Kora Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Astaroth napisał(a):profesor mieszkał sam, sprawa jego śmierci była dość przykra i raczej nie do komentowania na formu, Po pierwsze psy trafily na Paluch zgodnie z procedura i klauzula "maja wlasciciela", po drugie wykastrowane zostaly po kwarantannie, czyli po nieco wiecej niz 15 dniach. Quote
Astaroth Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Dżdżowniś napisał(a):A Ja stwierdzam że, aż się przykro może zrobić jak się widzi i czyta że o utytułowane psy obce osoby robią taki beznadziejny szum.Jednak świadczy to o podejściu w ogóle do zwierząt jak by nie było i nie chcę tu już czytać jakichkolwiek wyjaśnień czy tłumaczeń, bo to jest zwykłe blablablableble dla innych czytających, dla mnie to co teraz zostało napisane jest oczywiste.Gdyby pojechały, a rodzina by się psów zrzekła i one chciały by psy zabrać, to nie kumam pobiły by się o nie? Bo to przecież kasa jest i to nie mała. Pewnie była by draka na cały Paluch,no i niestety dla nich, obce osoby psa bez ciachnięcia jajec by nie dostały/i chwała za to/żeby nie wiem jak bardzo pies był obwieszony medalami, to tym bardziej nikt na takim psie czy psach nie ma prawa sobie kabzy nabijać, jest prawo i koniec.Byłam latem na międzynarodowej wystawie psów i kumam ceny piesków i widziałam również jak ci super hodowcy traktują swoje rasowe psiaki.Był TOZ i nawet ta znienawidzona przez niektórych Straż dla Zwierząt i straż miejska i było masę spisanych protokołów o zaniedbania i złe traktowanie swoich super rasowych pupili,I po tym wszystkim jest jasno widoczne do czego służą tym super hodowcom ich psy.Masa hodowców miała w za małych kliperkach psy w ponad35 st upale.Szok, żeby takim ludziom trzeba było uwagę zwracać.Nie generalizuje ale to środowisko już dawno uległo zgniciu. Klika która od sędziów po wszystkich innych robi wszystko aby być znanym i z kasa zarobioną na tragedii w tym wypadku rasowych zwierząt. [FONT=Tahoma]Ja się tobie nie tłumacze nie pochlebiaj sobie. Obce osoby dla kogo? To przykre że jakby twój znajomy umarł to nie zajęłabyś się jego psami ale wiesz nie wszyscy są tacy, niektórzy w takiej sytuacji chcą pomóc.[/FONT] [FONT=Tahoma]Psy w małych kliperkach, hahaha czy tylko mi na pierwszą myśl przychodzi Paluch. Wystawa to jeden dzień a schronisko niekiedy całe miesiące i lata w małym kliperku czy upał czy mróz. [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Czyli trafiły do schroniska, zostały wykastrowane i odebrała je rodzina?[/FONT] Quote
Zofia.Sasza Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Wyjaśniam, bo pomówienia osoby o nicku Dżdżowniś już mi się trochę znudziły. Pracowałam na Paluchu nie miesiąc, tylko dwa tygodnie z kawałkiem. Nie jest prawdą, że nie dałam sobie rady z psami. Od początku było ustalone, że idę tam do pracy tylko na jakiś czas, aby od wewnątrz obejrzeć sobie funkcjonowanie schroniska. Faktem jest, że opieka nad 200 psami w pięćdziesięciu kilku boksach przerasta zdecydowanie moje możliwości fizyczne. Zwłaszcza, że stan techniczny wszelkich urządzeń woła o pomstę do nieba. Faktem jest, że nie byłabym w stanie dłużej przyglądać się zarówno traktowaniu zwierząt przez niektórych pracowników, jak i np. opiece weterynaryjnej jaka paluchowe psy są otoczone. Faktem jest, że nie byłabym w stanie pracować dłużej w totalnym bałaganie i obserwować straszliwe marnowanie publicznych pieniędzy. Faktem jest także, że ogromną trauma było obserwowanie dyletanckich działań niektórych wolontariuszy. Mam tu na myśli np. karmienie psów kanapkami z białego, tostowego pieczywa z "ludzką" wędliną. Pomijając już wpływ takiego "smakołyku" na psi układ trawienny, po każdej rundzie "miłych pań" z kanapkami pracownicy muszą obchodzić klatki i sprawdzać, czy nie ma pogryzień - wiadomo, że psy mogą zacząć walczyć o kawałek takiej kanapki. Dużo wdzięku miało też litościwe podłużenie łańcucha jednemu z psów przy budach, co doprowadziło do jego dotkliwego pogryzienia przez sąsiada. Długo by wyliczać... Koleżanko - idź, popracuj tam troszkę, a potem się wypowiadaj. Quote
