nichya&nazir Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 W parkach. Na podwórku mewy a na ulicach, bo pewnie tylko o ulice Ci chodzi - mnóstwo gołębi.:p Quote
dog193 Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 No chodzi mi o takie ścisłe centrum miasta ;) Gołębi dużo, fakt, ale łatwo na nie zobojętnić psa, właśnie przez to, że są wszędzie ;) Quote
kesencja Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 Dla mnie też instynkt jest wszędzie, dlatego właśnie nie chciałabym wystawiać psa na próbę w mieście. Jak dla mnie, najlepiej by było, gdybym miała dom na obrzeżach miasta, gdzie będzie blisko łąka czy las, raj dla psa, spokój. Oczywiście socjal z miastem też by był, ale wydaje mi się, że jak pies będzie miał możliwość tak częstego wykorzystywania swoich instynktów na łące, będzie mógł się tam wyszaleć, to w mieście na jakichś wakacjach będzie lepiej, niż gdyby miał rozwijany instynkt, ale sporadycznie zażywał tej wolności (oczywiście spacery miał by długie, wybiegi i tak dalej, ale to nie to samo). Poza tym, weimary lubią dominować, jestem pewna, że dam sobie radę, ale whippety nie mają aż takiej chęci dominacji, więc jak na pierwszego psa będzie z tym łatwiej... Mam jeszcze miesiąc, żeby się zastanowić. Zobaczymy. Nie mogę się upierać przy wyżle tylko dlatego, że skradła mi ta rasa serce. Muszę też patrzeć na to, że będzie to mój pierwszy pies i wziąć pod uwagę teraźniejsze warunki oraz przyszłość, bo pies będzie na kilkanaście lat (mam nadzieję). Może podchodzę do tego zbyt odpowiedzialnie, wszystko mam zbyt przemyślane, a może powinnam posłuchać trochę głosu serca, ale... jakby były jakieś problemy, to mózg mi pomoże, a nie serce. Poza tym... czy nie wie ktoś, jak to jest z trzymaniem w mieście wyżłów w blokach? Może z tego być jakiś problem? (przepraszam, że tak na wątku Gezowej, ale jak już się o tym zgadałyśmy ;_;). Quote
nichya&nazir Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 Wyżeł może być w małym mieszkaniu, ba wystarczy mu tylko Twoje łóżko:evil_lol: jeśli będzie mieć odpowiednią dawkę ruchu. Problemy mogą być z zostawaniem samemu w domu, często pojawia się lęk separacyjny. Wiem, że większość wyje, tym bardziej jak nie ma jakiegoś zajęcia w domu. Mojemu też się zdarza czasem lamentować jak idę np. wynieść śmieci:roll: Sąsiad kiedyś mi powiedział, że słychać jak pies biega, ale ja tam nie wiem o co chodzi:diabloti: Quote
dog193 Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 [quote name='kesencja']Dla mnie też instynkt jest wszędzie, dlatego właśnie nie chciałabym wystawiać psa na próbę w mieście. Jak dla mnie, najlepiej by było, gdybym miała dom na obrzeżach miasta, gdzie będzie blisko łąka czy las, raj dla psa, spokój. Oczywiście socjal z miastem też by był, ale wydaje mi się, że jak pies będzie miał możliwość tak częstego wykorzystywania swoich instynktów na łące, będzie mógł się tam wyszaleć, to w mieście na jakichś wakacjach będzie lepiej, niż gdyby miał rozwijany instynkt, ale sporadycznie zażywał tej wolności (oczywiście spacery miał by długie, wybiegi i tak dalej, ale to nie to samo). [/QUOTE] Nie rozumiem, zupełnie :) Pies ze wsi będzie zachowywał się lepiej w mieście, niż pies miastowy, który przy okazji ma porządne spacery i są spełnianie wszystkie jego potrzeby? Cóż, skoro tak... :) Quote
