Bertanika Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 [quote name='boksereczkaa']Bertaniko napisałaś już 67 postów w tym temacie i jeszcze nie napisałaś nic nowego. Naskakujesz tutaj na kogo się da, a jaki masz w tym cel? Każda forma pomocy, w wyidealizowanym przez Ciebie schronisku, proponowana przez innych użytkowników jest Twoim zdaniem niepotrzebna, głupia lub wiąrze się z dodatkowymi kosztami. Boksereczko - przypominam, nie jestem pracownikiem schroniska choć z różnych powodów jestem bardzo blisko związana z tym miejscem., a z problemem bezdomności - z racji mojego profilu kształcenia i z sympatii do wszystkich żyjących istot Pochwalam ludzi, którzy próbują cokolwiek robić dla zwierząt , ale myślę , że aby przyjąć postawę krytyczną trzeba mieć bardzo gruntowna wiedzę na temat strony oskarżanej , własne doświadczenia w tym zakresie. i wiedzę na temat ogólnej sytuacji w kraju PONADTO TRZEBA UMIEĆ SPOJRZEĆ SZERZEJ – CZYLI MYŚLEĆ GLOBALNIE Kiedy zaczęłam zajmować się tym problemem, nie zdawałam sobie sprawy że jest to tak ogromna skala nieszczęścia. Może wypisuję epistoły ale staram się zwrócić uwagę, że - stosunek emocjonalny , dobra wola i postawa roszczenia wobec innych to za mało, żeby cokolwiek wymiernie zmieniać. Próbuję wytłumaczyć pewne kwestie „łopatologicznie”…..żeby zwrócić uwagę na przyczyny.problemu, które dużo łatwiej i taniej można byłoby zwalczać niż ciągle leczyć skutki……. Lecząc jedynie skutki zjawiska, możesz pomóc tylko drobnej grupie zwierząt – a w naszym kraju cierpia setki tysięcy……Wasze działania mogłyby być przecież bardziej skuteczne......... Żadna firma nie będzie sprawnie funkcjonować , jeśli w danym obszarze gospodarki – będą niejasne przepisy prawa. Uważam, że każdy racjonalnie myślący człowiek, może we własnym zakresie i na miarę swych możliwości pomagać napotkanym zwierzętom ale chcąc uzdrawiać sytuację w szerszym zakresie – musi zaczynać działalność od początku- a nie od końca…………Przecież chyba Pani wie jak długo jest reformowana Służba Zdrowia – a mimo wielu skrajnych pomysłów róznych grup specjalistów i polityków – od kilkudziesięciu lat trudno jest usprawnić działalność szpitali i przychodni…… ..Zamiast oczekiwać cudu od placówki przeciążonej obowiązkami – trzeba wymagania skierować w stronę – która ma umocowania prawne żeby cokolwiek zmieniać Bez kompleksowych rozwiązań prawnych w skali ogólnokrajowej – niewiele da się poprawić, bo jest to syzyfowa praca……. W wielkich skupiskach zwierzat, zawsze będą jakieś niedopatrzenia i nieszczęścia – a możliwości etatowe i finansowe w takich placówkach są ściśle ograniczone , natomiast napływ zwierzat jest nieograniczony……czyli zwierzat w schroniskach jest ciągle więcej … a możliwości fizyczne i percepcja człowieka wobec takiej masy , też ma swoje granice………………. zadajesz pytanie kto płacił by wolontariuszom za podróż, aby sprawdzić dom. czy naprawdę w swoim życiu nie spotkałaś nikogo kto robiłby coś bezinteresownie? Bilet kosztuje 2,40 jeżeli Ty upominałabyś się o zwrot takich kosztow, to świadczy tylko o Tobie. Boksereczko -uzmysławiam Ci, że zgodnie z tym co powiedziała Lawinia – gdyby traktować że kontrola każdej adopcji „przed i po” ma być obowiązkowa – to w ciągu roku musiałoby być realizowanych ponad 7000 takich wizyt. Niektórzy wolontariusze przychodzą do schroniska z częstotliwościa po 2 czy 3 razy w ciągu pół roku - a myślisz, że byliby w stanie sprawdzać każdą adopcję…………? Myśl bardziej racjonalnie. W krajach zachodnich sprawdza się obligatoryjnie takie miejsca – ale tam w schroniskach rotacja w skali roku wynosi co najwyżej ok. 500 zwierząt – a tu mamy ok. 4000 zwierząt . Nie da się przenieść pewnych obyczajów z bardziej ucywilizowanych krajów – skoro nasza infrastruktura i prawo SA jeszcze zupełnie inne, jeszcze nie dostosowane do norm unijnych JA TEŻ BYM CHCIAŁA ŻEBY MOŻNA BYŁO SPRAWDZAĆ KAŻDĄ ADOPCJĘ ZA POŚREDNICTWEM WOLONTARIUSZY – ALE JEST TO NIEMOŻLIWE Z WIELU PRZYCZYN – PRZEDE WSZYSTKIM Z POWODU USTAWY O OCHRONIE DANYCH OSOBOWYCH Natomiast schronisko nie ma możliwości finansowych, żeby realizować taka ilośc podróży w rózne zakatki kraju – bo adopcje dotyczą nie tylko terenu Warszawy Wmawiasz tu nam wszystkim, że przyzwalamy właścicielą na złe traktowanie zwierząt, a pisząc "dopuszczacie się" wyraźnie napisałaś, ze sami te zwierzęta również krzywdzimy. . Nasuwa się wniosek, ze masz wiele do ukrycia i próbujesz na siłę odwrócić od siebie uwagę, a może coś w życiu zrobiłaś złego i dręczą Cię wyrzuty sumienia? BOKSERECZKO - Co ty tu sobie wymyślasz, czyżbyś miała kłopot z czytaniem ze zrozumieniem………..? Piszę, że skoro kierujecie swoje roszczenia tylko w stronę schronisk , dajecie przyzwolenie na to – żeby właściciele dalej się żle obchodzili ze swoimi pupilami.. Schroniska, to nie są miejsca gdzie powinny mieszkać zwierzęta, SA to miejsca które powinny udzielać doraźnej pomocy i tymczasowego schronienia . Ale w tym kraju jest odwrotnie……..odwróciły się pewne wartości bo właściciele zostali zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności !!! Mam do Was pretensje , że zamiast skupiać uwagę