groosia Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 :cool1:no z tym zatwardzeniem to sobie tak napisalam :P na ludzi dziala zatwardzajaco to i moze na psy :D wiesz,moze ty nie traktujesz multiwetu jako wyroczni, ale trzeba wiedziec ze tam naprawde porzadni weci pracuja:) Quote
groosia Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Kora napisał(a):Grosia ten synek obok mojego Burusia na lotnisku tuz przy parkanie po lewej dwa domki przodem za nowymi wybiegami, gdzie wczesniej staly trzy budy;). Nie moglam zareagowac natychmiast wracalam z psem, zamknelam go i dopiero. Kropek??? kropek uciekl?? jak mozesz daj zdjecie psa (jezeli to kropek, to na psy.warszawa.pl jest jego zdjecie pewnie- ale to juz na priv,by tu zmaieszania nie robic) Quote
Kostek Posted July 1, 2009 Author Posted July 1, 2009 groosia napisał(a): wiesz,moze ty nie traktujesz multiwetu jako wyroczni, ale trzeba wiedziec ze tam naprawde porzadni weci pracuja:) tak jeden...i jeden na dochodne Quote
Kora Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 W poscie 422 na zdjeciu jest jego kawalek natomiast kupe widac cala. Quote
ciborka Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Tutaj jest Kropek w całości: Czytanie z bazy danych Quote
groosia Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 dziewczyny a co z portosem w takim razie??? bo chodzi wam pewnie o psa,ktory ma najladniejsza ogroomna bude na 3. dowiadywalyscie sie co z psina:(? Quote
Dada M Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 Z tego, co wiem, w niedzielę amstaff zaatakował Parysa - jego wolontariuszem jest Krzysiek. Psy szybko rozdzielono, Parys ma pogryzioną łapę. Quote
Dada M Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 "i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem" Hmm, mam wrażenie, że gdyby to była walka na śmierć i życie, efektem nie byłyby tylko rany na łapie - jeśli oczywiście mówimy o tej samej sytuacji, ale wydaje mi się, że jednak chodzi o scysję Kropek vs. Parys. Quote
KWL Posted July 1, 2009 Posted July 1, 2009 No dobrze skoro mnie wywołano do tablicy... Tak ten pogryziony to mój kochany Parynio. Pies ma ewidentnego pecha... Ogon już stracił i często bywa pakowany w boxy z upierdliwymi srajtkami - bo wiadomo on krzywdy nie robi. Quote
koosiek Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 groosia napisał(a):tylko w tym problem ze kazdego psa trzeba by zbadac. U moich psów domowych też było takie podejrzenie. Weterynarz stwierdził, że w przypadku, gdy oba mają te same objawy, należy traktować je jako stado, więc badania miały pojedyncze, a próbki były mieszane. Tym bardziej w schronisku, gdzie o przenoszenie się robali nie trudno, wystarczyłoby zbadanie kilku psów z podobnymi objawami, zresztą pozostałe i tak musiałyby być leczone zapobiegawczo.... Chociaż nie wiem, czy leczenie miałoby sens, skoro psy przebywałyby dalej na zarobaczonym terenie. Quote
Kora Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Dada M napisał(a):"i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem" Hmm, mam wrażenie, że gdyby to była walka na śmierć i życie, efektem nie byłyby tylko rany na łapie - jeśli oczywiście mówimy o tej samej sytuacji, ale wydaje mi się, że jednak chodzi o scysję Kropek vs. Parys. Skad ten sarkazm:roll: nie bylo Cie tam, nie widzialas, nie rozdzielalas. Parysa uratowala przed dotkliwym pogryzieniem uratowala dluga siersc, czesto ona ratuje psom zycie, lap nie uchronila, ale gardlo tak. A i jeszcze jakos nie mialam czasu robic zdjec :\. Quote