Ewa i flatki Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Teraz to ja się wkurzyłam, zaprosiłam moda na wątek. No i pani Dyrektor powinna jednak zatrudnić ludzkiego psychologa do weryfikacji swoich, pożal się Boże, wolontariuszy ... Quote
Zofia.Sasza Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='Ewa i flatki']Teraz to ja się wkurzyłam, zaprosiłam moda na wątek. No i pani Dyrektor powinna jednak zatrudnić ludzkiego psychologa do weryfikacji swoich, pożal się Boże, wolontariuszy ...[/QUOTE] Dzięki! Doprawdy dyskusja na tym poziomie nie była łatwa... Quote
EmpatiaWorld Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='Zofia.Sasza']Po raz trzeci gratuluje Dejnarowicz wolontariuszy. Nie wiem Dzdżowniś, czy twoją najbardziej rzucającą się w oczy cecha jest głupota, czy chamstwo. Co do szkolenia - tak, mam zaliczone. Ewa i Flatki też.[/QUOTE] Ja jako osoba przyglądająca się między innymi takim wypowiedziom pod adresem mojej koleżanki też zaprosiłam moda i zaproszę nawet Administratora do trolic jakimi bez wątpienia jesteście tu do spółki z Flatką i tą następną forumowiczkom od wkoło tych samych pytań na które już zostały udzielone odpowiedzi.nakręcacie się nawzajem i jeśli mod jeszcze nie zauważył to Ja zwracam uwagę że wasze postępowanie wygląda na zmowę przeciwko jednej osobie.To nie może tak być że wy sobie piszecie i niewidzicie swojego chamstwa i co najgorsze to moderator tego nie widzi.już napisałam że niejestem jedyną osobą która widzi że niektórzy moderatorzy chyba lubią za bardzo z niektórymi forumowiczkami i przymykają oko na ich postępowanie i łamanie notoryczne regulaminu w tym wypadku chodzi o was. Quote
Astaroth Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='Kora']Po pierwsze psy trafily na Paluch zgodnie z procedura i klauzula "maja wlasciciela", po drugie wykastrowane zostaly po kwarantannie, czyli po nieco wiecej niz 15 dniach.[/QUOTE] W takim razie procedury są złe i niezgodne z prawem. Rasowe psy, reproduktory są kapitełam, mają wartość, jedni graja na giełdzie inni kupują psy(czy to się komuś podoba czy nie) i w momencie śmerci właściciela takich psów dziedziczą je spadkobiercy. Profesor wyznaczył osobe która ma się zająć jego psami po jego śmierci, szkoda że schronisko tego nie uszanowało. Quote
epe Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='Kora']Po pierwsze psy trafily na Paluch zgodnie z procedura i klauzula "maja wlasciciela", po drugie wykastrowane zostaly po kwarantannie, czyli po nieco wiecej niz 15 dniach.[/QUOTE] Interesuje mnie ten wątek,czytam go od początku jego powstania i mam pytanie do Kory,którą szanuję za jej pracę. Cytuję Twój wpis,bo nie rozumiem faktu dokonania kastracji. Skoro psy trafiły z adnotacją "mają właściciela",na dodatek wiadomo było kim jest właściciel /choć zmarły/,wiadomo było jakie to psy /chodzi mi o wartość/ - czy możesz napisać po ilu konkretnie dniach "zajęto" się psami? Napisałaś "nieco więcej niż po 15 dniach" - nieco,czyli ile więcej? 1,2,10? Wiem,że to nie od Ciebie zależało,ale w jakich kategoriach można rozpatrywać ten akt? Bezmyślności,czy złośliwości? Zmarłemu już nie można dokuczyć! Czy dyrekcja jest świadoma,że może być pociągnięta do zapłaty odszkodowania? Ja jestem stanowczą zwolenniczką sterylizacji zwierząt,nawet rasowych,ale ten przypadek jest według mnie przegięciem!! Quote
