Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czytam o tym jak kilku Wolontariuszy z Palucha, pisze ze maja nadzieje ze psiak ktory zostal zaadoptowany z Palucha, a byl pod ich opieka trafil do dobrego domu :-? Aby to sprawdzic musza miec dane osoby adoptujacej a tych nie maja (wiadomo Ustawa, ale czy wszyscy :roll: )!
A wystarczy podac dane Wolontariusza ktory zawsze wyraza zgode i w razie potrzeby sluzy pomoca!
Tak kiedys bylo, ale obecnym zaczelo przeszkadzac jak kiedys "beczki z caviorem :wink: "

Posted

[quote name='asher'] CO JEST DO CHOLERY!!! DLACZEGO SCHRONISKA W INNYCH MIASTACH POTRAFIA PORADZIC SOBIE Z TYM PROBLEMEM, TYLKO WARSZAWSKIE NIE? PSY W STOLICY SA JAKIES INNE, CZY CO?



A jak inne miasta radza sobie z tym problem, mozesz napisac?

Posted

Chrupek nam też biło miło, dzięki za rzeczy :) wszystkie rzeczy ktore zebrałyśmy zaniosłysmy na szpitalik bezpośrednio. Był bardzo duży odzew, rzecz: koców, kołder, i roznycch innych napłyneło mnóstwo. Magazyn jest pełny, cchyba wszystkich zaskoczył aż taki odzew. Jeszcze raz wielkie dzięki
pozdrawiam

  • 3 weeks later...
Posted

Nowosci z Palucha, otoz jakos nie rozumiem, dlaczego w "albumie" zdjec nowo przybylych do Schroniska na stronie acn.psiaki, brakuje psiaka z numerem 353/05?
Ach moze dlatego ze to rasowa piekna, mloda sunia Seter Irlandzki :roll: !!
Jesli nawet zostala oddana przez wlasciciela to na zdjeciu tak jak w przypadku psa z numerem 0532/05 powinien byc dopisek zrzeczenie :roll: !
Sunia jest juz po sterylizacji, ale pewnie jest zaklepana :wink: !
Jest jeszcze kilka luk zdjeciowych przy kolejnych numerach :-?
To tak na poczatek :roll: !

Posted

Pozwalam sobie zacytowac post z jednego z Psich Forum, tak a propos zakazu wchodzenia na teren "szpitala" Schroniskowego!
-------------------------------------------------------------------------------

Chciałabym wam opowiedzieć swoją historię związaną właśnie z poszukiwaniem naszego pieska na Paluchu.Piesek zaginął 01.02. a odnaleźliśmy go 02.03. własnie w tym niszczęsnym miejscu.Od chwili jego zaginięcia byliśmy tam AŻ 5 RAZY!!
I nikt z pracowników nie raczył nam nawet podpowiedzieć co możemy zrobić a jedyną "pomocą" z ich strony była odpowiedź: "proszę iść i sobie go poszukać".No i tak szukalibyśmy go do us..... śmierci.Gdyby nie fakt,że skontaktowała się ze mną wolontariuszka ( nie szukaliśmy tylko w schronisku ) - KOCHAM PANIĄ PANI .......! i krok po kroku powiedziała mi gdzie i jak mam to robić. Żałosne i karygodne jest to ,że za każdym razem kiedy tam byłam- PRZYPOMINAM 5 RAZY- nikt z tzw.pracowników nie powiedział mi ,że muszę najpierw zobaczyć zdjęcia tych psiaków,że powinnam przejrzeć zeszyt ze znalezionymi zwierzakami ale nie oddanymi do schroniska, że w końcu istnieje coś takiego jak "szpital" i tam też może przebywać nasz Ares.A w jego przypadku tak właśnie było, trafił na Paluch już 02.02.- czyli dzień po zaginięciu i przez 4 koszmarne tygodnie siedział w zasmrodzonym boksie z łapą w gipsie i w kołnierzu i jestem pewna ,że ani razu nie został stamtąd wyprowadzony.Był w takim szoku,że gdy nas zobaczył nie od razu zamerdał ogonem i "pani" z tego szpitala stwierdziła, że to na pewno nie nasz piesek.Dopiero chwilę później kiedy zaczął się już cieszyć ta kobieta-wcale nie przekonana-zaczęła na nas pokrzykiwać czy go zabieramy czy nie bo ona nie ma dla nas czasu.
Teraz Ares jest już z nami ,ale co by było gdyby on po dwóch tygodniach wyzdrowiał i poszedł do adopcji-nawet byśmy o tym nie wiedzieli!
Cały czas nurtuje mnie pytanie czy właśnie tak musiały przebiegać jego poszukiwania, czy gdyby nie nasz upór i wytrwałość odnaleźlibyśmy pieska no i w końcu czy ludzie którzy będą poszukiwać swoich pupili ( czego im oczywiście nie życzę ) odnajdą ich ?
Uważam, ze organizacja informacji na Paluchu jest do niczego!!
A może by tak wywiesić przed bramą taką wielgachną tablicę z dokładnym opisem ( krok po kroku, pkt po punkcie ) co należałoby zrobić żeby odnaleźć pieska, wtedy Państwu z "recepcji " nikt nie będzie zawracał głowy.
Proszę zróbcie coś z tym i pomóżcie tym ludziom- którzy będą poszukiwać zwierzaków- i tym biednym zwierzakom też a na pewno będzie ich tam mniej.