Gezowa Posted July 26, 2014 Author Posted July 26, 2014 Ech, pojedź człowieku na cały dzień nad jezioro i jeszcze na DCDC i masz lekturę na wieczór... :evil_lol: [quote name='nichya&nazir']Ofiar jest więcej:mad: To i ja się przyznam, że was podglądam od dłuuuższego czasu. Zawsze marzył mi się chart, co prawda zupełnie inny niż Twój cudny whippet bo długonogi saluki, ale dostępne info o chartach i tej rasie sprawiło, że nie zdecydowałam się. Zaczęłam obawiać się, że jednak nie stworzę z nim udanego teamu ze względu na charakter. Wam zazdroszczę i kibicuję! [quote name='nichya&nazir']A żeby nie zaśmiecać nie naszego wątku - Gezowa poznałaś osobiście jakiegoś charta perskiego? A dziękujemy : D Co do saluków to kilka... Wszystkie tak samo walnięte ;) Pierwszy przykład z lasu. Suka latała samopas, myślałam, że się zgubiła. Stanęła, patrzy na Ejdena, była mega ciekawska... Podeszła. Ejdenko zrobił ledwie krok w jej kierunki, a ta w ryk i w panice przed siebie sru... Później ją spotkałam z właścicielką. Sucz na smyczy. Mój na nią uwagi nie zwracał za bardzo, bo były dwa inne psy, a ta gleba na grzbiet, ogon pod brodę i tak leży. Dobrze, że się nie poszczała... Ale szczerze wolę takiego niż te, które widziałam na wystawie :grins: Zryty mózg totalnie. Pilnowanie zasobów lvl 150, co nawet na coursingach widać jak inny pies dobiegnie do wabika, a tamten podleci i się rzuca z zębami :loveu: Charciarze w większości to w skrócie po#ebani ludzie i zwalają na drugiego psa "bo to on zaczął" ;) Ja z takimi ludźmi kontaktu nie utrzymuje za bardzo. [quote name='Ty$ka']Nie marudź na młodego, bo dla mnie jest najpiękniejszym chartem jakiego zna. Co prawda nie mam skali porównawczej, bo nie znam innych tak jedwabistych psów jak on, więc może nie jestem obiektywna, ale Ejden mi się mocno podoba :-D Ahahaha, to jest najładniejszy z brzydali :D Mi tez się podoba ;) Nie jest wcale taki brzydki... Aż tak... :diabloti: [quote name='kesencja']Ja powiem tak - wiem, ile pracy włożyłaś w wychowanie Ejdena, ale jak dla mnie to whippet-ideał w tym momencie. Już nawet nie chodzi mi o jego wyniki w sportach, ale o charakter. Z wyglądu podobają mi się prążkowane, ale raczej ja bym chciała whippeta o takiej maści, tyle, że z ciemnym pyszczkiem (choć wygląd to akurat sprawa mniej ważna). Jeśli miałabym kupować whippeta, to bardzo, bardzo bym chciała, bym spotkała takiego psa podobnego do Ejdena, nawet, jeśli będę musiała włożyć w niego pracy, tak jak Ty pracowałaś z swoim łipeciakiem. I tyle w temacie, noo :evil_lol: Masz psa idealnego i wszyscy Ci zazdroszczą (no, prawie wszyscy, żebyś nie poczuła się za pewnie :diabloti:) :-D Ach, no i grzesz dalej, przekonując kolejnych ludzi do tej rasy. To dobrze! (o ile są świadomi, że to rasa z problemami). Ale jeszcze od groma pracy przed nami ;) Nad jego "nietykalnością" np. W sensie... jak maca go inna osoba to pokazuje, że mu się to nie podoba. Nie warczy, nie burczy, ale wysyła CSy. Po co ma się męczyć i odczuwać dyskomfort skoro można pokazać, że to jest takie "o bosze fajne" i z "przestań mi to robić proszę..." przejdzie w: "MATKO, MACAJ MNIE" :evil_lol: Jak już też pisałam to zasługa charakteru. Chociaż on był straszną pi#dą dawniej... Do dzisiaj reaguje strasznie na mój krzyk. Zaraz jest taka glista jak najbardziej gliżdżący się border i przeprasza za to, że żyje... póki mu nie rzucę piłki, wtedy zapomina :diabloti: [quote name='Niewyspana']No, to jak wrócimy za tydzień znad morza to będę miała lekturę ;p I jasne, że nie wybiorę psa patrząc tylko na jeden konkretny przykład - ilekroć będę miała okazję na spotkanie Whippeta, tym bardziej będę z tej okazji korzystała i pytała ;-) A próbując obrzydzać swojego psa, to sprawiasz, że coraz bardziej mi się podoba :evil_lol: Haha :D Nie próbuję obrzydzać, piszę to co przerabiałam i co widziałam ;) Sporo whippetów ma też problem z polowaniami na inne psy, tzn. biegają za nimi i gryzą w dupska. Ejden tego nienawidzi i zawsze z tego są spiny. No ale spina spiną, mnie cieszy