Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jakiś czas temu zadzwoniła do nas Pani zaniepokojona psem sąsiada. Piesek zawsze zadbany, spacerował z Panem na smyczy a od kliku dni cały czas koczował pod blokiem. Nikt nie wiedział co się dzieje. Pan psa był chory i sąsiedzi obawiali się, że może mu się pogorszyło, może zasłabł. Chcieliśmy sprawdzić ale psiak zniknął. Pojawił się po kilku dniach ale już u boku swojego Pana. Okazało się, że Pan ma nowotwór i przebywał kilka dni w szpitalu. Ponieważ mieszka sam, córka na ten czas wystawiła psa na podwórko. Pan jak wrócił i dowiedział się, że jego pupil musiał nocować pod blokiem to się rozpłakał. Nie chciał się zgodzić na pobyt w hospicjum bo wtedy córka oddałaby psa do schroniska albo znów wystawiła pod blok. Kilka dni było dobrze Pan spacerował z psiakiem jak kiedyś. W czwartek zadzwoniła do mnie znajoma, która tam na miejscu miała oko na całą sytuację, że w czasie spaceru Pan zasłabł i upadł na chodnik. Potem dowiedziałam się, że Pan już nie wychodzi z domu, przyjmuje morfinę, nie ma z nim właściwie kontaktu a pies znów koczuje pod blokiem. Jego Pan umiera w domu a on siedzi pod blokiem i patrzy w swoje okna.
Dukat to mały ok. 11kg psiak, ma już swoje lata - jest dwunastolatkiem. Dawno temu został przygarnięty przez Pana Ryśka. Mieszkał w bloku, jest zadbanym psem. Nie mogę pogodzić się z myślą, że po latach wiernego towarzyszenia Panu miał trafić do schroniska. W domu był tym jedynym psem, przyjacielem i towarzyszem. W schronisku byłby jednym z wielu niechcianych, starych psów, które nie znajdują domu i do końca swoich dni są skazane na boks.
Pojechałam i zabrałam Dukata do siebie. Będę mu szukać domu. Mam nadzieję, że mi się uda. Straszny koniec przyjaźni :-( u mnie Duki jest przestraszony, nie wie co się dzieje. Strasznie mi go żal. Na szczęście Pan miał chwilę przebłysku i udało mu się powiedzieć, że jego pies będzie bezpieczny :-(

Po dwóch dniach:
Dukat jest przerażony, dwa dni siedział u Julki w pokoju, nie nawiązuje kontaktu ani z nami ani z psami :-( jest okropnie smutny. Dopiero jak dziś przyszedł Marek to troszkę się zainteresował otoczeniem. Patrzy na Marka, siedzi przy nim a mnie się boi :-( chyba ma mi za złe, że go zabrałam z domu. On nic nie rozumie biedaczek. Na szczęście je.

Dwa dni po tym jak zabrałam Dukata jego Pan umarł.

Dziś Duki już jest wesołym psem, szczekającym i biegającym za piłeczką :) Nawet mnie lubi ;) Tuli główkę do kolan, wpatruje się w oczy i czeka na głaskanie. Jak wracam do domu to z radości tańczy :)

Potrzebuję pomocy w znalezieniu domu dla wspaniałego psa. Oto Duki:




Posted

Dukat wita i dziękuje za odwiedziny. :)
To zarazem spokojny pies ale też lubi pobrykać. W domu ma swoje miejsce i lubi tam pobyć sam ale na podwórku bryka jak młodzieniaszek.

Posted

Witaj Dukaciku, cieszę się że zaczynasz brykać pieseczku Twój pan na pewno by nie chciał żebyś siedział i tęsknił w kąciku.
Zawsze podziwiałam tego psa,ze pomimo wieku on jest bardzo żywym pieskiem, żeby nie ten siwy pysio nie dałabym jemu tylu lat.
Będę zaglądać do ciebie Dukaciku i szukać domku, mam nadzieję ze jeszcze będziesz brykał w zdrowiu i szczęściu długo, długo, długo....:lol:

Posted

Maia napisał(a):
Myślę często o Dukacie i zastanawiam się z kim odpowiednim tu zagadać, aby Dukat mógł jeszcze pobyć jedynakiem...

