Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy to mozliwe ,zeby bogate miasto -stolica kraju jakim jest Warszawa nie miala schroniska z prawdziwego zdarzenia,schroniska opartego o normach unijnych?
Czy wladze miasta nie powinni sie wstydzic za ta czarna plame,czy wsadzili jak strusie glowy w piasek?

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Madallena napisał(a):



Rozumiem, że atakujecie bo nie podoba Wam się to co dzieje sie na Paluchu. Mi tez sie wiele nie podoba ale wydaje mi się, że atakiem nic nie zdziałamy. Ucierpia na tym wyłącznie zwierzeta... Dlaczego nie mozna spotkac się i spokojnie porozmawiać? Pomóc i pomagać długotrwale...
Może to ja czegos nie rozumiem. Cóz, opiekuję się tylko swoimi podopiecznymi.

Apeluję do Was o nie atakowanie. Rozmową też da się wszystko załatwić, przynajmniej tak mi się wydaje...


Madalleno serdeczne dzięki za wyjaśnienia, tym bardziej jeśli zostałaś oskarżona i potraktowana w chamski sposób. Oj nieładnie :mad:
Co do ataków- ataki, jeśli mają być konstruktywne jak najbardziej tak ale nie pyskówka. Dlatego dzięki też za Twój spokojny i konkretny ton odpowiedzi.
Mam nadzieję, że zwierzęta jednak na tym nie ucierpią a zyskają.
A co do spotkania- dlaczego by nie? Tylko czy szanowna Dyrekcja zechce?
Panie Zenobiuszu?

pozdrawiam

Posted

Uważam że pytania powyższe należy zadać Dyrekcji Schroniska na dostępny e -mail
dyrektor@paluch.org.pl
oczywiście, takie pytania zostaną zadane p dyrektor

zastawia mnie jedno - wypowiadacie się w swych postach obszernie na temat schroniska, warunków w nim panujących i problemów z jakimi dyrekcja się boryka. podajecie przykłady, oskarżacie miasto, urzędy itp, przedstawiacie swoje opinie

jednak gdy zadaję konkretne pytanie;

dlaczego na Paluchu utrudnia się adopcje ???


nie ma żadnych odpowiedzi oprócz skierowania mnie bezpośrednio do p dyrektor


rozumiem w takim razie, że z waszych postów i braku odpowiedzi wynika, że obarczacie p dyrektor i tylko ją, winą za utrudnianie adopcji ?????


bo ja kieruję to pytanie do was - osób występujących w tym wątku w obronie p dyrektor i schroniska. Dlaczego nie potraficie odpowiedzieć na chociaż jedno pytanie ? Przecież chcieliście dyskusji ?

Dorota Smith

Posted

lavinia napisał(a):
madallena, ale spotkania były proponowane, nawet w tym wątku

z tego co wiem, odbyły się nawet spotkania, już dwa , dyrekcji z wolontariatem. Jednak gdy spytałam o wynik tych spotkań i ewentualne wnioski, czy też projekty współpracy, usłyszałam " jak zwykle, skończyło się na ble ble i cacy cacy "

byłaś na takim spotkaniu ? możesz coś o nim powiedzieć ? jeśli tak, to napisz proszę - czy coś rzeczywiście się zmieniło ?


Moim zdaniem przydałoby się spotkanie ogólne, tj. osoby zainteresowane, wolnotariusze, dyrekcja schroniska a przede wszystkim urząd, który sprawuje piecze nad schroniskiem (kiedyś na tvnWarszawa było spotkanie z kobietą, urzędniczką, która opiekuje się schroniskiem z ramienia urzedu - właśnie szukam).

Spotkania są organizowane. Na każdym poruszane są problemy równiez te, omawiane tutaj.

Powoli, bardzo powoli ale zaczyna robic się coraz lepiej (cóz, przy takiej ilości podopiecznych, trudno żeby szło szybciej, jest mnóstwo spraw bieżących). Pani Dyrektor jest naprawdę osobą, której zależy na zwierzętom (dlatego jej zmiana nic tu nie pomoże) i mozna się z nią dogadać - trzeba tylko chcieć.

