Majaa Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Fusica napisał(a):Ale cała ta sytuacja wiele nas nauczyła... I juz nigdy, bez względu na doświadczenie i referencje, nie wydamy psa tak daleko od wawy. Nie wydamy też psa do domu w którym jest już inny pies, bez wczesniejszego ich zapoznania... Chociaz wszyscy zdają sobie chyba sprawę z faktu, że "zapoznanie" nie jest w żaden sposób miarodajne. Psy, często w nowym otoczeniu nie zachowują się naturalnie. Znaczenie ma też teren na którym sie poznają. Równie dobrze Kruch z Pongiem, mogły się na siebie rzucić po miesiącu mieszkana razem... Zaryzykowałyśmy, wydałysmy psa w ręce osoby znającej realia schroniskowe i mozliwe konsekwencjie adopcji Krucha. Co ja czytam:crazyeye: A tak się cieszyłam, że Kruch ma już domek ! Fusica uważam, ze dobrze zrobiłyście podejmując tą probę. Dziwię się jednak, że Pani nie podjęła próby na miejscu zapoznania psów na obcym terenie (to zawsze coś) ! Poza tym z własnego podwórka wiem, ze psy potrafią się złapać nie wiadomo kiedy i o co ! Właśnie to przerabiam - dwie suki, które się razem wychowywały, miały raz rok temu niewielki konflikt ze sobą, tydzień temu spięły się albo razem ze sobą, albo jakiś pies wszedł przez siatkę i ścięły się z nim! Wróciły z podwórka całe we krwi i do szycia obie ! Nikt nie wie, co zaszło, oboje z TZ byliśmy w domu - nic nie słyszeliśmy, nic nie widzieliśmy, śladów nie ma :shake: Do dzisiaj na siebie warczą, ale uda nam się ! Wierzę w to, ze wrócimy do normalności! Fusica nie możesz zakładać, że nie wyadoptujesz psa tam, gdzie są inne zwierzęta i dzieci itp ! Nie zawsze musi być tak ... może warto przynajmniej się zabeezpieczyć w innej formie ! Choćby takiej, że w razie czego przywiozą psiaka ! Nie wiem już sama .... Quote
Ula_czarnuszka Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Witam z rana Krucha i Krucholubów:loveu: Mam nadzieję, że Kruszek, Ela i Jacek odespali już tą niemiłą akcję i zaczynają znów optymistycznie patrzeć na świat. Kochani- uda się!:iloveyou: Quote
Fusica Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Majaa napisał(a):Fusica nie możesz zakładać, że nie wyadoptujesz psa tam, gdzie są inne zwierzęta i dzieci itp ! Nie zawsze musi być tak ... może warto przynajmniej się zabeezpieczyć w innej formie ! Choćby takiej, że w razie czego przywiozą psiaka ! Nie wiem już sama .... Nie wiem, może masz racje..., ale nie chcemy ryzykować kolejnej wpadki... I nie chodzi tu o nas a o Krucha... Z tego co wiem, to nie był jedynie atak ze strony Kruszyny..., Pongo tez dał popalić (tylko bida znacznie starsza i mniejsza). Wczoraj miałam dziwny telefon... Hmmmm, sama nie wiem co o nim myśleć. Zadzwonił Pan i powiedział, że dzwoni w imieniu Pani Izabelli (niestety nazwiska nie pamiętam), sławnej aktorki teatralnej z wawy, która od kilkudziesięciu lat zajmuje się olbrzymkami... Powiedział, że ona będzie chciała nam pomóc w znalezieniu dla Krucholca domku... Niestety poowiedział też, że Pani Izabella osobiście zadzwoni do mnie w ciągu 2-3 godzin... Nie zadzwoniła... :roll: Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 to ja juz jestem.. pani renata jest bardzo wrazliwa osoba.. i mysle ,ze gdyby niestety nie Pongo to Kruch zostałby u niej i miałby napewno idealny dom. ale niestety kruch na dziendobry chciał zjesc Ponga i pocharatał mu pysk.. (jak chce to niestety wystawia z dziąsełek zabki.. ja niewiem moze on ma jakies składaki.., bo jak mnie kiedys w pospiechu za jedzeniem chapnął za reke.. to tak jakby bobas mnie