MINOG Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 sprawa jest teraz wlasciwie PILNA NATYCHMIASTOWA!!!!Kalif z racji tego ze jest psem perzesuwajaco-lezacym ma powaznie uszkodzone lokcie-potworzyly mu sie olbrzymie rany(muchy!!) i jeden lokiec jest w stanie katastrofalnym -wileka zaropiala, smierdzaca rana, lapa spuchnieta, wczoraj tam bylam-pies wlasciwie lezal, nie byl w stanie chodzic tak bardzo go bolalo..no i przeciez mial problemy z poruszaniem sie na 3 a teraz zostaly mu 2.przenieslismy go do pokoju na miekkie poslanie, oczywioscie zmiany opatrunkow, antybiotyk, obawiam sie jednak ze jesli w ciagu miesiac nie nzajdzie sie jakies miejsce gdzie lapy beda masowane i uwaga skupiona tylko na nim-psiak moze zostac uspiony..lokiec bedzie goil sie wolno-jest stale pod opatrunkiem, bo wiadomo bloto deszcz-musi byc zabezpieczenie....prosze pomozcie-to nie histeria to fakty!!! Quote
iczing Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 rozumiem calą tą okropną sytuację ale dopiero w sobotę mają dać odpowiedź... martwię sie, że sobota tak daleko ... mam jednak zle przeczucia, ponieważ informowalam o stanie psa i sami mówili, że czytali to co tu zostalo napisane... podejrzewam ,że z tą sobotą to ohydna ściema i tyle. pytam gdzie tylko mogę, ale sami wiecie jak trudno...niby duzo chętnych , zainteresowanie i zrozumienie a potem jedna wielka CHALA! uważam, że nadal trzeba szukać a potem jak się da wybierać.... żeby bylo dla niego lepiej....jaknajlepiej Quote
MINOG Posted July 4, 2007 Author Posted July 4, 2007 dojrzaly pies z problemami to musi byc bardzo swiadoma decyzja.gdybym miala dom nie mialabym watpliwosci, mysle ze biedaczysko moglby sie jeszcze przeobrazic w bardzo eleganckiego psiaka, ale musi miec opieke-na poczatku bedzie klopotliwy-wolalabym aby ludzie byli zdecydowani wlasnie na niego-bo w tym duzym piaskowym misiu drrzemie wrazliwe serduszko.wiem co pisze.ostatnio jestem tam prawie codziennie wlasnie dla niego( a jest tam kilkadziesiat psiakow...) jesli domek obawia sie ze nie da rady-zrozumiem..ale jesli juz pomyslal o psiaku bez lapy-to jesli nie Kalif -to moze w lepszym stanie i kondycji SZEKLA z tego watku.http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51431.poki co to okaz zdrowia ale wiecie jak to sie zmenia szybko i nagle...i potem bywa za pozno... Quote
MINOG Posted July 5, 2007 Author Posted July 5, 2007 wczoraj w nocy musialam podjac decyzje-Kalif jest u mnie na kilkudniowej kuracji...lokiec niestety w obrzydliwym stanie, pies na antybiotykach, nie wyglada to najlepiej, ale w przytulisku pewnie rozbabraloby sie to jeszcze bardziej poza tym to musi sie wietrzyc a tam musial miec opatrunek, przed blotem i brudem...wiec wnieslismy go do naszego mieszkanka na 3 p w bloku...jesli wszystko sie szczesliwie zaleczy, pies nie moze mieszkac nadal w przytulisku -to sie bedzie powtarzalo...on bardzo potzebuje domu w expresowym tempie...u mnie moze byc kilka dni-niestety nie moze tu wychodzic na spacery-nie dam rady znosic go- to 45kg pies!a on jest za slaby no i zaostaly mu tylko 2 zdrowe lapy..dom z ogrodem gdzie w spokoju bedzie sie delektowal zyciem szczesliwego seniora!...czy jest na to jakas szansa? Quote
zuziaM Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 solito napisał(a):SPRAWA PILNA!!! MINOG! Jesteś kochana!:loveu: Minog, masz wielkie serce ! Biedny psiak ... to juz nawet nie chodzi o to, ze nie ma lapki, ale jak go musza bolec te rany ! W przytulisku mogloby sie wdac zakazenie ... pewnie i tak juz sie zaczynalo, bo piszesz o fetorze i ropie .....:shake: Czemu ja mieszkam tak strasznie daleko .....:shake: ? ? ? Gdyby nie to, to moze bylaby szansa, zeby Kalifa u mnie umiescic ( potrzebna by byla tylko dodatkowa buda ), ale .... mnie nie ma w domu dlugo i mam jeszcze inne psy , tez potrzebujace uwagi .... sama nie dam sobie w zyciu rady ! A nie ma tu nikogo, kto by mi mogl pomagac w takiej opiece .... Moj maz juz sie nie zgodzi na kolejnego psa .....:shake: Bardzo mnie to gryzie, bo wiem, jak strasznie bym chciala pomoc, ale ..... jest to niemozliwe ! Quote