to, że zanim chociażby warknie - używa całego wachlarza CSów. Wcześniej tak nie było. Wcześniej, przed implantem, sam dążył do konfrontacji i często prowokował - czuł się aż za mocny :D I to jest dla mnie ogromny sukces, bo to był gnojek, który chował się za moimi nogami jak podszedł do niego większy pies. W zabawie nie potrafił powiedzieć "daj mi spokój". Stał jak ciota i każdy robił z nim to co chce. Zaczęłam go chwalić za odgryzanie się psom, za pilnowanie piłek, tzn. nie oddawanie tego co ma w mordzie (bo zawsze dawał sobie wyrywać jak ciota) i znowu - zanim chociażby warknie na psa, używa mowy ciała, strasznie fajnie mi się go teraz czyta, bo W KOŃCU zaczął "mówić"... Też nie jest tak z tymi pilnowaniem piłek, że musi wpieprzyć każdemu, kto ma piłkę/patyka/cokolwiek. Nie, to jest zasada - "ok, dorwałeś pierwszy to jest Twoje". Co nie zmienia faktu, że wczoraj była jedna sytuacja, że sam sprowokował psa do wyrwania mu piłki i była "walka" ;). Więcej krzyku i grożenia niż użycia zębów. [quote name='dog193']Na sporty trzeba poświęcić dużo czasu. I to się nie ogranicza tylko do przyjścia na trening, to jest ciągła praca nad sobą i psem poza treningami. Nie wyobrażam sobie psa idealnego we flyballu, frisbee, agility, obi i jeszcze IPO. Pies może być dobry we wszystkim, ale nie wszystkim na raz :smile: Bo doskonalenie psa w jednym sporcie i wyciśnięciu z niego jak najwięcej naprawdę wymaga duża czasu, pracy i zaangażowania. "Lubię to" :D Dokładnie o to chodzi. Jeszcze u nas jest sytuacja, że to whippet... jak się wkręcę we flyball to będę musiała z czegoś zrezygnować, bo to będzie dla niego zwyczajnie za dużo. To ja jestem taka głodna wiedzy, mój pies niekoniecznie :diabloti: Co do dyskusji o instynkcie i mieście... No sory, ale znam dużo whippetów, które wieszają się na obrożach, bo widzą gołębia, pomimo, że żyją w mieście : D Nie wspominając o darciu ryja, bo zobaczyły kota... My mieszkamy na przedmieściach, mamy od cholery ptaków. Mewy, jakieś mutanty, które gnoją mewy i jeszcze inne cosie. Wczoraj pod oknem chodziła mi kaczka... Do tego kilka wolnożyjących kotów. Ejden na mieście za szczeniaka bywał rzadko, zawaliłam mu socjal i przez to pokazywał jak bardzo źle się czuje w tłumie. Jak zaczęłam resocjal to ignorował wszystko jak leciało, bo samochody, bo silniki, bo tłumy ludzi... więc co tam będzie się czaił na gołębia czy kota. Teraz, kiedy na mieście czuje się jak u siebie w domu, potrafi przejść obok jednego gołębia obojętnie, a do drugiego wyrwie ;) To samo z kotami. Śmieszne jest to, że te dzikie, które mieszkają w naszej okolicy kompletnie ignoruje. Nie, może nie tyle ignoruje co po prostu WIE, że nie może podbiec. Mogę wychodzić z psem luzem i pomimo, że na jego drodze stanie kot - spojrzy na niego i wyminie. No cóż, z tymi kotami nic nie można zrobić no to trzeba było psa ogarnąć... [quote name='kesencja']Poza tym, weimary lubią dominować, jestem pewna, że dam sobie radę, ale whippety nie mają aż takiej chęci dominacji, więc jak na pierwszego psa będzie z tym łatwiej... A zamiast dominacji będziesz miała milion dwieście innych problemów, łącznie z lękiem separacyjnym ;) No, chyba, że masz cierpliwych sąsiadów :D Mój do dzisiaj ma akcje typu "pomarudzę sobie pod nosem, bo mnie zostawiła". Z racji tej, że wczoraj był 8 godzin nad jeziorem, dzisiaj był kompletnie padnięty. Zostawiłam go w klatce na 6 godzin jak szłam na DCDC i... klatka stoi (materiałowa), nawet nie ma żadnej dziurki :multi::evil_lol: a pies z relacji mojej babci mieszkającej obok - był cały czas cicho... Da się, ale to kurcze dużo pracy. Do whippeta trzeba mieć cierpliwość przede wszystkim. Dlatego ja nie polecam tej rasy każdemu jak leci. Dość mam sytuacji, gdzie po miesiącu ludzie oddają psa/szczeniaka, bo niszczy, bo nadaktywny, bo ucieka na spacerach, bo gnoi kota w domu... To są niby problemy, jakie może mieć KAŻDY pies... ale u whippeta to wszystko jest do potęgi n-tej. Mam duuuuużo zdjęć, które staram się od wczoraj obrobić... Łipety pływały i nurkowały, a raz nawet poświęcił własne życie dla wyłowienia piłki z trzcin! Quote