Pozdrawiam
Kasia

  • 3 weeks later...
Posted

Oto nowy przyklad folwarczenia na terenie Schroniska "Na Paluchu"!
oto cytat z forum dogo:

"usiłowałam się dowiedzić w sobote, w schornisku, chcialam zobaczyc w zeszycie zwierzat zaginionych czy moze nnie ma zgloszenia o nim, ale wyszło nowe zarządzenie, że wolontariusze nie mogą zaglądaćc do tego zeszytu, ze względu na danne osobowe tam zawarte "

Chyba trzeba glosno i wyraznie zapytac, komu sluzy Schronisko i do czego sa Wolontariusze?

Posted

Kora gdzie znależć na forum osobę opisująca to zdarzenie - powinna ona zadzwonić do urzedu miasta do osoby zajmującej sie schroniskiem (ja rozmawiałam z kobitką i wyłuscilam jej swoje zastrzezenia ) i powiedziec co mysli na ten temat . im wiecej osób tam zadzwoni z nieprawidlowosciami tym lepiej

Posted

Tam wogóle jakieś dziwy sie dzieją jak byłam tam pare miesiecy temu to widzialam z mężem jak pracownik kopał psa w boksie!!!(pamietam tego człowieka do dziś)jak mąż mu zwrocił uwage to pan był zdziwony i nieprzyjemny ze to kogoś obchodzi :evil: zreszta zdjecia psow po adopcji sa nieaktualne bo psy ze zdjec dalej sa w schronisku w boksach!!!!

Posted

A moze tak bysmy wszyscy sie skrzykneli i w Urzędzie Miasta zrobili troche zamieszania , bo widac ze obsada schroniska czuje sie za pewnie i bezkarnie . Wiadomo ze wolontariusze nie moga nic zrobic , bo Ci co probowali pomóc zwierzakom poprostu wylecieli . I to juz swiadczy o dyrekcji i jej intencjach . Dobrze chcesz dla zwierząt , za duzo mowisz to precz. P. Kaczyński tak podobno kocha zwierzaki moze by to postaral sie udowodnic w jakis namacalny sposob ... bo z samego gadania to raczej nic nie wyjdzie

Posted

Byłam tam pare razy i nigdy nie spotkałam żadnej przyjaznej odwiedzajacych osoby.nikt nie potrafił mi odpowiedziec na moje pytania choć jeden pan bardzo sie starał ale wiecej zmyslał niż wiedział prawde.przy mnie wydano dobermana agresywnego do dzieci rodzinie ktora przyszła z dwojgiem dzieci!!!!!! wolontariuszki były tym przerazone (tylko one ze mna rozmawiały)panie w biurze nic nie wiedziały a sprawiały wrazenie jakbym im przeszkadzała pytaniami o psa!!!