Posted

Rozumiem, że atakujecie bo nie podoba Wam się to co dzieje sie na Paluchu. Mi tez sie wiele nie podoba ale wydaje mi się, że atakiem nic nie zdziałamy. Ucierpia na tym wyłącznie zwierzeta... Dlaczego nie mozna spotkac się i spokojnie porozmawiać? Pomóc i pomagać długotrwale...
Może to ja czegos nie rozumiem. Cóz, opiekuję się tylko swoimi podopiecznymi.
madallena, ale spotkania były proponowane, nawet w tym wątku

z tego co wiem, odbyły się nawet spotkania, już dwa , dyrekcji z wolontariatem. Jednak gdy spytałam o wynik tych spotkań i ewentualne wnioski, czy też projekty współpracy, usłyszałam " jak zwykle, skończyło się na niczym i obietnicach "

byłaś na takim spotkaniu ? możesz coś o nim powiedzieć ? jeśli tak, to napisz proszę - czy coś rzeczywiście się zmieniło ?

Posted

[quote name='fru-fru']Uważam że pytania powyższe należy zadać Dyrekcji Schroniska na dostępny e -mail
dyrektor@paluch.org.pl a ew.odpowiedź będzie Pani mogła zamieścić na stronie forum.
Zatem jaka jest zasadność Pani/Pana wypowiedzi w tym wątku skoro nie są to konstruktywne odpowiedzi na pytania?

Nie zauważyła Pani/Pan, iż w całej tej sprawie chodzi JEDYNIE o to by pomóc Paluchowi? By zjednoczyć siły i pomóc Wam w poprawie tam warunków? Przecież jedno z podstawowych pytań brzmi - "dlaczego są utrudniane adopcje?" - wydaje mi się, że współpraca z organizacjami prozwierzęcymi wiele by tu zmieniła. Czy naprawdę nie możemy w ten sposób rozmawiać? Czy to takie trudne? Zakładając, że wszystkim nam zależy na poprawie bytu zwierząt porozumienie nie powinno być trudne - i tak ja to odbieram. Personalne ataki na użytkowników dyskwalifikują opiniotwórcę w moich oczach do rangi "szczeniackiego forumowca" a taki napewno nie jest partnerem do rozmów

Posted

[quote name='andzia69']a ja zachęcam wrażliwe dusze do zapoznania sie ze stroną wolontariuszy z Palucha - to jakby dziennik pisany prawie kazdego dnia....widać tam wszystko...i radość - np. z udanej adopcji...i ból..po utracie nie numeru ...ale żywego, czującego stworzenia...

chcieć to móc - w wielu schroniskach jest wolontariat współpracujący z dyrekcją...nieważne czy to schron na 200 czy na 2000 psów...ale trzeba umiec i chcieć...a to niestety nie kazdy potrafi:shake:

Duzo tam dobrego, ale czest dziala na zasadzie kar i nagrod.

Ten wpis z tej strony
[FONT=Verdana]12 stycznia 2008[/FONT][FONT=Verdana]Ostrzeżenie dla Wolontariuszy - omijajcie dużym łukiem klatkę 21, XXI, ...[/FONT][FONT=Verdana][FONT=Comic Sans MS]Kochani, to tak pół żartem, pół serio ale przeczytajcie i ... wyciągnijcie wnioski.[/FONT]
[FONT=Verdana]Otóż, dziś byłam na spacerze z moimi prywatnymi psami w lesie. Było super. Namawiam również Was do "prywatnych" spacerów, ale to nie o tym miało być. W trakcie tego spaceru zadzwonił telefon. Odebrałam i odezwała sie bardzo agresywna osoba.[/FONT]
[FONT=Verdana]Krzyczała, krzyczała, krzyczała... Tak na prawdę nie wiem o co jej chodziło ale generalnie przesłaniem agresywnego monologu było: "ręce precz od moich psów z klatki dwadzieścia jeden".[/FONT]
[FONT=Verdana]Nie znam tej osoby. I cieszę się z tego. Nie wiem o co chodzi z tymi psami. Może Wy wiecie. Jeśli wiecie to dajcie mi znać.[/FONT]
[FONT=Verdana]Jednak jeśli chcecie mieć święty spokój i nie chcecie być narażeni na agresję słowną i fizyczną to omijajcie szerokim łukiem klatki, które mają w swoim numerze dwadzieścia jeden a więc: 21, XXI... i wszelkie kombinacje.[/FONT]
[FONT=Verdana]Tej osobie radzę powieszenie tabliczki na klatce: "Uwaga! Moje psy. Wstęp wzbroniony!."[/FONT]
[/FONT][FONT=Comic Sans MS]Swoją drogą ciekawa jestem co na to Pani Dyrektor...[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]A już tak zupełnie serio. Jest nas coraz więcej. Aby nie było tak, że jedne pieski mają kilku wolontariuszy a inne wcale planujemy wieszać na klatkach karty informacyjne pt. "Ten pies ma swojego wolontariusza". Oczywiście jeśli Pani Dyrektor wyrazi zgodę.[/FONT]