na ostatnim ogniwie, powinniście wpływać z równie dużą energia na zmianę prawa………Dopóki w polskim prawie nie będzie definicji właściciela zwierzęcia – będzie przyzwolenie na wszelkie zło wobec udomowionych zwierząt….Myślę, że wyraźnie mylicie adresy , gdzie należy egzekwować roszczenia …….., a od mojego sumienia Proszę Pani to ja mam swojego spowiednika….. ale wybaczam tę dosyć obrzydliwą dygresję ………….. Wypominasz Lavini, że zacytowała brutalnie człowieka, któr wyprowadzał psa z boksu i nie wiesz czemu cytat miał służyć? Jeżeli Ty w taki sam sposób zwarasz się do podopiecznych, to rozumiem już czemu uważasz paluch za taką cudowną placówkę. Boksereczko – Człowiek, który wyprowadzał zwierze z boksu, to podobno był wolontariusz , a przecież tak bardzo zależy Wam na tym – żeby wolontariuszy w schronisku było bez liku – widzisz, że wolontariusze też nie są bez wad………podobnie jak pracownicy……………… Co prawda, ja rozumiem emocje i bezsilność w pewnych ekstremalnych sytuacjach i skoro każdy język dysponuje słownictwem wulgarnym, to po to żeby dać upust emocjom i bezsilności … ……..Widzisz akurat ten człowiek przychodzi do schroniska od dawna i to bardzo często , pomaga wielu, wielu zwierzętom........radziłabym trochę więcej tolerancji ….. każdy inaczej reaguje na stress…i nie każdy jest świętym........ I ZNOWU EPISTOŁA ALE NIE DAŁO SIĘ INACZEJ............ Quote
Bertanika Posted July 24, 2009 Posted July 24, 2009 lavinia napisał(a):Kora, Ty bywasz tylko w niedziele, skąd wiesz ile razy byłam czy też jestem tam ja ??? Ciekawe.... nie mam zamiaru się z Tobą ani z nikim innym licytować bo to nie o to chodzi. Są ludzie, którzy jeżdżą często, są inni, którzy jeżdżą sporadycznie, jeszcze inni byli raz i więcej nie pojadą. Każda z tych osób ma prawo do wyrażania swoich opinii czy tez w tym przypadku krytyki tego, co dzieje się na Paluchu. Zdziwiłabyś się mocno, gdybyś wiedziała ile osób napisało do dziennikarek , podpisując się imieniem i nazwiskiem i opisując swoje doświadczenia z Paluchem. I nie są to wolontariuszki prowadzące stronę www. Powiem Ci tyle - jeśli te dokumenty kiedykolwiek ukażą się publicznie, to ten wątek, który według Ciebie i bertaniki i jeszcze kilku osób jest obrzydliwą nagonką, będzie postrzegany jako miłe i delikatnie krytyczne rozmówki na temat Palucha. Te oświadczenia, bardzo wiele oswiadczeń, wszystkie podpisane danymi osobowymi i datami, szczegółami itp, są wiarygodnym i przerażającym świadectwem tego, co dzieje się w tym miejscu. I zadne głupie pytania, czy posty usiłujące odwrócic uwagę od istoty sprawy tego nie zmienią. ISTOTĄ SPRAWY JEST TO ,ŻE TAK MONSTRUALNE SCHRONISKA NIE POWINNY ISTNIEĆ BO TO JEST WBREW ZWIERZĘCEJ NATURZE - ALE CAŁE SZCZĘŚCIE ŻE W TEJ TRUDNEJ SYTUACJI KRAJU TAKIE MIEJSCE JEST I JEDNAK RATUJE TYSIĄCE ZWIERZĄT- MIMO RÓŻNYCH NIEDOSKONAŁOŚCI........... SKORO MASZ POPARCIE RÓZNYCH PERSON NA WYSOKICH SZCZEBLACH, PEŁNOMOCNIKÓW ITP - PRÓBUJ ZMIENIAĆ KONSTRUKTYWNIE TĘ SYTUACJĘ ..... JEŚLI WIDZIAŁAŚ CZY WIDZISZ NIEPRAWIDŁOWOŚCI - TO KIERUJ SPRAWY DO PROKURATURY LUB INNYCH ORGANÓW O CHARAKTERZE KONTROLNYM.........Cóz to za obrzydliwe metody szantażu- wiem , mam dowody.........jak przyjdzie czas to zaprezentuję....... To nie ta kolejność - najpierw udowodnij, a potem demaskuj i oskarżaj.......... Quote
Bertanika Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 lavinia napisał(a):Przygotowałam sobie na wszelki wypadek listę zwierząt oficjalnie wyadoptowanych przeze mnie samą lub wspólnie z inną osobą ( pomagając jej ) z Palucha, To ile tych zwierząt oficjalnie zaadoptowałaś............? Szanowna Pani - uważam, że ten Troll poniżej i inne, które siedzą w "kieszeni moderatorów" - powinny być zaofiarowane właśnie Pani i to w hojnym wymiarze........ PO CO PANI ZAINICJOWAŁA TEN TEMAT, SKORO NIE CHCE PANI ODPOWIADAĆ NA TAK PROSTE I OCZYWISTE PYTANIA ......... ? ,Pani obraża w ten sposób tutejszych rozmówców, którzy tak bardzo Panią popierają......... myślałam , że forma dialogu ma znależć właściwe rozwiązania różnych problemów i pouczyć nieświadomych - a jak widać autorom tutejszego wątku chodzi o coś zupełnie innego................ odkryłam jedną rzecz, może zbyt późno, że świat miłośników zwierząt jest tak skrajnie podzielony i skłócony , gdyż większość z nich " kręci własne , paskudne interesy" i chyba nie chce innych dopuszczać do tych przyjemności.............. NIE MUSI MNIE PANI STRASZYĆ TAKĄ GRAFIKĄ - BO JA MAM TO W ...........GŁĘBOKIM WAŻENIU LEKCE........natomiast nigdy nie chcę Pani poznać osobiście, no i nie chcę wiedzieć nic o Pani prywatnym życiu - jedynie zastanawiam się jaki jest Pani status w obszarze świata zwierzęcego / oczywiście poza byłym prowadzeniem hoteliku dla zwierząt/.............tym bardziej chciałabym to wiedzieć, iż występuje Pani jako samowładczo powołany orędownik w rzekomej walce o prawa zwierząt ........? Uważam że tutejsi moderatorzy /dla własnego dobra/ , też powinni nieco więcej myśleć.........Warto przeczytać świetny artykuł w Polityce - "CHAMOWO" - w sieci.......cyt. .Jak to się stało że najdoskonalsze wynalezione przez człowieka narzędzie