KWL Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Z tego co wiem to interwniowały Karolina i Sandra, bardzo niedoceniane opiekunki rejonów II i IX. Parynio pewnie by sobie w końcu poradził - jest w końcu wielkopsem, jest naprawdę duży i jak się wkurzy to może wiele - co nie zmienia faktu że jest łagodnym zwierzem, tylko czy wolontariuszka która wypuściła amstaffa brała pod uwagę takie ryzyko że wpadnie na 50-kilagramowego wielkopsa ? Quote
groosia Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 KWL napisał(a):Z tego co wiem to interwniowały Karolina i Sandra, bardzo niedoceniane opiekunki rejonów II i IX. Parynio pewnie by sobie w końcu poradził - jest w końcu wielkopsem, jest naprawdę duży i jak się wkurzy to może wiele - co nie zmienia faktu że jest łagodnym zwierzem, tylko czy wolontariuszka która wypuściła amstaffa brała pod uwagę takie ryzyko że wpadnie na 50-kilagramowego wielkopsa ? najwazniejsze z epies zyje,a pogryziona lapka to sie zagoi. dobrze ze dziewczyny byly w poblizu, bo kropek to jednak ma masywna posture.... no nic, z tego wynika, ze naprawde trzeba byc uwaznym i ostroznym chodzac kolo domkow, wiadomo,jak z domu ucieknie lagodny pies, jak czesto np. po 13 biegaja psiaki, ktore uciekly piekunom z boksu, to na ogol sobie lataja tu i tam, gorzej jak ucieknie pies, ktory pierwsze o czym mysli to zaatakowac;/ najpierw bulik, teraz kropek, oby nigdy wiecej takich sytuacji....na szczescie parys mial wiecej szczescia niz Zabcia :( Quote
ciborka Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 A skąd wiadomo, że to akurat wolontariuszka go wypuściła?... Podobno uciekł przez ruchomą część klatki służącą do nalewania wody i nakładania jedzenia... A wolontariusze wyprowadzają psy przez główne wejście do klatki... Od razu mówię, że nikogo tym momencie nie bronię ani nie oskarżam, nie atakuje itp (każdemu się zdarzają błędy) chce się tylko dowiedzieć, jeśli ktoś zna jakieś fakty na ten temat. Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Weronia napisał(a):W naszym schronisku przepełnienie jest maksymalne, ilość pracowników minimalna (wręcz śmieszna na taką ilość psów), a do zagryzienia ani poważnego pogryzienia przez kilkanaście lat nie doszło... Czyli wszystko odwrotnie proporcjonalnie do logiki - zawsze myślałam , że zwierzęta maja instynkt samozachowawczy ale jak widać schronisko Weronii jest szczególnie uprzywilejowane - bo tamtejsze psy są ulepione z innej gliny, albo może personel obdarzony jest magiczną, niebiańską mocą.....Tam wszystkie zwierzęta są całkowicie zgodne zatem zaaprobują wszelki dyskomfort To może wzięłaby Pani jeszcze trochę z innych schronisk , jak tak świetnie sobie Pani radzi przy max przepełnieniu........cóz to za różnica o 1000 pupilów więcej - ...............można przecież zawsze wesprzeć się pomocą - chętnych wolontariuszy Pachnie mi to niestety bałwochwalstwem......... Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 [quote name='koosiek']Rozumiem, że w Twoim mniemaniu psy w schronisku są równoznaczne z towarami w sklepie :roll: Taka baza działa częściowo w Józefowie, w Falenicy internetowa baza obejmuje WSZYSTKIE psy. Z doświadczenia wiem, że to świetny sposób promowania zwierzaków - sama znalazłam swojego przez taką bazę, moją tymczasowiczkę też rodzina wypatrzyła właśnie tam. Może na Paluchu nie byłoby to proste ze względu na ilość psów, ale na początku przynajmniej część - te z największymi szansami na adopcję, najpilniej szukające domów? - można by przedstawiać. 1/ Czy Pani wie o czym Pani rozmawia ..........? - podałam dla kontrastu przykłady zupełnie odmiennych firm - gdzie nie jest możliwa jakakolwiek ingerencja zewnętrzna w zarządzanie.....to chyba proste że w supermarketach są towary, a w schronisku zwierzęta - rozmowa dotyczyła zasad zarządzania placówkami - bez względu na ich profil działalności..........a zatem okreslonego porównania i zasygnalizowania, że schronisko poza posiadaniem dobrostanu jest również placówka państwową , która musi działać zgodnie z określonymi zasadami prawa . 