riplay Posted August 9, 2012 Posted August 9, 2012 Witam, W związku z młodym wiekiem mojej Manchesterki oraz kompletnym brakiem mojego doświadczenia w tej materii, chciałabym zacząć temat, w którym moglibyśmy poruszać tematy szkolenia właśnie tej rasy. Jeśli ktoś ma doświadczenie w tym temacie - nie będę pokazywać placem :-), ale wiem, że ma, proszę o wypowiedzi, dzielenie się doświadczeniem i radami.. Moja szalona młodziczka jest żywiołem i już wiem, że jeśli nie ja ją, to ona mnie wyszkoli :diabloti: Zaczęłam więc czytać o szkoleniu psów, pierwszym krokiem miało być psie przedszkole, zaczęłam więc szukać odpowiedniego dla mojej Nali. Naczytałam się na forach dyskusyjnych tyle samo dobrych co i złych opinii o samej instytucji, ale udało mi się znaleźć z polecenia pewną Panią Treserkę behawiorystkę. Szkolenia grupowe zaczynają się dopiero w październiku, więc jesteśmy umówione jutro na indywidualne spotkanie, gdzie mam nadzieję dowiem się dużo ciekawych informacji. Chciałabym dowiedzieć się jak to u Was wyglądało? Kiedy pies dorasta do ukierunkowanego szkolenia agility, obedience, czy frisbee? A może najpierw powinien opanować posłuszeństwo? Jak to u Was jest/było? Jestem po nocnej lekturze sygnałów uspokajających, macie do polecenia jakąś ciekawą lekturę? Pozdrawiamy! Quote
riplay Posted August 11, 2012 Author Posted August 11, 2012 dzięki Metheora! :-D Jesteśmy po konsultacjach z trenerką i bardzo jestem zadowolona! Wspaniale jest uczyć psa posłuszeństwa domowymi sposobami, ale w moim przypadku potrzebowałam wskazówek jakie to sposoby, jak ich używać, jak rozmawiać z psem, aby to porozumienie było i chyba coś nieco wiem i wiem od czego teraz się zabrać :multi: Może to dla kogoś będzie śmieszne, ale mam wrażenie, że już lepiej rozumiemy się z moją sunią i jestem w stanie zachęcić ją do wykonania drobnych ćwiczeń, a ona wie co od niej chcę. Jeśli chodzi o przedszkola to już wiem, że zależy kto i jak uczy się z psem, w moim przypadku domowe przedszkole dało dużo dobrego i mam zamiar kontynuować. Mieliśmy na razie pierwszą lekcję i duużo zadania domowego, a w połowie września dalszy ciąg nauki i powolutku, małymi kroczkami będziemy przymierzać się do kursu I stopnia posłuszeństwa. A o efektach, nie dla pochwały, lecz dla potomności będę na forumie pisać :lol: Quote
Jus Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 hej, i jak tam, jesteś już po kilku sesjach przedszkola? napisz kilka słów:) ja w stu procentach zgodzę się z Metheorą: absolutnie nic na siłę, bo się zrazi i będzie klops. Z mojego doświadczenia wynika, że mańki świetnie reagują na szkolenie smakołykami i - co najważniejsze - bardzo ładnie da się te smakołyki później wycofać. Jak najbardziej polecamy wszelkiego rodzaju psie przedszkola (my byliśmy), tylko muszą być na nich wprowadzane różne elementy - szczenior powinien się tam uczyć obojętności na ludzi z parasolkami, biegnących, krzyczących, na rowery, samochody. Zwróć uwagę, czy uczą odwoływania z zabawy od innych psów. Wiadomo, że na początku wszystko wychodzi koślawo, ale grunt, żeby zacząć w młodym wieku. No i wszystko pozytywnie! Mańki naprawdę nie wybaczają przymusu i zastraszania... Ja na moim PT na przykład odmówiłam prowadzenia psa obroży zaciskowej i okazało się, że równie pięknie (a nawet piękniej niż inni) radził sobie na szelkach. Trzymamy kciuki, dawaj znać Quote
Kaczanek Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 A ja z moim Mundim chodziłam i do przedszkola i na PT. Trafił mi się bardzo mądry mały wariat. Zgodzę się że nie można ich zmuszać, ale też mój nie za bardzo reagował na smakołyki bo jest mega niejadkiem. Czasami pod koniec robił komendy dla mnie a nie brał nagród. Dodam, ze weekendy to za mało. My praktycznie non stop, na każdym spacerze, w domu, wszędzie ćwiczyliśmy przez zabawę. I udało się. Teraz nie pamiętam spaceru żebym brała smycz. Nawet w centrum Warszawy, moje spojrzenie, ruch ręką i komenda noga działa jak zaklęcie. Jednym słowem i terriera można wyszkolic, ale musi mieć rewelacyjny kontakt z właścicielem, więcej zabawą a nic przymusem. Mieszkamy przy lesie i w zimie przegrywam jedynie z sarnami, a w lato z kotami, ale po pierwszym amoku i z takiego polowania wraca :) Jednym słowem polecam wszelką naukę przez zabawę. I jeszcze dodam, że to pies jednego pana i oprócz mnie niestety nie reaguje na nikogo. Czasami wręcz myślę, że on udaje głuchego i cieszą jego coraz bardziej rozpaczliwe próby przywołania przez znajomych, czasami obcych ludzi, z których oczywiście nic sobie nie robi... :)) Quote
