Kora Posted June 11, 2009 Posted June 11, 2009 lavinia napisał(a):Czy ktoś z wolontariuszy może napisać, czy w zeszły weekend odbyło się jakieś spotkanie dyrekcji z wolontariuszami ? Kora pisała o 10 wolontariuszach i 18 adopcjach, ale nie wiem, czy było spotkanie i jakieś nowe ustalenia odnośnie współpracy z wolontariatem ? Spotkania, w niedziele zadnego nie bylo ( w niedziele p.Dyrektor nie bywa)z tymi ktorzy przychodza w soboty jak sie domyslam masz kontakt, bo jak przeczytalam w linku z miau powstalo specjalne forum do dyskusji na temat Palucha wiec pewnie wiesz. Napisalam o ilosci wolontariuszy i adopcjach dlatego ze nawet przy malej grupie mozna pogodzic i spacery i adopcje. Quote
ciborka Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Byliśmy na spotkaniu z Wójtem naszej gminy - Prażmowa w tej sprawie. Niestety jak na razie nie dało się go przekonać na wykładanie jakichkolwiek pieniędzy na ten cel, oczywiście tłumaczył się biednymi dziećmi na terenie gminy... Próbujemy dalej i działamy po swojemu - ulotki, dofinansowanie sterylizacji w miarę naszych możliwości... W większości gmin jest podobny problem - bagatelizowanie problemu zwierząt i zasłanianie się biednymi dziećmi................. Quote
xxxx52 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 ustawy to nie przyniosa zbawienia" ,nalezy juz od wczoraj dzialac i zmieniac zakorzeniona mentalnosc ludzi ,ze pies to nie rzecz,ale to jest temat woda,porzadek nalezy natychmist uczynic na swoim podworku tzn w schronisku ,Na Paluchu.Rownoczesnie wspaniale by bylo gdyby nalozono podatki na zlych hodowcow ,pseudohodowcow za kazdego psa czy to miejskiego czy wsiowego,dokladna rejestracja zwierzat,likwidowac jarmarki na ktorych sie psy i koty sprzedaje,wieksze kary pieniezne za lamanie praw zwierzat itd. oczywiscie to wszystko ma wplyw na liczebnosc zwierzat w schronisku. Bo gdyby wszystkie zwierzeta byly kastrowane(efekty juz widoczne sa za pare lat) i znaczone to latwiej odszukac bylego opiekuna ,ktory musialby poniesc oplaty za utrzymanie swojego psa w schronisku do czasu adopcji. Quote
xxxx52 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 ciborka-czy zadalas pytanie tym urzedasom -"czy sami tym dzieciom pomagaja?czy sami co miesiac z pensji oddaja pare groszy na org.pomagajace dzieciom lub seniorom?Glowe daje ,ze to tylko glupie gadanie:angryy: Ciagle te same nielogiczne pytania ze strony urzedasow:mad: Quote
Ada-jeje Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Dlatego najpierw nalezy pokazywac poprzez media panujace warunki, tragedie w schroniskach a wtedy jest inna rozmowa z tymi wlodarzami ktore maja podpisana umowe z danym schroniskiem. A jeszcze lepiej jezeli uda sie zamknac doplyw wylapanych zwierzat do tego schroniska w ktorym i tak juz jest ogromne przepelnienie ( umieralni zwierzat). Quote
Bertanika Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Ada-jeje napisał(a):Bertaniko i tu sie zgadzam z Twoja wypowiedzia, dotyczaca znakowania zwierzat nawet zwyklymi adresatkami, nacisk na gminy z pomoca mediow a natepna krok to kasa miedzy innymi od gmin na kastracje, usypianie slepych miotow, sterylki aborcyjne, akcje, ktore pozwola zmniejszyc nadpopulacje zwierzat. W tym miejscu widze dzialanie org. pro zwierzecych, ktore w statucie maja wpisane: zmniejszenie nadpopulacji. no to cieszę się, że przynajmniej w tym zakresie mamy podobne zdanie. Niewątpliwie trzeba w tym kierunku czynić takie naciski , na władze i samorządy gminne. Quote
Ada-jeje Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Dlatego dziwie sie Bertanika ze jestes przeciwna pokazania w mediach panujacych warunkow w schronisku na Paluchu. Podziele rowniez Twoje zdanie ze to nie jest atak na dyrektorke schroniska, bo nawet gdyby sobie serce wyrwala to tej sytuacji nie zmieni. Wy najlepiej znacie braki i problem tego schroniska, pokazcie w mediach jak wyglada schronisko po deszczu, i te prowizoryczne kojce, gwaranuje ze latwiej mozna bedzie rozmawiac z UM. Mamy z Arka doswiadczenie w tej materii. Miala p. Waltz 18 milonow na premie dla swoich pracownikow to moze by tak znalazla kase na drugie schronisko :crazyeye: Quote
Bertanika Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 xxxx52 napisał(a): Rownoczesnie wspaniale by bylo gdyby nalozono podatki na zlych hodowcow ,pseudohodowcow za kazdego psa czy to miejskiego czy wsiowego,dokladna rejestracja zwierzat,likwidowac jarmarki na ktorych sie psy i koty sprzedaje,wieksze kary pieniezne za lamanie praw zwierzat itd. oczywiscie to wszystko ma wplyw na liczebnosc zwierzat w schronisku. Bo gdyby wszystkie zwierzeta byly kastrowane(efekty juz widoczne sa za pare lat) i znaczone to latwiej odszukac bylego opiekuna ,ktory musialby poniesc oplaty za utrzymanie swojego psa w schronisku do czasu adopcji. No właśnie żeby cokolwiek zacząć robić , choćby nakładać podatek , czy kastrować - musi być znany właściciel - czyli niezbędna jest rejestracja -ewidencja właścicieli i oznaczanie zwierząt.TO POWINIEN BYĆ OBOWIĄZEK WE WSZYSTKICH GMINACH !!! Quote
