Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Igor sam rozwiązał bo omija szerokim łukiem taki wyciągnięta łapki do głaskania.No ale Diuna leci do każdego(pierwsze spacery wyglądały tak: psica leciała do wszystkich się witać i po powrocie do domu odrazu się załatwiała bo na dworzu na takie rzeczy nie miała czasu 8) ) niepowiem żeby mi się to szczególnie podobało i zawsze próbuje ją zawołać do mnie(coraz częściej się sucha :D ).Kiedyś gdy zwracałam uwagę żeby nie głaskać a szczególnie żeby nie brać na ręce :evil: nasłuchałam się komentarzy w stylu "wielka dama yorka se kupiła , albo przecież ci go nie zjem..."więc teraz sobie odpuszczam i poprostu wołam psy.

  • Replies 206
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted
"wielka dama yorka se kupiła , albo przecież ci go nie zjem..."

Yhhh :evil: nie rozumiem takich ludzi przecież to nie zabawka i chyba normalne że się nie chce by każdy obcy go dotykał. Tymbardziej że to bardzo delikatne pieski a ludzie różne choroby mają.

Takich nie wyrozumiałych ludzi to bym :boom: :baddevil:

Posted

Teraz mamy 2 tygodnie kwarantanny ale wcześniej, gdy odprowadzałam córę do szkoły to Axelek wędrował u mnie pod kurtką. Wiadomo, że są to niezwykle ciekawskie psiaki i nie zawsze zgadzał się na schowanie łebka. :-?

No i się zaczynało głaskanie przymilanie itp. Nie powiem żeby mi się to podobało :cry: , przecież nie każdy ma czyściutkie rączki.

Z drugiej strony, nie chciałabym również słyszeć komentaży typu: wielka paniusia zadziera nosa itp, więc mam dylemat.

A może macie jakieś sposoby aby yoreczki chociaż nie lizały wszystkich co się tylko zbliżą? :-?

Posted

No coz ... u nas jest podobnie. Kazdy chce mojego psa poglaskac, przytulic i poszczebiotac mu do uszka. Z uwagi na to, ze od poczatku chcialam aby pies byl dobrze zsocjalizowany, zawsze pozwalalam na takie kontakty.

Jednak Majka jest bardzo niesmiala w kontaktach z obcymi, nie podbiega nigdy do obcych, nie lize, nie lasi sie ... oczywiscie nie szczeka tez na innych ;)

Natomiast dosyc dokladnie wybiera sobie osoby, ktore obdarowuje sympatia. Jest niewiele osob, ktore wywoluja u niej atak psiego szalu zadowolonia ... i niech tak pozostanie ;)

pozdrawiam,

Posted
Z uwagi na to, ze od poczatku chcialam aby pies byl dobrze zsocjalizowany, zawsze pozwalalam na takie kontakty.

Jednak Majka jest bardzo niesmiala w kontaktach z obcymi, nie podbiega nigdy do obcych, nie lize, nie lasi sie ... oczywiscie nie szczeka tez na innych

pozdrawiam,

No cóż. Mój psiak prawie non stop przebywa wśród ludzi więc nie ma problemu z socjalizacją. Często ktoś nas odwiedza no i przychodzi mój braciszek ze swoją yoreczką.

Bardzo bym chciała, żeby Axel był mniej ufny ale może to przyjdzie z wiekiem??

Posted
Gosiek,

Mam nadzieje, ze po kwarantannie, gdy zrobi sie juz znacznie cieplej uda nam sie umowic na jakis spacerek :D

pozdrawiam,

Nie ma sprawy :lol: :lol:

Tylko gdzie, skoro mieszkamy na dwóch końcach Wawy?

Może POLA MOKOTOWSKIE?

Posted

Gosiek,

Majka jest nieufna z natury ;) Wiec pewnie jesli Twoj psiak z natury kocha caly swiat to tak mu zostanie :-) I dobrze! Tak sobie mysle, ze kazde zachowanie psa jest dobre, aby tylko nie bylo agresywne i jazgotliwe ;)

Pola Mokotowskie - czemu nie :-) Dojedziemy na pewno, a nawet inne yorki sciagniemy ;)

pozdrawiam,

Posted

Jak tak dalej pójdzie, to mój psiak nie będzie należał do tych jazgotliwych :lol: Prawdę powiedziawszy to po rękach nie liże wszystkich, tylko tych których widzi po raz kolejny.

No to może tak wstępnie MARZEC? Powinno być już cieplej :P

Posted

W takim razie zaczynam od jutra uczyć Axla chodzenia na smyczce. Może zdążymy :D Właśnie sobie skubaniec śpi u mnie na kolanach :wink: i nie wie co go czeka.

Posted

Odnośnie przymilania się ludzi do yorczków ( a nie odwrotnie ):

Moja sunia leci do wszystkich, ale tylko do momentu, gdy osoba nie zwraca na nią uwagi, gdy widzi wyciągnięte ręce od razu uchodzi z niej cała odwaga.

Miałyśmy ostatnio w bibliotece (zabieram ją wszędzie tam gdzie tylko mogę) jakaś paniusia się do niej "dossała", zaczęła psa czochrać po łebku mierzwiąc starannie zrobionego kucyka, nie pomogły delikatne uwagi, że pies tego nie lubi, Silver wlazła mi prawie na kark (bo trzymałam ją na rękach), żeby być jak najdalej. Niestety pani pozostała głuch na prośby, a ja musiałam szybko zmykać. :)

Posted

Sarah_S

Ulżyło mi, że nie tylko mnie wkurza jak ktoś nie zwracając uwagi na miny bądź aluzje właściciela "maltretuje" psa swoimi "pieszczotami" :wink:

Ja również (gdy Axel akurat nie ma kwarantanny), chodzę z niw wszędzie i muszę powiedzieć, że nawet panie w sklepie mięsnym nie mają nic przeciwko takiemu słodziutkiemu stworzonku :P

Posted

Gosiek,

:) my również zaliczyłyśmy niemal wszystkie branże sklepów :) i nikt nie ma nic przeciwko.

