Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój cocker spaniel u nas w mieszkaniu potrafi biegać "jak opętany" z nosem przy podłodze, machającym ogonem i z niezwykłym uporem szukając czegoś. Staramy się wtedy zająć go jakąś zabawką i na chwilę przechodzi i jest w miarę znośnie. Natomiast prawdziwy problem pojawia się gdy biega luzem na dworzu lub jestem z nim np. u moich rodziców w domu...potrafi nieustannie przez 3-4 godz biegać i szukać, nie chce za bardzo wtedy nawet pić i jeść (a to straszny łakomczuch) jest to bardzo uciążliwe i myślę, że szkodliwe dla psa, biega nawet w największe upały ledwo co sapiąc:-( proszę napiszcie, czy to normalne u młodych spanielów? nie miałam nigdy psa tej rasy a spaniele moich znajomych nie mają takich problemów. Pytałam się weterynarza, przyznał, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie widział (bo oczywiście u weta w gabinecie też biegał jak opętany) zaproponował mu jedynie żel na uspokojnie;/ Naprawdę nie wiem już co robić i jak na takie zachowanie reagować...mieszkam w małym mieście i nie ma tu behawiorystów ani treserów;/ każda Wasza rada się przyda bo naprawdę nie wiem co robić, proszę o pomoc...pozdrawiam

Posted

Czy pies głównie zajmuje się sobą na spacerach? Jeśli tak, to znalazł sobie świetne zajęcie: węszenie. Jest to zachowanie samo nagradzające, naturalne, pozwalające poznać otoczenie i męczące. Na dodatek, jeśli pies robi to od dłuższego czasu, zostanie szybko utrwalone, bez sprzeciwu z waszej strony.

Możesz wykorzystać to jako motywację - pies robi serię komend, a Ty w nagrodę pozwalasz mu węszyć, lub zrobić z SAMEGO tropienia polecenie, czyli upuścić, np. rękawiczkę i kazać szukać. Jeśli nie chcesz, żeby pies cały czas chodził z nosem przy ziemi na normalnym spacerku, często zmieniaj jego kierunek, za każde "nieposłuszeństwo" cofaj się kilka kroków. I naucz bezwarunkowo przychodzić na zawołanie.

Kluczem do sukcesu będzie jednak, tak jak pisała yamayka, wspólna praca. Ucz psa sztuczek, bawcie się razem w aportowanie, przeciągaj się z nim, każ skupiać się na Tobie, a pies uzna Cię za ciekawszą od otoczenia :).

Posted

Dziękuję Wam za rady. Poczytam i internecie o tej nauce wyciszania się. Jutro idę z pieskiem na szkolenie przychodzenia na komendę. Wspominałam tej osobie o uporczywym węszeniu lecz usłyszałam tylko, że psy myśliwskie tak mają;/ piesek lubi się ze mną bawić, uważam, że poświęcamy na zabawę z nim dużo czasu szczególne lubi aportować przeciągać się z nami sznurkiem i oczywiście szukać;p chowamy mu smakołyk w mieszkaniu i na komendę "szukaj" zaczyna się zabawa. Tylko,że jeśli już znajdzie smakołyk to tak się nakręci, że nadal szuka sam nie wie czego heh nie wiem czy to nasz błąd czy nie ale już nie bawimy się z nim w szukanie. Co do sztuczek to opanował już dużo ale wykonuje tylko gdy czuje lub widzi smakołyk w moich rękach;/ czy to normalne? zastanawiam się też nad biegiem przy rowerze ale boję się, że jest na to za młody i za "dziki" co o tym myślicie?

Posted (edited)

i jeszcze jedno - pies na spacerze ignoruje mnie. Nie chce też się bawić a w mieszkaniu jest do tego chętny. Na dworzu jedynie potrafię go zainteresować aportowaniem. Jak zachęcam zabawkami, sznurkami itp to tylko się spojrzy i biegnie dalej szukać;/

Edited by kruchaa1
Posted

Zabawa na dworze – Czytałaś o kształtowaniu? Polega ono na stopniowym, szczegółowym pokazywaniu psu, czego od niego wymagamy. Gdy chcesz, żeby pies, np. aportował zaczynasz od zaznaczania i nagradzania pozytywnych zachowań - patrzenie na piłkę, dotknięcie jej nosem, wzięcie w pysk, noszenie, oddanie.
Jeśli jesteście już trochę dalej mam drugą opcję. Ale teraz trochę rzeczy technicznych. Zabawka ma być wielką nagrodą, dlatego pochowaj wszelkie kostki, gryzaki, szmatki, wynudź psa, dobierz odpowiedni sznurek (patrz na materiał, kształt wielkość i wagę), a na treningach bądź wesoła, pozytywnie nastawiona. Potem spróbuj nakręcić psa na nią w spokojnym, dobrze znanym miejscu. Najpierw machasz mu sznurkiem przed nosem, uciekasz, a potem dajesz złapać i się przeciągać. Po kilku dniach takiego kilkuminutowego nakręcania pies powinien polubić zabawkę, a jeśli jest zainteresowany aportowaniem, to w nakręcaniu na sznur może pomóc jego przynoszenie. Gdy już masz psa pozytywnie zafiksowanego na punkcie sznurka możesz zaczynać prawdziwą zabawę :). Nie dość, że pies uzna cię za wartą jego czasu i uwagi, to będziesz miała świetną rzecz, by go nagrodzić.

Jeśli pies wykonuje komendy tylko, gdy widzi smak w Twoich rękach, to czas zacząć nagradzać też innymi rzeczami. Mam na myśli kontakt socjalny i „polowanie”.

