zerojeden Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 (edited) Dzisiaj miał próbę na suki... więc tak wybiegł z kojca minął jedną testową sunie o wadze ok 35kg, przeskoczył drugą o wadze do 10kg i pobiegł wąchać, po czym zawrócił ominął i jedna i drugą i do mnie się przymilać. Po chwili znowu w plener ;) Oczywiście podlał wszystkie drzewka :mad: moje chłopaki są kulturalne i nie robią takich numerów a on nie dość że w gościach to jeszcze łobuzuje. Więc na suki reaguje bardziej obojętnie niż z entuzjazmem. Moja mała Czwórka mu przez kraty wyjadała z miski to nie zareagował, mimo że jest chudy to na chrupki się nie rzuca jak Gomez. Co tam jeszcze a na mojego samca który na niego ujada tez jakąś agresją nie odpowiada, więc myślę że na spacerach będzie ok. Na smyczy trochę ciągnie ale nie jakoś nie do opanowania. Przy zastrzyku było trochę problemu bo się wyrywa i płacze jak szczeniaczek ale nie reaguje agresją, próbował odciągnąć rękę ale bardzo delikatnie. Można mu w zęby zajrzeć nie ma z tym problemu. W aucie jedzie ładnie, choć nie bardzo chce wskakiwać, ale ja mam wysoko bagażnik i rzadko który chce wskakiwać. Generalnie pies bardzo nastawiony na człowieka, jak mu znikam z pola widzenia to drze japę ale to też pewnie wynik stresu i nowej sytuacji. Pogodny, chętny do pracy, nie nachalny. Waży 30kg obecnie moim zdaniem z 7kg spokojnie powinien przybrać jak nie więcej bo kości mu wystają. I ma mało mięśni ale to kilka miesięcy treningu i będzie cudo ;) Zdaniem mojego weta ma ok 2 lat patrząc na stan zębów. Ale jak to po zębach ręki nikt nie da sobie uciąć aczkolwiek ma żółtawe a nie śnieżnobiałe. Więcej nie zaobserwowałam. o widzę że Ramzes wpadł w oko ;) A i jeszcze oczu trochę mu się ślimaczą, ma problem z trzecią powieką, na razie dostał krople trzeba będzie zwrócic na nie uwagę. Edited August 17, 2012 by Hałabajówka Quote
zerojeden Posted August 17, 2012 Posted August 17, 2012 Cofam to o żarciu... już zajarzył gdzie jest składzik karmy i skacze do miski ;) i nius z przed chwili... za patykami w sumie to za klockami moimi do kominka biega jak dzieciak, podskakuje, biega :) Quote
farmerka63 Posted August 18, 2012 Posted August 18, 2012 Czyli radosny, otwarty młody psiak :) Nic nadal nie wiem o przekazaniu Cezara po kastracji do domu tymczasowego... To jak to ma być, kobitki ? A kastrację ma umówioną na poniedziałek na 16:30 w Czarnkowie . Pani doktor powiedziała, że powinniśmy się zmieścić w stówce :) Quote
kinga Posted August 18, 2012 Author Posted August 18, 2012 Dom tymczasowy ma ten jeden problem, ze nie ma samochodu, a nikt ze znajomych nie chce się podjąc wycieczki Warszawa - Poznań. Szkoda byłoby, aby Cezar zabarłożył po drodze - Monika (DT) ma teraz urlop i full czasu wolnego. Ja wczoraj poruszyłąm niebo i ziemię, ale wszystko mi się rypło. Nadzieja kobiety w Waszej kreatywności. Quote
pati851 Posted August 18, 2012 Posted August 18, 2012 Jestem, w sobotę 25 mogłabym pojechać na takiej trasie. Kingo piszę na wątku a nie na pw, tak chyba będzie łatwiej. Quote
zerojeden Posted August 18, 2012 Posted August 18, 2012 [quote name='pati851']Jestem, w sobotę 25 mogłabym pojechać na takiej trasie. Kingo piszę na wątku a nie na pw, tak chyba będzie łatwiej.[/QUOTE] Kingi na dogo już chyba nie będzie przez 2 tygodnie, więc prosił żebyś kontaktowała się z Farmerką bo Cezar vel Ramzes od jutra będzie u Farmerki waletował ;) Super wieści :multi: Quote