dotyczy akurat mnie, a chodzilo o podawanie kosci i szczerze mnie ubawil bo przy rozmowie mialam swiadkow, natomiast zasmucilo mnie po tym co bylo potem "moj" ukochany podopieczny tak odchodzil. Mam jeszcze pare przykladow.
.

I na przykladzie tego wlasnie psa ciesze sie ze czasem odmawia sie adopcji to byl pies policyjny potrafil wszystko zwlaszcza chodzic po kazdym ogrodzeniu, byl w adopcji trzy razy choc ludzie byli uprzedzeni o tym co potrafi, nawet nie zawiadomili Schroniska kiedy uciekl to jego umiejetnosci uchronily go przed wypadkiem.
__________________
Dorota Kiełbowska

Posted

Ja rozumiem, że dyrektor schroniska ma prawo zabronić komuś wchodzić na teren placówki, czy tak? Ale czy może to robić ot tak, z powodu własnego widzimisię, czy muszą być jakieś konkretne przesłanki (osoba nietrzeźwa, agresywna itp.)? Czy ma prawo odmówić wstępu osobom, którym zależy na dobru zwierząt? Nie musi tego uzasadniać?

Posted

Ponownie wroce do adopcji, nie wtracam sie do tych ktore robia inne wolontariuszki, ale nie ukrywam ze ciesze sie ze czasem sie nie udaje zaadoptowac psiaka, moze to spaczenie, ale niektorym ludziom nie wierze mimo ze opowiadaja jak bedzie pieknie.
Ciesze sie ze niektore psy przez to ze przechodza dlugi cykl pobytu w Schronisku (kwarantanna + kastracja, czy sterylizacja i okres rekonwalescencji) maja szanse na odnalezienie swojego wlasciciela przyklad Alabaja, ktory niestety opisany byl jako mix bernardyna.
Zaluje ze nie odmowiono adopcji Edzia mimo ze bardzo prosilam, choc jedna z wolontariuszek bardzo sie cieszyla z tego faktu.
Bylam swiadkiem w ostatnia niedziele, jak ludzie upierali sie zeby zaadoptowac sunie, ktora nie lubi dzieci i zostala zwrocona z adopcji po pogryzieniu dziecka (swiadectwo lekarskie) choc sami mieli ich troje.
Bylam swiadkiem, jak odmowiono adopcji psa ktory wymagal specjalistycznej karmy, a osoba ktora go chciala nie mogla mu takiej zapewnic. Bylam swiadkiem jak upierano sie przy adopcji suni dzien po sterylizacji kiedy nie mogla byc zaszczepina na wscieklizne.
Bylam swiadkiem jak na jednego rasowego psa bylo zapisanych kilka osob, a ktory zostal wyadoptowany osobie ktora odwiedzala go codziennie, a nie tej ktora go znalazla na stronie wolontariuszy i jeszcze zrobila z tego powodu karczemna awanture. Bylam swiadkiem jak osoba ktora zaadoptowala psa majac wiedze ze bedzie musial byc leczony (zostala o tym uprzedzona) po trzech miesiacach go zwrocila.

Dlatego ciesze sie ze czasem odmawia sie adopcji!

Mysle ze powinien wrocic Na Paluch zwyczaj kontroli przed i po adopcyjnej.
Oszczedzilo by to zycie dwoch psow i stresu z powrotu do Schroniska astce "Kasi".

Posted

Aarionne napisał(a):
Ja rozumiem, że dyrektor schroniska ma prawo zabronić komuś wchodzić na teren placówki, czy tak? Ale czy może to robić ot tak, z powodu własnego widzimisię, czy muszą być jakieś konkretne przesłanki (osoba nietrzeźwa, agresywna itp.)? Czy ma prawo odmówić wstępu osobom, którym zależy na dobru zwierząt? Nie musi tego uzasadniać?

