Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Te dziadki to tak mają :cool1: Wczoraj póznym wieczorem dostałam wiadomość , że Wiórek uciekł z nowego domu . Nie wiem co o tym myśleć . Może na dziewczyny poszedł? Koorcze , przecież on ledwie chodził :cool1:

  • Replies 857
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ulv mi marudzi, ze mam brac Skorka, bo ja wykonczy... nie oszukujmy sie, gdzie mu bedzie lepiej niz u Magdy? Jestescie na siebie skazani :evil_lol:

Posted

JEST ŹLE... :placz:

Skorek nie ma zapaści tchawicy. Skorek ma coś wielkiego w przedpiersiu... Widać na rtg, ale juz usg nie udało się złapać, więc punkcji tez nie ma. No i nie wiadomo co to dokładnie. Ale niestety podejrzenie najbardziej prawdopodobne to nowotwór:-( Minimalna szansa, że np powiększony węzeł chłonny, albo krwiak, czy coś innego...

W zasadzie w stanie SKora jest chyba tylko jedno wyjście- szybko na stół, otworzyć... i zobaczyć co to... Jedyna szansa. A i tak minimalna :-( Udało się wstępnie umówić na piątek, o ile doktor wyrobi z czasem... Bo to jest w takim miejscu, że podobno tylko operacja u dr. Skrzypczaka daje szansę...
No i jeśli okaże się, że to nieoperowalne, to pozwolimy SKorkowi odejść...:-(
Mały jest coraz biedniejszy... widać, że chce żyć, chętnie je, chce wychodzić... ale coraz gorzej mu się oddycha, właściwie on się dusi :placz: Żeby chociaż do piątku się nie pogorszyło :shake:

Posted

Jeśli dr Skrzypczak ma go operować to myśle,ze musi ustalic termin i z dr Niedzielskim - bo chyba tylko tam pies moze zostac pod naprawdę dobra opieką np. przez noc w razie gdyby co - tak jak mnie mówił - to są drogi oddechowe i z tym nie ma żartów. Jest jedno ale...operacja endoskopowa Zgredzia kosztowała łącznie z badaniami 900 zł bez paru groszy- a to była optymistyczna wersja. Nie mam pojęcia ile bedzie kosztować operacja nie endoskopowa - a myslę,ze w wypadku duzego guza nie da rady endoskopem - no ale to pewnie powiedza tak jak mnie - najpierw na stół, a potem powiedzą czy tak czy siak. Biedny Skorus - ale należy sie cieszyc,ze i tak ma kupę życia za sobą i mam nadzieję,że choc troszkę w nim było dobrego:roll: Nie mówiąc,że w tej chwili u ulv ma jak w niebie!!!!:lol:

Posted

Choler, problem w tym, że on coraz gorzej oddycha... tak się boję, bo to sie szybko pogarsza... :placz: Słuchaj, a skoro Niedzielski operował taka trudną rzecz u Was, to może to też by umiał i zrobił? byle tylko wcześniej niż w piątek... :-(

Posted

Kobitki może ktoś bazarek jeszcze choć zrobi dla Skorka- proszę lub o symboliczne wpłaty - ja jutro zrobię - nie mozemy pozwolić aby Ulv została z długami

Posted

[quote name='yewcia1']Kobitki może ktoś bazarek jeszcze choć zrobi dla Skorka- proszę lub o symboliczne wpłaty - ja jutro zrobię - nie mozemy pozwolić aby Ulv została z długami
Fona dzięki:loveu:
Kto jeszcze pomoże skorkowi - proszę w imieniu rudaska - akrobaty

Posted

Mam po konsultacji mega mętlik w głowie...
Dr Niedzielski uważa, że właściwe byłoby wykonanie dokładnych badań, żeby ustalić, czym jest ta rzecz w przedpiersiu i co mozna zrobic... Polecał tomografię- ale to by było w Warszawie, po pierwsze daleko- taka podróż w stanie Skorka :shake: po drugie czas!!! Chyba, żeby udało się dorwać do tomografu ludzkiego we Wrocku, ale ja nie mam zielonego pojęcia jak..
Jutro zrobimy jeszcze wszelkie inne możliwe badania krwi, może coś wylezie.. Ogólnie dr uważa, że cięcie "na ślepo" to takie trochę eksperymentowanie, bo może sie okazać, że to nieoperowalne, albo niepotrzebne. Ale z drugiej strony, tak jak jest to bez sensu- mały się męczy, tak nie można zostawić...
Nie wiem, co zrobić, ale jeśli nic konkretnego nie da się ustalić do piątku, to ja jestem za operacją. Bo to jednak, maleńka bo maleńka, ale jednak szansa, prawda?

Posted

Wiem Ulv co czujesz . Moja pierwsza Kropka męczył się pół roku . Dusiła się i miala napady padaczki . Nosiłyśmy ją z córką przez ostatnie dni w pionie na rękach na zmianę , dzień i noc . Córka byla wtedy w ostatnim miesiącu ciąży. To był maleńki ratlerek . ważyla 1,80 . Nikt nie chcial podjąć się operacji . Miala już wodę w płucach . Strasznie się męczyła:-( Podjęlam decyzje , żeby ją uśpić. Poszłyśmy z córką , doktor kazał ją postawić , a ona jakby wiedziala o co chodzi , starala się uciec:placz: . Potem calą dobę trzymalam ją w domu . Balam się . że ożyje i żywcem ją pochowam . Wypłynęlo z niej mnóstwo płynu . Śpi w moim ogródku :-( Potem rok nie chcialam innego psa :cool1: To są bardzo trudne decyzje . Czy operować czy patrzeć jak cierpi . Nic Ci nie doradzę ale jestem z Tobą .:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...