Bertanika Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Ada-jeje napisał(a):Dlatego dziwie sie Bertanika ze jestes przeciwna pokazania w mediach panujacych warunkow w schronisku na Paluchu. Podziele rowniez Twoje zdanie ze to nie jest atak na dyrektorke schroniska, bo nawet gdyby sobie serce wyrwala to tej sytuacji nie zmieni. Wy najlepiej znacie braki i problem tego schroniska, pokazcie w mediach jak wyglada schronisko po deszczu, i te prowizoryczne kojce, gwaranuje ze latwiej mozna bedzie rozmawiac z UM. Mamy z Arka doswiadczenie w tej materii. Miala p. Waltz 18 milonow na premie dla swoich pracownikow to moze by tak znalazla kase na drugie schronisko :crazyeye: Ja uważam, że Schronisko Na Paluchu , jak na taką ilość zwierząt funkcjonuje całkiem dobrze , przy tym jeszcze prowadzi działalność - przeciwdziałajacą bezdomności , bo przecież już od kilku lat czipuje swoje zwierzęta. Niewątpliwie jego problemem poza nadmiarem zwierzat - od zawsze był podmokły teren - niestety nie jest to najszczęśliwsza lokalizacja. Dlatego po ulewach woda jest tam usuwana przez szambiary. W Warszawie potrzebne jest jeszcze jedno schronisko - ale jak widać Urząd Miasta rozważa jego budowę Mówiłam już że kilka dni temu mozna było podpisywać taką petycję podczas "Dni Organizacji Pozarządowych" Najgorsze jest to że do stolicy napływa mnóstwo zwierząt z innych gmin , albowiem w niektórych wogóle nie ma schronisk -mimo ustawowego obowiązku Jestem ciekawa dlaczego wobec takich gmin - nie wyciąga się żadnych konsekwencji. Zwierzęta właśnie z takich terenów , powodują zagęszczenie w bardziej znanych schroniskach. LUDZIE ZNAJDUJĄC ZWIERZĘ na terenie gdzie nie ma takich placówek- przyjeżdzaja do stolicy i tam pozostawiaja znajdę Jeśli schronisko nie chce przyjąć i kieruje do właściwej gminy - wówczas porzucaja je gdzieś w pobliżu Na prawdę bez obowiązkowej ewidencji zwierząt - niewiele można będzie zmienić Niestety , teraz muszę się pożegnać Będę mogła się odezwać dopiero za 2 dni Do usłyszenia Quote
Leni Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 Ada-jeje napisał(a): Miala p. Waltz 18 milonow na premie dla swoich pracownikow to moze by tak znalazla kase na drugie schronisko :crazyeye: Zbierz 15.000 podpisów pod listem obywatelskim o nowe schronisko to wówczas Radni "pochylą się" nad tematem. H. G-Waltz nie zajmuje się schronami tylko BOŚ, a znowu nad nimi są Radni wybrani przez mieszkańców miasta, skoro nas reprezentują to zadajmy im pracę do odrobienia. Moim zdaniem nic z tego nie bedzie, w sensie z drugiego schroniska - trzeba mieć grunt, trzeba mieć kasę na wybudowanie, dodatkową kasę na utrzymanie... Skoro Paluch nie daje rady finansowo to ... chyba nie trzeba kończyć :/ Quote
mariee Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 [quote name='Leni']Zbierz 15.000 podpisów pod listem obywatelskim o nowe schronisko to wówczas Radni "pochylą się" nad tematem. [FONT=MS Shell Dlg 2]Wystarczylo by wyłożyc listy do podpisu w sklepach zoloogicznych, lecznicach, jak komuś nie chce sie stać na ulicy i zbierać. Organizacje społeczne tez moga we własnym zakresie zbierac, troche chyba jest ich w W-wie? Mozna w internecie uruchomic tez petycje. Myslalam, ze masz jakis plan aby poprawic sytuacje zwierzat bezdomnych w stolicy a tu widac, ze droga prowadzi do jednego schroniska.[/FONT] Quote
Bertanika Posted June 13, 2009 Posted June 13, 2009 [quote name='ciborka']Byliśmy na spotkaniu z Wójtem naszej gminy - Prażmowa w tej sprawie. Niestety jak na razie nie dało się go przekonać na wykładanie jakichkolwiek pieniędzy na ten cel, oczywiście tłumaczył się biednymi dziećmi na terenie gminy... Próbujemy dalej i działamy po swojemu - ulotki, dofinansowanie sterylizacji w miarę naszych możliwości... W większości gmin jest podobny problem - bagatelizowanie problemu zwierząt i zasłanianie się biednymi dziećmi................. Witam, myślę że na pierwszym etapie robienia porządku z ewidencją - gminy nie muszą inwestować - wystarczy, że stosowną Uchwałą nałożą wobec właścicieli obowiązek - aby każde zwierzę /kot tym bardziej/ - posiadało obróżkę i medalik z wygrawerowanym numerem telefonu, miejscowością i imieniem zwierzęcia /czyli tzw.adresatkę/ Jeśli ktoś chce może dodatkowo podać adres a nawet szczegóły zdrowotne - które w ekstremalnych sytuacjach ratują życie pupilowi. To powinien być koszt obciążający właściciela - a w końcu nie jest to aż tak duży wydatek - bo na całe życie zwierzęcia wynosi ok. 20-30 zł Natomiast służby miejskie zamiast wozić zwierzęta do schronisk - powinny sprawdzać na ulicach czy przepis jest stosowany i nakładać solidne kary na niefrasobliwych ignorantów.........W następnej kolejności powinno być nałożenie obowiązku przypinania do obroży , numerka będącego świadectwem szczepienia W schroniskach wymaga się żeby zwierzęta były szczepione - a od właścicieli nie....... Od właścicieli zwierząt nieczego się nie wymaga - nie znają ani swoich praw , ani obowiązków względem zwierząt. .. Oczywiście zawsze będzie istniał margines nieodpowiedzialnych -ale większość się podporządkuje. W końcu to mają być pierwsze kroki w kierunku tworzenia ewidencji właścicieli i systemu identyfikacji zwierząt. Jestem jak najbardziej za tym, że zwierzę powinno mieć podwójne oznaczenie / zewnętrzne - identyfikator / i wew. czyli - mikrochip . Trudno jednak od razu wymagać aby została stworzona ogólnopolska baza - do której będzie nieograniczony dostęp. Poza tym elektroniczna identyfikacja jest dużo bardziej kosztowna , ale przecież można ją sukcesywnie wprowadzać........Myślę, że adresatka jest najprostszym i najskuteczniejszym sposobem - nie wymagającym od gmin nakładów finansowych - i nie rozumiem dlaczego właściwe władze bronią się przed wprowadzeniem tego najtańszego rozwiązania - które już od dziesiątków lat funkcjonuje w zachodniej części naszej Europy.....?!!! Poza tym, bywając w różnych miejscach świata - nie zdarzało mi się widzieć , żeby w centrum miasta, na ruchliwych ulicach - chodził ktokolwiek z psem bez smyczy..../oczywiście poza Grecją i Italią czy krajami Bloku Wschodniego ..../ . BRAK WŁAŚCIWEGO NADZORU TEŻ NALEŻY KARAĆ - TAK JAK CZYNIĄ TO SŁUŻBY W CYWILIZOWANYCH KRAJACH- zatem potrzebne jest kolejne zarządzenie.....Uczmy ludzi szacunku do zwierząt - dbałość o ich i naszą sferę bezpieczeństwa - powinna być na porządku dziennym....... Prawo nie może być demoralizujące.......!!! Jest to dla mnie niepojęte, że wychodząc na spacer ze swoimi dwoma ułomnymi zwierzętami na smyczy - jestem cyklicznie narażana na szereg konfrontacji z wolno puszczanymi zwierzętami przez właścicieli pozbawionymi wyobraźni Oni zapominają, że nawet jeśli ich pies jest łagodny - to inny prowadzony na smyczy moze być w pewnych sytuacjach niebezpieczny Zwierzęta puszczane bez właściwego nadzoru nie tyko same sa narażone na nieszczęście - ale także stwarzają poważne niebezpieczeństwa dla otoczenia, Co prawda, zwierzętom też przysługuje swoboda ruchowa , ale zapewne w oddaleniu od ruchliwych miejsc i pod warunkiem - że pupil jest oznakowany ... O jakich pieniądzach mówią nasi krajowi Urzednicy - może najpierw pierwszy tani krok, a dopiero potem bardziej kosztowne. ..........WE WSZYSTKICH GMINACH POWINIEN BYĆ OBOWIĄZEK OZNACZANIA ZWIERZĄT - kosztowne metody zostawmy na lepsze czasy .......W końcu nawet , dawno, dawno temu - pies Prezydenta USA / Coorgy należący do Roosevelta/ , biegał z medalikiem i adresem Białego Domu -------- a ta klasyczna forma jest ceniona w innych krajach dotychczas................. PS. Z kar uzbieranych od niefrasobliwych właścicieli - uzyskane środki można przeznaczyć na czipowanie i tworzenie baz danych..............lub na utrzymywanie schronisk. Quote
Faro Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='Bertanika']Witam, myślę że na pierwszym etapie robienia porządku z ewidencją - gminy nie muszą inwestować - wystarczy, że Rozporządzeniem nałożą .........." Gwoli ścisłości : Bertaniko - Samorząd lokalny (gminny ) to nie poziom, który wydaje rozporządzenia . Taki akt prawny wydawany jest z poziomu ministerstwa . Aktem prawnym wydawanym na poziomie gminy/miasta jest ZARZĄDZENIE :razz: (lub uchwała jesli podejmuje ja rada samorządu ). Quote
Bertanika Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Wkradła się rzeczywiście drobna nieścisłość - masz absolutna rację - Uchwała i Zarzadzenie - jak by tego nie nazywać - leży to w kompetencji gmin Ostatnio było juz kilka takich przykładów - przytaczałam je wcześniej -chociażby Słupsk Od razu to sprostuję , żeby nie sprowadzać tematu na poboczne drogi...........Dziękuję za tę uwagę.. Nie ukrywam, że najlepszy byłby przepis ogólnopolski właśnie w randze ministerstwa -ale " nie od razu Kraków zbudowano........W końcu zaistniała już Koalicja - która pracuje nad Ustawą - tak więc może za kilka lat będą skuteczniejsze przepisy, a teraz trzeba doraźnie ratować sytuację.......Byłby to pierwszy krok skłaniający do przeciwdziałania zjawisku bezdomności - bo jak na razie leczymy tylko skutki tego poważnego problemu.......Organizacje mają tu duże pole do działania żeby wywierać presję na Radnych....a sesja w stolicy już niebawem Quote