Nikt nie ma prawa Ci nic zabraniac, ja to przerabialam, chyba ze bedziesz osoba nacpana, lub po glebszym.
Dorota Kiełbowska

Posted

Kora - ja wierzę w te historie i zgadzam się, że czasami lepiej jest psa nie oddawać byle komu...
widzisz, smutne jest to, że na każdą Twoją historię, odpowiedzią są inne historie, historie ludzi, którzy doskonale wiedzą, jakie obowiązki niesie ze sobą adopcja psa i opieka nad nim. I tym ludziom właśnie adopcji się odmawia. Fundacjom, stowarzyszeniom, działaczom na rzecz zwierząt, miłośnikom ras. Dlaczego ???

chcesz przykładów ??

proszę

http://www.dogomania.pl/forum/f78/jaro-staruszek-odszedl-33732/

to mój, prywatny przykład, jeden z kilkunastu

chcesz więcej przykładów ? przypomnij sobie nasze rozmowy, czy moje telefony w środku nocy do Ciebie.......

dlaczego dyrekcja wrzuca wszystkich do jednego worka ? Przecież my się nie ukrywamy - ja osobiście rozmawiałam wielokrotnie, prosiłam, argumentowałam......rozmowy zawsze były miłe, owszem, ale odpowiedzi, czy decyzje zwykle negatywne i absolutnie niezrozumiałe

Jaro - mogł cieszyć się resztką życia na wolności dłużej....usiłowałam go adoptować przez kilka miesięcy - zawsze witał mnie w tej samej klatce obok starego biura - nie mogłam go zabrać, bo "nie". Wreszcie , pewnego dnia ulitował się nad nim i nade mną p Henryk własnie i psa mi "po cichu " wyadoptował.

To tylko jeden przykład Kora. Sama znasz mnóstwo innych........


wizyty poadopcyjne to absolutny obowiązek. i nie tylko poadopcyjne - wizyty przedadopcyjne, to świetny sposób na sprawdzenie potencjalnego domu. Nie ma funduszy ? Jestem pewna, że stali wolontariusze, gdyby było ich więcej mogliby się takimi wizytami zająć, wiedząc, że jest to droga do zwiększenia ilości adopcji...

Dorota Smith

Posted

[FONT=Consolas]Witamy wszystkich...[/FONT]

[FONT=Consolas]Jesteśmy wolontariuszkami w schronisku na Paluchu od ponad przeszło roku.[/FONT]

[FONT=Consolas]Przyjeżdżamy tutaj w każdą sobotę i w wolne dni, jednym słowem kiedy tylko czas nam na to pozwala. Czujemy się częścią tego miejsca dlatego to co czytamy w tym wątku dotyka nas osobiście. Większość osób zabierających głos w tej dyskusji nie zna tego miejsca, bo nie miała z nim styczności, więc czerpie wiedzę na podstawie wypowiedzi, które pojawiły się w pierwszej części tego tematu... Spróbujemy więc nakreślić nasz punkt widzenia na to miejsce... Myślę, że tutaj jak i w innych miejscach zdarzają się te dobre jak i złe rzeczy... To trudne, specyficzne miejsce, które jest pełne emocji...[/FONT]

[FONT=Consolas]Może warto wiedzieć próbując oceniać to miejsce, że na Paluchu znalazł azyl pies o imieniu Rudek... Rudek to pies, którego można pokochać od pierwszego spotkania .. to "słońce schroniska":-) ma sparaliżowane tylne nóżki, ale też bardzo dużo radości w sobie, wspaniałą pogodną naturę, mieszka razem z sunią też ciężko doświadczoną przez los o imieniu Sara na dość dużej powierzchni pod szerokim baldachimem... Rudek ma wózeczek, który zastępuje mu nóżki...[/FONT][FONT=Consolas]chodzi na spacery... Jeszcze kilka miesięcy temu razem z Rudkiem mieszkała Gerda, też miała niedowład kończyn... niestety nie ma jej już z nami, odeszła a my miałyśmy możliwość bycia z nią do ostatniej chwili... Na Paluchu mieszka też Karina... Karinka ma nowotwór... jest pod specjalną opieką Pani Dyrektor... ma budę tuż przy biurze... mimo dawno zdiagnozowanej choroby czuje się bardzo dobrze...uwielbia jeść parówki i wychodzić na spacery... czeka na nas tak jak my na nią, czyli z niecierpliwością:-) W miejscu określanym jako "osiedle willowe" (jest tutaj duża ilość bud obok siebie poustawianych stąd nazwa) mieszka sporo psów, które otoczone są specjalną troską... Obecnie przybywa bud i co za tym idzie szczęśliwców, którzy mogą je zajmować... [/FONT]
[FONT=Consolas]Ostatnio powstały śliczne, niebieskie daszki, które kiedy jest pogoda chronią przed słońcem a kiedy pada deszcz skutecznie nie dają zmoknąć... oraz stojaki na miski z wodą, żeby jej pieski nie wylewały...[/FONT]

