Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Myślę, że Madziasto ma rację. To będzie najlepszy sposób. Gdy będziesz go łapać na ręce, możesz mu dać do zrozumienia, ze coś jest jednak nie w porządku i utrwalić takie zachowanie. Najlepiej zachowuj się spokojnie i normalnie i odwracaj jego uwagę.
Nerwowe reakcje, gdy on szczeka na obcych, mogą go nakręcać. On szczeka, Ty się denerwujesz, krzyczysz, wykonujesz gwałtowne ruchy. On może myśleć nawet, że Ty się dołączasz do niego, lub że skoro się denerwujesz, to ci ludzie faktycznie mogą być zagrożeniem.

  • Replies 206
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kaladan napisał(a):
Gdy będziesz go łapać na ręce, możesz mu dać do zrozumienia, ze coś jest jednak nie w porządku i utrwalić takie zachowanie.

O tym samym pomyślałam..
Utwierdzenie w przekonaniu, że obcy ludzie to chyba rzeczywiście jakieś potwory, skoro pańcia mnie jeszcze broni :hmmmm:


A może jeszcze oprócz odwracania uwagi organizować specjalnie takie krótkie na początku spotkanka ze znajomymi, a tym samym nieznajomymi dla Maxa i nagradzać go smakołykami za przebywanie z nimi. Najlepiej, żeby znajomi - "elementy" eksperymentu- nie ciumkali do Maxia, nie głaskali go na początku, wystarczy, żeby tylko byli, a Max nagradzany przez Ciebie zobaczył, że inni ludzie nie są straszni i może być całkiem fajnie w ich towarzystwie.

Posted

madziasto4 napisał(a):
Kasiu, z tego co zrozumiałam, Max obszczekuje nieznajomych- może spróbuj jak zauważysz jakiegoś zbliżającego się człowieka na horyzoncie odwracać uwagę Maxa, machać mu piłeczką/smakołykiem przed nosem ( ;) ), zwrócić na siebie uwagę, nadawać do niego, żeby nie interesował się tym kimś, tylko skupił się na Tobie.
Pozdrowienia dla Maxia ;)


to nie zla rada, ale czy ona będzie skuteczna???
Wtedy Max i nie zauwazy tych obcych ludzi :roll: a czy Kasia zawsze tak przez cale zycie Maxa będzie odwracala jego uwagę? - Tez nie... No więc jak juz jej to bardzo znudzi się i odpusci to, czy Max znow nie będzie napastliwy? - Myslę, ze będzie... :roll:
On musi przelamac się... Jak raz trza jego zabierac w najbardziej ludne miejsce, jakies parky, rynki itp., nie wiem gdzie zyjecie. Jak bardzo napada, to trzymac na rękach, ale niech on jak najczęsciej widzi obcych i po trochę rozumieje, ze oni nic nie robią.

Posted

Vici i Jeannie napisał(a):
to nie zla rada, ale czy ona będzie skuteczna???
Wtedy Max i nie zauwazy tych obcych ludzi :roll: a czy Kasia zawsze tak przez cale zycie Maxa będzie odwracala jego uwagę? - Tez nie... No więc jak juz jej to bardzo znudzi się i odpusci to, czy Max znow nie będzie napastliwy? - Myslę, ze będzie... :roll:
On musi przelamac się... Jak raz trza jego zabierac w najbardziej ludne miejsce, jakies parky, rynki itp., nie wiem gdzie zyjecie. Jak bardzo napada, to trzymac na rękach, ale niech on jak najczęsciej widzi obcych i po trochę rozumieje, ze oni nic nie robią.

Od czegoś naukę skupiania na sobie trzeba zacząć..Później może wystarczyć powiedzenie imienia psa, żeby ten się spojrzał na Kasię. Wiem, że to nie zaszkodzi, a może jedynie pomóc.
Zabieranie w zaludnione miejsca jak najbardziej popieram :)

Posted

Jeszcze raz bardzo Wam wszystkim dziękuję za rady, z tymi zaludnionymi miejscami jest tak że bywamy w nich częso bo Max jeździ ze mna co tydzien do Warszawy a w stolicy wiecie jak jest...metro zazwyczaj nigdy nie jest puste, autobusy i tramwaje też...
nie chce sie chwalić ale zaczęłam już korzystać z Waszych rad i wiecie co...nie zapeszać ale odwracanie uwagi naprawdę skutkuje - Max przestał obszczekiwać, ale wiecie najbardziej chyba poskutkowała niby taka drobna rzecz a jednak...wyszliśmy jakoś pare dni temu na spacer no i oczywiście przechodnie...Max spojrzał na mnie i już nawet szykował się by zaatakować ale ja przykucnęłam przy nim zaczęłam go głaskac i powtarzać mu że wszystko jest dobrze, że jest bezpieczny i wiecie co? Ten człowiek przeszedł a Max nawet nie otworzył mordki by zaszczekać...później Max był już jakieś 40 m ode mnie i znowu dostrzegłam, że ktoś idzie...zaczęłam mówić do Maxa, że jest bardzo grzeczny, że nic mu się nie stanie i Max nawet nie zareagował na obcego a potem podbiegł szybciutko do mnie i strasznie się cieszył i skakał gdy go chwaliłam:)powoli robimy postępy ale wiecie jak to jest...raz gorzej, raz lepiej ale pracujemy nad tym. Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystkie rady! Pozdrowionka dla wszystkich dogomaniaków i ich pupili!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...