Jump to content
Dogomania

Luna-prawie odważna sunia


Recommended Posts

Posted

[quote name='magdabroy']Aga jest jakaś zacofana :evil_lol: Ona nawet w KFC nie była :shake:[/QUOTE]

ja tez nie jadam w KFC , a tylko raz byłam ze znajomymi ;)

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']Ja nie umiem tak dobrze języków obcych :diabloti:

to dobranoc ;-)

a myślisz ,że ja umiem:roll: tzn mówię płynnie po niemiecku i angielsku,ale muszę ciągle się w tym ćwiczyć żeby nie wyjść z wprawy:evil_lol: poza tym polskie tłumaczenia są często strasznie durne.

Ana : )
ja bym mogła bez końca oglądać takie animacje

Ale dzisiaj był ładny dzień.Słońce i +6'C,tylko nadal jest ślisko okropnie,bo co w dzień stopnieje to nocą przymarza i jest szklanka miejscami.Spotkałyśmy na polach Rocky'ego(Husky) ale psiak już kończył spacer więc Lunka pobawiła się z nim tylko kilka min i ruszyłyśmy dalej...no i jutro będą psie zabawy:p

Mama kupiła mi nerkę tzn taką saszetkę na biodra.Nie będę upychała wszystkiego po kieszeniach, a mam przy sobie zawsze : woreczki,dziecięce skarpetki,kawałek bandaża,plaster -bo Luna bardzo często się kaleczy i komórkę;)

Posted

U nas dzisiaj zaczęło się od deszczu , a skończyło na słoneczku i +5 :)
Mi tez by się przydała taka saszetka , bo wiecznie po kieszeniach noszę i mam je wypchane ;)

Guest wolfheart
Posted

[quote name='Sonka95']U nas dzisiaj zaczęło się od deszczu , a skończyło na słoneczku i +5 :)
Mi tez by się przydała taka saszetka , bo wiecznie po kieszeniach noszę i mam je wypchane ;)[/QUOTE]

bardzo praktyczna rzecz:razz:

Posted

[quote name='marta.k9080']a myślisz ,że ja umiem:roll: tzn mówię płynnie po niemiecku i angielsku,ale muszę ciągle się w tym ćwiczyć żeby nie wyjść z wprawy:evil_lol: poza tym polskie tłumaczenia są często strasznie durne.

Ana : )
ja bym mogła bez końca oglądać takie animacje

Ale dzisiaj był ładny dzień.Słońce i +6'C,tylko nadal jest ślisko okropnie,bo co w dzień stopnieje to nocą przymarza i jest szklanka miejscami.Spotkałyśmy na polach Rocky'ego(Husky) ale psiak już kończył spacer więc Lunka pobawiła się z nim tylko kilka min i ruszyłyśmy dalej...no i jutro będą psie zabawy:p

Mama kupiła mi nerkę tzn taką saszetkę na biodra.Nie będę upychała wszystkiego po kieszeniach, a mam przy sobie zawsze : woreczki,dziecięce skarpetki,kawałek bandaża,plaster -bo Luna bardzo często się kaleczy i komórkę;)
Widzę, że nie tylko mój pies to taka łamaga :evil_lol: My dopiero ostatnio wyleczyliśmy łapę, która i tak na śniegu robi się czerwona, jakby miała zaraz na nowo się otworzyć :shake:.
Ja nie przepadam za takimi saszetkami - miałam jedną i po umyciu jej (nie wypraniu!), materiał zaczął odchodzić i miałam tego syfu pełno na smakach :/. To nie zmienia faktu, że mam dwie inne saszetki i żadna nie jest tak wygodna jak ta nera...

Guest wolfheart
Posted

[quote name='Gezowa']Widzę, że nie tylko mój pies to taka łamaga :evil_lol: My dopiero ostatnio wyleczyliśmy łapę, która i tak na śniegu robi się czerwona, jakby miała zaraz na nowo się otworzyć :shake:.
Ja nie przepadam za takimi saszetkami - miałam jedną i po umyciu jej (nie wypraniu!), materiał zaczął odchodzić i miałam tego syfu pełno na smakach :/. To nie zmienia faktu, że mam dwie inne saszetki i żadna nie jest tak wygodna jak ta nera...[/QUOTE]

no właśnie ja mam taką typową nerkę ,ma aż 7 przegródek:cool1: smaczków dla Luny nie noszę więc nie zapaskudzę jej ,dla Luny na dworze najlepszą nagrodą jest aport albo moja słowna pochwała i mizianko.:loveu: Czasami jest tak,że Lunka długo nic sobie nie zrobi ,a czasem kaleczy się kilka razy na miesiąc:shake:


A bym zapomniała jeszcze gaz będzie w nerce:diabloti:

Posted

Ja to często noszę smaczki dla Sonii i kupuje przysmaki Hiltona w takiej torebce z zamknięciem i tam to noszę ;) ... dłużej są świeże i nie brudzą kieszeni :)

Posted

[quote name='Sonka95']ja tez nie jadam w KFC , a tylko raz byłam ze znajomymi ;)[/QUOTE]

No właśnie, byłaś raz, a Aga w ogóle ;)


A u mnie wiosna pełną gębą ;) Dziś nawet biedronkę do domu (przez przypadek) przyniosłam :)

Guest wolfheart
Posted

[quote name='magdabroy']No właśnie, byłaś raz, a Aga w ogóle ;)


A u mnie wiosna pełną gębą ;) Dziś nawet biedronkę do domu (przez przypadek) przyniosłam :)

oho zaczyna się...fuj,fuj,fuj tak wiem biedronki są ładne ale to robactwo ...fuj

Posted

[quote name='marta.k9080']oho zaczyna się...fuj,fuj,fuj tak wiem biedronki są ładne ale to robactwo ...fuj[/QUOTE]

Biedronki są fajne , a pająki to mnie najbardziej brzydzą ...