2/ Myślę, że kompromituje się Pani nieznajomością - omawianego podmiotu.......albo jest to po prostu brak kultury .... NA WITRYNIE PALUCHA W KĄCIKU ADOPCYJNYM JEST NA CO DZIEŃ PROMOWANYCH OK- 100 zwierząt do adopcji.- i to jest rzeczywiście PROMOCJA - ze zdjęciami i opisem cech charakteru zwierzęcia oraz innych ważnych informacji......na jego temat / chorób, ułomności, sterylizacji, ew, przeszłosci itp./. Ponadto w fotograficznej bazie kwarantannowej prezentowane są na bieżąco wszystkie zwierzęta, które napływają do schroniska - każde które tam dotrze jest od razu fotografowane i eksponowane - / z nr. ew., informacją gdzie zostało znalezione i w jakim jest wieku/ Prezentacja każdego z nich trwa przez okres 2 tygodni od daty przybycia. TAK WIĘC W SKALI ROKU JEST PREZENTOWANYCH OK 4000 ZWIERZĄT -w celu poszukiwania właścicieli i promocji adopcji. ZATEM przytaczanie przez Panią przykładu schroniska w Józefowie jest nader śmieszne - bo na tamtejszej stronie pokazanych jest raptem ok. 80 zdjęć piesków tylko z imieniem i wiekiem.........a to jest jedynie prezentacja fot , a nie promocja........... . Promocja nie polega na pokazaniu zdjęcia zwierzaka - trzeba jeszcze coś o nim wiedzieć /o jego cechach, zachowaniu/ - żeby polecić go osobom o okreslonych predyspozycjach......... radzę najpierw trochę się podszkolić .......... To ci dopiero porównanie i porady.....chyba Pani spadła z Księżyca.......? Warszawskie schronisko jako jedyne w Polsce prezentuje na bieżąco wszystkie napływajace zwierzęta ......... Niech Pani przynajmniej zerknie na tamtejszą witrynę zanim zacznie Pani powtarzać głupoty po innych .......i powodować dezinformację. Dzięki tym dwówm bazom bardzo wiele zwierząt zagubionych odnajduje swych właścicieli, a dzięki Kącikowi Adopcyjnemu - setki zwierząt znajduja domy. Niech Pani zerknie do linku zwierzęta zaadoptowane z Kącika .... Promocja to nie ilość - to odpowiedzialność za przekaz i zwrócennie uwagi na temat....... wybranie z gąszczu tego jedynego......... Właśnie dlatego, że w supermarketach nie da się obejrzeć jednorazowo wszystkich towarów, robione są promocje- żeby zwrócic uwagę - na szczególny produkt /nowy lub tani lub bardzo wysokiej jakości itp / - bo zwykle nadmiar zasobów na półkach jest poza precepcją człowieka .........nie da się wszystkich produktów obejrzeć......... i znowu wróciłam do Super Marketu - to dobry przykład , gdyż w Polsce pojęcie promocji pojawiło sie wraz z rozkwitem tego rodzaju handlu.............ale Panie zapewne o tym nie wiedzą........wcześniej używało się hasła - REKLAMA......... Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 groosia napisał(a):Mariie,a duzo u was psiakow, bo juz nie pamietam ile pisalas:( powiem ci tak, gdyby cięte wolontariuszki chcialy udokumentowac nawalnice, to pojechalyby na paluch w poniedzialek, cala warszawa plywala, wiec Paluch,to pewnie zmienil lokalizacje automatycznie;/ nie wiem czy jest sie z czego ceiszyc ze szufladkujesz wsyztskich wolontariuszy, ktorych wciaz jest za malo do pomocy. to ze ktos prowadzi strone www nie znaczy ze ejst zlym wolontariuszem, i odwrotnie, jezeli ktos robi ogromny szum wokol swoich psow, tez nie oznacza,ze ktores pojda do adopcji, itd ja to tylko pragne aby w koncu ludzie zaczeli sterylizowac i kastrowac ppieski Na ogół tak jest w naszym kraju , że Ci , którzy z zaczęli z zaangażowaniem zajmować się pomocą bezdomnym zwięrzętom, po bardzo krótkiej sławie - żle kończyli ..... Kiedy chęci zaczęły przerastać ich możliwosci - zasługiwali już tylko na krytykę i zdeptanie...... Tak było