lavinia Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 dyskusja rzeczowa, wypowiedzi spokojne - właściwie to należałoby odbierać to wszystko pozytywnie mam jednak nieodparte wrażenie, że rozmawianie o zmianach legislacyjnych, samorządowych itp itd, czyli generalnie o akcjach długoterminowych jest próbą odsunięcia rzeczywistości , a to nie uzdrowi sytuacji na Paluchu dziś ani jutro... Sytuacja z wolontariuszami wciąż jest niejasna, nie ma konkretnych ustaleń. Postulaty i propozycje z raportu wolontariuszy, czy też ze wcześniejszego raportu ( którego nie znam ), nie są brane pod uwagę. Pojęcie domu tymczasowego nie istnieje, pojęcie adopcji wirtualnych nie istnieje. Nie ma zgody na robienie zdjęć psom, nie ma zgody na ogłaszanie np buldożków czy bokserów czy innych ras na stronach fundacji zajmujących się daną rasą, czy też kundelków na stronach organizacji pro zwierzęcych - nie ma zgody, bo Paluch sam ogłasza psy na swojej oficjalnej stronie. Ile tych psów jest ogłaszanych, każdy może sobie zobaczyć. Adopcje są nadal utrudniane, nie można uzyskać rzetelnych informacji o np leczeniu danego psa. Większość osób przychodzących na Paluch by zaadoptować psa , pracownicy traktują jak zło koniecznie i uciążliwych natrętów. Zero współpracy. To są informacje z ostatniego tygodnia, na piśmie, podpisane imieniem i nazwiskiem. Jest tego więcej, dużo więcej, nie chce mi się nawet pisać o "kluczu" według którego psy trafiają do wspólnych boksów, lub o "kluczu" według którego mogą, lub nie moga wychodzić na spacery, - to nie są problemy Urzędu, samorządu - to są problemy wewnątrzschroniskowe. I tych problemów nie rozwiąże Uchwała. Quote
niceravik Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='lavinia']... I tych problemów nie rozwiąże Uchwała. [FONT=Verdana]Z Uchwałą i tak nikomu nie spieszno bo w odwodzie zawsze jest np. takie wyjście:[/FONT] www.smog.pl/wideo/24201/psy_zagazowane_w_schronisku_drastyczne/ Quote
Bertanika Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='lavinia']dyskusja rzeczowa, wypowiedzi spokojne - właściwie to należałoby odbierać to wszystko pozytywnie mam jednak nieodparte wrażenie, że rozmawianie o zmianach legislacyjnych, samorządowych itp itd, czyli generalnie o akcjach długoterminowych jest próbą odsunięcia rzeczywistości , a to nie uzdrowi sytuacji na Paluchu dziś ani jutro... Sytuacja z wolontariuszami wciąż jest niejasna, nie ma konkretnych ustaleń. Postulaty i propozycje z raportu wolontariuszy, czy też ze wcześniejszego raportu ( którego nie znam ), nie są brane pod uwagę. Pojęcie domu tymczasowego nie istnieje, pojęcie adopcji wirtualnych nie istnieje. Nie ma zgody na robienie zdjęć psom, nie ma zgody na ogłaszanie np buldożków czy bokserów czy innych ras na stronach fundacji zajmujących się daną rasą, czy też kundelków na stronach organizacji pro zwierzęcych - nie ma zgody, bo Paluch sam ogłasza psy na swojej oficjalnej stronie. Ile tych psów jest ogłaszanych, każdy może sobie zobaczyć. Adopcje są nadal utrudniane, nie można uzyskać rzetelnych informacji o np leczeniu danego psa. Większość osób przychodzących na Paluch by zaadoptować psa , pracownicy traktują jak zło koniecznie i uciążliwych natrętów. Zero współpracy. To są informacje z ostatniego tygodnia, na piśmie, podpisane imieniem i nazwiskiem. Jest tego więcej, dużo więcej, nie chce mi się nawet pisać o "kluczu" według którego psy trafiają do wspólnych boksów, lub o "kluczu" według którego mogą, lub nie moga wychodzić na spacery, - to nie są problemy Urzędu, samorządu - to są problemy wewnątrzschroniskowe. I tych problemów nie rozwiąże Uchwała. Lavinio - jest to jedno ze schronisk, które ma najwięcej wolontariuszy - chyba ok. 80, a ponadto zbliża się finał kolejnego naboru - zdaje się że już są wyznaczone terminy szkoleń - tak więc grono się znowu powiększy.Sam fakt, że w takiej ciasnocie ciągle przyjmuje się wolontariuszy świadczy, że mają tam na prawdę dobrą wolę - przestrzeń tam się kurczy coraz bardziej - a przcież poza personelem i gośćmmi schroniska - pracują tam także w ramach socjalizacji dziesiątki osób - odrabiających godziny społecznie Oni też są jak wolontariusze , bo przecież pracują i fizycznie - jak i wyprowadzaja zwierzęta na spacery Nie wiem czy wczytałaś się w te postulaty przedstwione przez Ciborkę - one niestety nie są adekwatne do obecnych czasów, zbyt utopijne. Nie wyobrażam sobie 250 wolontariuszy na tym terenie - takim tłumem powinien ktoś jeszcze zarządzać . Każda firma ma przecież jakoś określone granice działalności - a tutaj należałoby ciągle zwiększać ilość personelu, wolontariuszy i powiększać teren - raczej pachnie mi to całkowitą dezorganizacją pracy i nieustannym pozyskiwaniem środków co w dobie kryzysu jest zupełnie irracjonalne , a przypadkowość nie gwarantuje stałego zabezpieczenia dla zwierząt........A kto będzie odpowiadał za ewentulne wypadki pogryzień ludzi....... Dyrektor firmy musi na swoim terenie zapewnić względne bezpieczeństwo - a wiadomo mi że niektórzy wolontariusze za brama schroniska przekazywali zwierzeta nawet dzieciom - kto będzie za to odpowiadał jak sie zdarzy poważny wypadek .............czy wolontariusz........? Ilu Aniołów Strózów musiałoby być - żeby upilnować każdego wolontariusza.......na tym rozległym obszarze........? Nie mogę sobie wyobrazić , że przy takiej infrastrukturze, braku miejsc spacerowych - wychodzić będzie równocześnie ok. 50 osób, a co dopiero więcej - to dopiero pachnie zagryzieniami zwierząt i ludzi ........... A wracając do adopcji - to . Ile zwierzat możesz powierzyć do nowych domów - w ramach inventów czy akcji z gwiazdami - raptem kilka - a co z tysiącami innych zwierząt............? Przy takiej skali zjawiska , to nie jest