Yorkies Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Aaaa zapomniałam ja też mam taki kubeczek z yorczkami i też jestem zadowolona (mimo mama twierdzi że pod względem psów jestem "nawiedzona") :D POZDROWIENIA 8) Quote
Gosiek Posted March 3, 2004 Author Posted March 3, 2004 Gosiek nawet jak Rapsodia śpi to nie mogę jej ogolić uszków bo się zaraz obudziJa sobie nie wyobrażam jak będę musiała iść z nią do fryzjera :o Ona na chwilę nie potrafi usiedzieć grzecznie :( Nie martw się samanto, Rapsodia u fryzjera będzie na pewno grzeczna :P Przecież będzie tam w rękach obcej osoby i z nieufności będzie potulna jak owieczka - wiem to po Axelku. Jak byłam w YC i powędrował w obce ręce to zachowywał się jak pluszak :lol: :lol: , czyli prawie znieruchomiał. A tak wygląda mój pieseczek ze stojącymi uszkami Quote
waldek2 Posted March 3, 2004 Posted March 3, 2004 Gosiek Twój pieseczek wygląda super. Sądzę ze uszka już nie klapną. Popieram też pomysł pójścia do fryzjera jeśli ktoś ma obiekcje, że zrobi krzywdę swojemu pupilowi. Pisałem już o tym wcześniej. Poza tym to prawda moja Megan u fryzjera była bardzo grzeczna. pozdrawiam Waldek Quote
samanta Posted March 4, 2004 Posted March 4, 2004 Gosiek Twój Axelek wygląda prześlicznie z tymi uszkami :P A co do tego że Rapsodia będzie grzeczna u fryzjera to nie byłabym tego pewna. Ona nie boi się nikogo obcego, jak widzi kogoś obcego u nas w domu to macha ogodnkiem i biegnie zaraz się przywitać :( Nie wiem co z niej wyrośnie :lol: Poczekam jeszcze 2 tygodnie i wtedy pojadę do hodowcy u którego kupiliśmy Rapsodię. Ta pani oferowała się że nam pomoże i w razie czego sama zajmie się jej uszami. Bardzo cieszę się że możemy zawsze liczyć na jej pomoc :P Pozdrawiam Quote
Gosiek Posted March 4, 2004 Author Posted March 4, 2004 A co do tego że Rapsodia będzie grzeczna u fryzjera to nie byłabym tego pewna. Ona nie boi się nikogo obcego, jak widzi kogoś obcego u nas w domu to macha ogodnkiem i biegnie zaraz się przywitać :( Pozdrawiam samanto z Axelkiem jest dokładnie tak samo ale np u fryzjera jest grzeczny jak trusia :P Fajnie, że się wam podoba mój pupilek z "nowymi" uszkami :D Ja się nie mogę na niego napatrzeć i pstryknęłam już od niedzieli chyba 50 fotek :oops: :lol: Quote
Gosiek Posted March 11, 2004 Author Posted March 11, 2004 Powracam do tematu, od którego zaczął się ten pościk Axel jednak potrafi szczekać Zauważyłam, że nie przepada za filmami o tematyce wojennej emitowanymi w tv :lol: :lol: Dziś się rozszczekał i rozfukał przy odgłosach "Stawki większej niż życie" :P :P :P Quote
Sarah_S Posted March 13, 2004 Posted March 13, 2004 Moja psinka strasznie nerwowa się stała ostatnio, szczeka dosłownie na każdy szelest i każdy podejrzany dla niej odgłos. Czasami to szczekanie przechodzi w nieprzyjemny jazgot. Quote
owczarnia Posted March 16, 2004 Posted March 16, 2004 Nie wiem czy Wind widziała, ale jeśli chodzi o kubeczek z yoreczkami, to ja do tego stopnia nie oparłam się pokusie, że zamówiłam taki w YC razem z ubrankami już dawno temu :). owczarnio gratuluję Ci udanego zakupu :D :D Jeśli możesz to zdradź mi jaki kolor ubranek najczęściej "nosi" Fuzlaczek? :wink: Fuzlak nosi się na czerwono albo szkockokratkowo :D. Quote