I ja intensywnie o tym myślę.

Posted

Nie wiem dlaczego ale Dukat boi się brania na ręce, na kolana. Nie daje się zbyt dokładnie obmacać, mam problem z podawaniem zastrzyków - kaszle chłopczyk. No i wymacałam na gardle coś jakby wyłysiałą pręgę - bliznę, nie wiem co to bo nie daje się z bliska przyjrzeć.

Posted

jaanna019 napisał(a):
Nie wiem dlaczego ale Dukat boi się brania na ręce, na kolana. Nie daje się zbyt dokładnie obmacać, mam problem z podawaniem zastrzyków - kaszle chłopczyk. No i wymacałam na gardle coś jakby wyłysiałą pręgę - bliznę, nie wiem co to bo nie daje się z bliska przyjrzeć.


Aniu u moich rodziców jest Kaja, która panicznie boi sie brania na ręce, od razu sztywnieje, widać nikt jej tego nie nauczył, więc pewnie Dukacik też nie wie co to raczki;)
a z tym kaszlem to może być serducho:( nasz Ferduś tak ma

Fajnie, że biega i się cieszy no i ważne że ma apetycik:)
Buziaki dla dziadunia

Posted

psi napisał(a):
co do kaszlu to być może serducho tak jest u naszej Loli ostatnio odpukać przestała

Albo płuca..
jaanna019 napisał(a):
Tylko, że on się nie zachowuje jakby go coś bolało. Bryka, biega, zaczepia do zabawy. Gania za jabłkami ;) i ma apetyt.
Moja Nisia
  • też tak miała...

    Ale pewnie u Dukata jest to, co dziewczyny mówią - nie wie jeszcze, co dobre;).

  • Posted

    Serce było badane - nie ma problemu. Już jest troszkę lepiej ;) Straszny z niego gaduła. Jak mnie widzi to szczeka, zaczepia moje nogi łapami i wymusza zabawę - taki z niego staruszek:evil_lol:

    Posted

    Poogłaszam tylko najpierw muszę mu pocykać fotki a z czasem u mnie bardzo krucho.
    Duki już nie kaszle za to zaczął piłować ryjek. Jak wracam do domu to wita mnie szczekaniem i może tak długo na mnie poszczekiwać, normalnie mnie obstawia ;)

    Posted

    jaanna019 napisał(a):
    Jak wracam do domu to wita mnie szczekaniem i może tak długo na mnie poszczekiwać, normalnie mnie obstawia ;)

    Ma rację, bo szlajasz się nie wiadomo gdzie:roll:, a raczej wiadomo - za psami i kotami, jak znam życie;).

    Posted

    jaanna019 napisał(a):
    Poogłaszam tylko najpierw muszę mu pocykać fotki a z czasem u mnie bardzo krucho.
    Duki już nie kaszle za to zaczął piłować ryjek. Jak wracam do domu to wita mnie szczekaniem i może tak długo na mnie poszczekiwać, normalnie mnie obstawia ;)

    To jest znak,ze Dukat zadomowił się juz na dobre.
    Swoją drogą bardzo szybko...super!

    • 2 weeks later...
    Posted

    No i już jakby mniej się wydzierał :) opracował też technikę zdobywania chwili sam na sam ze mną. Czeka na moment aż zrobi się przy mnie pusto i wtedy przychodzi przytulić głowę do kolan.

    Posted

    Znaczy,że inteligentny chłopak jest :) radzi sobie,jak umie....
    Jak sobie pomyslę,że móglby teraz -no co? biegać koło bloków? jeden pożałuje,drugi kopnie...Po latach przebywania w mieszkaniu...Nie do uwierzenia,że takie rzeczy się dzieją,a jednak...
    Sklonuj się jaanna....wtedy żaden Dukat do schronu ani na ulicę nie trafi...:)

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...