Gosiek Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Kiedy wasze pieski zaczęły szczekać? Axel w czwartek skończy 12 tygodni i jakoś do tej pory nie potrafi wydobyć z siebie dźwięku szczekopodobnego. Od około 2 tygodni zadrza mu się natomiast od czasu do czasu warknąć. Quote
Wind Posted January 27, 2004 Posted January 27, 2004 Majka wlasciwie wogole nie szczeka. Czasami tylko, gdy widzi jak inne psy szaleja a ona jest na smyczy wydobywa z siebie jakies male szczekniecie. Wie jednak, ze bardzo nie lubie jazgotliwych psiakow, wiec oszczedza moje uszy i nie uprawia tego halasu. Jesli dobrze pamietam, to pierwszy "szczek" wydala tak ok. 5 miesiaca w szczeniecym przedszkolu :-) pozdrawiam, Quote
samanta Posted January 28, 2004 Posted January 28, 2004 No to moja Rapsodia chyba pobiła wszelkie rekordy. Jak ją przywieźliśmy do domu (miała wtedy skończone 7 miesięcy) to już szczekała. Nie było to oczywiście ciągłe szczekanie tylko takie chwilowe. Najwięcej szczeka jak zamkniemy ją w łazience żeby się załatwiła i jak już skończy to daje nam znać właśnie szczekając :P Quote
iwa Posted January 28, 2004 Posted January 28, 2004 Jak ją przywieźliśmy do domu (miała wtedy skończone 7 miesięcy) to już szczekała. Chyba cos oszukujesz, bo raczej mi sie wydaje ze tygodni :lol: Najwięcej szczeka jak zamkniemy ją w łazience żeby się załatwiła :o :o :o :o Zamykacie ja w lazience? A ktos z nia jest wtedy chociaz czy nie? Ja nie pamietam, kiedy Rocky zaczal szczekac ale cos okolo 4 miesiaca. Quote
samanta Posted January 28, 2004 Posted January 28, 2004 Iwa faktycznie miała 7 tygodni a nie miesięcy :oops: :oops: Rapsodia jest sama w łazience (chyba nie lubi jak ktoś ją podgląda, bo jak ktoś z nią jest to wtedy skacze do nogawek i bawi się zamiast załatwiać swoje potrzeby :D :D ) Quote
Gosiek Posted January 28, 2004 Author Posted January 28, 2004 Dzięki za odpowiedzi!!! Ogolnie to jest tak: Spię sobie spokojnie, pies oczywiście śpi u mnie na brzuchu i nagle coś mu sie zaczyna śnić. Przebiera łapkami, mlaska jęzorkiem jakby coś pil i nagle zaczyna ujadać ale tak jakoś śmiesznie bo prawie nie otwiera przy tym pyszczka. :lol: :lol: Natomiast w dzień nawet jak się mocno rozszaleje w zabawie to tylko od czasu do czasu warczy :) Quote
samanta Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 Gosiek u mnie jest podobnie i w dodatku czasami jak śpi to chrapie :D Quote
iwa Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 U mnie dokladnie tak samo I jeszcze w dodatku tak slodko warkusia. :sleep2: Urocze sa te male pociechy. Quote
karolina100 Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 Ince jeszcze nigdy nie zdarzyło się szczeknąć na coś innego niż piłka lub przy zabawie. Nigdy nie szczeka na ludzi ani psy. Najchętniej to by się do każdego przytulała.Nie widzi w nikim wroga.Wszyscy na świecie są jej przyjaciółmi. Popiskuje tylko czasami cichutko jak czegos chce.Jest zazdrosna kiedy trzymam chrześniaka na kolanach, wtedy piszczy bez końca, no bo jak ktoś mógł zająć jej ulubione miejsce!Pozdrawiam Quote
Gosiek Posted January 29, 2004 Author Posted January 29, 2004 No cóż, w takim razie wygląda na to, że mamy wyjątkowo kulturalne i przyjacielskie pieski. Axelkowi mało ogonek nie odpadnie, tak się cieszy jak ktokolwiek przychodzi w odwiedziny. Ciekawa jestem jego reakcji gdy moja córa wróci w sobotę z ferii. Ogólnie rzecz ujmując to może i lepiej, że nie szczeka. Przynajmniej nie jest dziamgotkiem :lol: :lol: :lol: Quote
