wilczy zew Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 wiem,że to nie łatwo ale ważny jest Twój luz,nawet przy zdarzeniu z rowerzystą pamiętaj,że nerwy to negatywne emocje a Ty musisz przejawiać pozytywne Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='marta.k9080'] [B]Ptysiak[/B] może to jeden z tych okresów lękowych?[/QUOTE] Całkiem możliwe. Ostatnio na spacerach wieczornych tez bardzo czujnie chodzi. Bawi się szaleje ale czasami jak coś usłyszy staje przy nodze i warczy albo nasłuchuje. Zazwyczaj mu to za chwilę mija bo staram się zająć go wtedy zabawą. Nie jest tak źle, bał się przesuwania krzeseł teraz już nie. Bawiłam się ostatnio z nim często koło krzesła, kilka razy wpadła mu tam piłeczka i sam leciał po nią. Raz prawie przewrócił krzesło i nawet się tym nie przejął. Tak samo było z ubijaniem kotletów, uciekał. Raz mu dałam powąchać ręce z mięsa, sam przyszedł z ciekawości. Teraz jak widzi, że robię mięso mogę tłuc się na całe Mysłowice i tak siedzi przy mnie i patrzy z nadzieją, że coś spadnie :diabloti: Może faktycznie coś jej nie pasuje w korytarzu albo boi się schodów? Nie koniecznie musiało coś się tam stać. A i co do lasów i kopania... To racja, że w rezerwatach itp. kopać w ogóle nie możną. Kodeks wykroczeń mówi: Art. 154. § 1. Kto na nie należącym do niego gruncie leśnym lub rolnym: /.../ 4) kopie dół lub rów, podlega karze grzywny... Ale to chyba nie dotyczy psa, który sobie czasami coś tam kiedyś rozkopie. A w naszym lesie to bardziej powinno się zająć "śmietniskami" Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 (edited) [B]dOgLoV[/B] dzięki,mamy nadzieję na lepszy dzień jurto [B]wilczy zew[/B] szlag mnie trafił i go przeklęłam,a zachowanie Luny olałam i zajęłam ją zabawką... wiem nie powinnam się wkurzyć:oops: [B]Ptysiak[/B] Ptyś na pewno wkrótce zapomni o wszystkim co go niepokoi. Luna tez przekonała się do tłuczenia mięcha,jak mama dała jej oblizać ręce...ze mną to psica ciężko ma, bo ja mięsa nie jadam od kilku lat:eviltong: I ode mnie nie wysępi takich kąsków... Tylko,że dzisiaj nagle coś jej "odbiło" z tym korytarzem ,tak to ładnie przez ten czas po powrocie szła schodami,nawet przede mną:crazyeye: Jeszcze nam zostało na dzisiaj wyście-toaleta ok 21.30.Zobaczymy. Edited November 7, 2012 by marta.k9080 Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 A może spróbuj inaczej z nią zejść? Nie wiem jak do tej pory robiłaś... Ale może załóż obróżkę, nie zapinaj na smycz. Zabaw ją jakąś zabawką, zbiegnij ze schodów kawałek i wołaj zachęcaj. Może potraktuje to jako zabawę w ganianego. Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [B]Ptysiak[/B] do tej pory...chyba normalnie,ja pierwsza ,smycz luźna Lunka za mną...i szła a dzisiaj ,ja idę a Luna ugięła łapy w proteście i za nic wyjść nie chciała.Spróbuję jeszcze tak jak piszesz może załapie zabawę,albo ją skusze jakimś śmierdzącym smaczkiem.:hmmmm: Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='marta.k9080'][B]Ptysiak[/B] do tej pory...chyba normalnie,ja pierwsza ,smycz luźna Lunka za mną...i szła a dzisiaj ,ja idę a Luna ugięła łapy w proteście i za nic wyjść nie chciała.Spróbuję jeszcze tak jak piszesz może załapie zabawę,albo ją skusze jakimś śmierdzącym smaczkiem.:hmmmm:[/QUOTE] Coś musi zadziałać. Ja sobie nie wyobrażam znosić ze schodów Ptysia :shake: to byłoby niewykonalne... Kiedyś miał takie jakieś dziwne schizy, że bał się zejść z kilku schodów na ogródek. Najpierw schodził normalnie a pewnego dnia coś mu się chyba ubzdurało i koniec... Działało rozkładanie smaczków na schody albo zachęta zabawką. Jak już to nie pomagało to biegłam do furtki sama. Wtedy zrywał się i już nie myślał o niczym tylko by mnie dogonić. Znasz Lunkę najlepiej, musisz tylko znaleźć na nią sposób by cieszyło ją wyjście i zejście po schodach na klatce. Na pewno coś ją do tego zachęci :) Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [B]Ptysiak[/B] coś na pewno wymyślę,swoja drogą to te nasze futra, czasami niezłe schizy mają... Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='marta.k9080'][B]Ptysiak[/B] coś na pewno wymyślę,swoja drogą to te nasze futra, czasami niezłe schizy mają...[/QUOTE] No niestety :) Mój ostatnio ubzdurał sobie, że Vet to samo ZUO i za wszelką cenę chce zjeść Veta :roll: :evil_lol: Moje nauki "badamy się" niestety poszły w las :/ Jak bada go Vetka (kobieta) jest okej. Faceta nie dopuści do siebie za nic... Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [B]Ptysiak[/B] bo Ptyś dorośleje i mu babki w głowie hahah a nie żeby go jakiś facet obmacywał:roflt: Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='marta.k9080'][B]Ptysiak[/B] bo Ptyś dorośleje i mu babki w głowie hahah a nie żeby go jakiś facet obmacywał:roflt:[/QUOTE] Jeszcze dzieciak nogi nie podnosi na siusiu a już za babkami się ogląda... no nie :mad::evil_lol: Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [B]Ptysiak[/B] a to kiedy samczyki podnoszą nogi do siusków? może młodzieńcze zachcianki ma:evil_lol: Quote
