Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Błotna zupa to jest to!:evil_lol:
Ja też swojej Mordzie w domu daję czyściutką wodę filtrowaną w eleganckiej miseczce a idzie na dwór i pije właśnie taką chrupiącą zupę:roll:

Posted

[quote name='Besti']Błotna zupa to jest to!:evil_lol:
Ja też swojej Mordzie w domu daję czyściutką wodę filtrowaną w eleganckiej miseczce a idzie na dwór i pije właśnie taką chrupiącą zupę:roll:[/QUOTE]
Taka czysta jest nie zdrowa i bez smaku :evil_lol: Najlepiej w misce smakuje taka jak się zamoczy brudny nochal z ziemi i trawy :evil_lol:

Posted

No dokładnie, nachleje sie tych brudasów z kałuży i chociaż w domu ma czysciutką to i tak bardziej go do tej błotnej ciągnie. Przykładowo na ogródku miał miche z czysta wodą to musiał sie z tego bajora napić, bo za daleko mu było:lol:

Posted

[quote name='Nath']Witamy, i życzymy miłego weekendu :)[/QUOTE]

Dziękujemy, ale miły to on raczej nie będzie, bo co chwile deszcz pada i nawet z psem nie zdąże wyjśc to już zaczyna lać i nawet na porządny spacer nie możemy pójść:shake:

Posted

Wygrzebałam z dysku kilka fotek z pierwszych dni pobytu u nas, wciąż mam łzy w oczach jak sobie myslę, jak on musiał cierpieć przez tych idiotów, że nie wahałabym ich udusić gołymi rekami:angryy:







Wciąż jestem w szoku jaka zaszła w tym psie zmaian, jak bardzo chciał żyć :roll:

Posted

[quote name='Kaaasia']Widocznie było mu pisane aby trafić do ciebie i mieć wspaniałe psie życie :smile:[/QUOTE]
Dokładnie :)
I całe szczęście, że ma Was :)

Dzień doberek ;)

Posted

A witamy! Leosiowi znowu za dobrze chyba jest, bo coraz bardziej różki pokazuje, było troche spokoju, a wczoraj zrobił sobie godzinną wycieczkę po 2-metrowych trawskach, ja nie mam juz siły się drzeć i łazić po pas w habaziach, tym bardziej po deszczu, zwariować idzie, nie wiem co mu znowu odbija, a taki grzeczy juz był:shake:

Posted

Majkelinie też na jesień odbija, czasami dostaje głupie jaśka i biega zataczając w chaszczach koła z szybkością charta. Z daleka można pomyśleć, że to zając po łące kica :P

Posted

Mój tez tak świetnie podskakuje, bo mały jest i nie widzi gdzie idzie:lol: Leon to zazwyczj szeleje jak deszczu napada, to chyba tak zwiększa czucie tych wszystkich zapachów, bo moge sobie wołać, krzyczeć, on jakbym w hipnozie lezie gdzie go nochal prowadzi, masakra...

Posted

No ale też nie chce go cały czas trzymać na smyczce czy lince, bo też musi mieć swobodę, żeby się wyszaleć, a i dla mnie to będzie uciązliwe, żeby się z nim ciągać jak on przecież musi każdą trawkę obwąchać;)

Posted

A może by spróbować z Leonkiem przywołanie np. z pomocą gwizdka i jakiegoś wyjątkowego, smacznego smaczka, którego tylko za to wykonane polecenie będzie dostał? :) Moja suka też lubi zatrzymać się przy każdym krzaczku, dokładnie obwąchać milimetr po milimetrze i czasami nawet wytarzać się w czymś, ale ja po prostu nie zwracam na to uwagi, tylko idę dalej, a kiedy orientuje się, że nie ma mnie w pobliżu, pędzi szybko i zaraz znajduje się przy mojej nodze ;)

Posted

Ale chodzi o to, że nawet smaczki nie działają, brałam na spacery super smaczne, fajnie pachnące mięsko, ale on nie tylko wąchał trawki, ale zaczynał polować, kopie nory i nawet jak mu pod nochal podstawiam żarełko to to po prostu olewa i robi swoje:razz:

Posted

leónowa napisał(a):
Ale chodzi o to, że nawet smaczki nie działają, brałam na spacery super smaczne, fajnie pachnące mięsko, ale on nie tylko wąchał trawki, ale zaczynał polować, kopie nory i nawet jak mu pod nochal podstawiam żarełko to to po prostu olewa i robi swoje:razz:


Po prostu myśliwy z krwi i kości, a z pasją faceta nie wygrasz:evil_lol:

Posted

A jak on reaguje na zabawki? Ma jakieś ulubione? Bo u mnie czasami jest tak, że młody na smaka nie zareaguje, ale jak zobaczy, że bawię się naszą ulubioną zabawką to jest zaraz obok i wpatruje się wzrokiem: "No rzuć! Rzuć mi to!" :D

Dzisiaj za to pękałam z dumy. Od tygodnia, odkąd sobie poharatał tą łapę, byliśmy na pierwszym spacerze takim typowo charcim, z szaleństwami, z bieganiem i szajbą. Uwielbiam patrzeć na niego jak jest taki szczęśliwy, od razu inny pies :) W każdym razie robiłam tak jak poleciła mi instruktorka - na komendę pozwalałam mu biegać wolno... robiłam cokolwiek byle tylko zwrócić na siebie jego uwagę. Piski, wysoki ton, zdarcie gardła, bo głos zazwyczaj mam raczej cięższy... No i po tym odwalamy szajbę, kółeczka, bo ręka ze smakiem jest fajna, Pańcia jest fajna i w ogóle... Nagroda, przytrzymanie za obrożę i wypuszczenie z komendą do biegania. I tak kilka razy. Dzisiaj pare razy zdarzyło mu się, że podczas tej super szajby, albo interesującego wąchanka przyszedł na moje zawołanie... :D Ogólnie staram się często puszczać go luzem, żeby nie skojarzył odpięcia smyczy z czymś niesamowitym, że: "O matko! Uciekam, biegam zwiewam! Wypuścili mnie wreszcie!" :lol:.
Wiem, że ostatnio mówiłam co innego, że ciągle jest na lince, ale cały czas się uczę i faktycznie... Rady, które dostaje są raczej sensowne, ja przynajmniej widzę efekty :) Kiedy był ciągle na uwięzi to nawet jak wypuściłam niechcący smycz z ręki zaraz go nie było przy nodze. Tylko tutaj też priorytetem jest bezpieczne miejsce, bez zwierzyny. Z tego co pamiętam u was wszędzie coś jest...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...