Co do tropienia, to poleciłabym szukanie jakiegoś przedmiotu (portfel, rękawiczka, chustka), a dopiero w nagrodę dawała smak :).

Jeśli pies Cię ignoruje naucz go bezwzględnie skupiania się na Tobie, przychodzenia na wołanie, a wasza więź będzie tworzyła się właśnie przez wspólne zabawy, naukę sztuczek etc. :).

ps. Myślę, że na bieganie przy rowerze jest rzeczywiście zbyt młody.

Posted

Na dworzu jedynie potrafię go zainteresować aportowaniem. Jak zachęcam zabawkami, sznurkami itp to tylko się spojrzy i biegnie dalej szukać;/


Nie rozumiem. To czym bawicie się w aportowanie?

Ale teraz trochę rzeczy technicznych(...)Najpierw machasz mu sznurkiem przed nosem


Machaniem przed nosem trudno zachęcić psa - odnośnie rzeczy technicznych... Znacznie lepiej sprawdza się uciekanie zabawką po ziemi, zabawka najlepiej ciągana na dość długim sznurku. Bardzo ważne są też emocje podczas tych zabiegów - pies powinien czuć, ze dzieje sie coś ekscytującego, wyjątkowego.

Posted

roszę napiszcie, czy to normalne u młodych spanielów?


Normalne raczej nie do końca, ale mój pies ma dokładnie ten sam problem.
Takie węszenie jest rzeczywiście bardzo mocno samonagradzające i mocno utrudnia naukę przywołania. Dlatego nie wolno psu pozwolić wpaść w zupełny "trans", bo wtedy ogłuchnie na wszystko, będzie ignorował przywołanie, komendy. Nam trenerka zaleciła ograniczenie węszenia gdy pies idzie na smyczy. Powinien iść mniej-więcej przy nodze, nie musi się patrzeć na ciebie ani nic takiego, ale musi pamiętać, że ty jesteś na drugim końcu tej smyczy. Gdy już dojdziecie gdzieś, gdzie możesz spokojnie z psem poćwiczyć (łąka, boisko, jakiś plac) zacznij od ćwiczeń a nie spuszczania psa ze smyczy. Pomaga wesoły głos, częste pochwały, uciekanie psu, wołanie. No krótko mówiąc robienie z siebie wariata ;) Przy ćwiczeniach nie ma czasu na węszenie, bo inaczej pies się rozproszy, a potem jest spory problem ze skupieniem uwagi psa, który już myśli tylko o węszeniu. Najpierw ćwiczysz krótko, ma być wesoło, bardzo wesoło. Pyszne smaczki, które pies uwielbia, proste komendy, krótkie skupienie uwagi, wspólna zabawa, gdy pies goni ciebie etc. To powinno nakręcić psa na ciebie. Ze spuszczaniem ze smyczy trzeba być na początku bardzo ostrożnym. Ja już nauczyłam się rozpoznawać pracę ogona, kiedy pies po prostu sobie biega luzem, a kiedy tak węszy, ze nic do niej już nie dotrze. U na sprawdza się częste przywoływanie, sowite nagrdzanie, potem pies może znowu biegać, za chwilę znowu wołam... Co jakiś czas znowu chwila na jakieś ćwiczenia, proste komendy czy szukanie zguby. Żeby nie pozwolić psu wpaść w ten trans. Ale to już ty musisz się nauczyć "czytać" psa.
W kwestii zabawy nie pomogę, bo na mojego psa, nawet w stanie super skupienia, nie działa szuranie po ziemi, zachęcający głos ani nic takiego. Nie wiem, pewnie cecha osobnicza, po prostu nie lubi się bawić

Posted

[quote name='yamayka']Machaniem przed nosem trudno zachęcić psa - odnośnie rzeczy technicznych... Znacznie lepiej sprawdza się uciekanie zabawką po ziemi, zabawka najlepiej ciągana na dość długim sznurku. Bardzo ważne są też emocje podczas tych zabiegów - pies powinien czuć, ze dzieje sie coś ekscytującego, wyjątkowego.[/QUOTE]

Cytuję siebie: Najpierw machasz mu sznurkiem przed nosem, uciekasz, a potem dajesz złapać i się przeciągać.

Posted

Czy ja na prawdę piszę aż tak zawile :D?
A więc jeszcze raz: pokazujesz psu zabawkę, potem uciekasz z nią, potem dajesz złapać i się przeciągać. Jeśli nadal nie zrozumiałyście, przepraszam, ale prościej nie umiem.

Posted

Pewnie od pierwszych tygodni wspólnego życia ukierunkowaliście na "szukaj" czyli jak powęszy to pewnie znajdzie jakiś fajny smakołyk... Co przerodziło się w jego łebku w obsesję. I pewnie to dla niego jedyny sposób w jaki umie się rozładować 'emocjonalnie" ja bym zaczął codziennie ćwiczyć z psem, komendy, dużo spacerować w różne obce miejsca, (długie spacery - jest to naturalna chęć przemieszczania się - zdobywania terenu) Zastanów się nad zmianą szkoleniowca bo skoro stwierdził "że one tak mają" to tak jakby iść do niego z PitBullem i powiedzieć, że atakuje inne psy - to odpowiedziałby "one tak mają i już"

Rower nie załatwi sprawy bo to będzie działanie tak półśrodkami - rower może być dodatkiem, do serii ćwiczeń, psychofizycznych , jednym z elementów. No i oczywiście musisz nauczyć WAS opcji z wyciszeniem. A węszenie może być dopuszczalne tylko w wyznaczonych warunkach np. możecie się w to bawić tylko w momencie gdy pies ma na sobie konkretne szelki 'do pracy' . Ty decydujesz kiedy i na jak długo ma je założone.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...