[FONT=Consolas]Wielokrotnie zgłaszałyśmy nieporozumienia psów w klatkach... zdarza się, że psy, które żyją w zgodzie w jednej klatce potrafią nagle zaatakować siebie nawzajem... jest to trudne to przewidzenia, same miałyśmy taką klatkę... psy żyły jak w przysłowiowej rodzinie aż nagle zdarzył się wypadek... psy z klatki zostały przeniesione... zgłaszamy też psy kiedy widzimy, ze coś z nimi jest nie tak i zawsze spotykamy się z odzewem...a pies jest przebadany... nie mamy problemów na tym polu... [/FONT]

[FONT=Consolas]W biurze Pani Dyrektor mieszka kilkanaście najbardziej potrzebujących zwierząt w tym np. Agata oddana po 9 latach z cukrzycą i ślepa ...dzisiaj ma nową soczewkę i widzi. Nie jest prawdą, że w ogóle nie można wejść do geriatrium, bo my wyprowadzamy sunie i nikt nie robi nam problemów. Zdarza się, że trzeba trochę poczekać gdy lekarz robi obchód...[/FONT]

[FONT=Consolas]Wszyscy wiemy, że są psie tragedie...że zdarzają się pogryzione łapy nadające się tylko do amputacji...odgryzione ogony a nawet zagryzienia...ale przy takiej ilości psów i ograniczonej ilości klatek nie sposób żeby takie rzeczy nie miały miejsca w ogóle. Pomimo takich wypadków wiele psów żyje nadal... przykładem jest Kama, która straciła łapę dziś ma wspaniały dom, Lisia, która po strasznym pogryzieniu i przeszczepie skóry dzisiaj jest normalnym psem. [/FONT]

[FONT=Consolas]Dziwi nas tylko, że miłośniczka zwierząt zamiast podjąć jakieś działanie by uratować psa, który stracił łapę zwyczajnie zajęła się fotografowaniem kikuta!!!! zamiast zgłosić to natychmiast Dyrekcji. Na co czekała te 3 godziny patrząc jak ten pies cierpi??? Przez ten czas można było zrobić dużo więcej niż tylko zgłosić sprawę Opiekunowi (jeśli w ogóle to zrobiła) I jeszcze jedno...dlaczego osoba ta przytacza i kopiuje z "ogolnodostepnej strony" [/FONT][FONT=Consolas]wybiórczo same złe rzeczy ...skoro opiera się na wiadomościach z tej strony to czemu jako "dziennikarz" nie zacytuje innych wiadomości... np. o rozbudowie schroniska...o budach i kontenerach, o które tak zabiegali sami Wolontariusze. Najwyraźniej osoba ta nie ma bladego pojęcia o czym mówi i nie do końca przestudiowała wiadomości z tej strony. [/FONT]
[FONT=Consolas]Kontenerki niejednokrotnie ratują życie słabszym, mniejszym psom które nie dają sobie rady w boksach.[/FONT]
[FONT=Consolas]Psy, które stwarzają zagrożenie dla innych osobników zazwyczaj mieszkają w osobnych klatkach. To właśnie dla nich powstały tzw. "domki".[/FONT]
[FONT=Consolas]Schronisko nie dysponuje dodatkową powierzchnią, na której by mogły powstać dodatkowe pawilony lepiej zaprojektowane niż te które są gdzie np. między boksami powinna być pełna ściana a nie pionowe pręty przez które to też dochodzi do pogryzień. Widoczne (na zamieszczonych przez forumowiczów zdjęciach) deski przymocowane po bokach klatek powstały jako dodatkowe zabezpieczenie aby ograniczyć pogryzienia.[/FONT]
[FONT=Consolas]Należy wspomnieć, że teren na którym powstało schronisko tymczasowe jest własnością portów lotniczych. Dlatego na tym terenie powstają nowe boksy z siatki. [/FONT]

