fru-fru Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 [quote name='mariee']Znalazlam na stronie wolontariuszek Strona o bezdomych zwierzakach... z dn.3.06.2009r Podpisuję się obiema rękoma pod tym wpisem. W kilku moich poprzednich wpisach można przeczytać również moje stanowisko w tej sprawie. Z poważaniem Fru-fru. Quote
lavinia Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 droga Fru - fru, właśnie dlatego, ze problem Palucha nie jest prosty, opracowanie postulatów i pytań zajmuje trochę czasu. Możemy zwrócic się oficjalnie z propozycją spotkania, i tak tez zrobimy, jednak nie wydaje mi się, aby warunkiem odbycia się spotkania musiało być przedstawienie wszystkich pytań i postulatów wcześniej ,to nie jest autoryzacja wywiadu. Oczywiście p dyrektor może nie wyrazić zgody na spotkanie, ma takie prawo. Kora - tu nie chodzi o to, by zrobić zdjęcia jutro, bo nie podejrzewam, by znalazło się na nich coś niepokojącego czy złego. Chodzi o poprawę warunków życia tych zwierząt każdego dnia. Dorota Smith Quote
kingula Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Oczywiscie Agata ,nie generalizuje ze wszystkie stare psy w schroniskach powinny byc usypiane, ale na litosc boska trzeba czasem umiec wybrac "mniejsze zlo"... A psiego staruszka w domu mialam, odszedl od nas tydzien po swoich 18 urodzinach. Dla psow, ktore wtedy widzialam na Paluchu zycie bylo prawdziwa meczarnia...:shake: Quote
lavinia Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 dla mnie jest to niezrozumiałe - ten pies był stary, ślepy, trzęsący się. Siedział w klatce, na mrozie - 10 st. Był nie do adopcji, ponieważ, jak wynika z karty, był leczony.... nie jestem weterynarzem, ale jeśli pies jest leczony, to czy powinien leżeć w klatce na dworze, na mrozie ? I nie leżał tam przez 10 minut, żeby się "przewietrzyć", był w tym samym miejscu jednego dnia o 12 w południe i następnego dnia o 10 rano.... to nie jest atak - to jest pytanie, które naprawdę mnie nurtuje, tak jak wiele innych Dorota Smith Quote
Kora Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 [quote name='lavinia']droga Fru - fru, właśnie dlatego, ze problem Palucha nie jest prosty, opracowanie postulatów i pytań zajmuje trochę czasu. Możemy zwrócic się oficjalnie z propozycją spotkania, i tak tez zrobimy, jednak nie wydaje mi się, aby warunkiem odbycia się spotkania musiało być przedstawienie wszystkich pytań i postulatów wcześniej ,to nie jest autoryzacja wywiadu. Oczywiście p dyrektor może nie wyrazić zgody na spotkanie, ma takie prawo. Kora - tu nie chodzi o to, by zrobić zdjęcia jutro, bo nie podejrzewam, by znalazło się na nich coś niepokojącego czy złego. Chodzi o poprawę warunków życia tych zwierząt każdego dnia. Lavinia nie Tobie odpowiadalam, ale skoro pytasz to odpowiem zdjecia zrobie zeby XXX widziala ze nie ma miejsca na terenie Schroniska, kiedys byl domek po kapucynce i tam byly szczeniaki, ale juz go nie ma bo stoi tam kawalek biura. Quote
mariamc Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Koresponduję z Komisją Europejską w sprawie traktowania zwierząt domowych. Ostatnio z Dyrekcji Generalnej DS. Zdrowia i Konsumentów dostałam taką odpowiedż , cyt. ...Możliwości Komisji są również ograniczone, a traktowanie bezdomnych zwierząt jest dziedziną , w której Wspólnota nie posiada żadnych kompetencji. Ponieważ UE nie posiada kompetencji umożliwiających jej działanie w tej dziedzinie, kwestie te pozostają w wyłącznej gestii państ członkowskich. Komisja nie ma zatem żadnych uprawnień do nakładania na państwa członkowskie jakichkolwiek zobowiązań w tym zakresie. Obowiązuje nas Rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 i Ustawa o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakażnych z 2004 Jest to znowu ustawa zgodna z prawem unijnym, dodano tam schroniska. Trzeba byłoby sprawdzić , kiedy zatwierdzono projekt modernizacji Palucha,kto zatwierdzał z ramienia PIW i kto odbierał. To co widzę na zdjęciach nie spełnia przecież żadnych norm. Maria Danuta Kadela Quote