Kasia&Max Posted December 2, 2007 Posted December 2, 2007 Słuchajce od jakiegoś czasu mam z Maxem duży problem...chodzi o szczekanie i atakowanie nieznajomych...doszło do tego, że Max wychodzi na dwór w kagańcu ale od początku...w domu zawsze jest spokojnie - Max nigdy nie szczeka nawet gdy przychodzą obcy, ale na dworze...wiec wyglada to tak...wychodzimy na dworek (na smyczy lub bez to bez znaczenia), spacerujemy sobie spokojnie aż do chwili gdy na horyzoncie pojawi się ktoś nieznajomy...Max nabiera rozpędu i biegnie w stronę obcego tak szybko jak tylko potrafi i obszczekuje taką osobę aż do chwili gdy ja dobiegnę do niego i zaczne na niego krzyczeć...może to śmieszne ale ludzie naprawdę się go boją, jedna Pani to mało co nie spadła z roweru a jeden dziadek zaczął Maxa okładać laską...:crazyeye:( mimo, że Max miał kaganiec). Co do kagańca to on wcale problemu nie rozwiązał, bo nie wiem jak ten cwaniak to robi ale nawet mając kaganiec na pysku szczeka...nie wiem z czego to zachowanie wynika...ze złego wychowania? Co zrobiłam nie tak?:( Najgorsze, że do dzieci też skacze i je straszy...smycz też nie rozwiązuje problemu... Co ja mam zrobić? Quote
Upiór Posted December 3, 2007 Posted December 3, 2007 Kasia&Max napisał(a):Słuchajce od jakiegoś czasu mam z Maxem duży problem...chodzi o szczekanie i atakowanie nieznajomych... ja mam podobny problem ze swoją Jeannie, tylko ze ona napada nie obcych, a moją mamę, bo teraz zyjemy u rodzicow... myslelismy i tak, i tak: ze ona nie przyzwyczajona mieszkac z nikim innym, tylko ze mną i męzem, ze niby ona mysli, ze jak mama wejdzie do pokoju, to nas od niej zabierze, czy po prostu nie lubi mamy i mysli, ze ona nam przeszkadza wszystkim razem byc... ale... bylo i tak, ze w ubiegly poniedzialek Jeannie byla wykąpana i ostrzygalam jej pazurki, a tego bardzo nie lubi, od razu potem ja chcialam ją przygarnąc, i mąz tez (w tą samą chwilę) i ona naskoczyla na męza i ukąsila jemu przy samym oku :shake: to bylo juz wszystko, nie moglismy więcej na takie wybryki pozwalac :roll: wczesniej za takie zachowanie krzyczalismy na nią, nawet za czuprynę bralismy i jak matka sunia trząslismy, ale to nie pomoglo... więc teraz jak tylko zaczyna warczyc na mamę i juz chce naskoczyc na nią, ja szybko chwytam Jeannie i przewracam ją na plecy jednoczesnie trzymając ją za szyję, tak ja ją obezbranniam. Trzymam tak, nawet trochę przyciskam i twardym glosem mowię: "fu", "nie mozna". Juz mamy jakis rezultat :razz: juz tylko warczy na mamę jak ta wchodzi do pokoju, ale i to nie zawsze! moze ty tez tak sproboj podczas jego napada, musi zadzialac, jak juz na moją dziala... bo moja Jeannie to jedynaczka, wypieszczona i tak dalej, więc i doszlo do takich sytuacji, moze z twoim pieskiem jest podobnie? Quote
lazi Posted December 4, 2007 Posted December 4, 2007 moją niunia szczekała przed tym jak ja ukradli .... Quote
Kasia&Max Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Przyznam szczerze że moj Max jest strasznie rozpieszczony...ale to nie znaczy, że pozwalam mu szczekać i straszyć ludzi...z tym kładzeniem na plecy może byc troszkę cięzko, bo nie wyobra,żam sobie klasc Maxa na ziemię gdy jest tak zimno, tak mokro i wogóle tak...brudno...nie wiem czy dobrze sie domyslam ale wydaje mi się, że ataki Maxa są spowodowane zazdrością o mnie...Max ma takie coś, że nie pozwala mi brać na ręce żadnych innych zwierzątek, dzieci a nawet przytulać się do mojego narzeczonego:) jest do tego stopnia zazdrosny, że gdy dochodzi do sytuacji, w której zaczynam poświęcać uwagę komuś lub czemuś innemu Max pakuje mi się na kolana i w różny sposób próbuje zwrócić moją uwagę...myślicie, że może to być powód obszczekiwania wszystkich wokół? Quote
madziasto4 Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Kasiu przeleć się do działu Wychowanie- tam jest mnóstwo porad typu odwracanie uwagi psa w takich sytuacjach, itp. Pozdrowienia dla Maksika :loveu: Quote