komunikacji u nas , zamieniło się w medium frustratów, ociekające jadem,zazdrością i wulgaryzmami ? ..... Pragnę jeszcze przypomnieć, że ostatnie wydarzenia donoszą iż osławiony portal NASZA KLASA - musiał już wynagrodzić moralne szkody swym ofiarom..............mam nadzieję, że rozsądek i prawo ,zawita także tutaj. Na prawdę może Pani przystemplować nawet 1000 trolli, ale na moją wrażliwość i duchowość - w żaden sposób to nie wpłynie.........ja się nie będę z kimkolwiek stąd procesować, bo byłaby to dla mnie obrazą.......Nie zależy mi, żeby z Państwem rozmawiać, ale wykorzystam te anonimowe wypowiedzi - do swojej twórczej pracy,,,,,,potraktuje je jako formę sondażu....... Jedyne co chciałabym bezsprzecznie wiedzieć , skoro Pani sama zainicjowała ów wątek - ILE ZWIERZAT ZAADOPTOWAŁA PANI Z PALUCHA oczywiście oficjalnie......../ skoro twierdzi Pani. że istnieją nieoficjalne mozliwości....................? Quote
arinalilu Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Bertanika napisał(a):Kobieto, ty jesteś wolontariuszem........? Ogarnia mnie zgroza- nie słyszałas nigdy, że miedzy zwierzętami dużo częściej dochodzi do animozji - niż między ludzmi.......Czyżbys zapomniała,że zwierzęta kierują sie przede wszystkim instynktem.......a ich zdolność do abstrakcyjnego myślenia jest znacznie bardziej ograniczona niż u ludzi............. Czyżbyś nie była skażona myślą.........? . Wiesz dlaczego na zachodzie od dawien dawna usypia się zwierzęta.w schroniskach ....własnie dlatego że w duzych zbiorowiskach łatwiej dochodzi do nieszczęśliwych wypadków No cóż ale krajowy moher o tym nie wie, ślepo wierzy że, pieski w dużych stadach są grzeczne i milutkie - a tylko żli pracownicy w schroniskach doprowadzają do zaniedbań.............. nie chcą upilnować........ ...ALE JAK ZWYKLE MĄDROŚCI TUTAJ TYLE CO KOT NAPŁAKAŁ.......Tym razem dowiaduję się , że w Krakowie pieski sa słodkie i grzeczne i nigdy sobie nie robia "kuku" - oczywiście dzięki bystrym i wyjatkowo pracowitym pracownikom oraz wolontariuszom Juz słyszałam, takie dyrdymały na temat schroniska Weroni - jak zaprezentowano skandaliczne materiały z przeszłosci jej schroniska - demaskując także Jej bałwochwalstwo - to od razu zniknęła z forum......... Bohaterów to my mamy tu bardzo wielu.........to na prawdę heroizm przez duże H, .gratuluję !!!. Moher.kobieto ty jestes wolontariuszem,?zgroza, to napisala Bertanika!Ubliza wszystkim wokolo.Sama nie jest pracownikiem schroniska ,ale zapewne ma umowe zlecenie lub podobna.Spaceruje i zadaje pytania kierowniczce ,wie wszystko o kontrolach i schronisku.Domniemam ,ze jest radca prawnym lub inna gadzina zerujaca na zwierzetach. Wyobraz sobie kobieto ,chlopie, ze ja od kwietnia poswiecam codziennie czas by ulzyc psiakom w krakowskim schronisku.I nie znam Weroni i nawet nie wiem kim jest i nie chce wiedziec.A brzydze sie takimi jak Ty.Co ublizaja innym a sami nie chca pomoc. I pisze ponownie,w Krakowie jest to nie do pomyslenia .Nie jest rozowo ale zwierzeta tak nie cierpia jak Na Paluchu.Poniewaz teraz jestem w Warszawie pojade do schroniska z aparatem i sama ten wspanialy schron ocenie. Quote
Ewa i flatki Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka Quote
wellington Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Ewa i flatki napisał(a): Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Ewa Święcicka Tu nie jest tylko odwaga mniej czy wiecej cywilna potrzebna, ale raczej wet, ktory sie podejmie zdrowego, ale juz niepotrzebnego, psa uspic. Nie wiem czy jest latwo takiego weta znalezc :shake: Moze sie myle...... Quote
Charly Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 [quote name='Ewa i flatki']IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. jednak schronisko odpowiada za zwierzęta już obecne. każdy wie czym kończy się przepelnienie. Teraz są wakacje. wyobrazam sobie, ile ludzi teraz na Paluchu chce dzień w dzień oddac swoje zwierzaki. Quote
a.piurek Posted July 30, 2009 Posted July 30, 2009 Ewa i flatki napisał(a): Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka Mam nadzieję, że to ja czegoś nie rozumiem... Bo jesli rozumiem powyższy tekst zgodnie z jego przesłaniem, to moje przerażenie jest ogromne. Jaką to odwagą cywilną jest zabicie (myslę że tak to uczciwie trzeba nazwać) zwierzęcia, dla którego jesteśmy całym światem. TO MA BYć ODWAGA???? I o tym się pisze spokojnie na forum, które niejako z mocy prawa skupia tych, dla których dobro braci mniejszych jest szczególnie ważne??? Ewo, nazwijmy rzecz po imieniu, Twoja propozycja to szczyt TCHóRZOSTWA wygodnictwa i niedopowiedzialności. Prawdziwą odwagą w takiej sytuacji byłoby znalezienie psu nowego domu. Quote
