Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kochani, pierwszy raz w życiu mam taką sytuację...
Znajoma podrzuciła mi na parę dni swoją spanielkę, musiała pilnie wyjechać w sprawach zawodowych. Pierwszy raz widzę psa na oczy - przy pani - super, głaskanie, ogonek "chodził", pełna radość. Pani wyszła... I pies jest smutny. Wiadomo, przeżywa - to jedenastoletnia starsza pani, wiec źle znosi takie rozstania. ALE - kiedy chcieliśmy ją pogłaskać, warczała. Skarciłam psa i dałam jej spokój, wiadomo, ciężkie przeżycie. Dzisiaj rano natomiast okopała się na fotelu i szczerzy mocno zęby, warczy i gryzie np. poduszkę, którą jej zabrałam. Ugryzła również smycz, którą jej podstawiłam pod nos - chciałam ją zabrać na spacer.
Jestem trochę w kropce, dzwoniłam do koleżanki, powiedziała, ze mam ją zostawić w spokoju. Nie chcę jednak, by sunia źle się tutaj czuła i żebym ja sie źle czuła we własnym domu.
Znacie jakiś dobry sposób na taką sytuację?

Posted

Nie karci się psa za warczenie - pies Cię jak na razie uprzejmie ostrzega, że zaraz jego tolerancja się skończy. Sunia ma jakieś miejsce, gdzie może się wyciszyć? Klatkę, kocyk, posłanie, szmatkę?
I nie podstawiaj jej smyczy pod nos - niby co ona miała z nią zrobić? Nie wiedziała czego od niej oczekujesz więc się wkurzyła ;) to denerwuje tak samo jak nas gdy ktoś nad nami stoi itp.
Zostawienie w spokoju jest dobrym rozwiązaniem, skoro to sytuacja przejściowa. Nie napraszaj się suni. Jak my jeździmy do hotelu w wyniku konieczności i nie z własnej woli to nie zaprzyjaźniamy i nie spoufalamy się z obsługą, bo nie mamy nastroju ani zaufania, by dać im przekroczyć jakieś granice jak np. dotyk ;)

Posted

Tez racja ;)
Karciłam ją nie za warczenie - źle się wyraziłam. Karciłam za "straszaka", czyli kłapnięcie obok mojej dłoni ;)
Smycz podstawiłam jej blisko, bo jej pani powiedziała, że tak robi i wtedy pies się zrywa na spacer... cóż, nie u nas, hihi.
Ma klatkę i ma swój kocyk - zero zainteresowania, woli mój fotel, który chyba straciłam na parę dni. Bardziej mnie martwi to, że nie je i nie wychodzi na siusiu na ogródek... Może potrzebuje czasu, nie wiem. Nie jestem behawiorystą i ciężko mi cokolwiek wymyślić, ale żal na nią patrzeć, jak nie wie o co chodzi... A przyjechała taka radosna i przyjazna ;/

Posted

Bardzo możliwe że potrzebuje czasu. Happy po przyjeździe do nowego miejsca, czy po powrocie do domu, albo innej stresującej sytuacji potrafi przez 2 dni jeść tylko nagrody a żarcie leży nieruszone w misce. Je z łyżeczki albo jak jej rozrzucam kulki karmy po podłodze, sama je w ostateczności.
A chce coś robić na smakołyki?

Posted

natalia.aleksandrov napisał(a):
Pozwala. U mnie zaden pies tego nie może robić, ale to nie mój psiak i nie będę nim rozporządzać, zwłaszcza że pani prosiła, by jej pozwolić. Cóż, nie jestem szkoleniowcem, więc się wtrącać nie będę.


Przez to właśnie mogą być te problemy z warkami i podłapywaniem przez psa.

Posted

Jak jest na ziemi, to tez tak robi. Myślę, że źle mnie kojarzy, pani ją zostawiła i zostałam tylko ja... Teraz leży obok mnie na kanapie (kur*ica mnie bierze, no ale niech będzie...) i jest ok, wcześniej powarkiwała jak stawałam obok fotela. Damy jakoś radę, pewnie się przyzwyczai.

Posted

natalia.aleksandrov napisał(a):
Jak jest na ziemi, to tez tak robi. Myślę, że źle mnie kojarzy, pani ją zostawiła i zostałam tylko ja... Teraz leży obok mnie na kanapie (kur*ica mnie bierze, no ale niech będzie...) i jest ok, wcześniej powarkiwała jak stawałam obok fotela. Damy jakoś radę, pewnie się przyzwyczai.


To pewnie na swoją panią też powarkuje, widać że to jest nabyte przez ileś tam lat. Ja jednak bym próbował jej zabronić , wtedy by zobaczyła, że zasady w tym domu są nieco inne.

Posted

GAJOS napisał(a):
To pewnie na swoją panią też powarkuje, widać że to jest nabyte przez ileś tam lat. Ja jednak bym próbował jej zabronić , wtedy by zobaczyła, że zasady w tym domu są nieco inne.


Niekoniecznie na panią musi powarkiwać. Znam suczkę, która na swoją panią ani na nikogo w jej obecności nawet nie mruknie, tymczasem jak jej nie ma, to rządzi się, jak może ;)

Posted

Ja myślę że powinnaś przeboleć te kilka dni - na fotel możesz coś wstawić, karton, pudło cokolwiek jeśli nie chcesz by wchodziła. Zmieniło się nie dość że jej miejsce pobytu to jeszcze chcesz zmieniać jej przyzwyczajenia? Jakby miała zostać u Ciebie na stałe, to wtedy można patrzeć na to przyszłościowo, ale to jest kilka dni przez które nic nie zrobisz - nic trwałego i nie wiadomo, czy Wasze relacje się nie pogorszą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...