Kora Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 I znowu irytujace wywody ukazuja sie na stronie psy.warszawa, samochwalstwo bije z kazdego slowa, kiedy ta kobieta zrozumie ze nie jest niezastapiona, psy wychodza zwlaszcza Mr White, opowiesci o telefonach ze skargami to podsycanie i tak zlej atmosfery. W Schronisku jest zwyczaj zwlaszcza kiedy jest kilka osob chetnych na jakiegos psa ze adoptuje go nie ten ktory dzwoni tylko ten ktory fizycznie sie nim zajmuje, poswieca mu swoj czas. Znam takich przykladow naprawde wiele. Zastanawia mnie tez fakt owa Pani ze nie zwrocila sie o pomoc do Fundacji do ktorej sie potem skarzyla, aby przetrzymac psa. Nie ukrywam ze dobrze by bylo zeby E.L doznala amnezji i zapomniala o Paluchu, zlikwidowala strone, bo sa tam wolontariusze ktorzy widza, mowia i dzialaja, a i wsrod nich ma swoich ludzi :diabloti: Tak na marginesie te wszystkie niedogodnosci kiedys jej nie przeszkadzaly (bo wtedy mogla sobie porzadzic i sie do tego przyzwyczaila):diabloti: Quote
Dżdżowniś Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Kora.Jak to jest możliwe że osoba która tyle lat była wolontariuszem w schronisku,czyli E.L.nie pisała przez te wszystkie lata prawie żadnych oficjalnych skarg na to co się tam dzieje, według niej, a teraz dosłownie szaleje ? Odpowiedz jest prosta .Bo jej tak naprawdę niewiele przeszkadzało, zwłaszcza jak było robione to co wręcz nakazywała. Mogła sobie porządzić.Czuła się jak dyrektorka owej placówki do spółki ze swoją super koleżanką Elżbietą Ch.Tak na marginesie to się nieźle dobrały.Histeryczka i delikatnie to ujmę ,osoba która nie miała obiekcji brać sobie kasy z datków na psy.Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział. To ta druga, będąc pracownicą schroniska została złapana na wzięciu kasy z datków i tylko dlatego że znała ówczesnego dyrektora schroniska prywatnie nie została zwolniona dyscyplinarnie ,a szkoda.Dziś było by o jedną ordynuske mniej.I popatrz żadnych zahamowań owe panie nie mają. Mimo że wszyscy w schronisku o wszystkim wiedzą.To się nazywa tupeciarstwo, a może i początki tak upragnionej przez Ciebie u nich amnezji.:lol: Quote
Ewa i flatki Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Dżdżowniś napisał(a):Kora.Jak to jest możliwe że osoba która tyle lat była wolontariuszem w schronisku,czyli E.L.nie pisała przez te wszystkie lata prawie żadnych oficjalnych skarg na to co się tam dzieje, według niej, a teraz dosłownie szaleje ? Odpowiedz jest prosta .Bo jej tak naprawdę niewiele przeszkadzało, zwłaszcza jak było robione to co wręcz nakazywała. Mogła sobie porządzić.Czuła się jak dyrektorka owej placówki do spółki ze swoją super koleżanką Elżbietą Ch.Tak na marginesie to się nieźle dobrały.Histeryczka i delikatnie to ujmę ,osoba która nie miała obiekcji brać sobie kasy z datków na psy.Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział. To ta druga, będąc pracownicą schroniska została złapana na wzięciu kasy z datków i tylko dlatego że znała ówczesnego dyrektora schroniska prywatnie nie została zwolniona dyscyplinarnie ,a szkoda.Dziś było by o jedną ordynuske mniej.I popatrz żadnych zahamowań owe panie nie mają. Mimo że wszyscy w schronisku o wszystkim wiedzą.To się nazywa tupeciarstwo, a może i początki tak upragnionej przez Ciebie u nich amnezji.:lol: I znów pomówienia - a było tak spokojnie ... Quote