door Posted December 24, 2012 Posted December 24, 2012 Witam wszystkich, Jestem nowym użytkownikiem tego forum i chciałbym zadać Wam pytanie jak postępować z młodym psem jakim jest Manchester Terrier. jest z nami od kilku dni i mamy z nim problem nocą a konkretnie w porze nocnej. Na samym początku przygotowaliśmy szczeniakowi własny kąt, z pięknym przytulnym posłaniem (w którym sam chętnie bym podrzemał:)). Rozumiem, iż po odebraniu psa od matki będzie on tęsknił i płakał. Jednak minął tydzień i w dalszym ciągu nocą płacze budząc cały dom. Nic w tym strasznego tylko że rano dzieci do szkoły a my do pracy. Dziś postępując, jak sądzę wbrew sobie aby się wyspać, zabraliśmy ją do sypialni gdzie "wylądowała" samoistnie pod naszą kołdrą w nogach około północy:(. Generalnie to jestem przeciwnikiem wspólnego spania w łóżku gdyż uważam że pies jest psem a nie człowiekiem i spać powinien na posłaniu.Jednak po tygodniu nie wyspania "tonący brzytwy się chwyta". Proszę posiadaczy o radę co z tym fantem zrobić? Pozdrawiam wszsytkich życząc tym samym Wesołych Świąt:)door Quote
Kaczanek Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 Ja na to mam jedną opowiedź..Podobno ludzie dzielą się na 90% tych ktorzy spią z własnymi psami... i 10% tych którzy się do tego nie przyznają.. :) To tak żartobliwie. Ale na poważnie, to ja spię z psem, nie uwarzam tego za błąd ale rozumiem tych którzy uważają to za niehigieniczne itp itd. Myślę, że to kwestia indywidualna. U mnie zwierzaki zawsze koczowały wieczorem przy łózku, czekając na sygnał a teraz sama nie wiem, czy ja czy one tego bardziej potrzebują. :) Oczywiście są psy stróżujące i duże gabarytowo i spanie z nimi z róznych powodów może nie być komfortowe. Ważne aby zdecydować się na jedną wersję i konsekwentnie się jej trzymać. Jak nie ma spania, to nie robić wyjątku. Raz wpuszczony do łózka nigdy nie zrozumie dlaczego drugi i trzeci raz nie może tam być. Moja konkluzja jest taka, że ja bym ją wzięła do łożka :) Mój Mundi jest miłośnikiem kołder i grzejników wszelkiego typu. Cały przykryty, łącznie z głową. Nie wiem jak on tam oddycha ale potrafi spac całą noc bez ruchu. :) Quote
Kaczanek Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 Tak sobie myślę, że może u mnie się te jego odruchy niechęci wobec obcych zwiększyły bo po wyjeździe męża za granicę, gdy wiele miesięcy byliśmy sami i tak się przywiązał tylko do mnie. Ale jak zostawiam jego z mama i jej męzem to jest u nich ok. Nikogo nie uznaje w swoim domu. Generalnie w ogóle bardzo nie lubi mężczyzn ale to jakaś trauma z hodowli bo mam wrażenie że kupiłam jego z psuedo hodowli gdzie psy się rozmnażało a nie dbało o nie i bał się tamtego właściciela nooo i może sobie zakodował że faceci są źli. No w kazdym razie niechęć do obcych też mnie czasami zawstydza, bo znajomi się gimnastykują, kielbaska i te sprawy a on nawet potrafi udawać że nie słyszy wołania. Aż przepraszam za niego, bo wygląda że wychowałam psa przeciwko innym ludziom. Raz mi to nawet na spacerze zarzucono, ze specjalnie tak był szkolony ;) Quote
door Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Metheora dziękuję za radę :), do której się dostosowałem i chyba skutkuje. Przespała noc z dwoma nocnymi wyjściami na załatwienie potrzeb. Będziemy konsekwentni i damy radę. Nie sądziłem że pies może być takim "przytulaskiem" (a nie jest to mój pierwszy psiak ). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.