Majkowska Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 [quote name='kesencja']czy nie wie ktoś, jak to jest z trzymaniem w mieście wyżłów w blokach? Może z tego być jakiś problem? (przepraszam, że tak na wątku Gezowej, ale jak już się o tym zgadałyśmy ;_;).[/QUOTE] Normalnie?? Mysliwi trzymają w blokach i ludzie którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z pracą psów też trzymają w blokach. Z tego co obserwuję to akurat sprawa mieszkania to mały problem u gr 7, raczej bajka zaczyna się od wyjścia na spacer, w domu psów nie ma ;) Ogród nie ma nic do znaczenia, wyżeł na ogrodzie nie wybiega się, nie zajmie się sam sobą , najwyżej przekopie pół działki albo zwieje przeskakując ogrodzenie. Ogród mieć bardzo fajnie, ale dla mnie to nie jest wyznacznik niczego. Wa żne jest to ile chcesz psu poświęcić czasu i jak. Tereny pozamiejskie są wygodniejsze dla psa - mam duze porównanie gdzie mieszkam w miescie i musze dojeżdzać ponad godzinę w pola i cięzko ogólnie znaleźć teren do biegania i treningu, a gdzie wyjeżdzam na wieś, wychodzę za bramkę,mam tereny na rower, mam trasy górskie na wycieczki, mam możliwość puszczenia psa zawsze i wszędzie, zaraz obok mam mnóstwo pól pełne bażantów itd. Jest dużo wygodniejsze, ale osobiście nie widzę jakiś większych przeszkód przy takim trybie jak prowadzimy, mieszkając w bloku i majac pointera. Dla chcącego nic trudnego - jak to mówią ;) Co do lęku separacyjnego to chyba nie znam nikogo kto nie miał z tym problemów. Takich choćby niewielkich. Mi tez Wald zdewastował pół mieszkania, ale w tym momencie zostaje po kilka - naście godzin sam i jest spoko. W domu jest cudownym lokatorem, cichym , grzecznym i niewidocznym ;) Tak czytam i nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ile w mieście jest zwierzyny? Mieszkam pod samym Wawelem, obok mam Rynek, dośc ruchliwe tereny, a zwierzyny jak na szczerych polach... Na bażanty mogę wychodzić praktycznie pod blok, dziki mi latają po osiedlu, kuny podgryzają przewody w autach na parkingach osiedlowych, na naszych łąkach tuż za blokiem ostatnio spotkałam nawet zająca, sarny. Zwierzyna potrafi być nawet pod wielkim centrum handlowym, wszystkie nasypy kolejowe to kryjówki bażantów itd, więc nie wiem co dziwnego jest w kaczkach czy gołębiach w mieście :D Co do przyzwyczajenia się do gołębi i innych ptaków to wszystkie pointery krakowskie ,chociażby, nie przyzwyczaiły się nigdy do gołębi. Zawsze traktują je jako zadanie do wystawienia. To samo mam z Waldkiem, ja idę on stoi, ja szarpię i ciągnę jak osła on stoi :D Ogrom ptaszysk nie dał mu żadnego przyzwyczajenia się, choć ja raczej nie zwracam na gołębie uwagi. Dodam że mieszkamy praktycznie przy Rynku... Ale pies nie musi miec genów mysliwskich bo jest całe mnóstwo innych psów , które się interesują mieszkając w mieście. Kwestia przyzwyczajenia. Quote