Charly Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 a.piurek napisał(a):Mam nadzieję, że to ja czegoś nie rozumiem... Bo jesli rozumiem powyższy tekst zgodnie z jego przesłaniem, to moje przerażenie jest ogromne. Jaką to odwagą cywilną jest zabicie (myslę że tak to uczciwie trzeba nazwać) zwierzęcia, dla którego jesteśmy całym światem. TO MA BYć ODWAGA???? I o tym się pisze spokojnie na forum, które niejako z mocy prawa skupia tych, dla których dobro braci mniejszych jest szczególnie ważne??? Ewo, nazwijmy rzecz po imieniu, Twoja propozycja to szczyt TCHóRZOSTWA wygodnictwa i niedopowiedzialności. Prawdziwą odwagą w takiej sytuacji byłoby znalezienie psu nowego domu. a ja rozumiem Ewę poniekąd. Oddając psa do schroniska ludzie chętnie sobie myślą tzn. wciskają sobie i innym kit, że pies zostanie otoczony cudowną opieką, dostanie super jedzonko, będzie opieka weterynaryjna i nadzór całodobowy, pies bedzie wyprowadzany kilka razy dziennie na spacer, miziany i głaskany i tabuny wolontariuszy znajdą psu nowy wspaniały dom...Często jeszcze oddając problematycznego psa do schroniska właściciel cieszy się, ze profesjonalni behawioryści wyprowadzą psa na prostą. Tłumaczą także, ze będzie mu na pewno lepiej niż w małym mieszkaniu w bloku. Takie teksty słyszę prawie codziennie od ludzi oddających psa do schroniska. Często są to psy problematyczne, stare, chore, kalekie... Nikt nie myśli, ze statystycznie w Polsce do drugi, trzeci pies schroniska już nigdy nie opuści. Że umrze z głodu ( bo koledzy nie dopuszczą do miski- albo zwyczajnie nikt nie nakarmi), że zostanie zagryziony. W wielu wypadkach i schroniskach w Polsce oddanie psa (szczególnie problematycznego, starszego, chorego) jest równe wyrokowi smierci- w cierpieniu. W wielu przypadkach ja sama chętnie dałabym pseudowłascicielom kilof do ręki i niech SAMI załatwią sprawę, zanim łaskawie przyniosą psa do schroniska i przekażą rozwiązanie problemu psim koleżkom z kojca:angryy: Chyba nikt nie myśli, że Ewa proponuje szybkie rozwiązanie problemu- eutanazja zamiast ogłoszen....:roll: Quote
Kora Posted July 31, 2009 Posted July 31, 2009 Charly, ja podobnie jak Ty reaguje moze jeszcze gorzej bo mowie o tym dosadnie i glosno takiej panci, panciowi:angryy: ktorzy traktuja zwierzaka jak przedmiot, bo tak naprawde nie wykazali minimum dobrej woli czy staran o jakis inny domek i ida na latwizne. Ostatnio bezczelna wlascicielka chciala mi wmowic ze dawala ogloszenia o oddaniu psa na kilku stronach na mojej tez i wtedy dostalam szalu udowodnilam ze klamie. Quote
Ewa i flatki Posted August 1, 2009 Posted August 1, 2009 Charly napisał(a):a ja rozumiem Ewę poniekąd. Oddając psa do schroniska ludzie chętnie sobie myślą tzn. wciskają sobie i innym kit, że pies zostanie otoczony cudowną opieką, dostanie super jedzonko, będzie opieka weterynaryjna i nadzór całodobowy, pies bedzie wyprowadzany kilka razy dziennie na spacer.... ...Chyba nikt nie myśli, że Ewa proponuje szybkie rozwiązanie problemu- eutanazja zamiast ogłoszen....:roll: Charly rozumie, o czym ja piszę - takie mamy społeczeństwo, że pozbywa się zwierząt tak samo, jak je nabywa -w wyniku impulsu, kaprysu :-( osobiście uważam, że miejskie schronisko ma obowiązek udzielić schronienia stworzeniu, które w innym razie wyląduje w rowie albo na drucie przy drzewie. Przecież znawcy tematu bezdomności zwierząt pracujący jako kierownicy schronisk świetnie wiedzą, że odmowa przyjęcia równoznaczna jest z wydaniem wyroku na psa lub kota. I są w Polsce schroniska, które przyjmują zwierzę od właściciela a nie tylko od osoby, która zwierzę znalazła lub tak twierdzi. Quote
Bertanika Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 [quote name='Ewa i flatki']IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka Niewątpliwie powinny być takie terytorialne placówki w kraju, gdzie właściciel w ekstremalnej sytuacji życiowej miałby możliwość skorzystania z OŚRODKA POMOCY DLA ZWIERZĄT UDOMOWIONYCH .W takich miejscach powinno być możliwe :pośrednictwo adopcyjne , wsparcie rzeczowe i medyczne dla zwierząt należących do biednych właścicieli /emeryci, renciści , bezrobotni i ci których dotknął jakiś życiowy kataklizm/ Paluch w pewnym zakresie prowadzi taką działalność, gdyż właściciele z terenu gminy m.st. W-wy, którzy znależli się w trudnej sytuacji - czasami korzystają z tej formy wsparcia Wiem że Paluch pomaga ale tylko wówczas gdy jest to odpowiednio udokumentowane- i słusznie !!!! Czyli jeśli pupil należący np. do bezrobotnego lub emeryta - ma problem zdrowotny, taka osoba powinna składać podanie o pomoc medyczną i przedłożyć stosowne zaświadczenie , że nie pracuje lub otrzymuje rentę.. Wówczas będzie mu udzielana dorażna lub długofalowa pomoc, w zależności od sytuacji ......Schronisko na ogół w pierwszej kolejności zajmuje się swoimi podopiecznymi , bo to jest podstawowe zadanie tej firmy - a w miarę możliwości- pomaga innym- - bo jego zadania statutowe ograniczają się do opieki / - jak sama nazwa placówki wskazuje nad !bezdomnym zwierzętom!!