w przypadku pewnej , znanej piosenkaeki J.V, tak było w przypadku znanej malarki .Pani W......wtedy zabrakło pomocników, tylko zaczęły pojawiać się hieny ......podobnie jest w przypadku Palucha - bo przecież poczynino tam ogrom róznego rodzaju działań , a monstrualna ilość zwierząt nieco zasłania te osiągnięcia...... a gdzie są Ci , którzy mieli rzekomo wspierać pomocą to miejsce - chyba przy okazji próbuja tam lansować swój własny pseudo-heroizm........... Ta polska skłonność do podpinania się pod czyjąś działalność - a potem krytyka i roszczeniowośc -jest przejawem dość niskich instynktów......na poziomie abstrakcyjnego myślenia żwierząt........ No tak - skoro sam indywidualnie nic nie mogę zrobić - to pasożytując, pokażę jaki jestem zdolny i dobry ......zamiast wziąć szuflę i odwalić kupy , to je zaprezentuje innym - w imię miłości do zwierząt....... a fe..... A gdyby wolontariuszki chciały sfotografować nawałnicę - to już chyba każdy potrafiłby w pełni ocenić jakie mają zdolności umysłowe........ Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 ciborka napisał(a):A skąd wiadomo, że to akurat wolontariuszka go wypuściła?... Podobno uciekł przez ruchomą część klatki służącą do nalewania wody i nakładania jedzenia... A wolontariusze wyprowadzają psy przez główne wejście do klatki... Od razu mówię, że nikogo tym momencie nie bronię ani nie oskarżam, nie atakuje itp (każdemu się zdarzają błędy) chce się tylko dowiedzieć, jeśli ktoś zna jakieś fakty na ten temat. No własnie w tak licznej zbiorowości zwierząt i ludzi każdemu mogą zdarzyć się błędy ale jeśli ma to być usprawiedliwieniem, to im więcej niedoświadczonych osób - tym bardziej zwiększa sie skala wypadków czy pogryzień......i zaczyna być to powaznie niebezpeczne, nie tylko dla zwierzat ale i dla otoczenia.. ... Quote
ciborka Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Bertaniko, chcesz powiedzieć, że pogryzienia i ucieczki zdarzają się tylko z winy wolontariuszy? To jesteś w błędzie. Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 ciborka napisał(a):Bertaniko, chcesz powiedzieć, że z winy opiekunów nie ma pogryzień, nie ma ucieczek? Jeśli tak, to jesteś w błędzie. Nie, chcę powiedzieć , że w tak ekstremalnym miejscu nie powinno być zbyt dużego skupiska niedoświadczonych ludzi, których nie obliguje żadna odpowiedzialność......bo rzeczywiście każdy ma prawo do popełnienia błędów dlatego pewne zasady muszą być tutaj radykalnie przestrzegane i egzekwowane ...Niestety, kazdemu z ulicy wydaje sie, że może tu działać bez odpowiedniego przygotowania, a regulaminy i przepisy to tylko utrudnienia.......... Quote
ciborka Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Szkoda, że Schronisko nie gwarantuje przeszkolenia z zakresu prawidłowego wyciągania psów z klatek, opieki nad psami agresywnymi czy reagowania w sytuacjach niebezpiecznych... Względy finansowe? Jakiś czas temu (jesienią ubiegłego roku) proponowałam zebranie środków i sfinansowanie takich zajęć, ale niestety spotkałam się z odmową. Nie wiem jak jest w inne dni tygodnia, ale w soboty jest tak, że jeśli przychodzi niedoświadczona osoba to wolontariusze bardziej doświadczeni pomagają wyciągać psy z klatek i wkładać, tak aby nie doszło do nieszczęścia... Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 [quote name='Kora']Jakos tu cicho wiec doloze: To sie ukazalo na str.Strona o bezdomych zwierzakach... mimo ze wzieto go pod swoje skrzydla, spacerowal to szczotki nie uwidzial. 