  • 2 weeks later...
Posted

:evil: :evil: :evil: :evil: :evil: Tez ostatnio mialam przygode z Paluchem :evil: :evil: :evil:
wiecej napisze Wam w niedziele...
"serdecznie pozdrawiam" pana w okularach ktory tak "miło" Nas przyjal...
:2gunfire: :chainsaw: :2gunfire:

Jeszcze sie zobaczymy moj "kochany" :diabloti:

Posted

Matko, Chrupek, tego Facia w okularach to normalnie należało by potraktować tak, jak on traktuje chętnych na psa.
A do tego skopać mu jeszcze tą wredną doope.
Po prostu krew mnie zalewa
Ale niech sie miewa na baczności chłopaczyna...Z nami nie ma zartów.
Ciekawa jestem jak bardzo mu zależy na pracy tam? :evilbat: :evilbat:

Posted

Powinna mu za kare wogóle odpaść , moze byłoby to przestrogą dla innych " miłośnikow zwierząt " :evilbat: ........ no w moim schronisku juz by ten pan nie pracował gdyby mi ktos o tym powiedział . Mysle ze pani dyrektor Palucha lub Jej czlowiek czyta to forum i zacznie dobierac sobie lepiej wspólpracowników ... przy dzisiejszym bezrobociu nie jest to chyba problem. Takze prosimy .....o test miłosci do zwierzat jako priorytet przy przyjmowaniu do pracy !!!! bedzie to z korzyścią dla wszystkich . Tym biednym zwierzętom naprawde nie potrzeba więcej " mocnych wrazeń "

Posted

Asiu jak to do gory? przeciez tycch rzeczy nazbieralo sie tyle ze nie byly sie w stanie pomiescic, teraz to chyba bardziej sie przydadza oslony od slonca, poniewaz niektore budy stoja w pelnym sloncu a niedlugo zrobi sie goraco. Natomiast mysle ze takie jak byly wymienione w topiku to wystarczy.

Posted

byłam wczoraj na paluchu i przyjrzałam sie dokladnie psiakom w budynku kwarantanny. one wszystkie są takie chude za az im wszystkie kostki widać!! :( widzialam niezly zapas chappi ale miski wszystkie puste :( wody tez nie było :( tragedia

  • 2 weeks later...
Posted

Ten co kopal psa w boksie to facet w srednim wieku ,utyka na jedną noge!!!!!!


To tak mozna ???? :smhair2: zupełnie bezkarnie :smhair2: :smhair2:

Nie dziwie sie zatem że komuś zależy na zamknięciu tematu :nerwy:

A kierownictwo schroniska ( dyrektorka) :evil: zupełnie nie powinna tam pracować jeżeli tak żle mówi sie o funkcjonowaniu tego schroniska i...ludzi ( przez małe l :evilbat: )

Posted

W którymś poście napisano

A moze tak bysmy wszyscy sie skrzykneli i w Urzędzie Miasta zrobili troche zamieszania , bo widac ze obsada schroniska czuje sie za pewnie i bezkarnie . Wiadomo ze wolontariusze nie moga nic zrobic , bo Ci co probowali pomóc zwierzakom poprostu wylecieli .


Bardzo słusznie . Można wiele. Zaczynają soe kampanie polityczne :evilbat: O ile mnie pamięć nie myli w majowym ??? Twój pies " ( sprawdzę) wypowiada się żona znanego polityka ( przygarnęła kotkę) Można próbować wysyłać listy do władz miasta ___ BO TO HAŃBA BY W STOLICY TAKIE RZECZY SIĘ DZIAŁY POD ICH NOSEM ____ , można by napisać petycje , zebrać podpisy , opublikować ze zdjęciami ...............
Można , dziewczyny tylko musimy zacząć działać.

Zupełnie nie rozumiem tej bezkarności tych ludzi __ MOŻE ONI PSYCHICZNI :evil:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...