/ Mieszkańcy tutejszej gminy, którzy z nieprzewidywalnych przyczyn nie mogą sprawować opieki nad zwierzęciem- zawsze mogą być wspomagani - tylko na zasadach rozsądku. Jeśli ktoś ciężko zachoruje , czy straci pracę lub dom - to za pośrednictwem Straży Miejskiej i odpowiedniego wywiadu schroniskowego - takie zwierzę moze trafić na Paluch. Jeśli zaś ktoś ma problem behawioralny ze zwierzęciem , powinien korzystać z porad własnego lekarza lub behawiorysty, a w ostateczności - zarejestrować się w paluchowym rejestrze - gdzie podejmowane są próby szukania domu dla takiego podopiecznego, poprzez ogłoszenia Nie jest to jednak forma gwarantująca skuteczność. Jeśli człowiek ma dziecko - to jest za nie odpowiedzialny - jeśli mamy zwierzę - to powinien występować podobny zakres odpowiedzialnoci...............TO PRAWO POWINNO UCZYĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI- ale niestety w tym kraju i w tej dziedzinie - jest ono demoralizujące....W razie ekstremalnych sytuacji właściciel powinien stosownie wcześniej szukać domu dla pupila, a nie oddawać go z dnia na dzień do schroniska..... Ludzi trzeba też wychowywać.......... . Co prawda dziwi mnie , że według opinii rzekomego miłośnika zwierząt / do jakich Pani siebie zalicza/ - to właśnie schronisko miałoby zajmować się takim problemem....ten rodzaj myślenia jest dość ograniczony......i brzydki moralnie.........! ale w końcu to też sprawa Miasta i Palucha , aby jasno określić swoje i właścicieli - prawa, możliwości i obowiązki........aby uświadamiać społeczność , że im większe przepełnienie tym bardziej wzrasta ryzyko różnych zagrożeń , aby czuwać nad stworzeniem właściwych przepisów i zapobieganiem przyczyn zjawiska i tak skrzywionego myślenia.!!!! A TERAZ PRZYSTĘPUJĘ DO MERITUM Jeśli ktoś myśli o karierze zagranicznej, to niech nie bierze zwierzęcia pod opiekę, chyba że ma ociupinę rozumu lub dużą rodzinę, - jeśli nie - to powinien przewidywać przyszłość nieco dalej............. wybór zwierzęcia wiąże się przecież z długoletnimi obowiązkami ...można przecież wkalkulować możliwość zabrania pupila razem ze sobą, w tę przyjemną, odległą podróż..........????? dzisiaj nie ma już trudnosci prawnych w tym zakresie, piesek czy kot dostaje paszport i też może jechać. Jeśli Pani uważa ,że Paluch czy jakiekolwiek inne schronisko - powinno przyjmować zwierzęta od właścicieli, którymi oni nie mogą się już opiekowac - to znaczy ŻE PANI NIE ROZUMIE PODSTAWOWYCH MECHANIZMÓW SOCJOLOGICZNYCH................ale przecież zawsze można pójść jeszcze do szkoły...............!!!!.... ODWAGA CYWILNA - jak to Pani rzekła - powinna podlegać rygorom odpowiedzialności, a nie katolickiej hipokryzji............... , a zatem także ściśle określonym przepisom prawnym.............????????!!!!!!! .Jeśli zwierzę nie nadaje się do współbytowania w grupie - jest niewychowalne czy agresywne , to jego posiadacz powinien podjąć próbę sprawdzenia tego u odpowiednich specjalistów -/ behawiorysta, psi psycholog. lek. wet/ i podjąć ostateczną decyzję........ Jeśli jego nawyki można jeszcze zmienić .....to zwierzę pwinno być wkalkulowane w proces socjalizacji albo w razie skrajności - wyeliminowane ............... Droga Pani , w schroniskach też pracują ludzie i nie rozumiem - dlaczego właśnie oni mieliby być narażani na szczególne niebezpieczeństwa................ wszak właściciel , który już nie chce swego zwierzęcia z powodu zagrożeń -powinien sfinalizować ten ponury akt zgodnie z prawem u stosownego lekarza .wet. ....a nie zwalać tego na innych........Czy uważa Pani , że ludzie ze schronisk ulepieni są z innej gliny dlatego mogą się narażać na długotrwały kontakt, z niebezpiecznymi osobnikami ……..?..Ponadto gdyby podjąć analizę egzystencji - skazanych wyrokiem zwierząt przy zasiedleniu ich w schroniskach - to" dobre intencje " rzekomych miłośników, którzy chcą im przedłużyć życie – w pewnym momencie zamieniają się w okrucieństwo.....................Z jednej strony doceniam , dobro i wolę ratowania życia każdemu , podopiecznemu - z drugiej strony zastanawiam się czy w beznadziejnych przypadkach zdrowotnych- kiedy takiemu osobnikowi brakuje bezpośredniego Przyjaciela - ma to jakikolwiek sens..............? To nie są kwestie które mogą być rozstrzygane na tutejszym forum.....to nie sa kwestie które może rozstrzygać schronisko - to są trudne wątki wymagające debaty publicznej i ustanowienia pewnych norm........... ALE NIEWĄTPLIWIE TE KWESTIE TRZEBA UREGULOWAĆ.PRAWNIE -ABY NIE DOCHODZIŁO DO NADUŻYC DECYZYJNYCH.............dopóki tego nie będzie - w granicach prawa i niskiej świadomości , można czynić niehumanitarne działania........................ Jeśli wyobraża sobie Pani, że schroniska powinny przyjmować wszystkie zwierzęta - także od włascicieli - - to powinna Pani przygotować się na informacje o dramatycznych scenariuszach, będących skutkiem takich pomysłów.............. Jeśli te zwierzęta mają być przyjmowane , a przestrzeń każdego z tych miejsc jest ograniczona - to za chwilę będzie w tym miejscu - nie 2 ,000 podopiecznych - a o kilka tysięcy więcej...... Tylko zastosowane bezpośrednio prawo dżungli. może utrzymać tę populację w rozsądnych granicach...............nie chciałabym widzieć jak walczą o miejsce , zagryzając się.........Chyba nie liczy Pani na to, że schronisko będzie co miesiąc powiększane........a na każdym wybiegu będzie stał człowiek nadzorujący porządek tamtejszej hierarchii.....i rotacji ? A na koniec warto by przypomnieć, że posiadanie zwierzęcia to powinna być nie tylko przyjemność ale też obowiązek- i to nie na krótki okres lecz na - długie lata..........Podstawowy obowiązek opieki spoczywa na właścicielu - a schroniska nie są przecież docelowymi domami............ Podobno żyjemy w świecie wartości ....... a jak wygląda praktyka..........?- no cóż Pani jest podobno miłośnikiem zwierząt, czasami dobra wola nie wystarcza, potrzebna jest też wiedza................ Quote