rozwiązywanie problemów - jedynie drobniutki zalążek edukacji...Takie działania są jak najbardziej potrzebne , ale mogą jedynie wspierać konieczność wdrożenia kompleksowych rozwiązań w kraju Piszecie o domach tymczasowych - zapewne zwierzę dużo łagodniej zniesie pobyt w takich warunkach - ale ciągła zmiana właścicieli - to też jest dla nich obciążenie emocjonalne - poza tymm należy w końcu mieć kontrolę nad wydawanymi zwierzętami, po to się czipuje podopiecznych schroniska, żeby było wiadomo kto jest właścicielem....... Trudno też oczekiwać od pracowników schroniska , żeby przybywało im pracy proporcjonalnie do napływu zwierząt. Przecież każdy ma swoje możliwości fizyczne i czasowe i ograniczoną percepcję- kodeks pracy jest podobno równy wobec wszystkich pracujących........tak więc nie oczekujecie, od nich poczucia misji na miarę krzyżowców Przedstawiacie pomysły - ale chcecie żeby były one wykonane cudzymi rękoma.....Taką pomoc , to każdy potrafi czynić.....ja też mam rózne pomysły - ale póki sama ich nie zraelizuję -to nie mam co liczyć, że ktos za mnie to zrobi - a ja będę zbierać honory. Mieć pomysły , to jeszcze za mało - ktoś musi wykonać te określone prace. Na promocję Wielkiej Orkiestry /Owsiaka/ - pracuje przez cały rok ok. 500 osób........ dlatego są okreslone efekty Zwierzęta niestety nie zjednaja takich tłumów............ .........Przed chwila właśnie zakończył się w TOK FM - program na temat problemów bezdomności , dwie Panie, które od wielu lat działaja w tym obszarze , a z którymi też miewamm sposobnopśc współpracować - też ładnie powiedziały -że zwierząt na terenie naszego kraju jest tak dużo, że wymyka się to wszystko spod kontroli - i to co ja powtarzam już od wielu wielu lat, że trzeba nareszcie przeciwdziałać powstawaniu przyczyn tego zjawiska.. Schroniska nie mają takiego umocowania prawnego, żeby takie rzeczy zmieniać - sa inne organy które powinny się tym zajmować A teraz wracając do tych pomysłów i projektów czy przedłożyliście je Dyrekcji , i czy macie już jakąś pisemną odmowę...... ? - nie mogę tego sprawdzić, ale znając Panią Dyrektor - nie wierzę..........żeby całkowicie zignorowała Wasze podpowiedzi Jeszcze jedno , nie dziwię się, że schronisko nie chce wydawać chorych zwierzat do adopcji - gdyż nawet teraz widzę w Dogomanii - jak się szkaluje lekarzy i dyrekcję - kiedy dojdzie do zgody , na wydanie chorego zwierzaka. W obecnej epoce internetowej każdemu sie wydaje, że może być - /nie posiadając właściwych doświadczeń i uprawnień /- lekarzem, menagerem czy innym specjalistą...... Myślę, że powinnyście napisać do Dyrekcji - zapewne nie zignorują Waszych wskazówek Niestety na dzisiaj muszę już kończyć, mam inne obowiązki Do Usłyszenia Quote
Bertanika Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 lavinia napisał(a): Paluch sam ogłasza psy na swojej oficjalnej stronie. Ile tych psów jest ogłaszanych, każdy może sobie zobaczyć.. Czy widziałaś żeby w Marketach wszystkie towary były oznaczone hasłem promocja....... ? Promocja w schronisku dotyczy tylko wybranych zwierząt Jak sobie wyobrażasz promocję 2.500 zwierząt ? Promocja nie polega na ilości - lecz zwróceniu uwagi na temat, problem czy podmiot Jeśli ktoś ma zamiar zaadoptować zwierzę i ma ku temu warunki , to wie że należy przyjść do schroniska . Przecież informacje zawarte w opisach sa tylko orientacyjne - a i tak trzeba poznać zwierzę w bezpośrednim kontakcie. Zdaje się, że na witrynie jest jeszcze baza kwarantannowa - gdzie pokazywne sa wszystkie zwierzęta , które napływają do schroniska. Wiesz tak sobie myślę, że oczekujecie od tego Palucha- żeby rozwiązało wszelkie problemy zwierząt , i żeby było jednocześnie firmą medialną - tylko chyba trzeba byłoby tam zatrudnić jeszcze kilkunastu behawiorystów, fotografów oraz Redaktorów........a wbrew temu co mówisz wolontariat także promuje zwierzęta .......jest przecież kilka tego typu witryn Quote
Ada-jeje Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 Bertaniko z jednej strony Twoje posty sa przykladne i madre dla przedsiewziec na wlasnych terenach, czyli znakowania zwierzat, obojetnie czy to bedzie adresowka, wygrawerowany nr. tel. zbyt malo piszesz o kastracji zwierzat a taka wlasnie uchwale ma Grodzisk Mazowiecki i mozna gotowce podsuwac wlodarzom. Natomiast kazdy pomysl jaki podsuwaja dziewczyny na poprawe dobrostanu zwierzat na Paluchu dla Ciebie jest niemozliwy i na kazdy pomysl masz gotowa odpowiedz ktora absolutnie nie zmieni niczego na Paluchu. Masz pomysl jak rozwiazac problem bezdomnosci zwierzat w Polsce ale zadnego pomyslu do polepszenia dobrostanu zwierzat na Paluchu. Ja w swiom zyciu nie toleruje slowa :shake: " nie da sie". Quote
