cancer43 Posted December 25, 2012 Posted December 25, 2012 A na miejsce Klary Kama ma w samochodzie następna suczynę - bidę,zgarnietą ze stacji benzynowej. No i niech ktos zaprzeczy że Kama to taki ziemski anioł :modla::modla::modla:Padam przed nią Quote
malagos Posted December 26, 2012 Posted December 26, 2012 Kalrunia cudna! ale jej się powiodło w zyciu :) Quote
abra43 Posted December 27, 2012 Posted December 27, 2012 Kama ty żywcem pójdziesz do nieba uratowałaś i ratujesz naszych braci mniejszych.:loveu::loveu::loveu::Rose::Rose::Rose: Quote
malagos Posted December 29, 2012 Posted December 29, 2012 Ciekawe, co tam u Klarci, jak sobie radzi w Warszawie :) Quote
malagos Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Są jakieś wieści od pani Grażyny? Jak sobie radzi, co słychać? Nie było żadnego telefonu, mejla? Quote
rudynpm Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 Są nowe wiadomości:) Klara chodzi w gości, na spacery na Pola Mokotowskie. Bardzo polubiła córkę Pani Grażyny. Z maila wynika, że Klarze i Jej Pani bardzo ze sobą dobrze. Klara boi sie np. dużych skupisk ludzi, ale przypuszczam, ze i to jej minie i nie bedzie problemów. Quote
malagos Posted January 2, 2013 Posted January 2, 2013 O, ja też chodziłam w młodosci na Pola z psem :) Dobrze, ze zadzwoniłaś do pani:) Quote
kama210 Posted January 3, 2013 Author Posted January 3, 2013 Pani Grazyna jest z nami w kontakcie :) Klara ma sie dobrze :)) i zdjecia mamy ... świątecznie :) Quote
matkaklary Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Witam i życzę wszystkim w Nowym Roku spełnienia marzeń i siły, by te marzenia spełniać ... Dziękuję też wszystkim darczyńcom za pomoc dla Klary. Sama od stycznia zacznę wpłacać na konto fundacji pieniądze, żeby i inne psiny dostały pomoc. A jeśli chodzi o Klarę, to codziennie rano uprawiamy marszobieg przez półtorej do dwóch godzin, a potem, to już tylko podjeść i paść. Po południu - dawka marszobiegu się zmniejsza od godziny do półtorej, a wieczorem - jedynie skromne 45 minut. Myślę, że obie za chwilę będziemy "laski". Co drugi dzień biegamy po ogrodzonym podwórku u mojej przyjaciółki - łapiąc piłkę i skacząc niby jak przy freezbee (muszę Klarze takie prawdziwe kupić, bo świetnie się w ten sposób bawi). Staram się niwelować jej lęki chodząc z nią o różnych porach w miejsca zaludnione i dzięki temu Klara poznała już nie tylko Park Szczęśliwicki, ale i Pola Mokotowskie. Powoli przyzwyczai się do tego, że i ludzie muszą "łazić" i nic złego z tego nie wynika (w czasie Świąt chodziłyśmy w goście i przekonała się, że potem wraca się do domu). Łóżko Klara ma już nowe, z materacem ortopedycznym, żeby kostki się dobrze układały. Sama bym takie chciała ... Codziennie coś nowego, codziennie coś innego i dobrze ... Kocur Filip czeka na moment, żeby się na Klarze bezkarnie "uwalić", a kotka Kunegunda chodzi dumna i cały czas daje do zrozumienia suce, że to ona jest królową. To by było na tyle ... Pozdrawiam Quote
Monika89 Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Kolejne cudo znalazło dom to wspaniale :) Quote
abra43 Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Klarcia,ale tymiałaś szczęście,że trafił ci się tak wspaniały domek buziaki w pycholek,pozdrowienia dla twojej pańci.:calus::calus::ylsuper: Quote
malagos Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 cudna relacja! Widać, ze pies w dom, zdrowie w dom :) Pozdrawiam szczupłe i wysportowane laski!! Quote
rudynpm Posted January 3, 2013 Posted January 3, 2013 Zdjęcie nr 2 miało być z podpisem, że Klara jest bardziej oddana, a Pani Grażyna ładniejsza, bo szcęśliwsza:) To cytat z maila Pani Grażyny:) Quote
rudynpm Posted January 4, 2013 Posted January 4, 2013 ************************************************* Quote
maja7 Posted January 4, 2013 Posted January 4, 2013 Aż się na sercu cieplej robi, jak widzi się takie zdjęcia. Klarcia wpatrzona w swoją pańcię jak w obrazek. Quote
abra43 Posted January 4, 2013 Posted January 4, 2013 Kama znowu trafiła na straszną bidę pisze o niej na facebooku. Quote