Jednak miałam jedną nieprzyjemną sytuację; mianowicie chciałam pojechać z psem PKS-em do znajomego, który od razu stwierdził, że kierowca jest nie w porządku (z wyglądu:)) i rzeczywiście. Nie chciał nas wpuścić do autobusu, potem zażądał dokumentu stwierdzającego szczepienie przeciwko wściekliźnie (na co oczywiscie nie byłam przygotowana), a na koniec z gniewną miną wpuścił nas w końcu stwierdzając, że mamy uściść z tyłu, żebu ludzie się nie bali... :x

Tak sobie myślę, że ten pan po prostu nie wiedział co to yorczek :roll:

Posted
Nie chciał nas wpuścić do autobusu, potem zażądał dokumentu stwierdzającego szczepienie przeciwko wściekliźnie (na co oczywiscie nie byłam przygotowana), a na koniec z gniewną miną wpuścił nas w końcu stwierdzając, że mamy uściść z tyłu, żebu ludzie się nie bali... :x

Tak sobie myślę, że ten pan po prostu nie wiedział co to yorczek :roll:

Jak widać zdarzają się "miłośnicy" yoreczków. Musiałaś się nieźle wkurzyć :evil: Dobrze, że ja nie muszę nigdzie jeździć bo jak bym trafiła na takiego :milutkiego" kierowcę to znając siebie nie powstrzymałabym się przed zrównaniem go z ziemią :D

Posted

Już kiedyś pisałam co myślę o takich nachalnych głaskaczach :evil:. Nie pozwalam głaskać psa nikomu i nie ma od tego wyjątku, bo ludzie są po prostu nienormalni, próbują ukradkiem wtykać psom do pyszczka różne "przysmaki" (na przykład słodycze, w tym czekoladę). Nieraz miałam sytuację, że chcieli brać psa na ręce i nie wiadomo co jeszcze. Poza tym Fuzlak - i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to cecha yorków jako takich - wcale nie jest chętny na żadne obce pieszczoty. Podbiec owszem, podbiegnie jeśli mu pozwolę, powącha, pomacha ogonkiem, ale od wyciągniętej do głaskania ręki się uchyla i już. I bardzo dobrze.

Posted
Poza tym Fuzlak - i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to cecha yorków jako takich - wcale nie jest chętny na żadne obce pieszczoty. Podbiec owszem, podbiegnie jeśli mu pozwolę, powącha, pomacha ogonkiem, ale od wyciągniętej do głaskania ręki się uchyla i już. I bardzo dobrze.

owczarnio

pocieszyłaś mnie co nieco. Mam nadzieję, że mój psiak pójdzie w ślady Fuzlaczka i będzie unikał "ręcznego" kontaktu z "głaskaczami" :lol: :lol: :lol:

Byle tylko nie wyrósł z przytulania się do mnie :wink:

Posted
będzie unikał "ręcznego" kontaktu z "głaskaczami"

Byle tylko nie wyrósł z przytulania się do mnie

Tego samego życzyłabym sobie dla nas :)

Narazie kiepsko idzie, bo psina jest zbyt zajęta poznawaniem świata i czasami chętnie biegnie do obcych rąk.

Nie pozwalam głaskać psa nikomu i nie ma od tego wyjątku, bo ludzie są po prostu nienormalni, próbują ukradkiem wtykać psom do pyszczka różne "przysmaki" (na przykład słodycze, w tym czekoladę).

nie, no to juz trochę przesada :o

Posted

Niestety ludzie bywają nieobliczalni. Dwa tygodnie temu poszłam do warzywniaka i pewna pani (sprzedawca), wręcz własnoręcznie wyciągnęła mi psa spod płaszcza :evil: "Bo ona też ma yoreczka i tak strasznie kocha te pieski"

Axelek potem był trzęsącą się kupką nieszczęścia - od tamtej pory nie odwiedzam owego sklepiku.

Posted
To trochę dziewne bo moja Rapsodia wszystkie nowe osoby które widzi wita z radością. Może dlatego że jest jeszcze mała :wink:

Samanto, Rapsodia pewnie też by się trzęsła gdyby obca baba wyrwała ją z Twoich rąk :wink: Mój skubaniec też uwielbia się ze wszystkimi witać byle tylko był w pobliżu mnie i za moja aprobatą :D

Posted

Tak czytam i czytam i w sumie po części zgadzam się z wami, wg mnie bardzo miłe jest jak ktoś przechodzi obok mnie (jak ide z Mikuniem :D-maltańczykiem jakby ktoś niewiedział ) i mówi "jaki fajny piesek" itp i jak zapyta się grzecznie czy może pogłaskać to oczywiście pozwalam :D ale jak by to była zgraja jakiś dzieci to powiedziałabym że gryzie :D :wink: :lol: , tak mi to przyszło do głowy kiedy mój brat będąc na jakimś targu widział faceta z Yorkiem na rękach i też wokoło niego zaczeło się zbierać takich "głaskaczy" , ten gość wtedy powiedział że gryzie i się wszyscy odczepili :lol: :lol: :o

A tak BTW (tak mi się teraz przypomniało) mimo że bardzo lubię te pieski to ja jeszcze nigdy nawet Yorka nie głaskałam :o :( :oops:,

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...