MINOG Posted July 7, 2007 Author Posted July 7, 2007 no wiec generalnie raczej juz nie szukamy domu dla Kalifa-wczoraj zasugerowano nam uspienie psa-jednak postanowilismy , ze jeszcze damu mu szanse-dopoki nie cierpi bardzo-bedzie u mnie.Kalif na razie nie wstaje, robi siusiu i reszte na koldre , na ktorej lezy(oczywiscie mamy 3 kolderki na zmiane) , lapka toche lepiej , ale pojawily sie rany bakteryjne na ciele, brak odpornosci ...wszyscy wiemy ze to juz jego koncowka...no chyba ze zdarzy sie cud..ale psisko juz stare...i wiadomo , ze kiedys tzeba sie pozegnac...poki co pozdrawiam wszystkich i prosze szukajcie domu dla trzylapkowej Szekli, poki jeszcze jest mloda i bedzie mogla cieszyc soba swoich opiekunow.. Quote
MaxSta Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Jesteście kochani że dajecie Kalifowi domek na te ostatnie dni. Wie że jest w domu. Quote
pixie Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 ja jednak licze na to, ze za serce okazane za warunki domowe zdarzy sie cud MInog trzeba w ten cud wierzyc, czy na ten brak odpornosci nie da rady jakichs cudownych lekow moze wet cos wskaze, poszukamy Quote
zuziaM Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 Boze, biedactwo ukochane :placz: ... cierpi, ale .... jesli nawet niewiele czasu mu pozostalo, to jest kochany i nie bedzie sam..... MINOG, jestes wspaniala.....ten psiak dzieki Tobie poczuje sie wspaniale i wyzdrowieje .... wierze w to. Quote
MINOG Posted July 9, 2007 Author Posted July 9, 2007 kochane - myslcie cieplo o Kalifie, poki co stan bardzo slaby , jutro wizyta u weta, wprawdzie nie pojawily sie zadne nowe rany..ale pies nie wstaje nadal...boli go lokiec ale sie goi...na prawde jest ciezki-trzeba 2 osob zeby go podniesc...na okraglo chodzi pralka-teraz dysponuje juz 5 kolderkami- a i tak bywa ze za malo..poki co twardo probujemy go odzyskac -chociaz na troszke jeszcze... mysle , ze teskni za przytuliskiem, byl tam dlugo i bardzo zzyl sie z pania prowadzaca to miejsce, tak na prawde tam jest jego dom... Quote
zuziaM Posted July 9, 2007 Posted July 9, 2007 MINOG napisał(a):kochane - myslcie cieplo o Kalifie, mysle , ze teskni za przytuliskiem, byl tam dlugo i bardzo zzyl sie z pania prowadzaca to miejsce, tak na prawde tam jest jego dom... Tego nie musisz nawet pisac .... mysle o takich psiakach, jak Kalif ( a jest ich jeszcze kilka na dogo ) najcieplej, jak tylko mozna ... To najkochansze "moje" psy pod sloncem ! ! ! Zycze im jak najlepiej chociaz niewiele fizycznie moge pomoc.....:shake: Kalifku kochany nie tesknij za przytuliskiem, nie bedzie nigdy tam lepiej niz w miejscu, gdzie jestes teraz ... cicho, sucho, cieplo, glaszczaca codziennie troskliwa i mila reka ...... Kochanie, trzymaj sie dzielnie i niech sie goja szybko rany ! MINOG, powtorze, ale moge to robic jeszcze setki razy ... jestes kochana ! ! ! Quote
MINOG Posted July 10, 2007 Author Posted July 10, 2007 wizyta u weterynarza przeniesiona na pt, poki co chlopak nabiera troche sily i probuje wstawac :) Quote
zuziaM Posted July 11, 2007 Posted July 11, 2007 MINOG napisał(a):wizyta u weterynarza przeniesiona na pt, poki co chlopak nabiera troche sily i probuje wstawac :) Oj, jesli sie zaczyna podnosic sam, to dobry znak, bo rzeczywiscie nabiera sil. Szkoda tylko, ze taki ciezki i sprawia klopot , ze nie mozna go swobodnie na dwor wynosic. Biedactwo.... Ale i tak uwazam, ze jesli bys go nie wziela do siebie .... juz byloby po psiaku :shake: . Wierze goraco, ze dojdzie do siebie, nabierze sil i sam bedzie mogl chodzic ! Moje obie dziewczyny bez lapek smigaja po schodach jak szalone ! Nie ma ich co prawda duzo, ale jednak schody. Quote