farmerka63 Posted August 18, 2012 Posted August 18, 2012 (edited) Witaj Pati. Proszę , podaj mi na pw swój numer telefonu - zadzwonię i dogadamy szczegóły :) Kinga już dopina plecak i sznuruje trekkingi, więc opieka nad boskim Cezarem spadnie teraz na nasze barki - Edited August 18, 2012 by farmerka63 Quote
farmerka63 Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Będziemy kontynuować dyskusję nad transportem dopiero w środę wieczorem. W tej chwili boski Cezar najprawdopodobniej już zmierza do nas - Hałabajówka odgrażała się, że ok. 13 wyruszy. [SIZE=5]AVE CESAR [/SIZE]:multi: Quote
farmerka63 Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Jest :) Śpi w bibliotece skutecznie tarasując drzwi swoim chudym cielskiem. Quote
farmerka63 Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 (edited) Bardzo fajny, przyjazny , spokojny pies. Moje stadko kurdupelków wytrwale go obszczekuje - Cezar odnosi się do nich ze stoickim spokojem ...póki co ;) Wykonał jeden popisowy numer - tuż po wyjeździe Hałabajówki . Mianowicie otworzył sobie drzwi łapą i pobiegł za swoją dotychczasową pańcią ! Hałabajówka była w samochodzie tuż za bramą - szczęśliwie już zamkniętą. Jakoś udało mi się go nakłonić, żeby nie przeskakiwał furtki i dał się zwabić do domu. Uff.... Cezar nie reaguje na swoje imię - łaskawie tylko na gwizdanie . Ma apetyt . Je suchą karmę i ...twarożek ;) Znalazł naszą rzeczkę i sprawdzał czy jest głęboka . Rozmawiałam z warszawskim DT - Monika jest w pełnej gotowości - bardzo sympatyczna, zaangażowana i rozsądna dziewczyna. Jesteśmy w kontakcie . Transport szykuje się niestety dopiero za tydzień - kosztów jeszcze nie znamy . P.S. Jest to pies nieziemskiej urody... [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Ale to chyba wszystkie widzicie ;) Edited August 19, 2012 by farmerka63 Quote
zerojeden Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 A to numerant :cool3: nie widziałam go jak odjeżdżałam Eh nie wiedział co czyni... gdzież będzie miał tyle twarożku co u Farmerki ;) Kochane psisko już teraz może mieć tylko lepiej. Quote
brazowa1 Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 (edited) Młode wyżły to rzeźnia,maja pomysł na pomyśle..co ja piszę! one w ogóle nie myslą,tylko działają. A jak cos do ich mózgu prócz biegu i polowania zaczyna dochodzić,to maja 5 lat,potem w wieku 8miu stają sie mądre i wtedy człowiek zaczyna tęsknic do chwili,gdy nie miały mózgu, były młode i szalone.Oj,zazdroszcze DT kontaktu z tym psem,aczkolwiek pewnie bedzie męcząco i aktywnie. Dziewczyny założcie mu obroże z potężną adresatką i niech on nie ma jej ściąganej. Farmerko,mi sie wydaje,że on nie jest spokojny ,tylko tak sobie obserwuje i jest niepewny sytuacji,a w DS to pewnie i na psy bedzie się sadził na spacerze i stanie sie wulkanem energii :) Edited August 19, 2012 by brazowa1 Quote
zerojeden Posted August 19, 2012 Posted August 19, 2012 Wydaje mi się że co do psów to się nie zmieni, jest bardzo wyważony pod tym względem. Pewnie jak poczuje się pewniej będzie bardziej otwarty i zabawowy ale nie jest nachalny i pilnuje się człowieka. A obrożę dzisiaj zgubił jak biegał po krzakach ;( taką piękną stalowo-granatową. Quote
tanitka Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 a może przez ten tydzień jakiś odpowiedzialny DS sie znajdzie... Quote
farmerka63 Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Zmiana planów - dzisiaj kolejny dzień mamy niby-planowe wyłączenie prądu ( pewnie już za chwilkę - i aż do 16-tej ) - co kompletnie rujnuje nasz porządek pracy w serowarni :( Udało mi się przełożyć kastrację na 11-tą. Niebawem startujemy. Quote