ciborka Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='Bertanika']Lavinio - jest to jedno ze schronisk, które ma najwięcej wolontariuszy - chyba ok. 80, a ponadto zbliża się finał kolejnego naboru - zdaje się że już są wyznaczone terminy szkoleń - tak więc grono się znowu powiększy.Sam fakt, że w takiej ciasnocie ciągle przyjmuje się wolontariuszy świadczy, że mają tam na prawdę dobrą wolę - przestrzeń tam się kurczy coraz bardziej - a przcież poza personelem i gośćmmi schroniska - pracują tam także w ramach socjalizacji dziesiątki osób - odrabiających godziny społecznie Oni też są jak wolontariusze , bo przecież pracują i fizycznie - jak i wyprowadzaja zwierzęta na spacery Nie wiem czy wczytałaś się w te postulaty przedstwione przez Ciborkę - one niestety nie są adekwatne do obecnych czasów, zbyt utopijne. Nie wyobrażam sobie 250 wolontariuszy na tym terenie - takim tłumem powinien ktoś jeszcze zarządzać . Każda firma ma przecież jakoś określone granice działalności - a tutaj należałoby ciągle zwiększać ilość personelu, wolontariuszy i powiększać teren - raczej pachnie mi to całkowitą dezorganizacją pracy i nieustannym pozyskiwaniem środków co w dobie kryzysu jest zupełnie irracjonalne , a przypadkowość nie gwarantuje stałego zabezpieczenia dla zwierząt........A kto będzie odpowiadał za ewentulne wypadki pogryzień ludzi....... Dyrektor firmy musi na swoim terenie zapewnić względne bezpieczeństwo - a wiadomo mi że niektórzy wolontariusze za brama schroniska przekazywali zwierzeta nawet dzieciom - kto będzie za to odpowiadał jak sie zdarzy poważny wypadek .............czy wolontariusz........? Ilu Aniołów Strózów musiałoby być - żeby upilnować każdego wolontariusza.......na tym rozległym obszarze........? Nie mogę sobie wyobrazić , że przy takiej infrastrukturze, braku miejsc spacerowych - wychodzić będzie równocześnie ok. 50 osób, a co dopiero więcej - to dopiero pachnie zagryzieniami zwierząt i ludzi ........... A wracając do adopcji - to . Ile zwierzat możesz powierzyć do nowych domów - w ramach inventów czy akcji z gwiazdami - raptem kilka - a co z tysiącami innych zwierząt............? Przy takiej skali zjawiska , to nie jest rozwiązywanie problemów - jedynie drobniutki zalążek edukacji...Takie działania są jak najbardziej potrzebne , ale mogą jedynie wspierać konieczność wdrożenia kompleksowych rozwiązań w kraju Piszecie o domach tymczasowych - zapewne zwierzę dużo łagodniej zniesie pobyt w takich warunkach - ale ciągła zmiana właścicieli - to też jest dla nich obciążenie emocjonalne - poza tymm należy w końcu mieć kontrolę nad wydawanymi zwierzętami, po to się czipuje podopiecznych schroniska, żeby było wiadomo kto jest właścicielem....... Trudno też oczekiwać od pracowników schroniska , żeby przybywało im pracy proporcjonalnie do napływu zwierząt. Przecież każdy ma swoje możliwości fizyczne i czasowe i ograniczoną percepcję- kodeks pracy jest podobno równy wobec wszystkich pracujących........tak więc nie oczekujecie, od nich poczucia misji na miarę krzyżowców Przedstawiacie pomysły - ale chcecie żeby były one wykonane cudzymi rękoma.....Taką pomoc , to każdy potrafi czynić.....ja też mam rózne pomysły - ale póki sama ich nie zraelizuję -to nie mam co liczyć, że ktos za mnie to zrobi - a ja będę zbierać honory. Mieć pomysły , to jeszcze za mało - ktoś musi wykonać te określone prace. Na promocję Wielkiej Orkiestry /Owsiaka/ - pracuje przez cały rok ok. 500 osób........ dlatego są okreslone efekty Zwierzęta niestety nie zjednaja takich tłumów............ .........Przed chwila właśnie zakończył się w TOK FM - program na temat problemów bezdomności , dwie Panie, które od wielu lat działaja w tym obszarze , a z którymi też miewamm sposobnopśc współpracować - też ładnie powiedziały -że zwierząt na terenie naszego kraju jest tak dużo, że wymyka się to wszystko spod kontroli - i to co ja powtarzam już od wielu wielu lat, że trzeba nareszcie przeciwdziałać powstawaniu przyczyn tego zjawiska.. Schroniska nie mają takiego umocowania prawnego, żeby takie rzeczy zmieniać - sa inne organy które powinny się tym zajmować A teraz wracając do tych pomysłów i projektów czy przedłożyliście je Dyrekcji , i czy macie już jakąś pisemną odmowę...... ? - nie mogę tego sprawdzić, ale znając Panią Dyrektor - nie wierzę..........żeby całkowicie zignorowała Wasze podpowiedzi Jeszcze jedno , nie dziwię się, że schronisko nie chce wydawać chorych zwierzat do adopcji - gdyż nawet teraz widzę w Dogomanii - jak się szkaluje lekarzy i dyrekcję - kiedy dojdzie do zgody , na wydanie chorego zwierzaka. W obecnej epoce internetowej każdemu sie wydaje, że może być - /nie posiadając właściwych doświadczeń i uprawnień /- lekarzem, menagerem czy innym specjalistą...... Myślę, że powinnyście napisać do Dyrekcji - zapewne nie zignorują Waszych wskazówek Niestety na dzisiaj muszę już kończyć, mam inne obowiązki Do Usłyszenia Nigdzie w raporcie nie było powiedziane, że do Schroniska powinno przychodzić 250 osób na raz. Można na przykład zrobić dwie zmiany - poranną i popołudniową. 250 / 7 / 2 daje ok. 18 osób. Zaraz mi powiesz, że przecież ludzie pracują itd. Owszem, ale wiem, że np. na wielu kierunkach studiów jest jeden dzień wolny od zajęć, wiele osób ma także nienormowany czas pracy, ja sama przez kilka miesięcy przychodziłam w piątek i nawet swego czasu przychodziła ze mną spora grupa studentów, oczywiście większość się wykruszyła, ale 2 osoby przychodzą do tej pory. Quote