Ptysiak Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='marta.k9080'][B]Ptysiak[/B] a to kiedy samczyki podnoszą nogi do siusków? może młodzieńcze zachcianki ma:evil_lol:[/QUOTE] Chyba nie ma reguły na to kiedy, to zależy od psa. Czasami szybko, czasami koło roku. Ptyś kiedyś już próbował ale prawie sie wywrócił i chyba zwątpił :evil_lol: Ach ta młodzież :evil_lol: Quote
Guest wolfheart Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 [quote name='Ptysiak'] Ptyś kiedyś już próbował ale prawie sie wywrócił i chyba zwątpił :evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] a to dobre...oj Ptysiu słodziaku kochany:loveu: Quote
*Magda* Posted November 7, 2012 Posted November 7, 2012 Dobry wieczór Marta ;) Zobaczysz, jutro Lunka będzie się zachowywała lepiej ;) Quote
Guest wolfheart Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 [B]magdabroy[/B] dzień doberek;) Hmm..troszku lepiej było,zaczęłam używać sygnałów uspokajających.Ziewnęłam parę razy i Lunka trochę się zrelaksowała.Musiałam ją pociągnąć,ale jak zamknęłam drzwi ,to już poszła ze mną na dół.Na dworze też nie było tragicznie. Quote
:: FiGa :: Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 Dzien dobry :) Trzymamy kciuki za Luneczke :kciuki: Quote
Ana :) Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 hej :) spóźnione życzenia dla Lunki bo chwilę nas nie było :) widocznie Lunka miała jakiś zły dzień skoro dzisiaj już lepiej :P Quote
wilczy zew Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 [quote name='Ptysiak'] A i co do lasów i kopania... To racja, że[B] w rezerwatach[/B] itp. kopać w ogóle nie możną. Kodeks wykroczeń mówi: Art. 154. § 1. Kto na nie należącym do niego gruncie leśnym lub rolnym: /.../ 4) kopie dół lub rów, podlega karze grzywny... Ale to chyba nie dotyczy psa, który sobie czasami coś tam kiedyś rozkopie. A w naszym lesie to bardziej powinno się zająć "śmietniskami"[/QUOTE] do rezerwatów to w ogóle nie wolno wprowadzać psów Quote
Guest wolfheart Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 [B]Ana [/B] dziękujemy! [B]FiGa[/B] te dwa tygodnie było tak pięknie..a teraz eh:-( Lunie znowu odbiło...nie wiem dlaczego tak nagle,co się stało? Parę dni temu zaskoczył nas ten je***** rowerzysta,ale czy to mogło aż tak na nią wpłynąć? Przed chwilą ubrałam się ,zapięłam jej smycz,otworzyłam drzwi ..Luna położyła się,szarpała,krztusiła od nacisku obroży i piszczałą...nie wiem jak postąpić. Wieczorem skonsultuję się z Kasią... Błagam to nie może znów być tak jak było...:-( Quote
wilczy zew Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 próbowałaś ukucnięcia za progiem i wesołym głosem zwabienia na super smaczek? Quote
Martens Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 Pisałaś o kamizelce strachowej - nie pomaga? Quote
Guest wolfheart Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 [B]wilczy zew[/B] nie podziałało [B]Martens[/B] miała tą kamizelkę założoną...mimo to się zestrachała.A zaraz potem poszła spać.Cały czas ma kamizelkę na sobie. Poczekam jeszcze z godzinkę i spróbuję znowu... Quote
:: FiGa :: Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 Trzymamy kciuki , bedzie dobrze! :calus: Quote
Guest wolfheart Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 (edited) dzięki kochane,konsultacja z Kasią pomogła,no i Wasze kciuki też:multi: Miałam co prawda trochę męki z wyciągnięciem Luny z domu,ale na dworze była baaaardzo grzeczna i skupiona na moich korektach:razz: Każdej porażce skopiemy tyłek i nie damy się! Edited November 8, 2012 by marta.k9080 Quote
łamAga Posted November 8, 2012 Posted November 8, 2012 hejka ;) bidulka :-( ale dobrze ze wyszła na spacerek ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.