Bertanika Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 [quote name='ewa i flatki']imho bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa święcicka twoje konkrety mnie porażają..........a może po prostu walnął piorun , a ja nie zauważyłam... Quote
Bertanika Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 [quote name='Ewa i flatki']IMHO Bertanika jest na wątku po to, żeby odwracać uwagę od konkretów i odpowiadanie jej tylko nakręca taki proceder. Ja mam do Palucha pretensje o nieprzyjmowanie zwierząt przyprowadzonych przez dotychczasowych opiekunów, bo w efekcie te zwierzaki kończą gdzieś poza miastem w polach albo w lesie. Nie każdy ma tyle odwagi cywilnej, żeby psa sprawiającego kłopoty lub przeszkadzającemu w zagranicznej karierze poddać eutanazji. Najlepiej wywalić - co z oczu to z serca :shake: Ewa Święcicka Jest to dla mnie wielki zaszczyt, że udaje mi się odwaracać uwagę od konkretów ........... No widzisz Ty też uległas tej masowej paranoi i niewiedzieć czemu nakręcasz ten niewiadomy nikomu procedr...........? Chyba przyznasz, że trzeba mi pogratulować za skuteczność mej strategii........ Quote
Bertanika Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 [quote name='Ewa i flatki']Charly rozumie, o czym ja piszę - takie mamy społeczeństwo, że pozbywa się zwierząt tak samo, jak je nabywa -w wyniku impulsu, kaprysu :-( osobiście uważam, że miejskie schronisko ma obowiązek udzielić schronienia stworzeniu, które w innym razie wyląduje w rowie albo na drucie przy drzewie. Przecież znawcy tematu bezdomności zwierząt pracujący jako kierownicy schronisk świetnie wiedzą, że odmowa przyjęcia równoznaczna jest z wydaniem wyroku na psa lub kota. I są w Polsce schroniska, które przyjmują zwierzę od właściciela a nie tylko od osoby, która zwierzę znalazła lub tak twierdzi. Rzeczywiście od strony etycznej tak powinno być, - ale bez skutecznego prawa jest to nie możliwe. Uważam że z dwojga złego , /zważywszy na jestestwo zwierzęcia / - czasami lepsze jest dla niego rozwiązanie korzystania ze swobód natury , niz zamkniecia w klatce i to w zagęszczeniu , które zagraża jego życiu..........bo tam nie może się nawet bronić............ Ile chce Pani wepchnąć tych zwierząt do jednego worka...........? , i to ma być dobroć dla nich............? . Myslę, że czy to w przypadku ludzi czy zwierząt - najważniejsza jest jakość życia..... Lepiej , krótko niz byle jak............tylko tyle że na wolności w dużym mieście , raczej poza zagrożeniami, jest niewiele przyjemności........a miejskie porządki nie pozwalają na takie odstępstwa natury aby sobie tam funkcjonowały zwierzęta............. Dla zwierzat życie w polskich schroniskach jest dużo bardziej smutne niż na wolności, własnie ze względu na tamtejsze zagęszczenie........i często żle się to kończy ........... choć takie miejsca stwarzaja im szansę na znalezienia domu czyli lepszego bytu - ale to tylko z ludzkiego punktu widzenia .może byc to lepsze............ . W wiekszości przypadków zwierzęta trafiaja do tak beznadziejnych nowych właścicieli, że może lepiej żeby, NIE dokonało się to poprawienie bytu......... Niektóre zwierzęta mają wręcz ludzką pamięć i nigdy nie zapominają o swych pierwszych chlebodawcach . To ludziom tylko się wydaje, że robią zwierzętom poprzez system adopcji wielką przysługę...........Co prawda znam tylko dwa przypadki ze schroniska NA PALUCHU , a pewnie było ich więcej - że dwa duże psy, egzystujace w schronisku przy budach - po adopcji uciekły z miejsca szczęśliwosci i wróciły z powrotem NA PALUCH......oczekując pod bramą................ Znam przypadki i sama jestem tego przykładem, że moje dwa całkowicie ułomne zwierzęta zaadoptowały się u mnie ........ i na swój zwierzęcy spoób cenią mnie szczególnie.......... Znam przypadki, gdzie po śmierci opiekuna , zwierzęta umieraja z tęsknoty........i nie chcą od innych żadnej pomocy......... Dlatego własnie , uważam, że tylko prawo, może wykształcic u prawowitych włascicieli -stosowne nawyki zabezpieczające swym pupilom godne życie......./ TO PRAWO NIE MOŻE DAWAĆ PRZYZWOLENIA ABY ZWIERZĘTA BYŁY ZAGUBIONE BEZ MOŻLIWOŚCI ODNALEZIENIA SWEGO DOMU...... tak mało wystarczy i tak niskie mogą być koszty, żeby to zmienić.......... Dlaczego zatem większość z Państwa woli , bohatersko zmagać sie z wielkim żywiołem w schroniskach, które dla zwierząt powinny być tylko ostatecznoscią ..............Takiego myślenia nie rozumiem i nie akceptuję .............. to jest właśnie hipokryzja.......... dlatego już definitywnie kończę ten dialog z Państwem......i idę tam - gdzie nareszcie będę mogła wpływać na poprawę tej ponurej sytuacji...... Może jeszcze na pożegnanie odezwę sie z konkretnym przesłaniem......ale na tę chwilę nie mam nawet tej pewności...... POzdrawiam i życzę mniej gadania , a więcej wymiernych efektów Quote