ślumpnąlł....) po tym jak dał popalic pongowi.. zaczął go ignorowac i udawac ,że go niewidzi.. noi wtedy Pongo wqykorzystała sytuacje i załapal go za doope.. i znów walka.... P. renata dzwoniła do mnie na goraco.. wiec poprosiłam ,ze by zamknęłakrucha w druim pokoju.. ale kiedy to zrobiła Krucha zaczął szczekac .. bez konca.. wiec zdecydowałysmy ,ze trzeba go oddac. pani renata nie posiada auta i wawie była słuzbowo z kierowca.. umówiłysmy sie ,ze jesli cos by było nie tak to go odwiezie za tydzien( choc liczylam na to ,ze niedojdzie do tego..) wiec ustaliłysmy ,że Pani renata wykombinuje znajomego z autem, i podjedzie z nim do Koła i atm ja przyjade i odbiore krucha.. i tak sie stłao.. zaraz po tel. wyjechaliusmy do koła i przejełismy krucha z odzysku.. pani renata była ze swoim synem.. , w którego wpatrzony jest Pongo .. i co sie okazało ,e nasz kruch tez zapala do niego sympatia.. i jego sobie upatrzył.. hmm zauwazyłam to sama kiedy chłopak oddalił sie kruch siadł i wpatrujac sie w niego zaczął szczekac.. zawsze tak robi jak ktos z jego stada sie oddala..noi jacek zauwazył ,ze chłopaka miał łzy w oczach jak sie żagnał z kruchem. Kruch z jednej strony podbił ich serca.. pani reanta mówiła ,ze pie jest cudowny, ze pokazał niesamowita klase..na spacerach i wogóle.. gdyby nie ten incydent z Pongo..i ,ze sasiedzi zachwyceni Kruchem.. namawiali zeby psa zostawiła ..no i tak to jednak widocznie skonczyc sie musiało.. ALE JEDNA RZECZ O KTÓREJ JA NIEWIEDZIAŁAM.. JAKO ZE NIE JESTEM ZNAWCA RASY.. : SAMIEC SZNAUCERA Z DRUGIM SAMCEM POD JEDNYM DACHEM NIESTETY ALE NIE MA RACJI BYTU!! Oczywiscie ,ze zdarzaja sie pewnie odstepstwa od tej reguły. ale sa to psy mocno dominujace i nie tolerujace raczej innych psów-samców.. u siebie na terytorium.. no własnie a o tym dowiedziałam sie wczoraj od tej pani (ciociu Fus) ,która miała do ciebie zadzwonic a dodzwoniła sie bezp. do mnie. star sie pomagac sznaucerom jak może. sama miał ich 5 w swoim zyciu.. i jest znawczynia ponoc tej rasy. opowiedział mi nieco o tychpsach.. i prosiła,zebym bron boshhhhee niw ydawał psa komu popadnie.. trzeba mu znależć najwałasciwsy domek.. i bardzo wrazliwy..,który zwiaże sie emocjonalnie z psem.. -ZGADZAM SIE Z NIA;-)) Quote
Fusica Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 A cos więcej ta Pani Powiedziała??? Ma jakiś plan albo jakiś zainteresowany domek??? Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 a teraz troche przyjemniejszych rzeczy... kruch cał a podróż wylegiwał sie cały szcesliwy w samochodzie( strasznie lubi jeżxic auetm) kręcił sie ..oczewiscie siedziałam razem z nim z tyły i dzieciak powala mi sie na kolanach.. jak dziecko raz na jednym boku, raz na drugim.. raz do góry kołami hahaha ale zawse głowa mi na kolanach..;-)) wczoraj wzielismy Krucha na spacer 2 godzinny na pola mokotowskie.. ależ on był szczesliwy witał sie ze wszystkimi psiurami, chleptał wode z fontanny.. wylegiwał sie z nami na trawce.. echh;-)) zyc nie umierac.. wszystcy go podziwilai.. sppotkalismy tam mnostwo sznaucerków..mini,sredniaków(olbrzymków nie było) i onki, i labki i spanielki..,ze wszystkimi sie witał..krecąc kikutkiem..;-)) Kruch nieprzejawia zadnej agresji do psów pod warunkiem,ze jest poza domem.. ;-)) poza domem wszystkie inne samczyki sa super kumplami.. ale niedaj boże u niego w chałupie.., na ludka Grafa tez buczał jak przyjechała Ludek z nim do Krucha.. i to potwierdza wersje ,ze Kruch musi trafic do domu bezinnych psów( chyba ze z suczka). aaaaaa noi słuchajcie.. kruch reaguje