Pepik Posted December 6, 2007 Posted December 6, 2007 Pepperek nie szczekal do (okolo) ukonczenia 4ech czy 5ciu miesiecy. Nawet sie zastanawialismy czy moze bedzie to zupelnie 'bezglosny' pies :roll:. Byly tego zalety, oczywiscie - bez strachu o przylapanie przemycilismy pieska do pokoju motelowego gdzie psow nie powinno byc :diabloti:.... Ale to byl chyba taki szczeniecy etap. Pepik szczeka wtedy gdy powinien - na szczescie nie nalezy do jazgotliwych psow, np gdy slyszy furtke lub dzwonek do drzwi. Czasem obszczeka jakiegos psa - ale staram sie to u niego hamowac, nie potrzeba zeby wstrzynal bojki ten moj maluch :crazyeye: Quote
Kasia&Max Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Dzięki Madzia za rade zaraz wejdę i poszperam, może akurat znajde rozwiazanie problemu:) Pozdrów swoich przystojniaków, oglądałam ich aktualne zdjęcia - są boscy:) Ja aktualnie rozgladam sie za przybranym bratem lub siostra dla Maxa:) Quote
Guest Agata_B Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Kasia&Max napisał(a):Dzięki Madzia za rade zaraz wejdę i poszperam, może akurat znajde rozwiazanie problemu:) Pozdrów swoich przystojniaków, oglądałam ich aktualne zdjęcia - są boscy:) Ja aktualnie rozgladam sie za przybranym bratem lub siostra dla Maxa:) Wspanialee :multi: Masz już upatrzoną jakąs hodowlę? :) Quote
Kaladan Posted December 7, 2007 Posted December 7, 2007 Kasia mam wrażenie, że masz w domu małego dominanta i terrorystę. Musisz mozolnie przywrócić hierarchie w "swoim stadzie". Max nie tylko się uspokoi ale będzie miał poczucie stabilizacji i będzie bardziej szczęśliwy. Polecam książki "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce" autorstwa Jan Fennell. Quote
Upiór Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Kasia&Max napisał(a):Przyznam szczerze że moj Max jest strasznie rozpieszczony...ale to nie znaczy, że pozwalam mu szczekać i straszyć ludzi...z tym kładzeniem na plecy może byc troszkę cięzko, bo nie wyobra,żam sobie klasc Maxa na ziemię gdy jest tak zimno, tak mokro i wogóle tak...brudno...nie wiem czy dobrze sie domyslam ale wydaje mi się, że ataki Maxa są spowodowane zazdrością o mnie...Max ma takie coś, że nie pozwala mi brać na ręce żadnych innych zwierzątek, dzieci a nawet przytulać się do mojego narzeczonego:) jest do tego stopnia zazdrosny, że gdy dochodzi do sytuacji, w której zaczynam poświęcać uwagę komuś lub czemuś innemu Max pakuje mi się na kolana i w różny sposób próbuje zwrócić moją uwagę...myślicie, że może to być powód obszczekiwania wszystkich wokół? tak to moze byc i pewnie jest ten powod... o tym kladaniem na ziemie... tak, nie pomyslalam wtedy pisząc, bo widzisz swoją kladam w pokoju, ale ty mozesz jego przyciskac trochę szybciutko kladając go na swoje kolana, kiedy będziesz przykucnięta. Mam nadzieję, ze zrozumialas, nie bardzo wiem jak prawidlowo to powiedziec po polsku. Quote
Kasia&Max Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Kaladan napisał(a):Kasia mam wrażenie, że masz w domu małego dominanta i terrorystę. Musisz mozolnie przywrócić hierarchie w "swoim stadzie". Max nie tylko się uspokoi ale będzie miał poczucie stabilizacji i będzie bardziej szczęśliwy. Polecam książki "Zapomniany język psów" i "Zapomniany język psów w praktyce" autorstwa Jan Fennell. Max dominantem? - raczej nie, wychowuje się z 6-letnimi blizniakami i raczej to oni rządzą:) daleko mu od tego by rządzić, a poza tym Max należy do bardzo posłusznych yorków (posłusznych ale tylko wobec mnie). Jedyna sytuacja w której nie słucha się mnie to właśnie ta w stosunku do obcych - wtedy nie widzi i nie słyszy nic i nikogo oprócz przechodzącej osoby...przejrzałam temaciki na forum i tak doszłam do wniosku czytając wypowiedzi posiadaczy yorków, że Max zwyczjnie boi się obcych, myśli sobie, że mogą zrobić mu coś złego i dlatego atakuje - myśli, że przestraszy wroga (obcą osobę) swoim szczekaniem. Tak zaczęłam sobie tłumaczyć jego zachowanie ale jedna rzecz mi się w tym wniosku nie zgadza...zakładając, że Max się boi i to jest powód szczekania i ataków na obcych to dlaczego będąc na smyczy zachowuje się tak samo? Czy to znaczy, że nawet na smyczy nie czuje się bezpieczny?:( Quote