nichya&nazir Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 [quote name='Gezowa']Ech, pojedź człowieku na cały dzień nad jezioro i jeszcze na DCDC i masz lekturę na wieczór... :evil_lol: A dziękujemy : D Co do saluków to kilka... Wszystkie tak samo walnięte ;) Pierwszy przykład z lasu. Suka latała samopas, myślałam, że się zgubiła. Stanęła, patrzy na Ejdena, była mega ciekawska... Podeszła. Ejdenko zrobił ledwie krok w jej kierunki, a ta w ryk i w panice przed siebie sru... Później ją spotkałam z właścicielką. Sucz na smyczy. Mój na nią uwagi nie zwracał za bardzo, bo były dwa inne psy, a ta gleba na grzbiet, ogon pod brodę i tak leży. Dobrze, że się nie poszczała... Ale szczerze wolę takiego niż te, które widziałam na wystawie :grins: Zryty mózg totalnie. Pilnowanie zasobów lvl 150, co nawet na coursingach widać jak inny pies dobiegnie do wabika, a tamten podleci i się rzuca z zębami :loveu: Charciarze w większości to w skrócie po#ebani ludzie i zwalają na drugiego psa "bo to on zaczął" ;) Ja z takimi ludźmi kontaktu nie utrzymuje za bardzo.[/QUOTE] No właśnie, dlatego zrezygnowałam. Osobiście znam kilka i tylko JEDEN jest normalny. Reszta to jakaś paranoja, poprzez lęki do agresji i atakowania mojego psa, zero reakcji na CS-y, zero kontaktu z właścicielem.. Kiedy piszesz o whippetach to tak jakbyś pisała o wyżle, dosłownie wszystko się zgadza więc Kesencja tak, czy siak nie będzie łatwo;) Z Majkowską się zgadzam. Ja mieszkam w centrum, takie zwykłe tereny mam poł h od domu, ale jakiś las czy pole to już jazda na godzinę czy półtorej, to też trzeba brać pod uwagę. Pies wie co się święci, podekscytowany pod niebiosa - trzeba mieć cierpliwość, ćwiczyć, mieć czas.. a i tak nie zlikwiduje się w 100% niektórych zachowań jak ciągnięcie w stronę lasu czy popiskiwanie w autobusie mówię o tym, bo pewnie nie będzie to zachowanie przez Kesencje chciane. I widać, że tak samo jak przy whippecie będzie reakcja na zwierzęta, ptaszki etc. w mieście i tak jak oleje kota czy gołębia 10 razy to o tym 11 już Cie doskonale poinformuje. Quote
Baski_Kropka Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 [quote name='dog193']Na sporty trzeba poświęcić dużo czasu. I to się nie ogranicza tylko do przyjścia na trening, to jest ciągła praca nad sobą i psem poza treningami. Nie wyobrażam sobie psa idealnego we flyballu, frisbee, agility, obi i jeszcze IPO. Pies może być dobry we wszystkim, ale nie wszystkim na raz :) Bo doskonalenie psa w jednym sporcie i wyciśnięciu z niego jak najwięcej naprawdę wymaga duża czasu, pracy i zaangażowania.[/QUOTE] Zdaje sobie z tego sprawę. Z poprzednim psem trenowałam z zaprzęgiem, teraz z Dexem trenuje agi, chociaż może z nim bardziej dla fanu psa i dla utwierdzenia go, że praca z Pańcią jest super hiper. Ale chodziło mi bardziej o to, czy te sporty jakoś się wykluczają, sposób pracy, bo o tym, że nie można być dobrym we wszystkim na raz to ja doskonale wiem :P Quote
kesencja Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 Majkowska, nie jestem z tych, co mówią "mam ogród, to pies nie musi mieć spacerów". Chodzi mi o to, że na wsi jest więcej miejsc, gdzie można z psem pracować. Wydaje mi się, że skoro jestem nastawiona na pracę z psem, to muszę mieć pełne warunki, które sobie "wymarzyłam", by być w pełni usatysfakcjonowana. Co do mieszkania - zanim się tam wprowadzę, będę mieć około roku czasu na pracę z psem, także nie od szczeniaka będzie tam mieszkać :). Chyba, że trafi do mnie tak późno, ale oby nie! Racja, że whippet jest podobny do wyżła, ale chart ma tą przewagę, że jest mniejszy. Mniej waży, co najważniejsze. Już nawet nie chodzi o utrzymanie, bo to podobna kwota, ale właśnie o tą posturę itp. Co nie zmienia faktu, że weimara kocham i muszę go mieć, teraz, czy później. Nie odpuszczę! Quote
Gezowa Posted July 26, 2014 Author Posted July 26, 2014 Poodpisuję jutro, bo padam... Wstawię szybko zdjęcia, żebyście miały co oglądać :diabloti: Biją psy. Nurkowanie za piłką jest fajne! Quote