na imie Oskar( bardziej niz na KRuch..bo na krucha to prawie wogóle...) wiec przestawiamy i iebie i Krucha na OSKARKA.. a wiec nasz oskarek nie ma juz rozwolnienia;-)) robi piekną koopkę..;-)) Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Fusica napisał(a):A cos więcej ta Pani Powiedziała??? Ma jakiś plan albo jakiś zainteresowany domek??? kasiu, nawypytywała sie o Krucha jakijest , jak ze zdrowiem, jak sie zachowuje itp itd.. jaki jest duzy-APROPS ZMIErzyŁAm GO WCZORAJ W kłębie ma 70 CM. i powiedziała ,ze postara sie nam pomóc znależc jakis własciwy domek dla niego.. i ze pozostaniemy w kontakcie.. zadnych konkretów ale pani zdaje sie byc bardzo rozsadna i wyjatkowo wrazliwa na los Sznaucerów..chyba ze 25 min. rozmawiał zemna i opowiadała o róznych sznaucerah z jej zycia.. i ogólnie o sznacerach.. Quote
Ula_czarnuszka Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 elainfo napisał(a): ALE JEDNA RZECZ O KTÓREJ JA NIEWIEDZIAŁAM.. JAKO ZE NIE JESTEM ZNAWCA RASY.. : SAMIEC SZNAUCERA Z DRUGIM SAMCEM POD JEDNYM DACHEM NIESTETY ALE NIE MA RACJI BYTU!! Oczywiscie ,ze zdarzaja sie pewnie odstepstwa od tej reguły. ale sa to psy mocno dominujace i nie tolerujace raczej innych psów-samców.. u siebie na terytorium... Elu, tak można powiedzieć o większości dużych samców, a zwłaszcza ras obronnych i ich mieszańców... Moim zdaniem to jednak zawsze zależy od konkretnego psa i konkretnej sytuacji:shake: I doświadczenia osoby wprowadzającej dorosłego psa do domu z innymi zwierzetami, zwłaszcza dorosłymi tej samej płci ... Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Ula_czarnuszka napisał(a):Elu, tak można powiedzieć o większości dużych samców, a zwłaszcza ras obronnych i ich mieszańców... Moim zdaniem to jednak zawsze zależy od konkretnego psa i konkretnej sytuacji:shake: I doświadczenia osoby wprowadzającej dorosłego psa do domu z innymi zwierzetami, zwłaszcza dorosłymi tej samej płci ... Pewnie tak.. ale ja już wiem że OSKAR vel Kruch powinien raczej byc tym jedynym pieszczochem swoich przyszłych opiekunów.. a przyznaje ,ze ja specjalnego doswiadczenia we wprowadzaniupsa do domów z innymi rezydentami nie mam.. wiec aby uniknąć takich sytauacji..bede szukac domu gdzie nie ma innych psów..;-) Quote
Ula_czarnuszka Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 elainfo napisał(a): a przyznaje ,ze ja specjalnego doswiadczenia we wprowadzaniupsa do domów z innymi rezydentami nie mam.. wiec aby uniknąć takich sytauacji..bede szukac domu gdzie nie ma innych psów..;-) Jeżeli Cię to pocieszy- ja też nie mam praktycznego doświadczenia;) A tylko takie się liczy ...:p Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Ula_czarnuszka napisał(a):Jeżeli Cię to pocieszy- ja też nie mam praktycznego doświadczenia;) A tylko takie się liczy ...:p pocieszy , pocieszy:evil_lol: :evil_lol: no nic trzymajcie kciuki.. zeby nasz Oskarek szybciutko znalazł domek ten ostateczny, gdzie opiekunowie beda wpatrzeni w niego równie mocno jak on w nich. apropos tVP- kacik zwierzeco-adopcyjny w tym tygodniu odwołany...:-( mam termin na za 2 tygodnie.. mam nadzieje ,ze go niedoczekamy z Oskarkiem.. i oskarek sobie go obejrzy..z własnej kanapy z własnym panciem i beda obywdoje uzalac sie nad losem jakijs kolejnej psiej bidy, która w nim wystapi.. Quote
