Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tajdzi napisał(a):
Młody, z obrączką z żółtego złota...ciemne włosy...I pokracznie siedzi (noga na nodze) :evilbat:


ASICA napisał(a):
Ten co kopal psa w boksie to facet w srednim wieku ,utyka na jedną noge!!!!!!


hmmmm........to ja się lepiej przyjrzę temu, który mi dziś znowu podpadł :evil: wrrrr....... będę wiedziała, komu nogę następnym razem "niechcący"podłożyć :evilbat:

  • 3 weeks later...
  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ASICA napisał(a):
Tam wogóle jakieś dziwy sie dzieją jak byłam tam pare miesiecy temu to widzialam z mężem jak pracownik kopał psa w boksie!!!(pamietam tego człowieka do dziś)jak mąż mu zwrocił uwage to pan był zdziwony i nieprzyjemny ze to kogoś obchodzi :evil: zreszta zdjecia psow po adopcji sa nieaktualne bo psy ze zdjec dalej sa w schronisku w boksach!!!!


A dlaczego nie zareagowaliscie? Trzeba bylo zmusic go do podania nazwiska, a jak nie chcial to do dyrektorki. A gdyby ona tez nie chciala to odrazu dzwonic do UM i opowiedziec co sie stalo. I wezwac odrazu straz miejska. Taki czlowiek powinnien byc dyscyplinarnie zwolniony z terminem natychmiastowym.

  • 2 weeks later...
Posted

Przeczytałam przed chwilą o męczeństwie Tofika, o wrzuceniu szczeniaka między dorosłe psy, o złym traktowaniu chętnych do adopcji. Z drugiej strony o dobrej pani dyr. Wandzie D. i psiakach, którym poświeca prywatny czas. Nic nie rozumiem. Ilu tam jest dyrektorów? I który ważniejszy? Do Warszawy mam 400 km i miałam się nie wtrącać, ale dzisiaj [....] :( . Czy nic nie można poradzić na działalność tego dyrektora? Przepraszam, że się wtrącam. Musiałam...

Posted

abstrahując od wszystkiego-ale właśnie nie rozumiem tego podziału dyrektorskiego :roll:

czy ktoś mi może wytłumaczyć czarno na białym-jaka jest zależność, między dyrektorem i dyrektorką? są równorzędni???? ktoś komuś podlega?? bo ja nie rozumiem....

Posted

Oj, dawno mnie tu nie było...
Widze , że na Paluchu bez zmian :(
Nie wiem jak teraz ale kiedyś Pan Dyrektor podlegał Pani Dyrektor - był jej zastępcą, ale w dni kiedy w schronisku nie było Pani Dyrektor pełnił jej obowiązki, hmmm czyli podpisywał umowy adopcyjne, czasem w biegu, gdzies na terenie.
Szkoda, że nie zawsze go ciekawiło kto i jakiego psa bierze....

To było kiedyś, choć nie mysle że coś się zmieniło, skoro Ci sami ludzie tam wciąż pracują. Szkoda tylko psów a ostatnia hostoria, która przekleiłam na PwP o znalezionym dobermanie z przetrącona łapa, który został w deszcz na dworzu, bo nie było boksu, hmmmm nic tylko usiąść i płakac nad losem tych psów.

  • 2 years later...
Posted

Witam,
potrzebuje kontakt z kimś z opiekunów lub wolontariuszy pracujących w schronisku na warszawskim "Paluchu". Sprawa dość pilna. Gdyby nie było mnie na forum podaje swoje gg 1327515

Z góry dziękują za pomoc.

Posted

napisz do Aleksandra B l do luciolla...jest jescze kilka innych osob


lub najlepiej wkleje Twoj post w watku stalym Zgubiono-znaleziono w Psy w potrzebie tam sie "spotykaja" najczesciej

  • 2 months later...
Posted

"Nic nie rozumiem. Ilu tam jest dyrektorów? I który ważniejszy?"