28 czerwca 2009 r. Pies z domku nr 44 - ma numer 2727/06 On jest już 3 lata w schronisku !!! Chodził w kółko (choroba sieroca), jego domek był w strasznym stanie, a w jeszcze gorszym sierść. Pies znajdował się w domku, w środku schroniska, nie gdzieś "na końcu świata". Do tego podobno opiekuje się nim behawiorysta. Jak wszyscy mogli do tego dopuścić. Zobaczcie sami. Nastepny temat zdjecia kup w klatce i na spacerze, wystarczylo wejsc do klatki i sprzatnac (ja tak w kilku zrobilam), a nie tak napierac przy robieniu zdjecia (dowodu) ze odchylila sie zasuwka Astek sie wydostal i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem, gdyby nie pomoc dwoch opiekunek to szkoda slow! Kupy na spacerze:roll: autorka tych zdjec odwiedzila Schronisko nie w sobote lecz w niedziele i jest zaskoczona:crazyeye:, a ja nie :\ zawsze jakos tak po sobotnim karmieniu psy maja luzne kupki:eviltong:. Kora, masz rację ,że wystarczyło, żeby któraś z Pań "odkrywczyń" - po prostu sprzątnęła kupę, zamiast się nią epatować.......i zasmradzać ludziom spojrzenie na zwierzęta.....w końcu przecież ludzie też nie wyprózniają się kiełbasami ........ jak by wsadzić ich w takich boksach -to byłoby podobnie ..... Nie rozumiem, że z jednej strony - działalność niektórych osób określajacych siebie miłosnikami zwierząt - pozbawiona jest inwencji i czynu , a z drugiej strony -jest roszczeniowa wobec innych......... Tak na prawdę to proces robienia kupy ma swój początek i koniec , niewątpliwie sprzątnąć można ją dopiero wówczas kiedy zostaje zauważona........ Z tego co wiem schronisko nie dysponuje 1000 kamer i 1000 strażników, żeby śledzić na bieżąco i równocześnie każdy boks z osobna i każdego psa , a nastepnie od razu kierować tam personel w celu usunięcia tych produktów ubocznych .......To tylko ktos pozbawiony wyobraźni może czynić na 4 hektarach. przy tak licznym zbiorowisku zwierząt - podobne spelulacje........ Sprzatanie kilkuset obiektów schroniska odbywa się o określonych porach i trwa przez jakiś określony czas.......kilka godzin.... Gdyby skupić się tylko na G..., to nie byłoby czasu - ani na karmienie ani na leczenie zwierzat - po prostu na nic...... Dodatkowo wspomnę, że zwierzeta mają nieco inny stosunek do ekskrementów niż ludzie ....znane sa nawet przypadki kaprofogii......... Pdobnie rzecz ma się z nie ostrzyżonym pieskiem, fakt że ma taką sierśc nie oznacza że nigdy nie był strzyzony , sierść przecież ciagle rośnie......./szkoda że nie rozum/ .- a w warunkach schroniskowych dużo szybciej się brudzi - tak na marginesie ,jak Panie zobaczyły to trzeba było go po prostu ostrzyc........ PIES GONIĄCY SWÓJ WŁASNY OGON - skąd Panie wiedzą, że od 3 lat tak goni za tą końcówką ....................czyżby Panie już wczesniej go widziały i nic z tym nie próbowały zrobić..........? Podobno w schronisku jest zeszyt uwag , gdzie można wpisywać psy wymagajace socjalizacji........ Wczoraj go przęglądałam - ani jednego wpisu - z tego mozna wnioskować, że wszystkie zwierzęta są tutaj w świetnej kondycji................coś mi tu zatem w tych relacjach nie pasuje............... Dowiedziały się Panie że behawiorysta się nim zajmuje i co - pies od razu jak za dotknięciem czarodziejskiej róźdzki powinien wyzwolić się z tych psychicznych obciążeń.....- oczekujecie od behawiorysty aby był od razu cudotwórcą .? Dlaczego ten pies został zauważony dopiero teraz - myślałam, że wolontariusze mają tę szczególną moc , żeby znać wszystkie zwierząta specjalnej troski , oczekujące na szczególną pomoc..? Zamiast gadać i obszczekiwać innych, trzeba było coś konkretnego zrobić........ zaczynam się zastanawiać co znaczy to chlubne słowo WOLONTARIUSZ...............i dlaczego w tym schronisku trzymają takie kreatury...................????. Ja w przypadku obcowania z taka głupotą i arogancja byłabym bezwzględna............ Kora , wspólczuję Ci - ze musisz współpracować z takim gronem........ Quote