Bertanika Posted June 14, 2009 Posted June 14, 2009 [quote name='Ada-jeje']Bertaniko z jednej strony Twoje posty sa przykladne i madre dla przedsiewziec na wlasnych terenach, czyli znakowania zwierzat, obojetnie czy to bedzie adresowka, wygrawerowany nr. tel. zbyt malo piszesz o kastracji zwierzat a taka wlasnie uchwale ma Grodzisk Mazowiecki i mozna gotowce podsuwac wlodarzom. Natomiast kazdy pomysl jaki podsuwaja dziewczyny na poprawe dobrostanu zwierzat na Paluchu dla Ciebie jest niemozliwy i na kazdy pomysl masz gotowa odpowiedz ktora absolutnie nie zmieni niczego na Paluchu. Masz pomysl jak rozwiazac problem bezdomnosci zwierzat w Polsce ale zadnego pomyslu do polepszenia dobrostanu zwierzat na Paluchu. Ja w swiom zyciu nie toleruje slowa :shake: " nie da sie". Witaj, ja też jestem jak najbardziej za kastracją i uważam, że to są niezbędne formy działania - lecz wszystkich zmian od razu nie da się przeprowdzić - szczególnie w tak wielkim mieście - gdzie skala problemu jest wprost proporcjonalna do ilości mieszkańców, a własciwie jeszcze większa bo wzbogacona o napływową ludność Jeśli ludzi jednorazowo obłożysz nadmiarem obowiązków i kosztów - to zignorują wszystko , a nadzór nad egzekwowaniem prawa w tak wielkiej aglomeracji jest trochę trudniejszy niż w mniejsztych ośrodkachi Uważam, że na razie trzeba wykształcić u tutejszych właścicieli zwierząt właściwe nawyki poprzez stosowanie adresatki - czyli - poczucie odpowiedzialności za zwierzaka, dbałości o sferę jego bezpieczeństwa - przy równoczesnym promowaniu sterylizacji w ramach akcji przygotowywanych przez organizacje pro-zwierzęce bądz Miasto Dni Sterylizacji organizowane od lat przez Arkę, cieszą się w stolicy dużym powodzeniem , Widzisz w schronisku jest wiele pięknych zwierząt, młodych i rasowych , często nawet już wysterylizowanych przez opiekunów - i co z tego skoro zostały zagubione i też zasilają grono bezdomnych.........? Ich właściciele zapewne rozpaczają, bo znalezienie pupila w tak wielkim miejskim skupisku jest bardzo trudne ...... Myślę, że żeby czegokolwiek wymagać - musi być jasno określony adresat. W naszym prawie w ogóle brakuje definicji właściciela zwierzęcia Dalsze działania , czyli profesjonalnie przeprowadzana ewidencja właścicieli , system identyfikacji zwierząt /oznakowania/ i kastracje - powinny być precyzyjnie sformułowane na drodze ustawowej - to sa priorytety .Taki obowiązek automatycznie ograniczy działalnośc pseudo-hodowli - bo zmniejszy się również popyt. Jeśli będziemy mieli już określonego właściciela - to możemy wtedy myśleć o sterylizacji jego pupila i czegokolwiek od niego wymagać. Pomysł z Grodziska podoba mi się ale przecież ja nie tworzę przepisów w W-wie......Uważam, że najpierw trzeba powiedzieć "A" - bo póki co na razie mamy w kraju setki tysięcy "tymczasowych posiadaczy zwierząt" i wielką masę już niczyich zwierząt, które nieustannie migrują na rózne tereny - a jest podobno rejonizacja ....... ...... Jak widzę z dnia na dzień setki rozpaczliwych ogłoszeń o zagubieniach zwierząt - to ogarnia mnie depresja...... - Przypominam sobie taki komunikat radiowy - kiedy to Straż Pożarna wyszkoliła psa - za ogromne pieniądze - ale też nie pomyśleli żeby go oznaczyć Pies zgubił się - no i cóż wszystkie nakłady zostały roztrwonione Jeśli nie został ukradziony - to ktoś , kto się nim zaopiekował - nawet nie zdaje sobie sprawy z jego umiejętności. Gdyby miał czipa i symboliczny identyfikator - nikt by się nie odważył na kradzież ......... No cóż jak to się zwykło mawiać - "mądry polak po szkodzie"......... Myslę, że jeżeli Na Paluchu będzie zgodna z projektem liczba zwierząt - to inne projekty też będą mogli tam dużo łatwiej wdrażać . Ja nie jestem przecież zarządcą Palucha - tylko, bywalcem i wieloletnim obserwatorem ............. Widzę ile pracy i wysiłku wkładają w to miejsce pracujacy tam ludzie, ile nowych rozwiązań jest sukcesywnie wdrażanych np. każde zwierzę które przybywa Na Paluchu jest już od dawna fotografowane i są robione zdjęcia gromadzone w katalogach , ostatnio widziałam dostępną w Biurze Adopcji - . przeglądarkę, -gdzie uwiecznione są wszystkie zwierzęta - a ma to stanowić bardziej oszczędną formę ekspozycji - dla ludzi poszukujących swych zagubionych zwierząt . Im więcej jest chętnych do zarządzania - tym większy robi się chaos,................. Myślę, ze dziewczyny powinny złożyć Dyrekcji propozycje na piśmie - jeśli się chce można dojść do pewnego consensusu, a dyrektor takiej placówki zobowiązany jest do odpowiedzi na wszelkie pisma , dlatego nie wierzę - że zignorowano Je czy odmówiono współpracy Skoro godzą sie tam na taką ilość przybyszy , to zapewne dla dobra zwierzat..... Quote
