Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

groosia napisał(a):
byla telewizja, krecili filmiki znow...byly wywiady z tego co widzialam..
i jak zwykle odmowienie adopcji, kolejny pies stracil mozliwosc na nowy dom ;/


A czy odmowę adopcji też państwo ze schroniska pozwolili nakręcić?

Posted

agata-air napisał(a):
Kora proszę Cię, sama piszesz, że jesteś tam tyle lat.
Odmawia się adopcji min. psów, które po prostu się Dyr. podobają. Ja, Maupa, Lavinia i wiele innych osób budzą zaufanie, mają dobre warunki a odmówiono adopcji (ja jako jedna przyznałam się, że działam na rzecz zwierząt i ku mojemu zaskoczeniu to był mój minus).
Oczywiście byłam też świadkiem wzorowego zachowania Dyr. kiedy ludzie delikatnie mówiąc chorzy (pijani, obsmarkani, jedzący własne gluty...)chcieli adoptować psa. Dyr. powiedziała nie, musze też stwierdzić, że psiak miał szczęście, że ich zauważyła bo pracownik już im psa na smyczy w biurze wydawał (ogromnego psa w typie kaukaza).

No wreszcie mam kompa, wiec moge Ci odpowiedziec i nie tylko Tobie.
zaczne od Ciborki skad wiesz ze nie sprawdzaja domow, pewna jestes:roll:, byl fakt z Twojego bliskiego grona ze rotka zaadoptowal narkoman, kilka razy ten pies trafial na ulice lub na niej zostawal bo tuptus sie nacpal, ja bylam na tej kontroli bo od poczatku mi sie nie podobal, ale obie Elzbiety byly zachwycone i pies zostal, wiesz Ty lub one co sie z nim stalo bo ja wiem.

agata-air, z Lavinia jest tak ze zaden buldozek bo o te rase najczesciej chodzi nie ma docelowego domu tylko tymczas ( i ja o tym wiem dobrze) to sie nazywa posrednictwo, a dlaczego nie pokusilyscie sie na adopcje starego, schorowanego buldozka, ktorego zaadoptowala Anka z Pruszkowa bez problemu?
Dlaczego przy adopcji Edzia ja mowilam nie, a inna wolontariuszka "bedzie mial dobrze" i kto faceta sciga ona czy ja ktora wypytalam o wszystko, choc Edzio byl jej podopiecznym.

Posted

[quote name='agata-air']To jak to w końcu jest, w schronisku jak w supermrkecie czy nie? Bertaniko teraz to już mam 100% pewność kim jesteś, witam! To z tobą niegdyś dyskutowałam o suni, która ma u Was tak wspaniale, że aż jeszcze kilka dni w schronie i by zmarła. To ty też uważasz, że starsze psy mają u was jak w raju i w związku z tym nie są do adopcji...no chyba, że lekarzowi weterynarii. Jak sobie wyobrażam promocję tych zwierząt? NORMALNIE! Baza danych, opis, na stronie umieszczony np. w pliku pdf. W końcu na Paluchu jest osoba która się tym zajmuje, specjalny etat! Ile dziennie przychodzi psów i wychodzi?
Podział na psy w typie rasy, suki, psy i szczeniaki tak żeby kazdy łatwo mógł znależć czego szuka. Dziś na Paluchu to jest tak:
-Witam chciałabym jakiegoś mocno starszego psa
- U Nas mają jak w domu, nikt im nie zapewni takiej opieki
lub
-Witam uwielbiam tą rasę, pomagam takim zwierzętom szukać domu, chciałbym porobić zdjęcia i dowiedzieć się jaka sunia jest
- Nie można robić zdjęć, tu jak w supermarkecie sami dbamy o promocje zręsztą Pani Pani tego psa na naszej stronie. A jak Pani ją ogłosi to ludzie będa dzwonili
- Jest ale wygląda jak młoda zdrowa piękna sunia w szczytowej kondycji a jest chorą staruszka
- brak odpowiedzi... u nas jak w supermarkecie

Piszesz 2500psów, no właśnie więc co jest potrzebne? Baza danych z pradziwego zdarzenia dla adoptujących bo chodząc po Paluchu można się załamać, rozpłakac, adoptowac psa tylko pod wpływem emocji, wystraszyć i...zgubić.