jambi Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Ewa i flatki napisał(a):I znów pomówienia - a było tak spokojnie ... ja wiem czy pomówienia? ponoć w każdej plotce jest ziarno prawdy, a wspomniana Elżbieta Ch. pracownicą Schroniska rzeczywiście była - za czasów poprzedniego Dyra, któremu osobiście życzę jak najgorzej... i nagle być przestała, a potem pojawiła się jako Wolontariuszka Quote
Zofia.Sasza Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 jambi_ napisał(a):ja wiem czy pomówienia? ponoć w każdej plotce jest ziarno prawdy, a wspomniana Elżbieta Ch. pracownicą Schroniska rzeczywiście była - za czasów poprzedniego Dyra, któremu osobiście życzę jak najgorzej... i nagle być przestała, a potem pojawiła się jako Wolontariuszka "Plotki" to właśnie pomówienia. I choć daleka jestem od popierania tych pań, sądzę, że powinny coś zrobić z tym potokiem bluzgów. Quote
elza001 Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Sory, ale tym razem to nie plotki ani pomówienie !!! To przykra i wstydliwa prawda !! Byłam tego dnia w schronisku , wiem kto pracował wtedy w biurze, wiem kto podniósł alarm, i jak to ówczesna dyrekcja zatuszowała !!! Ale z doświadczenia wiem że lepiej g..... nie ruszać bo śmierdzi co i wam szczerze radze !!!!!!! Quote
Ewa i flatki Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Sory, ale dlaczego mam wierzyć komuś, kto ma 2 posty na Dogomanii i już znalazł ten wątek, zdążył go przeczytać i napisać, że był naocznym świadkiem :P Trzeba było policję wezwać! A skoro nic się nie zrobiło, to teraz lepiej zmilczeć! Quote
Kora Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 No i znowu niewybredny wpis na slynnej stronie na temat ktory to wlasnie wolontariusze poruszyli na spotkaniu w UM cytuje: pkt.I Problemy bytowe zwierzat w Schronisku ppkt.9 Brak duzych wybiegow-spacerownikow no i jest budowany i tez zle. http://www.paluch.org.pl/index.php?do=news_one&idn=128 Powiatowy wet mial prawo wydac taka decyzje bo jest ona zgodna z przepisami UE Quote
Zofia.Sasza Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Ale w krajach starej Unii psy wychodzą na spacery. To jak to jest? Quote
Kora Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Na teren ktory nalezy do Schroniska, a maja duze tereny. Quote
Zofia.Sasza Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Kora napisał(a):Na teren ktory nalezy do Schroniska, a maja duze tereny. Nie. POZA TEREN. A nawiasem mówiąc, to pomysł "spacerownika" jest po prostu upiorny. Paluch będzie jeszcze bardziej przypominał więzienie... Gdzie to niby ma być, ten "spacerownik"? Quote
Kora Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Widac mamy inne informacje no i inne doswiadczenia, a gdzie bedzie jedz i zobacz. Quote
Ewa i flatki Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Wiecie - zdrowy rozsądek podpowiada, że spacer pośród tego całego zgiełku będzie dla psów męczarnią i tylko zaspokoi ambicje pomysłodawcy :( Quote
Kora Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Ewa, ale pomyslodawcami sa WOLONTARIUSZE miedzy innymi ci ktorzy teraz krytykuja;). Quote