Charly Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Bertanika napisał(a):Rzeczywiście od strony etycznej tak powinno być, - ale bez skutecznego prawa jest to nie możliwe. Uważam że z dwojga złego , /zważywszy na jestestwo zwierzęcia / - czasami lepsze jest dla niego rozwiązanie korzystania ze swobód natury(....) to już naprawdę lepszy jest kilof niż wypuszczenie zwierzaka, by korzystał ze swobód natury.. Szybsza śmierć:roll: Quote
boksereczkaa Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Znowu dokładnie to samo... Nie dość, że tekst ten sam co wcześniej, to jeszcze nie wiadomo po co taki długi. Chyba lekką przesadą jest stwierdzenie, że w większości przypadków zwierzęta po adopcji trafiają w jeszcze gorsze warunki. Bertaniko komu Ty wydawałaś zwierzęta, że masz taki punkt widzenia? Quote
Zofia.Sasza Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 boksereczkaa napisał(a):Znowu dokładnie to samo... Nie dość, że tekst ten sam co wcześniej, to jeszcze nie wiadomo po co taki długi. Chyba lekką przesadą jest stwierdzenie, że w większości przypadków zwierzęta po adopcji trafiają w jeszcze gorsze warunki. Bertaniko komu Ty wydawałaś zwierzęta, że masz taki punkt widzenia? Bertaniko, pisz krócej, bo ja - i pewnie nie tylko ja - nie mam ochoty się przedzierać przez te kilometry tekstu. Zwłaszcza jeśli - wbrew regulaminowi forum - jest pisany kolorową czcionką... W tej powodzi słów giną wszelkie Twoje argumenty. Zofia Domaniewska Quote
Kora Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 No czekalam zeby forum zaczelo dzialac:cool3: bo wlasnie takie opowiesci pelne patosu i rozpaczy wplywaja na wizerunek Schroniska. W pewnych sytuacjach jest to doskonaly psychologiczny chwyt na kruszenie serca, ale nie w takich. " I znowu zawiodłam się na Paluchu. Nie pierwszy i nie ostatni raz... Paluch nie jest po to aby pomagać lecz pozbywać się problemu... To największe schronisko w Polsce, stołeczne schronisko, które powinno pomagać zwierzętom i ludziom- mieszkańcom Warszawy, płacącym słone podatki również na jego utrzymanie i pensje pracowników. Czy tak jest? Niestety kolejny raz NIE. W niedzielę przyszedł do schroniska Pan z prośbą o pomoc. W rodzinie jest mały kundelek. Już drugi raz zdarzyło mu się ugryzienie półtorarocznego dziecka. Wiadomo, takie maluchy dokuczają a nie każdy pies potrafi to znieść. Jak zwykle w takich sytuacjach odmówiono mu pomocy. Pan zadzwonił do mnie zrozpaczony. Nie chciał skrzywdzić psa - małej kundelki - , nie mógł przyjąć jej do swojego domu ze względu na posiadanie agresywnego do innych zwierząt, dużego psa, a właściciele suni nie chcieli jej dłużej trzymać ze względu na zagrożenie dla dziecka. Najpierw po prostu go odprawiono i spisano dane aby broń Boże nie przywiązał suni przy schronisku. Po interwencji u pani Dyrektor Pan otrzymał instrukcję co robić: chociaż przyjechał już do schroniska - po pomoc przez całą Warszawę, z Żoliborza ma zadzwonić do powiatowego lekarza weterynarii powiatowy wyznaczy klinikę Pan zawiezie sunię do kliniki w klinice sunia przejdzie obserwację i... prawdopodobnie zostanie uśpiona - przecież nie ma nigdzie miejsca dla psa, który ma właściciela schronisko jest do wyższych celów - przyjmuje tylko bezdomne. Być może sunia zaraz będzie bezdomna - w końcu to nie Pana pies - Pan tylko chciał jej pomóc ale procedura znalezienia miejsca dla psa jest długa i zniechęcająca...." Bylam w tym czasie w Schronisku i nie tylko ja sie zainteresowalam, kiedy to ojciec wlasciciela przywiozl psiaka pomijam to ze tak naprawde nic nie zrobiono dla tego psiny (szukanie nowego domu wsrod znajomych, konsultacji u behawiorysty, czy podstawy:roll: zapoznawania z dzieckiem, taka bierna postawe przyjeto juz po pierwszym pogryzieniu). Majac taka wiedze, nie wzrusza mnie fakt ze ktos przyjechal z jednego konca Warszawy na drugi, irytuja mnie teorie " i... prawdopodobnie zostanie uśpiona" i opinia "schronisko jest do wyższych celów ", a od czego jest taka Fundacja jak ta dzieki ktorej ten tekst zostal zamieszczony, domyslalam sie ze ten fakt zostanie wykorzystany do krytyki Palucha, ale mimo wszystko podalam numer do przewodniczacej bo chodzilo mi o sunie i chcialam jej pomoc, choc pan byl niegrzeczny i roszczeniow. Na koniec:roll: przez taka bierna postawe wlascicieli nie wykazujacych minimum inwencji oddajacych swoje wlasne psy mamy w Schronisku przepelnienie na zadanie. Quote