Sarah_S Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 No to gratuluję takich spokojnych psiaków. Muszę wam powiedzieć, że według waszych opinii Silver wszystkich pobija. Jest strasznie głośna, od skończenia 8 tygodnia poszczekiwała. Gdy dorosła nauczyła się dziwnie jazgotliwie piszczeć i skomleć i szczekać w wysokich tonach, czasami to jest nie do zniesienia. Najszczęsciej szczeka w zabawie (gonitwie po mieszkaniu) z kotami, a także gdy siedzi na parapecie i obserwuje świat, i gdy usłyszy (nie zobaczy) innego psa. Natomiast gdy jest zazdrosna o Sarę (kotka syjamska) grzejącą się na moich kolanach najchętniej rozerwalaby ją na strzępy :), - zaczyna warczeć. Nieartykuowane dzwięki wydaje też gdy przygotowuję jej jedzenia, albo gdy o coś prosi, albo nie może gdzieś wejść. Gdy odbierałam ją jako niezaradnego szczeniaka, u hodowcy była jej ponad roczna siostra (z tej samej matki) i zachowywala się dokładnie jak Silver teraz. ___________ pozdrawiam Quote
Iska Posted January 29, 2004 Posted January 29, 2004 Witam , Ja rowniez gratuluje tych aniolkow i tylko dodam poczekajcie ,wszystko w swoim czasie :wink: Moja Ines gdy atakuje Murzynka (musi sie o niego oprzec aby dosiegnac do fafli -skubana ) to wydaje z siebie takie dzwieki jakby atakowala sfora psow . Pozdrawiam,Ania i psy . Quote
Gosiek Posted January 30, 2004 Author Posted January 30, 2004 No to pozostaje mi cieszyć się z powarkiwania przy zabawach 8) Smiesznie jest jak dostaje kurczaczka, bo jedzonko jest podgrzewane w mikroweli i Axel przy pierwszym piknięciu zaczyna tańczyć, tzn obraca się w kółeczko na 2 łapkach. :multi: :multi: :multi: Teraz z innej beczki: Nie wiem co mam zrobić? Zauważyłam, że od jakichś 3 dni Axelek drapie sobie uszy i potrząsa główką. Jak byłam w poniedziałek u weta to nic w uszkach się nie działo :niewiem: Czytałam trochę o przebiałkowaniu - może to o to chodzi? Niby dostaje super karmę Hills ale właśnie się zastanawiam czy tak jak większość z Was nie przestawię go na Royala. Co mi doradzicie? Jak widać dołączam do grona przewrażliwionych na punkcie pupili :oops: :oops: :oops: Quote
Gosiek Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 Wet powiedział tak: " co z tego, że w mieszkaniu jest czysto, pies jak się tarza po dywanach to mu zawsze jakaś bakteria wpadnie w ucho". No i dostał Axelek 2 bolesne zastrzyki w tyłeczek i Atecortin do zakraplania. Najgorsze, że zastrzyki trzeba aplikować jeszcze przez 2 dni :( :( Quote
Wind Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Gosiek, Z "uszna" przypadloscia nie ma zartow. Pewnie to jakis stan zapalny, ktory trzeba skutecznie i do konca wyleczyc. A czym czyscisz uszy psa? pozdrawiam, Quote
Gosiek Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 Szczerze i bez bicia powiem, że do tej pory nie trzeba bylo czyścić mu uszek bo miał czyściutkie. :oops: Przy każdej wizycie wetka sprawdzała i było wszystko w porządku. Słyszałam, że jest jakiś płyn do codziennej pielęgnacji(czyszczenia) uszu. Wiesz może coś o tym? Quote
Wind Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Mam i uzywam taki plynik, ktory aplikuje malej po kazdej kapieli. Plyn nazywa sie Tea Tree Ear Cleaner, czyli jak nazwa glosi jest z drzewa herbacianego. Mocze nim patyczek kosmetyczny i dokladnie wycieram zewnetrzna czesc przewodu sluchowego i malzowinke. Nastepnie wycieram ucho do sucha i gotowe. Raz na miesiac pensetka wyrywam wlosy wyrastajace z przewodu sluchowego ... ot i cala filozofia ;) pozdrawiam, Quote