koosiek Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Bertaniko, faktycznie, Paluch posiada jaką taką bazę. Nie będę ciągnąć tego tematu, dodam jeszcze tylko: [quote name='Bertanika']Warszawskie schronisko jako jedyne w Polsce prezentuje na bieżąco wszystkie napływajace zwierzęta W tym tak dokładnie skrytykowanym przez Ciebie moim poście podałam przykład Psiego Anioła. No, ale Paluch jako jedyny w Polsce... :roll: Jeżeli chodzi o porównanie do supermarketu, to dla mnie nadal jest to sprowadzanie zwierząt do poziomu towarów. Absolutnie nie ma żadnego związku między jednym a drugim. Nikomu przecież nie zależy na tym, żeby puszkowanej kukurydzy było na półce dobrze, a po sprzedaży trafiła do domu, w którym będzie kochana i będzie się o nią dbało... Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 ciborka napisał(a):Szkoda, że Schronisko nie gwarantuje przeszkolenia z zakresu prawidłowego wyciągania psów z klatek, opieki nad psami agresywnymi czy reagowania w sytuacjach niebezpiecznych... Względy finansowe? Jakiś czas temu (jesienią ubiegłego roku) proponowałam zebranie środków i sfinansowanie takich zajęć, ale niestety spotkałam się z odmową. Nie wiem jak jest w inne dni tygodnia, ale w soboty jest tak, że jeśli przychodzi niedoświadczona osoba to wolontariusze bardziej doświadczeni pomagają wyciągać psy z klatek i wkładać, tak aby nie doszło do nieszczęścia... Przepraszam ale rozśmiesza mnie Pani - to znaczy że wszystkim wolontariuszom przychodzącym na Paluch, przy takim zakresie działań i stopniu zagrożeń - schronisko powinno jeszcze zapewnić socjal.........pewne działania rodzą skutki i określone zabezpieczenia.........są przecież także niebezpieczne profesje , gdzie pracownicy ze względu na ryzyko zawodowe, maja określone profity czy przywileje... to nie jest takie proste jak sie Pani wydaje...... Pani mogłaby co najwyżej zaofiarować schronisku jednorazowe wsparcie finansowe, a nabory odbywaja sie tam nieustannie ..... a kto poza dofinansowaniem miałby odpowiadać za ludzkie życie.....i ponosić koszty wypadków........przecież na tym terenie , przebywa także mnóstwo młodzieży i dzieci - wycieczki, akcje itp...... - sądząc po idealistycznych Pani pogladach............odnoszę wrażenie, że jest Pani jeszcze bardzo młodziutka ......jeszcze musi Pani nabyć troche doświadczenia............... Quote
Bertanika Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 [quote name='koosiek']Bertaniko, faktycznie, Paluch posiada jaką taką bazę. Nie będę ciągnąć tego tematu, dodam jeszcze tylko: W tym tak dokładnie skrytykowanym przez Ciebie moim poście podałam przykład Psiego Anioła. No, ale Paluch jako jedyny w Polsce... :roll: Jeżeli chodzi o porównanie do supermarketu, to dla mnie nadal jest to sprowadzanie zwierząt do poziomu towarów. Absolutnie nie ma żadnego związku między jednym a drugim. Nikomu przecież nie zależy na tym, żeby puszkowanej kukurydzy było na półce dobrze, a po sprzedaży trafiła do domu, w którym będzie kochana i będzie się o nią dbało... Jednakowoż Psi Anioł jak i to drugie schronisko, które podałaś jako przykład - starają się robić wszystko na miarę swych mozliwości - i to jest bardzo piękne - jednak sa to malutkie schroniska - zatem porównywanie ich z Paluchem jawi się absurdalnie..........a już wskazywanie tamtejszych bardzo skromnych baz w porównaniu z paluchowymi - jawi się izupełnie idiotycznie......a ponadto żle świadczy o wygłaszajacym podobne herezje..............Za słowa też trzeba być odpowiedzialnym !!! DROGA PANI - w zasadzie porównywać można wszystko - także to co skrajnie rózne - tylko trzeba umieć wyciągać wnioski......na tej płaszczyżnie raczej się już nie pozrozumiemy.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.