matkaklary Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 Dzień dobry ... Mam dwa pytania. Pierwsze prozaiczne: chcę urozmaicić Klarze jedzenie i poza suchym, makaronem z dodatkami i ryżem z dodatkami - wprowadzić do diety kaszę i nie wiem, która będzie najlepsza. Moja już nieżyjąca suczynka Wiktorcia (czyli mała i niewidoma jamniolka) jadła tylko suche i same środki puszek, albo mięsko. Mały piesek, to i inaczej je. Drugie pytanie dotyczy mojej sąsiadki. Osoba jest nieco bezwolna i bez jakiejkolwiek charyzmy, choć to za duże słowo. Jakiś czas temu wzięła z domu tymczasowego buldoga angielskiego i to właśnie ten pies przyczynił się do szybszego zgonu Wiktorci. Po pierwszym napadnięciu na moją suczkę - prosiłam, żeby założyła na pysk uzdę, żeby trzymała psa na smyczy nawet na schodach klatki schodowej. Pani wcale nie rozumiała o czym mówię. Po raz drugi zaatakowała Wiktorkę wbiegając na czwarte piętro (mieszkają na pierwszym) i wyrywając mi ją z rąk. Sama przy tym zostałam pogryziona. Pani przeprosiła stwierdzając, że takie są psy. Nie rozumiała dalej, że to nie psy, tylko o ludzi chodzi. Wiktorka odeszła po miesiącu. Przykre, ale się stało. Nie robiłam draki, ale tłumaczyłam Pani. Nic to nie dało. Ów pies zachorował i odszedł, ale Pani niedawno znów dostała (podobnie jak poprzednio z domu tymczasowego i jakiejś fundacji) podobnego psa z ras bojowych. Oczywiście, że Klarze nic nie grozi !!!! Uprzedziłam Panią, że tym razem ma uważać, bo jeśli nie - to już nie daruję. Możecie się dowiedzieć co to za fundacja od psów bojowych, która rozdaje buldogi, boksery i inne po przejściach, albo z jakiegoś powodu oddane - ludziom, którzy nie potrafią nawet zdecydowanym głosem powiedzieć słowa??? Jeszcze raz piszę - Klarze nic nie grozi, bo bardzo uważam nauczona doświadczeniem, ale powinnam mieć tę wiedzę, żeby chociaż spowodować, żeby osoby z tej fundacji wiedziały komu dają zwierzęta. Może zrobiły dodatkowy wywiad. Takie psy - wymagają nieco innej "ręki". Miałam swego czasu bokserka, więc wiem. Wy przecież też o tym wiecie... Przepraszam za to "pieniactwo", ale wolę dmuchać na zimne. A jeśli chodzi o Sylwestra - to Klara wcale nie była przerażona strzałami ... Quote
matkaklary Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 To jeszcze raz ja ... Wiktorcia była ze mną 15 lat ... : :p Klara robi postępy w chodzeniu różnymi trasami i jest absolutnie kochana ... Nie reaguje na słowo siad, ale nauczyła się siadać na słowo czekaj (szczególnie ma to znaczenie przy przechodzeniu przez jezdnię) - za co dostaje przysmak i chce mnie brać "na ładne oczy", bo czasami zupełnie bez powodu siada, patrzy na mnie i czeka... "no daj mi ... Byłam przecież fajna, więc o co chodzi". Po przyjściu do domu, zanim dostanie jeść sprawdza, czy są wszystkie koty, łącznie z chorutką Pysią, która nie angażuje się już w życie "rodzinne", ale chętnie podgląda. :crazyeye: Quote
malagos Posted January 6, 2013 Posted January 6, 2013 to Klarcia się nie nudzi z pańcią, o nie! Wiodą sobie ciekawe, urozmaicone życie :) Oj, jak bym chciała, żeby i moja Mila taki domek spotkała na swej drodze, ojojoj! :cool3: :p Quote
kama210 Posted January 7, 2013 Author Posted January 7, 2013 (edited) ja osobiście za kaszą nie jestem .. ale sa rózne teorie .. ja opórcz suchej karmy , jak od czaau do czasu gotuję swoim psom - to z ryżem .. przykre to jest bardzo że tamta Pani nie poczuwa sie do odpowiedzialności do tego co zaszło z Pani sunią .. i raczej wątpię czy te osoby od których adoptowała teraz psa wiedzą o tym /bo raczej sie nie przyznała do takiej sytuacji / problem jest taki że nie wiemy od kogo ta Pani psa adoptowała - mogła być to jakś Fundacja lub osoby niezrzeszone w żadnej Fundacji które na własną rękę szukają bezdomnym psom domów .. a to jest pies w typie jakiejś konkretnie rasy ..czy taki typowy mieszaniec ze nie wiadomo jaka to rasa ??? tu musiałaby Pani jakimś podstepem dowiedzieć sie czy ma od jakiejś Fundacji - wtedy lepiej namierzyć czy od indywidualnej osoby , która szuka psom domów które spotkała na swojej drodze moze jak ma to samo imię na które był ogłaszany i wie się jak on dokładnie wygląda , to tez moze udałoby sie znaleźć w sieci tego psa -jak to nie było tak dawno - ale to zadanie dla wytrwałych i mających troche czasu - szukaczy Edited January 7, 2013 by kama210 Quote
maja7 Posted January 8, 2013 Posted January 8, 2013 Ja tak samo jak Kama210 nie gotuję mojej suni kaszy, przeważnie ryż,płatki ryżowe czasami makaron. Kiedyś gotowalismy kaszę dla naszej wyżlicy, ale źle tolerowała tzn miała rozwolnienia i to co zjadła to wydaliła prawie w niezmienionej formie, wyglądało jakby kaszy wogóle nie trawiła. Quote
malagos Posted January 31, 2013 Posted January 31, 2013 (edited) I jak się żyje ? Jak się czujecie, babki kochane? Edited February 2, 2013 by malagos Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.