_ogonek_ Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Przypominamy, że schronisko tradycyjnie w ramach podwieczorku dokarmia zwierzęta parówkami i białym serem, tak więc wolontariusze chcący włączyć się do tych czynności mogą zgodnie z dotychczasowymi zasadami zgłaszać się po produkty do sekretariatu. To mnie zatkało :-o Quote
Kora Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Dziewczyny powiem tak uwazam ze trzeba zorganizowac spotkanie, przygotowac sie do niego, sadze ze wiele zdjec posiadanych przez wolontariuszki nie bedzie juz aktualnych ( bo co to bylby za wolontariusz gdyby zrobil zdjecie i nie staral sie tego naprawic, pomoc). Trzeba zadawac trudne pytania nie tylko p.Dyrektor, ale i tym z UM ktorzy moze raz na rok i to nie wpadaja prawie w lakierkach elegancko ubrani dajac duze kroki zeby sie nie ubrudzic, wykrecajac nosy:angryy: na wlasne oczy widzialam. Ja juz to przerabiala na spotkaniu w 2007 roku to krecenie nosem urzednika, ale tak jak napisalam wczesniej bylam jedynym wolontariuszem gdyby bylo nas wiecej to bez ERKI by sie nie obeszlo. Quote
zenobiusz flores Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Kora, szacunek...... I tak jak Kora napisala...byla j e d y n a wolontariuszka na spotkaniu z urzednikami UM ....... Quote
Kaja i Aza Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Kora napisał(a): Ja juz to przerabiala na spotkaniu w 2007 roku to krecenie nosem urzednika, ale tak jak napisalam wczesniej bylam jedynym wolontariuszem gdyby bylo nas wiecej to bez ERKI by sie nie obeszlo. No dobrze, ale jak zostac wolontariuszem na Paluchu, skoro nabor odbyl sie w kwietniu i nastepnego juz pewnie w tym roku nie bedzie, a w kazdym razie osoba, z ktora rozmawialam telefonicznie nie potrafila udzielic odpowiedzi. Quote
_ogonek_ Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Nie wiem czemu wolontariat jest tam tak ograniczony... zenobiusz, jeżeli Kora była jedyną wolontariuszką na tym spotkaniu, to chyba ty podobnie jak i ja mamy najmniej do powiedzenia w kwestii Palucha, nie sądzisz? Ale ja wierzę w te zdjęcia które widzę w tym wątku. Ufam dogomanii, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Quote
mariee Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Leni napisala w 1 poscie Trochę informacji tytułem wstępu (dla tych, którzy nie mają bladego pojęcia o sytuacji w schronie): (wiem, że to sporo materiału do przeczytania ale pomęczcie się ciut bo da Wam to obraz całej sytuacji) Od kilku dni pomagam dziennikarce TVP w zbieraniu materiałów do reportażu o warszawskim schronisku dla bezdomnych zwierząt, potocznie zwanym Paluchem. W sprawę zostało zaangażowanych kilkanaście osób, w tym Karina Schwerzler z Biura Lobbingu Prozwierzęcego przy Prezydencie RP. a nie mozna bylo tak; Dramat w schronisku dla psów. Jest za małe | Dogomania.pl Quote
agata-air Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 [quote name='mariee']Leni napisala w 1 poscie a nie mozna bylo tak; Dramat w schronisku dla psów. Jest za małe | Dogomania.pl O co Ci chodzi? Nie zrozumiałam. Co ma do tego Karina Schwerzler? Co do tego ma "Paluch"? Dodatkowo, przepełnienie o 40psów? Chyba niewiele schronisk w Polsce ma niestety tylko o tyle za dużo zwierząt. Quote