Kora Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 I znowu samochwala sie odezwala i tak naprawde jak ktos to czyta moze pomyslec jaka jest mocna, a prawda jest taka ze szczegolowy audyt wskazal dyrekcji zlikwidowania promocji psow schroniskowych oraz zbiorek pod szyldem fundacji i ich konta. Nastepna sprawa to realizacja planow jakie byly od dawna, chodzi o geriatrie i dawny szpital. Przebudowa pawilonow :cool3: byla mowa o rekojmi (wklejona byla na samochwalki stronie odpowiedz UM) i obiecany plan naprawczy zaczal dzialac nie dlatego ze ktos nakazal tylko dlatego ze ktos wczesnie schrzanil, a prawo budowlane obowiazuje. Wspomne jeszcze o bazie chipow psow schroniskowych czy to zacmienie powoduje ze sie zapomina o Ochronie Danych Osobowych, dlatego jako wlasciciel wpisane nazwisko dyrektorki przeciez kazdy wlasciciel moze i wrecz powinien zglosic psa indywidualnie dotyczy to tez psa zaadoptowanego z Fundacji o ktorym sie tak rozpisuje chodzi o psa nr.2787/10, wszyscy wiedza ze odszukuje wlascicieli i chipa tego psa nie znalazlam w zadnej bazie szczescie ze wlascicielka szybko go odebrala i mam nadzieje ze wprowadzila do ktorejs bazy danych. Skrajnosc wpada w skrajnosc:roll: spacerniak najpierw wymagany potem krytykowany. Pelne patosu wpisy owszem dzialaja na wyobraznie czytajacych, tylko to jakies chore wczesniej bylo zle, a bylo dobrze teraz jest lepiej, ale jest zle. Na koniec tak na marginesie Paluch pomaga nie za swoje i fundacja samochwaly tez, roznica polega jednak na ilosci zwierzat. Quote
Kora Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 I znow jadowite bezmyslne nie sprawdzone wpisy, klepie zeby klepac kiedy wreszcie sama zaleje sie tym jadem:cool3: "[FONT=Comic Sans MS]Suczka z Fundacji została oddana do adopcji w Warszawie. Była zaczipowana. Podczas zabawy w parku uciekła... Ktoś odwiózł ją na Paluch. Pracownicy mogli tylko stwierdzić, że ma czipa. Nie potrafili go odczytać... szkoda. W tym czasie katalog nowoprzybyłych psów na stronie Palucha nie działał, a gdy go uruchomiono to i tak zdjęcia większości psiaków się nie ukazywały. Przypadek i determinacja sprawiły, że właścicielka odnalazła psa. Piesek z Palucha został oddany do adopcji. Uciekł i znalazł sie w małej miejscowości pod Warszawą. Ludzie zaprowadzili go do pobliskiej kliniki, która odczytała czipa zadajac sobie dużo trudu. Warszawa ma swoją unikalną bazę danych nie połączoną z innymi bazami. W czipie była tylko jedna informacja - Wanda Dejnarowicz. To nazwisko nic nie mówiło lekarzom z kliniki. Historia dobrze sie skończyła. Piesek ma już dom. Czy takie czipowanie - typu "państwo w państwie" , dla "siebie" ma sens ? Czy tak powinien wyglądać program opieki nad bezdomnymi zwierzętami w stołecznym mieście, w środku nowoczesnej Europy?"[/FONT] Po pierwsze to drugi przypadek psa oddanego do adopcji przez te Fundacje w ktorej to nikt jak rozumiem nie mowi ze trzeba chip w jakiejs bazie zarejestrowac (to drugi juz mi znany przypadek pierwsze w/w) jest natomiast przypadek jak to Na Paluch trafil Rotek ktory byl zarejestrowany na Fundacje Rotka z blednym numerem telefonu mimo to Schronisko ustalilo numer i Straz Miejska z a w i o z l a psiaka do Wilanowa. A co do wlascicieli to ich obowiazkiem i empatia jest sprawdzenie, czy psa nie ma w Schronisku a awaria systemu tego nie usprawiedliwia:eviltong:. Jesli zas chodzi o pieska z Palucha baza Safe-Animal jest miedzy innymi baza weterynaryjna, a telefony do niej podane sa na stronie. Na marginesie kazdy wlasciciel moze niezaleznie zarejestrowac psa na swoje nazwisko, im wiecej baz tym lepiej:eviltong:. Miedzy nami a zwierzetami jest taka roznica ze my mamy podobno rozum. Quote