Guest wolfheart
Posted

[quote name='magdabroy']Nawet biedronki Ci przeszkadzają? :crazyeye:[/QUOTE]

nie,o ile nie łażą po mnie :evil_lol:
ja naprawdę nie lubię tego małego paskudztwa obojętnie co to jest

Posted

eeee , biedronki są słodkie :lol:

wczoraj siedzimy z koleżanka na stołówcę przed pracą , w pewnym momencie patrze na stół a tam glizda se idzie :diabloti:

później całe 8 h koleżanka mi się pytała czy nie ma gdzieś na sobie glizdy bo miała wrażenie że ma ich pełno na sobie :roflt:

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']eeee , biedronki są słodkie :lol:

wczoraj siedzimy z koleżanka na stołówcę przed pracą , w pewnym momencie patrze na stół a tam glizda se idzie :diabloti:

później całe 8 h koleżanka mi się pytała czy nie ma gdzieś na sobie glizdy bo miała wrażenie że ma ich pełno na sobie :roflt:

słodka biedronka...aż mnie mdli:diabloti:

ja bym tak samo panikowała i ciągle się otrzepywała...

Posted

[quote name='marta.k9080']słodka biedronka...aż mnie mdli:diabloti:

ja bym tak samo panikowała i ciągle się otrzepywała...

nie no ta jest mało apetyczna :eviltong:

nooo ona ciagle ogladała swoja butelke z wodą czy jej tam nic nie pływa , mówiłam jej ze woda owszem stała na tym stole ale butelke miała zakreconą wiec jak jej do niej miało coś wejśc ale nic to nie dało , za kazdym razem zanim sie napiła ogladała butelke :diabloti: ale najbardziej mnie rozjeb....a jak wyszło jej cos czerwonego na rece i strasznie ja swedziało a ona do mnie " ej a moze ja mam pod skóra glizde ??" :splat::mdleje::roflt:

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']ale najbardziej mnie rozjeb....a jak wyszło jej cos czerwonego na rece i strasznie ja swedziało a ona do mnie " ej a moze ja mam pod skóra glizde ??" :splat::mdleje::roflt:[/QUOTE]

:laugh2_2:aż tak z garem to ja nie mam;)

Posted

[quote name='magdabroy']Aga, ale Ty masz szurniętych znajomych :D[/QUOTE]

no wiesz Madzia , jak by to napisać , swój do swego ciągnie :diabloti:

[quote name='marta.k9080']:laugh2_2:aż tak z garem to ja nie mam;)[/QUOTE]

Ja też nie , np uwielbiam czereśnie , i nigdy ich nie rozpaławiam w ciągu jedzenia bo jak bym znalazła glizde to by dalej nie jadła , a za bardzo je lubie żeby sobie pozwolić na odstawienie ich od buzi :diabloti:

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']Ja też nie , np uwielbiam czereśnie , i nigdy ich nie rozpaławiam w ciągu jedzenia bo jak bym znalazła glizde to by dalej nie jadła , a za bardzo je lubie żeby sobie pozwolić na odstawienie ich od buzi :diabloti:[/QUOTE]

ja tak robię ze śliwkami,bo jak byłam mała to w środku był robaczek:shocked!:

Guest wolfheart
Posted

[quote name='magdabroy']Ale robaki w owocach, to czyste białko ;)[/QUOTE]

nie dziękuję

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']No fakt , jesteś wegetarianka :diabloti:[/QUOTE]

nawet gdybym nie była,a robak byłby ostatnim pożywieniem na Ziemi nie zjadłabym tego

Posted

[quote name='marta.k9080']nawet gdybym nie była,a robak byłby ostatnim pożywieniem na Ziemi nie zjadłabym tego[/QUOTE]

to teraz a propos tego co Magda napisała że mam dziwnych znajomych :eviltong:

kiedyś mieliśmy grilla , a jeden z kolegów to taki sęp był wiecznie nie miał na kiełbase jak robiliśmy grilla na piwo , na fajki itd , i strasznie mu się jarać chiało , a że juz nas opalił na maxa ( wtedy jeszcze paliłam ) i nie chcieliśmy go więcej częstować to w końcu w desperacji wpadł na genialny pomysł , siedział obok orzecha ( drzewa ) a na tym drzewie chodziła dżdżownica , taka gruba strasznie owłosiona i mówi do nas tak " jak mi dacie 5 zł na faje ( wtedy jeszcze tyle kosztowały ) to zjem tą dżdżownicę " a my " ok " patrzymy co ten idiota robi a on na prawde wziął i ją zjadł :roll:

Guest wolfheart
Posted

[quote name='dOgLoV']to teraz a propos tego co Magda napisała że mam dziwnych znajomych :eviltong:

kiedyś mieliśmy grilla , a jeden z kolegów to taki sęp był wiecznie nie miał na kiełbase jak robiliśmy grilla na piwo , na fajki itd , i strasznie mu się jarać chiało , a że juz nas opalił na maxa ( wtedy jeszcze paliłam ) i nie chcieliśmy go więcej częstować to w końcu w desperacji wpadł na genialny pomysł , siedział obok orzecha ( drzewa ) a na tym drzewie chodziła dżdżownica , taka gruba strasznie owłosiona i mówi do nas tak " jak mi dacie 5 zł na faje ( wtedy jeszcze tyle kosztowały ) to zjem tą dżdżownicę " a my " ok " patrzymy co ten idiota robi a on na prawde wziął i ją zjadł :roll:[/QUOTE]

desperat...

obrzydzona do granic możliwości idę spać...obym nie śniła o robaczkach

dobranoc lasencje:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...