[FONT=Consolas]Jednocześnie chcemy podkreślić, że zdajmy sobie sprawę, że tak jak wszędzie i tutaj zdarzają się przypadkowi ludzie (ale są też i wspaniali), na pewno też można wiele rzeczy tutaj usprawnić, może warto proponować i czynnie w tym uczestniczyć....Jak na to nie spojrzeć schronisko dla każdego psa, zwłaszcza tego wyrzuconego z kanapy, z samochodu, przywiązanego do bramy schroniska, porzuconego w śmietniku (!) bo i z takich miejsc tutaj trafiają, jest bardzo trudne... [/FONT]

[FONT=Consolas]Zróbmy może coś z tym przepełnieniem! Powinniśmy naszą energię pożytkować na uświadamianiu ludzi, szukaniu domów, żeby nie było psów w ogóle w schroniskach... Bo gdyby nie było tego zagęszczenia to czy dyskutowalibyśmy na ten temat? Dlaczego nie oburza Was podłość ludzka a tak zaciekle atakujecie ludzi takich jak Pani Wanda Dejnarowicz, którzy codziennie poświęcają czas, energię i serce tym porzuconym, niechcianym zwierzętom... [/FONT]

[FONT=Consolas]Aha. behawiorysta jest w schronisku, niedawno z inicjatywy Pani Dyrektor zajmował się naszą sunią.[/FONT]

[FONT=Consolas]Przytoczyłyśmy te pozytywne przykłady dla równowagi tych bardzo negatywnych, które tutaj dominują. [/FONT]

[FONT=Consolas]Zachęcamy Was do czynnej pomocy zwierzętom...[/FONT]

[FONT=Consolas]I jeszcze jedno... podczas ostatniej ulewy bardzo szybko gromadziła się woda, ale i też była bardzo szybka interwencja schroniska.[/FONT]

[FONT=Consolas]Cóż kij ma zawsze dwa końce...[/FONT]



[FONT=Consolas]Ewa Boguszewska[/FONT]

[FONT=Consolas]Anna Tarasiewicz[/FONT]

Posted

fru - fru, a możesz mi wyjaśnić, co ma Weronia do tego np ;

dlaczego na Paluchu utrudnia się adopcje ???

albo do tego ?



lub tez do tego ??



mam wklejać dalej ??

czy to Weronia, lavinia, Leni i kto tam jeszcze są odpowiedzialne za niedolę zwierząt na Paluchu ?? Czy może odpwiedzialne sa te osoby, które trąbią na prawo i na lewo jak pięknie i wspaniale żyje się zwierzętom w tym miejscu ????

ja jestem grzeczna, ale jesli nie potrafisz i nie chcesz odpowiedzieć na konkretne pytania dotyczące realnych problemów w schronisku, a interesuje cię tylko kto i czy sprząta psie gówna, to proszę znajdż sobie odpowiednie forum, bo to co robisz tu jest żenujące. I podpisz się wreszcie imieniem i nazwiskiem, bo oszczerstwa z ukrycia to wybitnie tchórzowska metoda.

Dorota Smith

Posted

Czy orientuje się ktoś, czy na Paluchu są boksery? Jaka jest szansa, że jadąc tam uzyskam informację i zobaczę ewentualnie psa..?
Sprawdzę to dopiero niestety , za 2-3 tygodnie..

Posted

to może tak dla przypomnienia o czym mówimy;













wszystkie zdjęcia zrobiono w schronisku na Paluchu, dnia 13 stycznia 2009 roku, tego samego dnia , co zdjęcia suni z ogryzioną nogą.

Dużo krwi na tych zdjęciach, czy to jest normą na Paluchu jak na jeden dzień ??

czy ktoś mi może udzielić odpowiedzi ???

zenobiusz ???

Dorota Smith

Posted

Statut schroniska


[FONT=Times New Roman] § 3 Przedmiotem działalności Schroniska jest:[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 1) podejmowanie działań zmierzających do zapewnienia opieki bezdomnym zwierzętom z terenu m. st. Warszawy;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 2) prowadzenie wśród mieszkańców Warszawy, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci
i młodzieży, edukacji w zakresie humanitarnego traktowania zwierząt;[/FONT]

[FONT=Times New Roman] 3) współpraca z dzielnicami warszawskimi w zakresie ograniczania bezdomności zwierząt;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 4) współpraca z dzielnicami warszawskimi w zakresie wyłapywania bezdomnych zwierząt;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 5) podejmowanie działań interwencyjnych w przypadkach okrucieństwa wobec zwierząt;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 6) inicjowanie działalności w celu pozyskania dodatkowych środków finansowych
i rzeczowych dla Schroniska;[/FONT]