boksereczkaa Posted January 31, 2011 Posted January 31, 2011 Przede wszystkim nie wszystkie psy z tej fundacji są czipowane. Ja powiem szczerze, że mimo, iż szanuję to co ci ludzie, a w zasadzie ta kobieta, robi to jestem przerażona sposobem działania tej fundacji... Quote
Kora Posted February 12, 2011 Posted February 12, 2011 I znowu pelen nienawisci wpis na psy.warszawa.pl kto tam kogo a raczej co chwali, domniemania o stanie emocjonalnym p.DW sa irytujace. Czemu ma to sluzyc zwierzetom, czy moze samopromocji autorki strony ktorej sie wydaje ze ma monopol na dobro nie za swoje:eviltong:. Ogladalam ten wejscia w DDTVN czy to jest samochwalenie http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,43861,wideo,,238188,zaadoptuj_psa,aktualnosci_detal.html Jeszcze czegos nie rozumiem przyjetych jest tylu wolontariuszy zeby ulzyc psom, zeby widziec to czego inni nie widza i powiadamiac, pilnowac, rozmawiac. Jesli chodzi o porownanie terenu, wygladu, przystosowaniu Wroclawia z Warszawa mysle ze takie informacje powinna otrzymac p.Prezydent (podobny byl projekt Prof.Kuryłowicza). Jestem w posiadaniu dlugiego filmu ze starego Schroniska jak wygladalo, mysle ze pare osob powinno go zobaczyc. Co do p.Agnieszki Brzezinskiej (nie Brzozowskiej) znam ja osobiscie i szanuje, ale zarzadzac takim molochem nie da rady, chyba ze pod dyktando "wszystkowidzacych":evil_lol: Quote
Kostek Posted February 12, 2011 Author Posted February 12, 2011 nie wiem kto to pisal ale na pewno nie ma pojecia ani o schroniskach ani o Psim Aniele ani o Agnieszce(swoja droga piekny popis...nie wiedziec o kim sie mowi:lol:)... Kora a daloby rade wstawic ten filmik tutaj na dogo? czasami jak czytam te wypociny to czuje ze zyje w zupelnie innym swiecie niz administratorzy strony psywarszawa a juz na pewno gdy dla nich kazdy piesek jest mily sympatyczny kochaniutki zero agresji i moze isc wszedzie byle poszedl... Quote
koosiek Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 Kostek napisał(a):nie wiem kto to pisal ale na pewno nie ma pojecia ani o schroniskach ani o Psim Aniele ani o Agnieszce(swoja droga piekny popis...nie wiedziec o kim sie mowi:lol:)... Dokładnie... Z całym szacunkiem do Agnieszki, ale ktoś tu się nie popisał :roll: Quote
Kora Posted February 15, 2011 Posted February 15, 2011 A wracajac do Slepego Wiktorka ktory przyjechal na Paluch z ul.Glebockiej wychudzony bez oczka, zacma na drugim i 15 krzyzykiem na karku. Mial obroze i pewnie nalezal do jakiejs starszej osoby, trafil jednak na ulice. Mieszkal pod biurem i caly czas byl do adopcji, potem trafil na geriatrie i dawna sale pooperacyjna starego szpitala, sa tam kafelki, ale jest tez 12 boksow w ktorych psu zalatwiaja swoje potrzeby i opiekun wczesniej opiekunka robia co moga zeby bylo czysto, ale pies zalatwia sie tam gdzie chce, kiedy chce i ile chce (szkoda ze wolontariuszowi nie przyjdzie do glowy sprzatnac u swojego podopiecznego:roll:). Kiedys byl wybieg nalezacy do tej sali tylko dla tych psow teraz zrobiono z niego nowy boks dla duzych bo kazdy skrawek wolnej powierzchni wykorzystywany jest zeby poprawic warunki, psom. Musze jeszcze dodac ze autorce przez tyle lat nie przeszkadzaly warunki, czyli powierzchnia boksow i to niby "szambo" na tej sali az nagle sie odmienilo:evil_lol: takie ubarwianie w dosadne metafory prowadzi do konfrontacji, wiec mozna sprawdzic jak jest. Ludzie oddaja psy po jednym dniu adopcji bo siusia w domu i przy jednym psie ktos nie moze dac sobie rady:-o choc w zasadzie jest w domu. W geriatrii kazdy opiekun dbal i dba o czystosc robia co moga, niech kazdy sie zastanowi ile razy, jak i gdzie sie zalatwia jego starszy pies na tym Forum mozna poczytac o takich przypadkach. Quote