farmerka63 Posted August 20, 2012 Posted August 20, 2012 Wszystko ok. Jesteśmy już w domu . Relację zdam wieczorem - teraz pędzę do pracy, rodacy :) Quote
farmerka63 Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Przepraszam szanowne gremium, ale bardzo późno skończyłam wczoraj zajęcia obowiązkowe w przetwórni i padłam jak kawka po pracowitym i upalnym dniu....a rano bezlitosna pobudeczka o 4:30 tez nie pozwoliła mi się wyspać... Jak było wczoraj ? Cezar - wzór cnót . Do samochodu po lekkiej zachęcie wskakuje sam. Trochę się wiercił z tyłu , ale nie próbował przełazić do przodu. Nie wymiotował. Ciągnie na smyczy jak traktor, ale dałam radę - na ułomka nie trafił ;) Trochę czekaliśmy na zabieg, bo doktorostwo naprawiało łapkę norweskiemu leśnemu - Cezar rozłożył się na chłodnych kaflach i zachowywał stoicki spokój. Do głupiego jasia pani doktor nałożyła mu tekstylny kaganiec, bo trochę nas straszył. W czasie zabiegu go zaczipowano. Wyczyszczono mu uszy ( ma lekkie zapalenie - dostał Oridermyl z zaleceniem stosowania przez 3 dni ). Skaleczony najmniejszy paluszek u prawej przedniej łapy jest już nie do zszycia - musi się zagoić sam, co juz zresztą postępuje. Dostał antybiotyk i lek przeciwzapalny co zabezpieczy i ranę pokastracyjną i łapkę. Doktorostwo obejrzało mu oczęta i ma pewne podejrzenia, że ktoś już przy tych oczkach majstrował. Wg ich diagnozy powinien mieć kolejną operację ( trzecia powieka!), tylko byłoby dobrze ustalić, czy usunięto mu już gruczoł trzeciej powieki. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie uzyskać taką informację... Ma niedowagę - waży 30 kg . Odkarmienie nie powinno być problemem bo apetyt ma jak smok. Do karmienia muszę go zamykać w ganku , bo opróżnia swoją michę z prędkością światła i potem dobiera się bezpardonowo do misek moich kurdupelków - czyni to tak szybko ( ale bez cienia agresji ), że je zatyka ze zdziwienia i odchodzą bez walki. Naprawdę , niebywałe :):):) Dzisiaj zaczynam dla niego pichcić gotowane żarełko . Szczepienia i odrobaczanie będziemy kontynuować za tydzień ze zrozumiałych względów. Cezar to pierwszy tymczas, który zachowuje czystość w domu - jak na arystokratę przystało . Dzisiaj miałam budzik nastawiony na 4:30 , ale tuz po 4 obudziło mnie cezarowe tuptanie po domu i odgłos forsowanych drzwi wyjściowych - bo Cezar doskonale sam otwiera sobie drzwi wyjściowe . Mało tego - wyczaił, że skoro wyjściowe są zamknięte na przysłowiowe 4 spusty , to można z łatwością otworzyć drzwi wiodące z kuchni do pralni , a z pralni kolejne - prowadzące już na podwórko. I MYK - kolegi nie ma :) Ale dzisiaj nad ranem otworzyłam mu te główne i w piżamach i szlafmycach poszliśmy we dwoje na trawę - panicz sikał...i sikał....i sikał ...potem pobiegł gdzieś w krzaki załatwić grubsze sprawy i cały happy przykłusował do mnie ze słowami na uśmiechniętym pysku : JUŻ :D Rzeczywiście nie ma tendencji do dylowania . Pilnuje się bardzo i nie opuszcza podwórka. Czeka na mnie pod przetwórnią i w ogóle jest przekochany i cudny :loveu: Wczoraj w lecznicy zapłaciłam za wszystko ( z czipem i tubką Oridermylu włącznie ) 195 zł. Quote
Ati Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 weimary bywaja uparte niegrzeczniuchy, a tu taki ideal telefony sa o chlopaka, ale na razie nic konkretnego Quote
farmerka63 Posted August 21, 2012 Posted August 21, 2012 Wczoraj wieczorem dzwoniła także Monika z W-wy - nasz DT. Czeka na Cezarka z szeroko otwartymi ramionami i drzwiami ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.