[FONT=Times New Roman] 7) przeprowadzanie w miarę możliwości zabiegów sterylizacji/kastracji w celu ograniczenia populacji bezdomnych zwierząt w Warszawie;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 8) realizowanie programu poszukiwania nowych właścicieli dla zwierząt w celu zapobiegania ich bezdomności;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 9) współpraca ze Stacjami Sanitarno - Epidemiologicznymi i Powiatowym Lekarzem Weterynarii, w zakresie zwalczania chorób zakaźnych (odzwierzęcych), a w szczególności wścieklizny;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 10) współpraca z lecznicami dla zwierząt, w tym niesienie im pomocy, m.in. w zakresie sterylizacji/kastracji bezdomnych zwierząt;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 11) współpraca ze służbami porządkowymi i technicznymi m. st. Warszawy obejmująca zapobieganie bezdomności zwierząt oraz niesienie pomocy bezdomnym zwierzętom
lub poszkodowanym zwierzętom domowym;[/FONT]

[FONT=Times New Roman] 12) współpraca z organizacjami i instytucjami zajmującymi się ochroną zwierząt;[/FONT]
[FONT=Times New Roman] 13) współpraca ze zorganizowanymi grupami wolontariuszy i nadzorowanie ich zajęć
w Schronisku;[/FONT]

[FONT=Times New Roman] 14) usypianie zwierząt w przypadku zaistnienia przyczyn określonych wart. 33 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (Dz. U. Nr 111, ppz. 724 ze zm.). [/FONT]


Dorota Smith

Posted

Ustawa o Ochronie zwierząt, art 33

[FONT=Arial][FONT=Arial]33.3 W prz[/FONT][/FONT][FONT=Arial][FONT=Arial]ypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce lub innej organizacji o podobnym statutowym celu działania, funkcjonariusz Policji, straży miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial]

czy skracanie cierpień zwierząt jest według was niehumanitarne ??????

Dorota Smith
[/FONT]
[/FONT]

Posted

z ogólnodostępnej strony www

Zwykle gdy nie ma pani Dyrektor w schronisku jest gorzej. Dzisiaj właśnie pozostała w domu z powodu przeziębienia.
Było bardzo źle. Był okropnie. Całkowite lekceważenie Gości, wolontariuszy no i psów oczywiście, które dla urzędników schroniskowych są tylko śrubkami w hurtowni. Goście i wolontariusze są natrętnymi muchami, które należy lekceważyć i przeganiać...
Z powodu zaniedbywania obowiązków pracowników schroniska Misza został ukradziony (bramę zamyka się tylko przed wolontariuszami aby im utrudnić życie... - dla złodziei stoi otworem nawet po godzinach otwarcia schroniska, a monitoring to niepotrzebna i nieużywana zabawka za duże pieniądze), psy nie miały wody i łapczywie wypijały kałuże, były też głodne i rzucały się na jedzenie jakby tydzień nie jadły (na przykład Ret z domku nr 24), ale miały za to wodnistą biegunkę, goście wychodzili bez psów gdyż nikt nie chciał im poświęcić uwagi, psów nie wydawano jak zwykle pod byle pretekstem, suki i psy niewysterylizowane nadal przebywają razem w klatkach... pawilony zatopione w szambo... uff. Żeby to było wszystko...
Dlaczego schroniskowi lekarze nie interweniują, gdy pawilony grożą epidemią. Co na to powiatowy lekarz weterynarii.?
dlaczego takie rzeczy mają miejsce ???

Dorota Smith

Posted

z ogólnodostępnej strony www.