Gosiek Posted January 31, 2004 Author Posted January 31, 2004 Bardzo ci dziękuję!!!! W poniedziałek w drodze na zastrzyki kupię ów specyfik. Mam tylko nadzieję, że Axel da sobie czyścić uszka bo zauważyłam, że ma bardzo wrażliwe uszy. Przed chwila prawie się z nim musiałam siłować :lol: :lol: :lol: bo mój mąż aplikował psiakowi kropelki. Kupiłam Royala i choć Axel nie ma żadnych praoblemóz z jedzonkiem to muszę przyznać, że te suchotki wręcz pochłania :P Przy okazji ładnie pachną wędzonką i być może będzie również "ładniejszy zapach" z pyszczka :lol: :lol: Po Hillsie niestety jechało padlinką hi, hi Quote
Wind Posted January 31, 2004 Posted January 31, 2004 Gosiek, Zapytaj weta, czy podczas infekcji mozesz przemywac uszy, czy masz poczekac az pies wyzdrowieje. A to, ze ma wrazliwe uszka, to pewnie przez chorobsko. Maja ma zdrowe uszatka i moge z nimi robic co chce: czyscic, wyrywac wloski z przewodu sluchowego, obcinac wloski na koncach itp :) Royal pachnie wedzonka??? :o Dla mnie to jakis paskudny smrodek ;) Ale nigdy nie wachalam Hillsa, wiec nie mam do czego sie odniesc :lol: pozdrawiam, Quote
Gosiek Posted February 1, 2004 Author Posted February 1, 2004 Maja ma zdrowe uszatka i moge z nimi robic co chce: czyscic, wyrywac wloski z przewodu sluchowego, obcinac wloski na koncach itp :) Tylko pozazdrościć :klacz: Axel należy do tych yorków, które mają gęste włoski więc i w uszkach ma ich dużo :P i wstyd się przyznać ale nie mogę się przemóc do wyrywania :oops: :oops: Zostawiam to miłej wetce :lol: A teraz coś dla uśmiechu: portrecik w domku dla lalek, gdzie wlazł przez okienko a tu jako "góral" Quote
Wind Posted February 1, 2004 Posted February 1, 2004 Gosiek, Twoj piesek jest cudny. I jak fajnie wyglada w tym domku dla lalek ;) Rzeczywiscie ma bardzo bujne owlosienie. Musisz bardzo pilnowac, aby nie tworzyly mu sie koltuny. Oczywiscie ten problem moze sie pojawic, gdy piesek bedzie mial dluzsze wloski. Ostatnio na spacerze spotkalam znajomego yorczka, o bodobnych gestych wloskach. Niestety ma tyle koltunow, ze jego siersc nadaje sie jedynie do bardzo krotkiego (przy skorze) wygolenia :( pozdrawiam, Quote
Gosiek Posted February 1, 2004 Author Posted February 1, 2004 Wind , dziękuję Ci bardzo za porady, bardzo mi pomagasz :Fade-col: Jak na razie nie ma problemu z kołtunkami i nawet lubi się czesać. Używam olejku norkowego a później, tzn. jak będzie miał dłuższe włoski, zamierzam kupić jeszcze preparat z olejkiem migdałowym który podobno pozwala dokładnie rozczesywać włoski :roll: :roll: Mam nadzieję, że nie zapeszę ale z jego uszkami j€ż lepiej, infekcja się zmniejszyła i nawet nie skowyczał dziś przy zastrzykach :) Oby te jutrzejsze to były ostatnie, bo ja bardziej przeżywam te kłucia niż psinka :cry: Quote
iwa Posted February 2, 2004 Posted February 2, 2004 Piesio super. Mi sie najbardziej podoba jako "goral". :lol: A jak wy mu ta czapeczke zalozyliscie? Nie obudzil sie? Quote
Gosiek Posted February 2, 2004 Author Posted February 2, 2004 Dzięki dziewczyny, mam nadzieję, że jak podrośnie to będzie równie piękny jak wasze psinki:lol: :lol: Axelek ma super mocny sen, w czasie którego można z nim zrobić wszystko: od obcinania włosków na brzuszku poprzez czesanie a na strzyżeniu uszek skończywszy. Więc nie było problemu z założeniem kapelusika :P Jestem super szczęśliwa,, bo byłam dziś na 3 i zarazem ostatnim zastrzyku z piechem i tym razem nawet nie pisnął :D Wetka powiedziała, że zaczęliśmy leczenie w najbardziej odpowiednim momencie i już po kłopocie(odpukać) :lol: :lol: no ale do końca tygodnia zakraplamy Atecortin. A JAK WASZE PSIAKI ZNOSZĄ TĄ WSTRĘTNĄ POGODĘ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.