Bertanika Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 ciborka napisał(a):Nigdzie w raporcie nie było powiedziane, że do Schroniska powinno przychodzić 250 osób na raz. Można na przykład zrobić dwie zmiany - poranną i popołudniową. 250 / 7 / 2 daje ok. 18 osób. Zaraz mi powiesz, że przecież ludzie pracują itd. Owszem, ale wiem, że np. na wielu kierunkach studiów jest jeden dzień wolny od zajęć, wiele osób ma także nienormowany czas pracy, ja sama przez kilka miesięcy przychodziłam w piątek i nawet swego czasu przychodziła ze mną spora grupa studentów, oczywiście większość się wykruszyła, ale 2 osoby przychodzą do tej pory. Wiesz widzę co się dzieje już przy takiej ilości wolontariuszy jaka jest obecnie - jak zwierzęta się pobudzają i denerwują ... Zwierzęta w takim miejscu też przywykły do określonego harmonogramu życia , a schronisko to nie dworzec kolejowy, czy super market............ Do usłyszenia Quote
lavinia Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Lavinio - jest to jedno ze schronisk, które ma najwięcej wolontariuszy - chyba ok. 80, a ponadto zbliża się finał kolejnego naboru - zdaje się że już są wyznaczone terminy szkoleń - tak więc grono się znowu powiększy.Sam fakt, że w takiej ciasnocie ciągle przyjmuje się wolontariuszy świadczy, że mają tam na prawdę dobrą wolę Bertaniko, wolontariuszy jest 50 może 55. Ale nie o to chodzi. W każdym schronisku, w którym rzeczywiście dba się o dobro podopiecznych, dawno juz zrozumiano, ze wolontariat to podstawa i bardzo istotny czynnik wpływający na prawidłowe funkcjonowanie takiej placówki, szczególnie jeśli chodzi o opiekę nad zwierzętami i adopcje, które sa przecież najważniejsze. Daltego, gdy piszesz, że dyrekcja schroniska ma naprawdę dobrą wolę, bo przyjmuje wolontariuszy, to dla mnie jest to kolejny dowód na to, że sposób myślenia o wolontariacie czy pomocy z zewnątrz ( czytaj fundacje, stowarzyszenia, organizacje ) musi się na Paluchu zmienić. Pisałam juz wcześniej - prawidłowo zorganizowany i doceniany wolontariat, to bardzo prężna siła. Na Paluchu pracownicy nie mają czasu/nie chcą/nie interesuje ich to ( niepotrzebne skreślić ). A adopcje to podstawa, powtarzam to jak mantrę. Każdy wolontariusz chce by jego podopieczny trafił do dobrego domu i mógł wyjść ze schroniska - nie widziałam jeszcze wolontariusza, który wolałby nie udzielić informacji o psie czy kocie, tak aby mógł nadal być w schronie. Co do domów tymczasowych, czy adopcji wirtualnych, tym również mogliby zająć się wolontariusze. I nie pisz mi o szalonej bandzie rozhisteryzowanych ludzi biegających w tę i z powrotem po schronisku. Po pierwsze - nie każdy wolontariusz musi zajmować się zwierzętami - jeśli jest np swietnym informatykiem lub animatorem, mógłby zajmować się właśnie promowaniem zwierząt do adopcji, lub organizacją akcji promocyjnych dla schroniska. Po drugie - wolontarisze tacy jak np Kora, czy dziewczyny prowadzące stronę www, maja takie doświadczenie i wiedzę o schronisku i zwierzętach/procedurach/mechanizmach itp, że z powodzeniem możnaby przydzielić im dużo bardziej odpowiedzialne funkcje np koordynatorów wolontariatu lub mozliwości przeprowadzania wizyt przedadopcyjnych. Tylko, ze do takiej współpracy z wolontariatem trzeba mieć naprawdę dobrą wolę. Quote
Leni Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 [quote name='lavinia'] (...) prawidłowo zorganizowany i doceniany wolontariat, to bardzo prężna siła. Na Paluchu pracownicy nie mają czasu/nie chcą/nie interesuje ich to ( niepotrzebne skreślić ). A adopcje to podstawa, powtarzam to jak mantrę. Każdy wolontariusz chce by jego podopieczny trafił do dobrego domu i mógł wyjść ze schroniska - nie widziałam jeszcze wolontariusza, który wolałby nie udzielić informacji o psie czy kocie, tak aby mógł nadal być w schronie. Co do domów tymczasowych, czy adopcji wirtualnych, tym również mogliby zająć się wolontariusze. (...) Po pierwsze - nie każdy wolontariusz musi zajmować się zwierzętami - jeśli jest np swietnym informatykiem lub animatorem, mógłby zajmować się właśnie promowaniem zwierząt do adopcji, lub organizacją akcji promocyjnych dla schroniska. Po drugie - wolontarisze tacy jak np Kora, czy dziewczyny prowadzące stronę www, maja takie doświadczenie i wiedzę o schronisku i zwierzętach/procedurach/mechanizmach itp, że z powodzeniem możnaby przydzielić im dużo bardziej odpowiedzialne funkcje np koordynatorów wolontariatu lub mozliwości przeprowadzania wizyt przedadopcyjnych. Tylko, ze do takiej współpracy z wolontariatem trzeba mieć naprawdę dobrą wolę. :cool1: dokładnie Quote
Berek Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Hm... "Czy widziałaś żeby w Marketach wszystkie towary były oznaczone hasłem promocja....... ? Promocja w schronisku dotyczy tylko wybranych zwierząt Jak sobie wyobrażasz promocję 2.500 zwierząt ?" a dalej: "Zwierzęta w takim miejscu też przywykły do określonego harmonogramu życia , a schronisko to nie dworzec kolejowy, czy super market............" to jest to jednak supermarket czy nie? :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.