iczing Posted July 12, 2007 Posted July 12, 2007 staram się wierzyć w dobre intencje ludzi, kiedy zapytano mnie o Kalifa - serce podskoczylo mi do góry, niestety nic sie nieudalo...on jest wspanialy a on są glupi , i tyle... ale znalazl się ktoś kochany, Minog Wielki - tak o Tobie myślę gdybyś potrzebowala jakiejś pomocy, transport, wet, maści...nawet pogadać jak ciężko na sercu...:loveu: Quote
MINOG Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 prosze przestancie- nie piszcie tutaj takich rzeczy! ja sie nei dziwie-stary pies bez lapy to klopot no i ludzie chca sie moc nacieszyc swoim zwierzakiem...nikt z nas sie wprawdzie nie spodziewal , ze nagle stan Kalifa tak sie pogorszy ale wiadomo bylo , ze kiedys to nastapi...Dziekuje ICZING za pomoc-mam wszystko-i lekarstwa i spore auto:) za to z pewnoscia skorzystam z rozmowy/pisania-gdy bedzie juz na prawde ciezko.:) Quote
MINOG Posted July 13, 2007 Author Posted July 13, 2007 a i zeby nie bylo tak lzawo zrobilam kilka swiezutkich zdejc wczoraj podczas wypoczynku na balkonie:) z pozdrowieniami od piaskowego dziadka.. Quote
solito Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Minog, dzięki zafotki! Kochana psineczka!:loveu: http://portal.animalia.pl/zdjecia_oglo/med/416_10726_1184323528.jpg Nie kopiujemy zdjęć, wstawiamy linki. Quote
zuziaM Posted July 16, 2007 Posted July 16, 2007 Alez to urocza morda :loveu: ! Taka do calowania tylko ! ! ! W weekend, kiedy wszyscy w domu , psiak pewnie szczesliwy. A jak sobie radzi ( no i Ty ), gdy zostaje sam ? Najlepiej by jednak bylo, gdyba sie udalo go odchudzic ( tylko bez ruchu to z kolei trudne ), zeby mogl sam sobie kustykac.....Wtedy by i juz linie latwiej udalo sie trzymac i kondycji by nabral. Ale to takie kolko ..... nie bedzie nabieral kondycji, jak nie schudnie, a nie schudnie, jak nie zacznie sie ruszac, a nie zacznie sie ruszac, jak nie bedzie mial kondycji .... no i ..... klops. To znaczy, powoli do tego moze dojsc, ale bedzie to proces dluzszy. Moja Pola ( nie ma tylnej lapki ), kiedy do mie trafila, kustykala jak paralityk ! Wszyscy naokolo sie gapili, jak na monstruum jakies....... Teraz wielu nas owiedzajacych ludzi dopiero po dluuuuugim czasie biegania Poli po dworze ( nawet przed ich oczami ) zauwaza, ze Pola nie ma lapki. Jest prosciutka i skacze rowniutko, nie podrygujac zupelnie .... Zeby nie byc goloslowna : I maly "pershing" Quote
MINOG Posted July 16, 2007 Author Posted July 16, 2007 no wiec u Kalifa jako tako...po antybiotu przyplatala sie jakas grzybicza? infekcja-nos zatkany, z oczu cieknie-pies nie ma wcale apetytu-wczoraj nic nie zjadl...zaczyna to wszystko wygladac nieciekawie, bo o ile rany goja sie dobrze o tyle psiak jest mocno oslabiony-bardzo mocno... jesli przestane jesc zupelnie to bedzie tragedia. na razie nie mysle o tym kiedy i czy wogole zacznie chodzic... Quote
MINOG Posted July 20, 2007 Author Posted July 20, 2007 kochane osoby pamietajace o Kalifie-chcialam przekazac , ze dzis nad ranem psiak odszedl. niestety tym razem nie udalo sie... Quote
Maupa4 Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 Byłaś z nim ... i on znowu miał swojego człowieka. Kalif ['] Quote
zuziaM Posted July 20, 2007 Posted July 20, 2007 [quote name='MINOG']kochane osoby pamietajace o Kalifie-chcialam przekazac , ze dzis nad ranem psiak odszedl. niestety tym razem nie udalo sie... :placz: :placz: :placz: .... z zalu i wzruszenia, bo psiak jednak chyba juz czul, ze kres sie zbliza .... MINOG, Ty tez to wyczulas i dzieki Tobie nie umieral sam.... opuszczony i niechciany.... bo napewno kochany przez nas tu obecnych na jego watku i na Dogomanii.... Psinko kochana ..... (*) (*) (*) (*) (*) (*) (*) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.