Kora Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Epe, sadze ze ten okres byl wydluzony bo chodzilo o to kto ma prawo do psiakow (zgodnie z prawem spadkowym i kto wyraza chec zaopiekowaniem sie nimi) sadze tez ze kastracja odbyla sie za zgoda potencjalnych spadkobiercow i Ty Astaroth masz odpowiedz, spadek choc jak napisalas psy sa kapitalem moze byc przyjety wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza, jesli ktos ze spadkobiercow nie chce lub nie moze kontynuowac przedluzania linii to decyzja nalezy do niego, uczciwie mowie ze nie wiem kogo profesor wyznaczyl, ale trzeba miec na to dokument. Notabene psy mialy swoj charakterek (wiadomo nie pies tylko jamnik) wiem bo czestowalam je bardzo dobrym jedzeniem zjadly, a i tak warczaly. Natomiast, Ewa i Zofia zwlaszcza Zofia wolontariusze sa rozni, tak jak Ci ktorzy tam pracuja (sama sie przekonalas), Dzdzownis jest bardzo fajna osoba i dobrym wolontariuszem, wie co to kompromis choc o zwierzeta potrafi zawalczyc. Mysle ze dalyscie sobie po razie i spokoj. Quote
epe Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Dzięki Kora za wyjaśnienia!;) Teraz sprawa zupełnie inaczej wygląda! Oczywiście,że spadkobiercy mogą zrobić ze spadkiem co chcą i niestety nikt na to wpływu nie ma. Fajnie ujęłaś - to nie psy,to jamniki:evil_lol: A ponieważ to jamniki,to oprócz inteligencji pewnie mają intuicję - wyczuwały,że koniec z wystawami,to nawet na smakołyki nie dawały się przekupić:evil_lol: Quote
Kora Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 One i tak mialy lepiej niz inne mimo to dostaly miche i to sarenke, bo pomyslalam co one sobie mysla :( a za takie zachowanie moje "sasiadki" dwie jamniczki by je zjadly ;) Quote
Astaroth Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 [quote name='Kora']Epe, sadze ze ten okres byl wydluzony bo chodzilo o to kto ma prawo do psiakow (zgodnie z prawem spadkowym i kto wyraza chec zaopiekowaniem sie nimi) sadze tez ze kastracja odbyla sie za zgoda potencjalnych spadkobiercow i Ty Astaroth masz odpowiedz, spadek choc jak napisalas psy sa kapitalem moze byc przyjety wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza, jesli ktos ze spadkobiercow nie chce lub nie moze kontynuowac przedluzania linii to decyzja nalezy do niego, uczciwie mowie ze nie wiem kogo profesor wyznaczyl, ale trzeba miec na to dokument. [/QUOTE] Profesor wyznaczył osobę do opieki nad psami, ale spadkobierców jeszcze nie odnaleziono, więc nie mogli wyrazić zgody. Quote
Kora Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Astaroth, Ty jestes bardzo dobrze poinformowana, wiec zapytam to kto odebral psy? I jeszcze jedno to Ty dzwonilas do mnie wypytujac czy sa wykastrowane, jesli tak to kiedy i dlaczego no i czy sa do adopcji? Na to zeby psy odebrac w/w osoba musiala miec jakis zapis lub swiadkow woli Profesora bo jak napisalas sa kapitalem i wchodza w te nieszczesna mase spadkowa, ktora w wielu przypadkach trafia w najlepszym wypadku do Schroniska. Quote
Astaroth Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 Nie dzwoniłam do Ciebie, nawet nie mam Twojego numeru. W 15dni nie da się wyjaśnić spraw spadku. Nie rozumiem postępowania dyrekcji schroniska, jeszcze nie było pogrzebu a oni już podjeli decyzję o kastracji. A to że psy zostały zabrane ze schroniska to bardzo dobrze, poco miały tam gnić i czekać. Quote
Kora Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Mysle ze powinnas zasiegnac nieco jezyka bo widze ze cos wiesz tylko po swojemu. Quote
Kora Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Jedz do Schroniska zeby uzyskac informacje u zrodla. Quote
jambi Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='Astaroth']Profesor wyznaczył osobę do opieki nad psami, ale spadkobierców jeszcze nie odnaleziono, więc nie mogli wyrazić zgody.[/QUOTE] przepraszam, że się wtrące ale to z lekka bzdura... bo "spadkobierca" był, odnaleziono. Quote