Fusica Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Eluniu jest tylko jednen problem... Na allegro nie ma już Kruszyny vel Oskara (wczoraj sprawdzałam). Kacha nasza za gramanicą a ja nie umim tego zrobić... :shake: Większość ludków dzwoni z allegro... Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 kacha_wawa napisał(a):Kurcze weszłam na wątek po kilku dniach nieobecności na dogo i zamiast się cieszyć załamałam się :( Cioteczki i Kruszku trzymajcie się ciepluchnie!!! Pozdrowienia ze słonecznej Irlandii ;) Jak mi sie uda to wieczorem wrzucę fotki z klifów. Oooooooo czyli że doatrłas do celu bez zadnych kolizjii;-)) no i tak sie cioteczko porobiło u nas.....;-))niestety Kruch zaborczy, ale tez pewnie i mocno spiety i zdenerwowany nowa sytuacja.. w której na wszelki wypadek trzeba wszystkim pokazac ,zeby nie podskakiwali..,na dzoien dobry zapobiegawczo pokazał pongowi,ze on jest panem..i władca.. Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Fusica napisał(a):Eluniu jest tylko jednen problem... Na allegro nie ma już Kruszyny vel Oskara (wczoraj sprawdzałam). Kacha nasza za gramanicą a ja nie umim tego zrobić... :shake: Większość ludków dzwoni z allegro... łooo la boga... to ja chyb dzis przysiąde.. i założe mu aukcje.. gzdie aktualizuje pare istotnych info o Oskarku..;-)) i scharakteryzuje nieco domek jakiego szukamy dla Małego;-) Quote
Fusica Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Marysia, ta moja kumpela z firmy, niestey nie może Oskarka vel Krucha adoptować... Strasznie się w nim zakochała ale TZ postawił szlaban...:mad: Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Fusica napisał(a):Marysia, ta moja kumpela z firmy, niestey nie może Oskarka vel Krucha adoptować... Strasznie się w nim zakochała ale TZ postawił szlaban...:mad: trudno sie mówi i rozpieszcza sie Oskarka dalej;-)) echh naprawde ludzie nie wiedza cio traca... Quote
weszka Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Niech on nie będzie Oskar, Kruch to takie piękne imię i takie oryginalne! Ja mogę dać Kruszka na allegro - dajcie cynk ciotki i na priva namiary na osoby do kontaktów. Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 weszka napisał(a):Niech on nie będzie Oskar, Kruch to takie piękne imię i takie oryginalne! Ja mogę dać Kruszka na allegro - dajcie cynk ciotki i na priva namiary na osoby do kontaktów. tak wiem,,ale cioteczko kochana on odwraca glowę na mnie jak wołam OSKAR.. a jak Kruch to ma mnie gdzies....;-)) Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 słuchajcie własnie Moj TZ jest na spacerze z Oskarem vel Kruch.. i była konfrontacja z oburzona babcia,ze Oskarek robi koope na trawce,..: babcia: " a kto po panu posprzata????" TZ;" ale przeciez ja sie niezałatwiam.. to dlaczego maiłby ktos po mnie sprzatać??? a moge wiedziec co pani przeszkadza psia Koopa na trawniku??" babcia: " smierdzi" TZ:" jak ja sie nieumyję to też śmierdzę i co w związku z tym" babcia: "taki duzy a głupi" TZ: "Taka mała a taka mądra" heheheheh .. na rozluznienie atmosfery poniedziałkowego ranka..:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
eria Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 elainfo napisał(a):słuchajcie własnie Moj TZ jest na spacerze z Oskarem vel Kruch.. i była konfrontacja z oburzona babcia,ze Oskarek robi koope na trawce,..: babcia: " a kto po panu posprzata????" TZ;" ale przeciez ja sie niezałatwiam.. to dlaczego maiłby ktos po mnie sprzatać??? a moge wiedziec co pani przeszkadza psia Koopa na trawniku??" babcia: " smierdzi" TZ:" jak ja sie nieumyję to też śmierdzę i co w związku z tym" babcia: "taki duzy a głupi" TZ: "Taka mała a taka mądra" heheheheh .. na rozluznienie atmosfery poniedziałkowego ranka..:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: kocham takie babcie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale ostatnie dwa zdania świetne :evil_lol: :evil_lol: Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 eria napisał(a):kocham takie babcie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ale ostatnie dwa zdania świetne :evil_lol: :evil_lol: ja jak wychodze to zawsze zbieram koopska w torebke i do smietnika .. ale Moj TZ zbyt wrazliwy .. niezrobi tego.. zreszta dla mnie to głupota.. bo co innego jak pies nasra na chodnik... i ktos moze wdepnąc.. ale co przeszkadza na trawie..?? i gdzie to smierdzi.. ?? zreszta sa sprzatacze.. echh.. ale weź tu walcz z wiatrakami.. Quote
Katcherine Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 :evil_lol: najlepsi sa tacy co nagle cie chwala...jak sobie spokojnie sprzatasz po psie... Jakis czas temu zbieram sobie pracowicie kupke mojego psa(mial problem z brzuchem)- a tu nagle konferencja na chodniku przede mna- ze ja taka dzielna... Nie wytrzymalam i powiedzialam paniom zeby sie zainteresowaly tym co w krzakach lezy bo tam ulubiona ''toaleta'' okolicznych pijaczkow...a z drugiej strony ostatnio mamusia dziecko wysadzala na nr.2...bo chyba by nie zdazyli do domu, wiec latwiej pod drzewko- i nie posprzatala...Wiec jak chca to moge im pozyczyc torebke- bo mam zapasowe i niech mi pomoga... A z mojego tematu zeby zeszly , bo mi koncentracje psuja:diabloti: Oburzenie siegnelo zenitu:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
elainfo Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Katcherine napisał(a)::evil_lol: najlepsi sa tacy co nagle cie chwala...jak sobie spokojnie sprzatasz po psie... Jakis czas temu zbieram sobie pracowicie kupke mojego psa(mial problem z brzuchem)- a tu nagle konferencja na chodniku przede mna- ze ja taka dzielna... Nie wytrzymalam i powiedzialam paniom zeby sie zainteresowaly tym co w krzakach lezy bo tam ulubiona ''toaleta'' okolicznych pijaczkow...a z drugiej strony ostatnio mamusia dziecko wysadzala na nr.2...bo chyba by nie zdazyli do domu, wiec latwiej pod drzewko- i nie posprzatala...Wiec jak chca to moge im pozyczyc torebke- bo mam zapasowe i niech mi pomoga... A z mojego tematu zeby zeszly , bo mi koncentracje psuja:diabloti: Oburzenie siegnelo zenitu:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: eheheheh.. no tak nieno te babcie słuchajcie to juz chyba z nudów musza sie takimi rzeczami zajmowac.. juz chyba nic im innego nie pozostalo.. :evil_lol: :angryy: :angryy: a u mniezablokiemtez mam taka meliniarska toalete w krzaczkach.. nawet widziałam dziadka jak tam sr..ł!!!!!! no to juz przechodzi ludzkie pojecie..:mad: :mad: echh.... i tam to faktycznie smierdzi na odległośc..ale nigdy nie czułam ,zeby mi z trawnika psimi koopami smierdzialo.. Quote
eria Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 taaa i na polach na środku ścieżki takie pijaczki potrafią zrobić, a po haszczach tego pełno,potem człowiek musi nieszkodliwego psa w kagańcu puszczać na spacerku żeby tego nie żarł :angryy: niesttey moja Foxi w takich gustuje,ludzkich:angryy: Quote
Ludek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Teraz dopiero widzę, czytając relację, że można było podejrzewać, że tak może się stać, po reakcji Krucha na Grafa. Kruch musi wysyłać jakiś fluidy, czy cuś, bo Graf obchodził go łukiem, a jest zdecydowanie większy od niego. Mądry Polak po szkodzie. Teraz musimy się skupić nad znalezieniem mu dobrego domu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.