Charly Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 [quote name='Kora']No czekalam zeby forum zaczelo dzialac:cool3: bo wlasnie takie opowiesci pelne patosu i rozpaczy wplywaja na wizerunek Schroniska. W pewnych sytuacjach jest to doskonaly psychologiczny chwyt na kruszenie serca, ale nie w takich. " I znowu zawiodłam się na Paluchu. Nie pierwszy i nie ostatni raz... Paluch nie jest po to aby pomagać lecz pozbywać się problemu... To największe schronisko w Polsce, stołeczne schronisko, które powinno pomagać zwierzętom i ludziom- mieszkańcom Warszawy, płacącym słone podatki również na jego utrzymanie i pensje pracowników. Czy tak jest? Niestety kolejny raz NIE. W niedzielę przyszedł do schroniska Pan z prośbą o pomoc. W rodzinie jest mały kundelek. Już drugi raz zdarzyło mu się ugryzienie półtorarocznego dziecka. Wiadomo, takie maluchy dokuczają a nie każdy pies potrafi to znieść. Jak zwykle w takich sytuacjach odmówiono mu pomocy. Pan zadzwonił do mnie zrozpaczony. Nie chciał skrzywdzić psa - małej kundelki - , nie mógł przyjąć jej do swojego domu ze względu na posiadanie agresywnego do innych zwierząt, dużego psa, a właściciele suni nie chcieli jej dłużej trzymać ze względu na zagrożenie dla dziecka. Najpierw po prostu go odprawiono i spisano dane aby broń Boże nie przywiązał suni przy schronisku. wszystko opada po prostu. wszystko. i jeszcze swiadomość pokrzywdzenia jest tak wielka, ze ktoś się wpisał do ksiązki. ech..szkoda gadac w ogóle. kora, a Wy nie macie takiego specjalnego programu dla malych "agresywnych" pieskówm które nie lubią dzieci? nie macie pani psiej psycholog, ktora sie nim zajmie, wyprowadzi na prostą i potem domek znajdzie odpowiedni? To na co idzie ta cała Wasza kasa, te "słone podatki"? przeciez macie pomagac! wstyd paluch wstyd..! Quote
Kora Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Charly, "odszczekuje" co wczesniej napisalam wzielam Cie za kogos innego :). A tu wyjasniam Paluch wspolpracuje z behawiorysta i wlasciwie zawsze wspolpracowal moze z mala przerwa, mysle ze takie marzenia o socjalizacji pieskow ktore nie lubia dzieci moga spelnic fundacje, ale w pierwszej kolejnosci zadbac powinien wlasciciel i Ci ktorzy tych "slonych podatkow" nie placa. Quote
Bertanika Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 [quote name='boksereczkaa']Znowu dokładnie to samo... Nie dość, że tekst ten sam co wcześniej, to jeszcze nie wiadomo po co taki długi. Chyba lekką przesadą jest stwierdzenie, że w większości przypadków zwierzęta po adopcji trafiają w jeszcze gorsze warunki. Bertaniko komu Ty wydawałaś zwierzęta, że masz taki punkt widzenia? Większość ludzi, którzy przychodzą do schroniska nie kwalifikuje się do powierzenia im zwierząt...............Tam się przeprowadza przecież wywiady.........Niestety gdyby tak rygorystycznie podchodzić do tego - to tylko znikomy procent zwierząt trafiałby do domów, a w schronisku byłoby niezmierzalne przepełnienie . W zakresie opieki nad zwierzętami nasze społeczeństwo ma niską świadomość, a jeśli chodzi o odpowiedzialność -to niestety żadnej. Długoletni brak właściwego i skutecznego w tym względzie prawa zdemoralizował ludzkie postawy- ktoś chce mieć pieska a jak mu się znudzi - to ma się nim schronisko zajmować.........? W takch sytuacjach to właściciel powinien szukać domu dla swego podopiecznego........!!!! Wystarczy spojrzeć, kto chce adoptować np. agresywne rasy - na ogół albo ludzie z kryminalna przeszłoscią albo rodziny z małymi dziećmi.....no cóż brak wyobraźni jest przerażający.............. Byłam świadkiem kilku zwrotów adopcyjnych - argumentacja - /pies przeszkadza w podróżach....... zwrot po 2 miesiącach.............Czy zatem taki ktoś podejmując decyzję - nie myślał o tym ,że będą zdarzały mu się podróże.....????? a gdzie rozum i odpowiedzialność za swe decyzje........???? Niestety to bardzo przykre.......ale to cała prawda o naszej mentalności........... Quote
Bertanika Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 [quote name='Charly']wszystko opada po prostu. wszystko. i jeszcze swiadomość pokrzywdzenia jest tak wielka, ze ktoś się wpisał do ksiązki. ech..szkoda gadac w ogóle. kora, a Wy nie macie takiego specjalnego programu dla malych "agresywnych" pieskówm które nie lubią dzieci? nie macie pani psiej psycholog, ktora sie nim zajmie, wyprowadzi na prostą i potem domek znajdzie odpowiedni? To na co idzie ta cała Wasza kasa, te "słone podatki"? przeciez macie pomagac! wstyd paluch wstyd..! Programy socjalizacji zwierząt od dawna istnieją Na Paluchu , ale na taką ilość podopiecznych przydałoby się przynajmniej kilkunastu behawiorystów - może zapewnisz im pensję w schronisku.........? Tak na prawdę to przydałby się jeszcze program socjalizacji dla bezrozumnych ludzi, którzy tam często przychodzą......i mają różne roszczenia…… Zwierzęta w zakresie socjalizacji oczekują mniej pomocy , niż ludzie..............Podatki płacą wszyscy, każdy obywatel, personel schroniska też.........a ja nie życzę sobie płacić podatków za nieodpowiedzialnych właścicieli........agresywne pieski są przecież dziełem durnych ludzi, którzy nie potrafili ich wychować - i to oni powinni ponosić skutki swej własnej głupoty !!!!!!!. Schronisko ma pomagać w ekstremalnych sytuacjach, a nie odpowiadać za czyjąś głupotę.............To chyba nie ten adres Quote
teapot Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 Bertaniko, mam uwagę techniczną: w języku polskim istnieje co prawda wielokropek jednak, być może wbrew nazwie - składa się on zaledwie z TRZECH kropek. Zechciej więc proszę ograniczyć swoje kropkowe zapędy, ponieważ Twoje wypowiedzi stają się przez to nieczytelne, a tekst wygląda tak jakby miał upamiętniać przemarsz pcheł przez monitor. :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.