Melduję posłusznie że to nie jest ważne.
Na Paluchu rzadzą panowie "fizyczni". Maja związek zawodowy, a co.
I są nie do ruszenia. Jak im dyrekcja podskoczy, to zrobią wszystko, żeby dyrekcję zmienić - BTW udawało im się parę razy szczuć wolontariuszy na dyrekcję, rozpętywac awanturki, takie tam ludzkie sprawy...
:cool3:

Skargi do dyrekcji na Panów Nietykalnych?
Wolne żarty.
:roll:

Mowię z doświadczenia. Po zjawieniu się kiedyś ze znajomymi poszukującymi zaginionego psa pół godziny przed oficjalnym czasem otwarcia :cool1: uzyskaliśmy zgodę pani dyrektor na obejrzenie psów (skomplikowana sytuacja, musieliśmy się zjawić o tej nietypowej porze).

Pracownik sprzatający boksy w kwarantanie rzucił się do nas z miotłą, wyglądało że będzie nas bić, był wulgarny i agresywny. Na naszą zbaraniałą uwagę że dyrekcja pozwoliła nam przejrzeć klatki odpowiedział że panią dyrektor na w d... a my mamy zjeżdżać bo nam "da po mordzie".
:mad: Koniec cytatu.

Kwarantanny nie obejrzeliśmy.

:shake:
To o czym proszę Państwa my tu mówimy...
Dyrekcja boi się Panów Nietykalnych a oni rządzą, jak chcą.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted


"Jesli ktos mial nieprzyjemny kontakt z pracownikiem to nic dziwnego.Oni sa poprostu przepracowani wyobrazcie sobie ze macie 150psow pod opieka,musicie im wszystkim codziennie sprzatnac,nakarmic z niektorymi isc na leczenie."


Żartujesz, prawda?
Moje kontakty z pracownikami podpadały raczej pod kodeks karny...
"Nieprzyjemny" to mało powiedziane.
:roll:
Od wielu lat jest ten sam problem z pracownikami - i dyrekcją, owszem - ale wyższe pensje niewiele zmienią. To cała struktura jest przegniła i tyle.

  • 2 months later...
  • 2 weeks later...
Posted

byłam wczoraj,niestety nastawienie pracujących ludzi nie zmieniło sie nic a nic:shake::shake:
olewczy stosunek,słuch wybiórczy,wzrok też(10 minut stałam przy recepcji nikt nie zwracał na mnie uwagi-skoro stoje to raczej nie tak sobie bo mi się nudzi w domu),wszyscy robia wielka łaske że wogóle odpowiedza na pytania!
albo trzeba się kłócic albo robić z siebie głupiutką nieradzącą sobie blondynke:diabloti:
nikt nic nie wie-człowieka traktują jak.....te psy.
przykre to i wkurzajace zarazem.

kto z wolontariuszy bedzie w schronisku w najbliższa sobote??:cool3:

Posted

Asica ja jeżdżę w niedzielę (staram się bardzo co tydzień) ale niestety akurat wczoraj mnie nie było:shake:.
Czy jesteś wolontariuszką?? Czy też wyprowadzasz psiaki "na dowód"??
Jak już pisałam przyjeżdżam w niedzielę i każda osoba do niedzielnych spacerów się przyda gdyż nie mamy zupełnie ludzi w niedziele....
Chyba że już podjęłaś decyzję i będziesz przyjeżdżała w soboty:cool3:

Posted

magdyska25

bede przyjezdzała do konkretnego psa-wyprowadzac go na dowód.
jesli jestes co niedziela to moge zamiast sobót wpadac w niedziele:p
niestety z mokotowa telepie sie z przesiadkami ponad 1.5 godziny w jedna strone:razz:

ps.daj mi jakis kontakt do siebie to spotkamy sie przed schronem,powiem o co konkretnie mi chodzi.

Posted

Ja nie wiem jaka jest prawda... ale fakt jest faktem - chcialam ostatnio zaadoptować małą bidulkę i dyrekcja się nie zgodziła :(
Powód: "Bo nie i już. Żegnam".
Koniec rozmowy :angryy:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...