agata-air Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Właśnie rozmawiałam z człowiekiem który adoptował psa z Palucha, nie mogę pisać o szczegółach ale płacze jak bóbr. To nie jest normalne, to nie jest wytłumaczalne... Quote
zina7777 Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 A&S napisał(a):To mnie zatkało :-o Dla wyjaśnienia - tymi parówkami i białym serkiem są karmione tylko kontenerki przy BA, psiaki stojące tam w budach i niektóre domki oraz podopieczni pani Dyrektor w jej biurze- więc około 150-200 psiaków. A reszta???? A reszta (z prawie 2500 psiaków) musi obejść się smakiem..... Quote
Weronia Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Zina, ciekawe rzeczy piszesz. I bardzo, bardzo smutne. Potwierdzają tylko opowieści innych wolontariuszy. :-( Quote
gameta Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Ja już wklejałam tu ten wątek, ale zaginął w tonie śmieci na początku... Polecam lekturę od postu 317: http://www.dogomania.pl/forum/f78/gordon-typie-w-schronie-na-paluchu-gasnie-zgasl-juz-za-tm-124438/index32.html Pies wyciągnięty z palucha w stanie dobrym... Quote
agata-air Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Najgorsze jest to, że ten psiak nie jest jedyny. Dziś dowiedziałam się o psie który spędził w klatce rok bez prawa do spacerów=leczony. Wyszedł w tragicznym stanie a jego właściciele musieli podpisać "lojalkę" jaka w głowie mi się nie mieść, czegoś takiego jeszcze nie widziałam: jak przy wejściu w posiadanie tajemnicy państwowej....nawet w Żyrardowie nie przyszłoby im do głowy wymagać odemnie podpisanie takie umowy, ale: -Pani Dyrektor takie umowy są nieważne: umowa jest bezprawna i jako taka nieważna z mocy prawa (wady). Najgorsze jest z tego wszytskiego, że nie będzie tak jak powinno być, z tego wszytskiego wypłynie jedna nauka: 1. chować psy chore 2. unikać wolontariuszy "błędy może popełnić każdy pod warunkiem, że postara się je naprawić..." Quote
epe Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 To ja trzymam kciuki,aby do spotkania doszło,aby "okrągły stół" spowodował jak najlepsze zmiany dla tych zwierząt;) Trzymam kciuki za zmianę podejścia do adopcji!!!! Bo alternatywą na to przepełnienie może być tylko eutanazja,a nie o to chodzi- prawda? Mam nadzieję,że p.dyrektor jest mądrą kobietą i jeśli trzeba,potrafi docenić zaangażowanie i dobre pomysły dziewczyn- mądry menadżer korzysta z oferowanej pomocy;) Quote
Kora Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 [quote name='gameta']Ja już wklejałam tu ten wątek, ale zaginął w tonie śmieci na początku... Polecam lekturę od postu 317: http://www.dogomania.pl/forum/f78/gordon-typie-w-schronie-na-paluchu-gasnie-zgasl-juz-za-tm-124438/index32.html Pies wyciągnięty z palucha w stanie dobrym... Gameta, o ile pamietam Gordon byl bardzo chory jak przyszedl, a pamietam bo to ulubiona rasa Flaire:roll: pamietalam tez zgloszenie o takim psie skradzionym w Milanowku i drugim na Zoliborzu. Wiem tez ze pies zostal zaadoptowany przez wolontariuszke, ktora zakochala sie w nim i za wszelka cene chciala go adoptowac nie wiem jakich argumentow uzyla co obiecywala ze pies zostal jej wydany sadze ze p.Dyrektor wierzyla ze w domowych warunkach ten starszy schorowany po seriach antybiotykow pies sie poprawi i tu jestem przekonana bo mialam jeden taki przypadk kiedy adoptujacy podpisuje oswiadczenie na dalsze leczenie w swoim zakresie i przejmuje calkowita odpowiedzialnosc za psa. Uwazam wiec za nie etyczne wykorzystanie tego faktu na stronach internetowych. Quote