zenobiusz flores Posted February 17, 2011 Posted February 17, 2011 Ten wątek to chyba najlepszy przypadek schizofrenii na tym forum . Quote
Kostek Posted February 21, 2011 Author Posted February 21, 2011 swiezynka z 19 lutego.... "Nawet tak krytykowane obecnie schronisko w Celestynowie zredukowało dobrostan o połowę. Zwierzęta mają tam przestrzeń i swobodę. Pawilony na Paluchu to miejsce, które fałszuje prawdziwy obraz schroniska, a dla poupychanych w nich psów, nie gwarantuje podstawowych norm bezpieczeństwa, higieny i warunków bytowych: hałas nie do opisania, brud, ciasnota... Z kolei w klatkach zewnętrznych brakuje słomy, a gdy nie ma mrozu jest błoto i brud. " a ja sie pytam czy pani ktora zalozyla fundacje i ma na celu ratowanie i pomoc zwierzetom wie co to dobrostan?bo chyba powinna zaczac od zaznajomienia sie z podstawowymi podstawami zamiast pisac co chwile paszkwile na kazdego kto sie jej sprzeciwi Quote
Kora Posted February 21, 2011 Posted February 21, 2011 Moze i tak Zenobiuszu flores, ale szansa na pewne sprostowania blogu pewnej zawzietej, msciwej kobiety ktorej wypowiedzi i postawa zawsze odpowiadala ruchowi choragiewki powoduja ze na te szczekniecia trzeba odpowiedziec. Bo znowu brak slomy w budach, ktora to psy wynosza na grzbiecie (pieski nie robcie tego):evil_lol: zastanawiam sie :roll:to po co sa wolontariusze, tylko do spacerow? Opiekunowie sie nie wyrabiaja to ciezka praca na powietrzu w te mrozy tak trudno, jak sie zauwazy wlozyc slome do budy? Choc widze ze wielu to robi i w jednych jest tyle ze pies wejsc nie moze, a inne sie mija bo najlatwiej "pokazywac palcem". Znam miejsce z ktorego wyprowadzane sa psy na spacer ciesza sie wylewaja wode, ale o tym zeby ja mialy juz sie nie pamieta, dlaczego w niektorych miskach zostaje jedzenie, a w innych nie i nie ma znaczenia gotowane czy suche psy tego nie przejadaja, ja jak to widze zabieram i daje tym ktore maja puste miski. Zima na przelomie 2005 i 2006 roku byla tez tak siarczysta i jakos wolontariuszom korony z glowy nie spadly jak uzupelniali budy sloma, a autorka brylowala:eviltong: najbardziej przy Rotkach, ale i kundelkom sie czasem udalo. W poprzednich latach wolontariusze ubierali psy w kubraki, zakladali przeslonki na wejscia do budy, ale robili to dla zwierzat bo sadze ze po to tu sa. No i podanie numeru telefonu do Dyrektorki powiem delikatnie ze jest naduzyciem i rodzajem zemsty bo jako jedyna z wolontariuszy posiadala go od samego poczatku, mysle ze warto by bylo podac numer do firmy autorki.:evil_lol: Quote
zenobiusz flores Posted February 22, 2011 Posted February 22, 2011 Niom, dlatego piszę , że wątek jest schiz . Co do redukcji to redukuję wydatki - dobrze, że jeszcze mam co redukować . Ale psów w swoim domu nie redukuję a mogłabym ......dawaj ten numer do tej firmy :cool3: Celestynów od 14 lutego tego roku nie jest już schroniskiem . I byłoby tak pięknie jak na filmach z Bolywood , ale ludzie dowiedziawszy się ostatnio , że takie miejsce istnieje ,podrzucają tam jeszcze więcej psów niż wtedy gdy Celetynów był oficjalnie schroniskiem.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.