Pani Agato, na ten temat niewątpliwie Pani ze mną nie rozmawiała - bez względu na to czy moja osobowość wydaje się Pani znajoma.......... czy nie.........Zatem proszę - nie czynić kogoś autorem niezaistniałych scenariuszy-na podstawie spekulacji.........Nie cierpię ludzi, którzy budują pogląd o świecie jedynie na bazie domniemań .....i bawią się w prokuratora - nie mając do tego ani stosownych dowodów, ani kompetencji , ani uprawnień .....W biblijnej historii takie sytuacje - nazywano symptomem Faryzeusza- ale ja jestem poza tą religią........ Nie chcę użyć obscenicznych określeń utożsamiających taką postawę ......bo mimo róznicy poglądów staram się szanować rozmówców
Myślę, że trzeba było w stosownym czasie składać zażalenie do określonych adresatów .... .Mam taki zwyczaj, jeśli coś jawi mi się poza prawem czy dobrym obyczajem - od razu reaguję aby rozpracować grunt i zaprotestować..... Pani zakłada tajemny płaszcz . uzbraja się w pokorę i po katolicku depcze...... Czasami jest potrzebna natychmiastowa asertywność - według mojego wyobrażenia reagowanie post factum - bez możliwości konfrontacji obydwu stron.......to nadzwyczajna drobnomieszczańska ohyda......Pewien znany europejski literat zakwalifikowany do czołówki klasyków - nazywał takie popisy
" dulszczyzną" .......... Mnie nie interesują Pani personalne rozgrywki z pracownikami schroniska , nie interesuje mnie jak się Pani nazywa - myślę, ze skoro zabiera tu Pani głos , to skończyła Pani już wiek przedszkolny i nalezy się skarżyć we właściwej czasoprzestrzeni do właściwych BOGÓW = po prostu do TYCH , którzy MAJĄ MOC SPRAWCZĄ
Koniec z filozofią........


Wiem, że jeśli ktoś chce promować schroniskowe zwierzaki, to może zgłosić się do Tamtejszego Dyrektorai uzgodnić czy - w tym konkretnym przypadku i w określonym czasie istnieją takie mozliwości Sama też korzystałam z tej formy........też promowałam za zgodą.....tak więc można...........ale to nie znaczy, że na każde Pani życzenie musi być zgoda Dyrekcji ......................
Pani chyba nie posmakowała nigdy machanizmów zarządzania....
Paluch według moich spostrzeżeń to wynaturzone Monstrum, które powinno utrzymywać szczególny rygor wobec ludzi - przepraszam - / tych zwanych obrzydliwym roszczeniowym motłochem/ - bo inaczej może dojść do absolutnego chaosu.......Czy Pani myśli, że jakikolwiek zarządca firmy zgodzi się aby na co dzień - przypadkowi ludzie , wdrażali mu w zycie swoje pomysły...., promowali towary ....i utrudniali nadzór nad polityką placówki ...... ? Pani nawet nie próbowała zrozumieć symboliki super marketu w przytaczanym przeze mnie kontekście i odwraca Pani znaczenie tej przenośni .......przecież już wcześniej to tłumaczyłam, a nie chce mi się po raz drugi..........
Co do pomysłów na bazę danych , to warto sobie trochę postudiować wczesna literaturę z zakresu marketingu i reklamy - jest trochę trudna do zdobycia i zrozumienia - ale jeśli nie ma sie własciewego przygotowania żeby promować cokolwiek , to trzeba przynajmniej poznać podstawy wielo-epokowych doświadczeń - Zachęcam " Sposoby Widzenia= John Berger.

Posted

z Lavinia jest tak ze zaden buldozek bo o te rase najczesciej chodzi nie ma docelowego domu tylko tymczas ( i ja o tym wiem dobrze) to sie nazywa posrednictwo, a dlaczego nie pokusilyscie sie na adopcje starego, schorowanego buldozka, ktorego zaadoptowala Anka z Pruszkowa bez problemu?
Dlaczego przy adopcji Edzia ja mowilam nie, a inna wolontariuszka "bedzie mial dobrze" i kto faceta sciga ona czy ja ktora wypytalam o wszystko, choc Edzio byl jej podopiecznym.


Kora wybacz, ale piszesz brednie - KAŻDY buldożek, którego chciałam wyciągnąć z Palucha miał dom stały. Jakie pośrednictwo, co Ty pleciesz ????

Zmieniasz wersje jak chorągiewka, w zależności od tego, komu chcesz się przypodobać. A nawet gdyby jakiś buldożek miał iść do domu tymczasowego, to dla mnie to jest tysiąc razy lepsza opcja, niż gnicie w schronisku !!! Zastanów się, co wypisujesz.

Starego, schorowanego buldożka nie zaadoptowałyśmy, bo właśnie ktoś inny go zaadoptował. A ile Ty zaadoptowałas starych psów z Palucha ??? Bo ja osobiście siedem - wszystkie stare i chore i żaden nie był buldozkiem.