Kora Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 Napisze jeszcze cos pozytywnego, dzis w Schronisku bylo tylko w porywach 10 wolontariuszy, adopcji bylo 18 + 1 odbior przez wlasciciela:multi:. Quote
Kora Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 zina7777 napisał(a):Dla wyjaśnienia - tymi parówkami i białym serkiem są karmione tylko kontenerki przy BA, psiaki stojące tam w budach i niektóre domki oraz podopieczni pani Dyrektor w jej biurze- więc około 150-200 psiaków. A reszta???? A reszta (z prawie 2500 psiaków) musi obejść się smakiem..... Mysle ze zle to okreslilas jako "karmienie" :roll: to sa tylko smaczki, na takiej samej zasadzie jak to robia wolontariusze (nie "karmia" wszystkich psow kanapkami) dokarmiaja natomiast przy samochodach tym co ugotuja i to sie nazywa karmienie. Quote
gameta Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 [quote name='Kora']Gameta, o ile pamietam Gordon byl bardzo chory jak przyszedl, a pamietam bo to ulubiona rasa Flaire:roll: pamietalam tez zgloszenie o takim psie skradzionym w Milanowku i drugim na Zoliborzu. Wiem tez ze pies zostal zaadoptowany przez wolontariuszke, ktora zakochala sie w nim i za wszelka cene chciala go adoptowac nie wiem jakich argumentow uzyla co obiecywala ze pies zostal jej wydany sadze ze p.Dyrektor wierzyla ze w domowych warunkach ten starszy schorowany po seriach antybiotykow pies sie poprawi i tu jestem przekonana bo mialam jeden taki przypadk kiedy adoptujacy podpisuje oswiadczenie na dalsze leczenie w swoim zakresie i przejmuje calkowita odpowiedzialnosc za psa. Uwazam wiec za nie etyczne wykorzystanie tego faktu na stronach internetowych. Kora, nie ten pies nie trafił chory na paluch - siedział tam ponad rok !!! Albo pamięć Cię zawodzi albo tak głęboko komuś siedzisz pod biurkiem... Ktoś wpadł na genialny pomysł, żeby go ostrzyc zimą i trzymać na zewnątrz- brawo !(może ty skoro to twoja ulubiona rasa, to penie wiesz, że się go strzyże) Spod sierści wyszły na jaw żebra i miednica - i nic. Polecam wnikliwą lekturę wątku - od początku, dla Ciebie, skoro wytykasz mi nieetyczność. Na paluchu wszyscy mieli tego psa głęboko przez ponad rok. A i owszem - został wyjęty przez wolontariuszkę na PROŚBĘ I ŻYCZENIE RITY60 która zbierała fundusze na DT lub hotel !!! Gordnon 2008: Gordon zimą: Quote
Kora Posted June 7, 2009 Posted June 7, 2009 [quote name='gameta']Kora, nie ten pies nie trafił chory na paluch - siedział tam ponad rok !!! Albo pamięć Cię zawodzi albo tak głęboko komuś siedzisz pod biurkiem... Ktoś wpadł na genialny pomysł, żeby go ostrzyc zimą i trzymać na zewnątrz- brawo !(może ty skoro to twoja ulubiona rasa, to penie wiesz, że się go strzyże) Spod sierści wyszły na jaw żebra i miednica - i nic. Polecam wnikliwą lekturę wątku - od początku, dla Ciebie, skoro wytykasz mi nieetyczność. Na paluchu wszyscy mieli tego psa głęboko przez ponad rok. A i owszem - został wyjęty przez wolontariuszkę na PROŚBĘ I ŻYCZENIE RITY60 która zbierała fundusze na DT lub hotel !!! Gordnon 2008: Gordon zimą: Po pierwsze czytaj dokladnie, nie moja ulubiona rasa wymienilam Flair. Po drugie pamiec mnie nie zawodzi pies byl dwa dni na wybiegu kociarni z ocieplana buda tam gdzie ostatnio siedziala dobermanka, potem trafil do szpitala dziwilam sie wtedy ze ktos go ostrzygl i pytalam czy komus odbilo, wiec moze trzeba mu zalozyc polarek z darow. Po trzecie pod biurkiem siedza wierniejsi ode mnie pomylilas adres:eviltong:. A po czwarte w dalszym ciagu uwazam takie posuniecie za nie etyczne i nie dajace szansy na adopcje podobnych przypadkow. Uwazasz ze nikt ze Schroniska nie czyta tej pouczajacej lektury:roll:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.