleciałam jednak myszki nie uratowałam, dogorywała przy mnie. ahh te jamniki:loveu:


Kurcze no gdyby te jamniory były troche większe, mój to jeszcze bury jest i jak wlezie w te krzaki, to moge wołać on jest zbyt pochłonięty rozkopywaniem tych mysich nor a i ja go jeszcze nie widzę, na szczęście mi nie przynosi swych ofiar, ale za to próbuje je pożreć póki go nie widzę, tyle dobrego, że dość rzadko udaje mu sie cos upolować, no ale ja wszystkiego też nie widzę, więc moge się mylić, w końcu takiego refleksu jak pies nie mam:cool3:

Kaaasia napisał(a):
Jak sobie połapie te gryzonie to nic się nie stanie tylko trzeba uważać aby nie pogonił czegoś i nie wrócił. Wczoraj widziałam jak pewna sucz która sobie chodzi i gania szczury zobaczyła lisa i za nim pognała nie zwracając uwagi na właściciela :shake:


Ogólnie to słyszałam, że jak pies czuje konkretna wieź z człowiekiem to wróci po skończonym pościgu w miejsce, z którego nawiał, przynajmniej u mnie to sie sprawdza, chociaz troche to trwa nigdy nie darzyło mi się wracac na noc do domu bez psa, i to mnie nisamowicie pociesza, że Leon ma świetny węch i jak będzie chciał to mnie znajdzie;)

Posted

Istar19 napisał(a):
tak sobie czytam i czytam poczynania Leosia i jakbym o Maszy słyszała ..ale ona dodatkowo jest małym gównojadem ...
za to plus minus się słucha ...chyba że kopie dołki ..wtedy sobie mogę wołać i wołać ...

ale życie byłoby nudne gdybyśmy mieli idealne psy ;)

ja już wiem, że nigdy więcej nie chce mieć teriera :D choć Masię bardzo kocham ...a szorstkie mordki uwielbiam ..ale nie mój typ charakteru :)



To samo, kocham jamnikowe mordeczki, ale charakter mi nie za bardzo odpowiada, zawsze zakochana byłam w molosach i w końcu spełnię swoje marzenie, nie mam zacięcia do psów myśliwskich, brałam psa w ciemno, nie wiedziałam jaki ma charakter, nie sądze, że mnie to przerosło, bo jak na psa bez socjalizacji potrafi się w społeczeństwie i tym psim i ludzkim odnaleźć, więc jako tako wychowaniu myślę, że podołałam;)

Posted

to fakt, że psy często wracają skąd ruszyły w pościg ..Masza też wraca w to samo miejsce ...a jak ja jestem już gdzieś indziej (ale na jej widoku- druga strona łąki np) to się zdziwiona patrzy - a co ty tam robisz?

ja Maszy kupię chyba jakiś różowy sweterek ..tak wściekle różowy ..bo jej w trawie też nie widać - szczególnie wiosną i jesienią

Masza potrafi na spacerze porwać w pysk wszystko i połknąć w kilka sekund :shake:, nie ważne czy żywe czy nie, choć myszy tylko kilka razy widziałam jak złapała.

musimy niestety pogodzić się z tym , że nasze psy to drapieżniki z krwi i kości ..a nie psy kanapowce :D na zewnątrz ...bo nie wiem jak Leonek ale Masza nocy bez kołderki nie prześpi ...musi zawsze spać pod przykryciem :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...