dotka Posted February 19, 2005 Posted February 19, 2005 Grażynko, nic nie dostałam zupełnie, może prześlij mi jeszcze raz w razie co podam moj mail madzik@idzik.pl Quote
Kora Posted February 20, 2005 Posted February 20, 2005 Czytam o tym jak kilku Wolontariuszy z Palucha, pisze ze maja nadzieje ze psiak ktory zostal zaadoptowany z Palucha, a byl pod ich opieka trafil do dobrego domu :-? Aby to sprawdzic musza miec dane osoby adoptujacej a tych nie maja (wiadomo Ustawa, ale czy wszyscy :roll: )! A wystarczy podac dane Wolontariusza ktory zawsze wyraza zgode i w razie potrzeby sluzy pomoca! Tak kiedys bylo, ale obecnym zaczelo przeszkadzac jak kiedys "beczki z caviorem :wink: " Quote
ARKA Posted February 20, 2005 Posted February 20, 2005 [quote name='asher'] CO JEST DO CHOLERY!!! DLACZEGO SCHRONISKA W INNYCH MIASTACH POTRAFIA PORADZIC SOBIE Z TYM PROBLEMEM, TYLKO WARSZAWSKIE NIE? PSY W STOLICY SA JAKIES INNE, CZY CO? A jak inne miasta radza sobie z tym problem, mozesz napisac? Quote
Irkowa Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 no i jak polozylyscie kolderki i inne kocyki gdzie trzeba? czy tylko przekazalyscie pracownikom? :-? Quote
Irkowa Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 aha pamietajcie o tym kojcu dla szczeniaczkow :D jak bedziecie mialy chwilke dajcie znac :wink: pozdrawiam-aha milo Mi bylo Was poznac dziewuszki :D Quote
dotka Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Chrupek nam też biło miło, dzięki za rzeczy :) wszystkie rzeczy ktore zebrałyśmy zaniosłysmy na szpitalik bezpośrednio. Był bardzo duży odzew, rzecz: koców, kołder, i roznycch innych napłyneło mnóstwo. Magazyn jest pełny, cchyba wszystkich zaskoczył aż taki odzew. Jeszcze raz wielkie dzięki pozdrawiam Quote
Kora Posted March 13, 2005 Posted March 13, 2005 Nowosci z Palucha, otoz jakos nie rozumiem, dlaczego w "albumie" zdjec nowo przybylych do Schroniska na stronie acn.psiaki, brakuje psiaka z numerem 353/05? Ach moze dlatego ze to rasowa piekna, mloda sunia Seter Irlandzki :roll: !! Jesli nawet zostala oddana przez wlasciciela to na zdjeciu tak jak w przypadku psa z numerem 0532/05 powinien byc dopisek zrzeczenie :roll: ! Sunia jest juz po sterylizacji, ale pewnie jest zaklepana :wink: ! Jest jeszcze kilka luk zdjeciowych przy kolejnych numerach :-? To tak na poczatek :roll: ! Quote
Kora Posted March 14, 2005 Posted March 14, 2005 Pozwalam sobie zacytowac post z jednego z Psich Forum, tak a propos zakazu wchodzenia na teren "szpitala" Schroniskowego! ------------------------------------------------------------------------------- Chciałabym wam opowiedzieć swoją historię związaną właśnie z poszukiwaniem naszego pieska na Paluchu.Piesek zaginął 01.02. a odnaleźliśmy go 02.03. własnie w tym niszczęsnym miejscu.Od chwili jego zaginięcia byliśmy tam AŻ 5 RAZY!! I nikt z pracowników nie raczył nam nawet podpowiedzieć co możemy zrobić a jedyną "pomocą" z ich strony była odpowiedź: "proszę iść i sobie go poszukać".No i tak szukalibyśmy go do us..... śmierci.Gdyby nie fakt,że skontaktowała się ze mną wolontariuszka ( nie szukaliśmy tylko w schronisku ) - KOCHAM PANIĄ PANI .......! i krok po kroku powiedziała mi gdzie i jak mam to robić. Żałosne i karygodne jest to ,że za każdym razem kiedy tam byłam- PRZYPOMINAM 5 RAZY- nikt z tzw.pracowników nie powiedział mi ,że muszę najpierw zobaczyć zdjęcia tych psiaków,że powinnam przejrzeć zeszyt ze znalezionymi zwierzakami ale nie oddanymi do schroniska, że w końcu istnieje coś takiego jak "szpital" i tam też może przebywać nasz Ares.A w jego przypadku tak właśnie było, trafił na Paluch już 02.02.