[FONT=Comic Sans MS]Od kilku tygodni, o godzinie 16.00 w soboty i piątki brama schroniska tymczasowego, z zupełnie niezrozumiałych i nieracjonalnych względów jest zamykana. Kradną przecież psy z okolic biura. Od dawien dawna karmimy przecież psy pod koniec dnia - po spacerach, po 16.00.
Wtedy kilku pracowników schroniska staje obok tej bramy z łańcuchami i groźnymi minami by wyganiać wolontariuszy. My w pośpiechu, nerwowo, rozdajemy kanapki i kości. Powinien to być najprzyjemniejszy moment naszego pobytu gdy zwierzaki chwytają przysmaki z radosnymi minami i mają tę odrobinę przyjemności - szczególne te, które na spacery nie mogą wyjść gdyż brakuje rąk. 1000 kanapek przygotowuje dla nich na piątek i sobotę moja Mama.
Nie jest radośnie lecz nerwowo i nieprzyjemnie. Grożą, że nas zamkną i raz tak zrobili...
I teraz refleksja. Gdyby ci panowie zamiast spędzać godzinę na poganianiu nas przeszli się po schronisku i zrobili dokładny obchód to byłoby mniej psich nieszczęść, podolewali by wodę i zauważyli poskręcane łańcuchy i wszystkie nieprawidłowości. Ale to byłoby działanie dla dobra zwierząt...
[/FONT]
[FONT=Comic Sans MS]


[FONT=Arial]dlaczego takie rzeczy maja miejsce ????

Dorota Smith
[/FONT]
[/FONT]

Posted

z ogólnodostępnej strony www. psy.warszawa.pl

[FONT=Comic Sans MS]Kolejna tragedia małego pieska Na Paluchu... dziś znowu odmówiono mu godnego życia...

[/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Comic Sans MS]Ta biedna psina jest już rok w schronisku. Przez ten rok malutki piesek był terroryzowany przez towarzyszy niedoli, odganiany od miski, żył w strachu i depresji. I nagle zdarzyła się niesamowita chwila. Wczoraj Ktoś zapragnął podarować mu godne życie.
Z powodu złej organizacji, gdy jednymi drzwiami wchodzą i wychodzą pieski do gabinetu lekarskiego chociaż są dwa wejścia, duży, wychodzący od lekarza psiak ugryzł małego...
Pamiętajmy, że adopcja to ogromny stres i duże emocje dla zwierząt i ludzi...
Z powodu pogryzienia odmówiono maluchowi domu. Ma zostać w schronisku na obserwacji... Dziś Pan zadzwonił z zapytaniem czy może odebrać małego ale... musi wciąż czekać...
Jednak Pan nie rezygnuje. Czekamy wszyscy. Mały piesek, Pan i my wszyscy...
Decyzja o wydaniu psiaka w rękach Schroniska.[/FONT]
[/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Comic Sans MS]



dlaczego takie rzeczy mają miejsce ???

Dorota Smith
[/FONT]
[/FONT]

Posted



"Psy chore leczymy, mają u Nas doskonałe warunki. Starych psów nie oddajemy do adopcji, chyba, że lekarzowi weterynarii, staruszki mają u Nas swój dom na zawsze- nikt nie zapewni im tak dobrych warunków jak my" styczeń 2009r tem. ok -10 stopni

Czemu psy w podeszłym wieku nie są oddawane do adopcji a przynajmniej tak mówi się potencjalnym osobą chętnym na adopcje?

Będzie spotkanie, będzie omówienie sytuacji, będą pomysły jak to rozwiązać i jakie działania podjąć dalej- oczywiście min. tu przedstawimy co proponują osoby które chcą się zaangażować w poprawę sytuacji zwierzat na Paluchu.

Posted

[quote name='niufek']Projektant dostal slona kase za usluge ,wiec w tej chwili nie powinien miec nic do gadania .Wrecz przeciwnie ,powinien bezplatnie usunac te niedociagniecia .Paluch ,to nie pomnik!!!
Niufek nie wiem dlaczego moderator, wykasowal moj wpis (jakas fanaberia?)
Wiec jeszcze raz napisze obiekt Paluch objety jest do grudnia 2009 roku rekojmia trwa ona 3 lata od wybudowania, nie wolno robic zmian konstrukcyjnych czyli stalych poprawek! Dlatego nad wybiegami wybudowanych pawilonow zrobione sa drewniane konstrukcje z plandekami, zeby psy nie staly w wodzie, to dzieki p.Dyrektor ktora wygospodarowala fundusze na te inwestycje.
Nie chce sie tu rozpisywac, ale mam zebrane materialy na temat tego projektu i uwazam ze niesprawiedliwie atakuje sie dyrektorke.
Te zdjecia psow stojacych w wodzie na wybiegach pawilonow powinny byc wyslane do Urzedu Miasta z zapytaniem kto powinien za to odpowiadac, na co poszly pieniadze nas podatnikow.
Dorota Kiełbowska

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...