Kasia&Max Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Vici i Jeannie napisał(a):tak to moze byc i pewnie jest ten powod... o tym kladaniem na ziemie... tak, nie pomyslalam wtedy pisząc, bo widzisz swoją kladam w pokoju, ale ty mozesz jego przyciskac trochę szybciutko kladając go na swoje kolana, kiedy będziesz przykucnięta. Mam nadzieję, ze zrozumialas, nie bardzo wiem jak prawidlowo to powiedziec po polsku. Spróbujemy...może to pomoże...dziękuję za radę:) Quote
Upiór Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Kasia&Max napisał(a):Czy to znaczy, że nawet na smyczy nie czuje się bezpieczny?:( a dlaczego myslisz, ze smycz moze dodac bezpieczenstwa? :) jezeli jak piszesz o n nie jest dominantem, a boi się obcych, to musisz zachowywac się inaczej, nie wiem, jakos probowac, wziąc go na ręce i prosic zeby obce osoby, ktore są chętni dla psow, kochają ich, probowali go glaskac, moze on tylko straszy i nie będzie kąsic, lub chociaz niech go zagadają, nu cos takiego, wiem ze to trudno, i trudno na ulicy znalezc takich ludzi, ale probowac zawsze warto :) jeszcze ja zawsze radzę tym, ktorzy mają bojazliwe pieski kupic ziolowe uspakajające tabletki czy kapsulki, sprzedają takich i dla psow... Quote
Kaladan Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Czy to znaczy, że nawet na smyczy nie czuje się bezpieczny?:-( Pies na smyczy czuje się najmniej bezpieczny. Ma ograniczone ruchy. Nie może swobodnie porozumiewać się językiem ciała. Max dominantem? - raczej niePsy łagodnych ras oraz tych malutkich bardzo sprytnie i łatwo owijają sobie nas wokół palca i nawet nie przychodzi nam do głowy, że hierarchia jest zaburzona. A z tego co napisałaś ostatnio: nie wiem czy dobrze sie domyslam ale wydaje mi się, że ataki Maxa są spowodowane zazdrością o mnie...Max ma takie coś, że nie pozwala mi brać na ręce żadnych innych zwierzątek, dzieci a nawet przytulać się do mojego narzeczonego:smile:naprawdę można wyciągnąć takie wnioski... Quote
Kasia&Max Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Kaladanie może i Max próbuje "owijac sobie wokół palca" innych domowników ale wiesz mi, że swojej pani czyli mnie nigdy mu się nie uda. dziś byliśmy np. u mojego 3-letniego chrześniaka, czytałam z nim bajki, bawiłam się a Max oczywiście próbował robić wszystko by to on był w centrum uwagi (nawet chciał złapać ze złości za kostkę mojego siostrzeńca), ale gdy podniesionym tonem powiedziałam do niego zejdz z kanapy bo teraz bawię się z Bartkiem, Max z markotną miną ale posłusznie położył się koło moich nóg na podłodze i tak już został do momentu aż powiedziałam mu, że wracamy do domu. Także to nie jest tak, że ja nie dostrzegam jakiś niedobrych zachowań Maxa, był okres że rzeczywiście próbował nawet mną rządzić ale w któtkim czasie zrozumiał, że musi dać sobie ze mna spokój:) Myślę, że od dzisiaj spróbuję go brać na ręce gdy ktoś obcy będzie przechodził, no i spróbuje przekonać go, że nikt nie chce go skrzywdzić, więc nie musi szczekać. Pozdrawiam! I bardzo dziękuję za wszystkie rady. Quote
madziasto4 Posted December 9, 2007 Posted December 9, 2007 Kasiu, z tego co zrozumiałam, Max obszczekuje nieznajomych- może spróbuj jak zauważysz jakiegoś zbliżającego się człowieka na horyzoncie odwracać uwagę Maxa, machać mu piłeczką/smakołykiem przed nosem ( ;) ), zwrócić na siebie uwagę, nadawać do niego, żeby nie interesował się tym kimś, tylko skupił się na Tobie. Pozdrowienia dla Maxia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.