- czyli dzień po zaginięciu i przez 4 koszmarne tygodnie siedział w zasmrodzonym boksie z łapą w gipsie i w kołnierzu i jestem pewna ,że ani razu nie został stamtąd wyprowadzony.Był w takim szoku,że gdy nas zobaczył nie od razu zamerdał ogonem i "pani" z tego szpitala stwierdziła, że to na pewno nie nasz piesek.Dopiero chwilę później kiedy zaczął się już cieszyć ta kobieta-wcale nie przekonana-zaczęła na nas pokrzykiwać czy go zabieramy czy nie bo ona nie ma dla nas czasu. Teraz Ares jest już z nami ,ale co by było gdyby on po dwóch tygodniach wyzdrowiał i poszedł do adopcji-nawet byśmy o tym nie wiedzieli! Cały czas nurtuje mnie pytanie czy właśnie tak musiały przebiegać jego poszukiwania, czy gdyby nie nasz upór i wytrwałość odnaleźlibyśmy pieska no i w końcu czy ludzie którzy będą poszukiwać swoich pupili ( czego im oczywiście nie życzę ) odnajdą ich ? Uważam, ze organizacja informacji na Paluchu jest do niczego!! A może by tak wywiesić przed bramą taką wielgachną tablicę z dokładnym opisem ( krok po kroku, pkt po punkcie ) co należałoby zrobić żeby odnaleźć pieska, wtedy Państwu z "recepcji " nikt nie będzie zawracał głowy. Proszę zróbcie coś z tym i pomóżcie tym ludziom- którzy będą poszukiwać zwierzaków- i tym biednym zwierzakom też a na pewno będzie ich tam mniej. Pozdrawiam Kasia Quote
Kora Posted March 30, 2005 Posted March 30, 2005 Oto nowy przyklad folwarczenia na terenie Schroniska "Na Paluchu"! oto cytat z forum dogo: "usiłowałam się dowiedzić w sobote, w schornisku, chcialam zobaczyc w zeszycie zwierzat zaginionych czy moze nnie ma zgloszenia o nim, ale wyszło nowe zarządzenie, że wolontariusze nie mogą zaglądaćc do tego zeszytu, ze względu na danne osobowe tam zawarte " Chyba trzeba glosno i wyraznie zapytac, komu sluzy Schronisko i do czego sa Wolontariusze? Quote
hankag Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 Kora gdzie znależć na forum osobę opisująca to zdarzenie - powinna ona zadzwonić do urzedu miasta do osoby zajmującej sie schroniskiem (ja rozmawiałam z kobitką i wyłuscilam jej swoje zastrzezenia ) i powiedziec co mysli na ten temat . im wiecej osób tam zadzwoni z nieprawidlowosciami tym lepiej Quote
ASICA Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 Tam wogóle jakieś dziwy sie dzieją jak byłam tam pare miesiecy temu to widzialam z mężem jak pracownik kopał psa w boksie!!!(pamietam tego człowieka do dziś)jak mąż mu zwrocił uwage to pan był zdziwony i nieprzyjemny ze to kogoś obchodzi :evil: zreszta zdjecia psow po adopcji sa nieaktualne bo psy ze zdjec dalej sa w schronisku w boksach!!!! Quote
hankag Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 A moze tak bysmy wszyscy sie skrzykneli i w Urzędzie Miasta zrobili troche zamieszania , bo widac ze obsada schroniska czuje sie za pewnie i bezkarnie . Wiadomo ze wolontariusze nie moga nic zrobic , bo Ci co probowali pomóc zwierzakom poprostu wylecieli . I to juz swiadczy o dyrekcji i jej intencjach . Dobrze chcesz dla zwierząt , za duzo mowisz to precz. P. Kaczyński tak podobno kocha zwierzaki moze by to postaral sie udowodnic w jakis namacalny sposob ... bo z samego gadania to raczej nic nie wyjdzie Quote
ASICA Posted March 31, 2005 Posted March 31, 2005 Byłam tam pare razy i nigdy nie spotkałam żadnej przyjaznej odwiedzajacych osoby.nikt nie potrafił mi odpowiedziec na moje pytania choć jeden pan bardzo sie starał ale wiecej zmyslał niż wiedział prawde.przy mnie wydano dobermana agresywnego do dzieci rodzinie ktora przyszła z dwojgiem dzieci!!!!!! wolontariuszki były tym przerazone (tylko one ze mna rozmawiały)panie w biurze nic nie wiedziały a sprawiały wrazenie jakbym im przeszkadzała pytaniami o psa!!! Quote
Irkowa Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: Tez ostatnio mialam przygode z Paluchem :evil: :evil: :evil: wiecej napisze Wam w niedziele... "serdecznie pozdrawiam" pana w okularach ktory tak "miło" Nas przyjal... :2gunfire: :chainsaw: :2gunfire: Jeszcze sie zobaczymy moj "kochany" :diabloti: Quote