Adopcja Edzia ?? Jakiego Edzia ??? Nie mówisz chyba o Edku, którego Maupa usiłowała wyciągnąć ze schronu przez ponad miesiąc ??

Posted

[quote name='lavinia']Kostek, cztery pogryzienia ??? od początku roku ????

przecież wiesz, że to nierealne

A mnie doniósł prasowy "kabel" z konferencji , że od początku roku było 5 zagryzień, a miesięcznie zdarza się ok. 3 pogryzień / - jakieś dziwnie skromne te Wasze statystyki i ciekawe skąd zaczerpnięte....? chyba rzeczywiście nieco nierealne jak na tak ogromne zbiorowisko........tylko dlaczego na domiar niepewnych danych rozważacie je w kategoriach kłamstwa....? Jak się chce analizować coś publicznie, należy najpierw sprawdzić we właściwych źródłach , a dopiero potem spekulować ....... Na co Wy tracicie energię......i po co ......?

Posted

lavinia napisał(a):
Kora wybacz, ale piszesz brednie - KAŻDY buldożek, którego chciałam wyciągnąć z Palucha miał dom stały. Jakie pośrednictwo, co Ty pleciesz ????

Zmieniasz wersje jak chorągiewka, w zależności od tego, komu chcesz się przypodobać. A nawet gdyby jakiś buldożek miał iść do domu tymczasowego, to dla mnie to jest tysiąc razy lepsza opcja, niż gnicie w schronisku !!! Zastanów się, co wypisujesz.

Starego, schorowanego buldożka nie zaadoptowałyśmy, bo właśnie ktoś inny go zaadoptował. A ile Ty zaadoptowałas starych psów z Palucha ??? Bo ja osobiście siedem - wszystkie stare i chore i żaden nie był buldozkiem.

Adopcja Edzia ?? Jakiego Edzia ??? Nie mówisz chyba o Edku, którego Maupa usiłowała wyciągnąć ze schronu przez ponad miesiąc ??

Licz sie ze slowami, bo to staje sie irytujace, zwlaszcza jak sa kasowane posty przez znajomych moderatorow:angryy:. Na Paluchu bywasz jak Cie przypili bo jakis buldog lub buldozek sie pojawi, kiedys ci sie zdazylo zaadoptowac kundelke. Nie jestes ani wolontariuszka, ani nie zajmujesz sie psami krecisz Swoje lody i to Twoja sprawa mozna Ci pomoc i to szanuja. A mnie wolno pisac to co mysle i widze, a starym psom to ja znajduje domy, a czasem nawet jak trzeba mam je u siebie. Ja nie obnosze sie ze swoja dobrocia co zrobilam i dla kogo. Pomagam bez portali i za swoje.

Posted

[quote name='mariee']

Leni,


Wątek, który założyłaś, pierwszy post, nic o tym nie mówi, może trzeba było od tego zacząć,dawno już, zresztą?:roll:
Posty tak znikają,że chyba do tego dojdziemy:evil_lol:

To może zwróć się do Moda, bo nie ja okroilam wątek, a skoro nie znasz go w formie pierwotnej to nie mów mi co mam robic i od czego zaczynać, ok?


Jeszcze wracając do lokalizacji, niestety nie ma się z czego cieszyć - Dudziarska w którym miejscu?
Podsumowując lokalizację, mega zadupie, z dwóch stron tory kolejowe, lokomotywownie, ogródki działkowe, po części opuszczone i zdewastowane budynki PKP, laski, krzaczory, nieopodal więzienie dla kobiet, zero autobusów (Olszynka Grochowska - pętla autobusowa na Chłopickiego od strony pl. Szembeka, przy przejeździe kolejowym, dalej nic nie jeździ) niezmotoryzowani będą mieli do pokonania niezły kawałek drogi na piechotę, w dodatku idąc na skróty przez tory (niezgodnie z przepisami) :/ Generalnie okolica mało sympatyczna i bezpieczna, a w miesiącach jesienno-zimowych po zmroku.....no comment, chyba, że mają w planach linię autobusową z pętlą pod schronem.

Posted

do blokow na dudziarskiej dojezdza autobus a stamtad jest kawalek do wielkiego terenu,mi lokalizacja podoba sie jak najbardziej przynajmniej nikt psow nie przegoni bo tam budynki mieszkalne juz razczej nie powstana...a do samego schroniska kto bedzie chcial ten dojedzie to nie jest miejsce 100km za stolica tylko w niej samej,zreszta na pewno powstanie jakas linia autobusowa albo ten autobus ktory jezdzi na dudziarska bedzie jezdzil czesciej

Posted

Kora, siła Twoich argumentów jest wręcz porażająca....nie mam szans z taką dobrocią, hojnością za swoje i głębokim intelektem się mierzyć



przypomnę Ci może jednak, że ten wątek moderuje Pianka

Posted

A mnie doniósł prasowy "kabel" z konferencji , że od początku roku było 5 zagryzień, a miesięcznie zdarza się ok. 3 pogryzień / - jakieś dziwnie skromne te Wasze statystyki i ciekawe skąd zaczerpnięte....?


no właśnie droga Bertaniko, no właśnie

otóż o 4 pogryzieniach od początku roku powiedziała pani dyrektor dziennikarce, w bezpośredniej rozmowie telefonicznej ( nagranej )

myślisz, że pani dyrektor się coś pomyliło ? chyba tak, prawda ?