Astaroth Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Dzięki ale nie mieszkam w Warszawie i nie pojade, i nie lubie jak ktoś sugeruje że nie mam racji a jak pytam jaka jest według niego prawda to odpisuje to idź się dowiedz, pisanie a ja wiem ale nie powiem troche nie ma sensu i tylko zaśmieca forum. Quote
Astaroth Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='jambi_']przepraszam, że się wtrące ale to z lekka bzdura... bo "spadkobierca" był, odnaleziono.[/QUOTE] posiadamy informacje z róznych źródeł, pewnie nidługo się wyjaśni ktoma racje Quote
jambi Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Astaroth, wydaje mi się, że nie do końca jestes poinformowana, i nie wszystko co wiesz w tej sprawie jest zgodne z faktami. Tak się składa, że znam dokłądnie tą sprawę, tak samo jak sprawę śmierci profesora o której nie chcesz pisać na forum. Wiesz, że była osoba, która profesor poprosił już dawno temu, żeby zaopiekowała się jego psami w przypadku jego śmierci - i to się zgadza, ale chyba nie wiesz, że jednocześnie był też "spadkobierca" - jedyny człowiek z rodziny Profesora, który się zjawił. Byc może nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że Profesor był osobą samotną, a jego psy trafiły na Paluch w asyście Straży Miejskiej jako psy po nieboszczyku - bez rodziny. Psy na Paluch trafiły pod koniec lipca, dopiero pod koniec sierpnia zaczęła się wielka akcja ratunkowa. Blisko miesiąc siedziały w schronisku i nikt się nimi nie zainteresował. Ja nie mam zamiaru dyskutować o tym wszystkim z obca mi osobą na publicznym forum. Dośc już na ten temat sie wypowiadałam. Piszę po to, aby zasygnalizować Ci, że byc może nie do końca jesteś zorientowana w całości sytuacji. Quote
Kora Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='Astaroth']posiadamy informacje z róznych źródeł, pewnie nidługo się wyjaśni ktoma racje[/QUOTE] No wlasnie chcialam byc delikatna i nie zarzucac Ci dewagacji w tym temacie bo wiesz ze gdzies dzwony bija, tylko nie wiesz w ktorym kosciele i jakos nie zrozumialas sygnalu chcesz wiedziec dowiedz sie osobiscie bo domniemania prowadza do nikad. Jambi Ci wyjasnila, prosciej sie nie da. Quote
Astaroth Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Ja też nie mam zamiaru więcej dyskutować na ten temat, skoro uważacie że informacje z Palucha dają pełne rozeznanie w sprawie to nic mi do tego, chociaż nie lubie jak się mnie traktuje z góry bez powodu ale widać lubicie żeby na wątku była nieprzyjemna atmosfera. Quote
jambi Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='Astaroth'] skoro uważacie że [B]informacje z Palucha[/B] dają pełne rozeznanie w sprawie to nic mi do tego, chociaż nie lubie jak się mnie traktuje z góry bez powodu ale widać lubicie żeby na wątku była nieprzyjemna atmosfera.[/QUOTE] Miałam sie juz nie wypowiadać w tym temacie ale... kobieto! skąd wiesz że informacje pochodzą z Palucha?! skąd ta pewność??? a może wcale [B]nie [/B]z Palucha - dopuszczasz taką możliwość?! Nie wiem, skąd tyle osób zna tą całą sprawę, jednak moje informacje wcale nie pochodzą z Palucha. Po drugie - to [B]Ty[/B] traktujesz wszystkich z góry twierdząc, że tylko Twoja racja jest prawdziwa, a tak naprawdę chyba nie do końca znasz sprawę. Quote
Ewa i flatki Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Ludzie interesujący się kynologią a do tego zrzeszeni w ZKwP sprawę śmierci Profesor i zabrania Jego psów na Paluch znają od działaczy Związku. Zawsze, jak umiera ktoś znany i ceniony, dużo się o tym mówi - to normalne przecież. Nienormalne jest dla mnie tylko szybkie wysterylizowanie psów, które wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności trafiły do schroniska. I nie tylko dla mnie ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.