tajdzi Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Matko, Chrupek, tego Facia w okularach to normalnie należało by potraktować tak, jak on traktuje chętnych na psa. A do tego skopać mu jeszcze tą wredną doope. Po prostu krew mnie zalewa Ale niech sie miewa na baczności chłopaczyna...Z nami nie ma zartów. Ciekawa jestem jak bardzo mu zależy na pracy tam? :evilbat: :evilbat: Quote
Kora Posted April 13, 2005 Posted April 13, 2005 Dziewczynki, ale tam teraz dwoch w okularach pracuje :roll: ! Quote
tajdzi Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Młody, z obrączką z żółtego złota...ciemne włosy...I pokracznie siedzi (noga na nodze) :evilbat: Quote
ASICA Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Ten co kopal psa w boksie to facet w srednim wieku ,utyka na jedną noge!!!!!! Quote
hankag Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Powinna mu za kare wogóle odpaść , moze byłoby to przestrogą dla innych " miłośnikow zwierząt " :evilbat: ........ no w moim schronisku juz by ten pan nie pracował gdyby mi ktos o tym powiedział . Mysle ze pani dyrektor Palucha lub Jej czlowiek czyta to forum i zacznie dobierac sobie lepiej wspólpracowników ... przy dzisiejszym bezrobociu nie jest to chyba problem. Takze prosimy .....o test miłosci do zwierzat jako priorytet przy przyjmowaniu do pracy !!!! bedzie to z korzyścią dla wszystkich . Tym biednym zwierzętom naprawde nie potrzeba więcej " mocnych wrazeń " Quote
dotka Posted April 14, 2005 Posted April 14, 2005 Asiu jak to do gory? przeciez tycch rzeczy nazbieralo sie tyle ze nie byly sie w stanie pomiescic, teraz to chyba bardziej sie przydadza oslony od slonca, poniewaz niektore budy stoja w pelnym sloncu a niedlugo zrobi sie goraco. Natomiast mysle ze takie jak byly wymienione w topiku to wystarczy. Quote
ASICA Posted April 20, 2005 Posted April 20, 2005 byłam wczoraj na paluchu i przyjrzałam sie dokladnie psiakom w budynku kwarantanny. one wszystkie są takie chude za az im wszystkie kostki widać!! :( widzialam niezly zapas chappi ale miski wszystkie puste :( wody tez nie było :( tragedia Quote
avii Posted May 2, 2005 Posted May 2, 2005 Ten co kopal psa w boksie to facet w srednim wieku ,utyka na jedną noge!!!!!! To tak mozna ???? :smhair2: zupełnie bezkarnie :smhair2: :smhair2: Nie dziwie sie zatem że komuś zależy na zamknięciu tematu :nerwy: A kierownictwo schroniska ( dyrektorka) :evil: zupełnie nie powinna tam pracować jeżeli tak żle mówi sie o funkcjonowaniu tego schroniska i...ludzi ( przez małe l :evilbat: ) Quote
avii Posted May 3, 2005 Posted May 3, 2005 W którymś poście napisano A moze tak bysmy wszyscy sie skrzykneli i w Urzędzie Miasta zrobili troche zamieszania , bo widac ze obsada schroniska czuje sie za pewnie i bezkarnie . Wiadomo ze wolontariusze nie moga nic zrobic , bo Ci co probowali pomóc zwierzakom poprostu wylecieli . Bardzo słusznie . Można wiele. Zaczynają soe kampanie polityczne :evilbat: O ile mnie pamięć nie myli w majowym ??? Twój pies " ( sprawdzę) wypowiada się żona znanego polityka ( przygarnęła kotkę) Można próbować wysyłać listy do władz miasta ___ BO TO HAŃBA BY W STOLICY TAKIE RZECZY SIĘ DZIAŁY POD ICH NOSEM ____ , można by napisać petycje , zebrać podpisy , opublikować ze zdjęciami ............... Można , dziewczyny tylko musimy zacząć działać. Zupełnie nie rozumiem tej bezkarności tych ludzi __ MOŻE ONI PSYCHICZNI :evil: Quote
heket Posted May 8, 2005 Posted May 8, 2005 A może Paluch weźmie wersalkę. Oni blisko i o transport będzie łatwiej. Przeczytajcie na wątku. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.