Posted

[quote name='lavinia']no właśnie droga Bertaniko, no właśnie

otóż o 4 pogryzieniach od początku roku powiedziała pani dyrektor dziennikarce, w bezpośredniej rozmowie telefonicznej ( nagranej )

myślisz, że pani dyrektor się coś pomyliło ? chyba tak, prawda ?

Pewnie nie ale jak widzisz to były prawdopodobnie wybiórcze informacje, być może pytający za mało znał się na tych tematach i nie potrafił zadać precyzyjnie sformułowanego pytania ......

Posted

Pewnie nie ale jak widzisz to były prawdopodobnie wybiórcze informacje, być może pytający za mało znał się na tych tematach i nie potrafił zadać precyzyjnie sformułowanego pytania ......
oczywiście Bertaniko, jak zwykle masz rację....

te niedoinformowane dziennikarki, jakaś plaga chyba.....

Posted

[quote name='Bertanika']
Czy Pani myśli, że jakikolwiek zarządca firmy zgodzi się aby na co dzień - przypadkowi ludzie , wdrażali mu w zycie swoje pomysły...., promowali towary ....i utrudniali nadzór nad polityką placówki ...... ?

Rozumiem, że w Twoim mniemaniu psy w schronisku są równoznaczne z towarami w sklepie :roll:

[quote name='Bertanika']
Co do pomysłów na bazę danych , to warto sobie trochę postudiować wczesna literaturę z zakresu marketingu i reklamy - jest trochę trudna do zdobycia i zrozumienia - ale jeśli nie ma sie własciewego przygotowania żeby promować cokolwiek , to trzeba przynajmniej poznać podstawy wielo-epokowych doświadczeń - Zachęcam " Sposoby Widzenia= John Berger.

Taka baza działa częściowo w Józefowie, w Falenicy internetowa baza obejmuje WSZYSTKIE psy. Z doświadczenia wiem, że to świetny sposób promowania zwierzaków - sama znalazłam swojego przez taką bazę, moją tymczasowiczkę też rodzina wypatrzyła właśnie tam. Może na Paluchu nie byłoby to proste ze względu na ilość psów, ale na początku przynajmniej część - te z największymi szansami na adopcję, najpilniej szukające domów? - można by przedstawiać.

Posted

Byłam wczoraj na konferencji, Pani Dyrektor pokazała nam część schroniska, odpowiedziała na nasze pytania. Generalnie odpowiada na wszystko tak jak Bertanika: wady projektu, robimy co możemy, pogryzienia to pojedyńcze przypadki, w tym roku ZAGRYZIEŃ było 5. Nic nowego się nie wydarzyło...Co do psiaka z łapą P. Dyrektor twierdzi, że został uśpiony jednak po doprowadzeniu do szpitala dostał zapaści bo miał chore serce.
Panie z urzędu bardzo chciały szybko skończyć, nie oglądać schroniska za wiele, nie oglądać geriatruma P. Dyrektor niech nie odpowiada na większość pytań. Dziś odbędzie się spotkanie dotyczące schroniska i poprawy strony technicznej istniejącej placówki.

Posted

[quote name='agata-air']Byłam wczoraj na konferencji, Pani Dyrektor pokazała nam część schroniska, odpowiedziała na nasze pytania. Generalnie odpowiada na wszystko tak jak Bertanika: wady projektu, robimy co możemy, pogryzienia to pojedyńcze przypadki, w tym roku ZAGRYZIEŃ było 5. (...)quote]

odwoluje wszelkie negatywne posty dot. palucha. 5 zagryzien powala...

Posted

Właśnie ja też nie zdążyłam :-(

Ale może i jestem niedoświadczona, jednakże wg mnie 5 zagryzień to dużo i aż za dużo na takie schronisko jak to w Paluchu.

Nie wiem, bo może tylko ja tak twierdzę, ale na początku tego wątku zaczęło się pojawiać wielu nowych użytkowników. Może i jestem podejrzliwa, może przesadzam, ale to są tylko moje spostrzeżenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...