Baski_Kropka Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 Jaka długaśna szyja :D :D :D :D :D https://lh3.googleusercontent.com/1SI2CY6jQ84R0yqlE_xMuAsKpvZ2_nh0nKQWgRDnJ3s=w1000-h666-no Quote
kesencja Posted July 26, 2014 Posted July 26, 2014 Gezowa, tak z ciekawości... Ile whippet ma w kłębie? Jak obrożę zamawiasz, to na ile cm? :lol: Myślałam, że trochę grubszą, a tu taka cieniutka się wydaje, słodziak :D Quote
Majkowska Posted July 27, 2014 Posted July 27, 2014 Dla porównania i wytłuszczenia jakiejś różnicy"myśliwskiej" pomyślałam o czyms co usłyszałam od hodowców : chart jako tako nie ma tego instynku natrętnie non stop, tylko jak zobaczy zwierzynę włącza mu się pogoń, bo pracuje głównie na oko. Za to taki wyżeł pracuje nosem i może to być uciązliwe jak nigdy się nie wyłącza, bo on wie znacznie szybciej o zwierzątku niż my. Z tym że wg mnie w kwestii pogoni łatwiej opanować wyżła który ma stójkę niż charta któremu sie włączy pogoń,emocje itd :D Ale z tego co pytałam to w polach i z chartem się da - uśmiałam się jak usłyszałam że chodzą w 3 osoby : jedna idzie 20 metrów wcześniej wypłaszając zwierzynę, potem idzie ktoś kto wypatruje czy nie ma żadnego zwierzaka, a na koniec idzie chart, którego po dwóch okrążeniach pola mozna pucić :D Bywałam w polu z whippetami, afganami i borzojami i nie ma tragedii - tyle że one w pola chodzą raczej się wybiegać niż wypracować umysłowo i trzyma się je stosunkowo blisko siebie. Co się dzieje jak pojawia się zwierzyna i jak ciężko to odwołać nie widziałam, znam tylko z opowiadań, ale dla pocieszenia dodam że nasze wspaniałe pointery zwierzynę też gonią i wypracować to wcale nie jest łatwo, szczególnie jak piesek ma pasję :D Ja nie stawiam granic między miastem a wsią, jasne że wieś jest przyjemniejsza, ale miasto nie blokuje aż tak psa. Też wiadomo że pracę z psem dawkujesz, nie latasz 24/24 w pola (i nie rób tak nigdy, bo ja już ten bład popełniłam i teraz cięzko psa z pracy wyłączyć), a pies musi być przyzwyczajony do równowazenia wszystkiego. Też zależy jaki pies Ci się trafi, bo pies psu nierówny, jednego skręca taką ma pasję, drugi popracuje bo się tak przytrafiło, a trzeci nie ma instynktu wcale. Nawet w naszych miotach są różne psy o różnym temperamencie, choć wszystkie po pracujących rodzicach. Sam weimar wydaje mi się mniej napalonym na to pole niz pointer, jakoś weimary czy węgry ostatnio wchodzą na stanowiska psów domowych ( i ludzie bardzo chętnie podpinają je do zupełnie innej pracy niż maja w przeznaczeniu) , znam kilka użytkowych psów tych ras, ale i tak uważam że są milion razy spokojniejsze niż pointer ;) Myślę że skoro masz jeszcze czas to powinnaś się poumawiać z hodowcami czy posiadaczami takich psów żeby je poznać - najlepiej od najgorszej strony :P - i dopiero wtedy podejmować decyzję, bo o sam net nie da się opierać. Quote
Gezowa Posted July 27, 2014 Author Posted July 27, 2014 [quote name='Baski_Kropka']Zdaje sobie z tego sprawę. Z poprzednim psem trenowałam z zaprzęgiem, teraz z Dexem trenuje agi, chociaż może z nim bardziej dla fanu psa i dla utwierdzenia go, że praca z Pańcią jest super hiper. Ale chodziło mi bardziej o to, czy te sporty jakoś się wykluczają, sposób pracy, bo o tym, że nie można być dobrym we wszystkim na raz to ja doskonale wiem :P Mówiło się u nas na agility, że agility i flyball się wykluczają, bo pies, który trenuje obie te rzeczy - w końcu zacznie biegać na pałę na agility, albo będzie czekał na flyballu na Pańcia. Nie wiem, dla mnie to tylko takie założenie, bo znam kilka psów, które trenują to i to, taki mix popularny jest też za granicą... Różnica jaką zaobserwowałam - na agility pies przyśpieszył ;) [quote name='nichya&nazir']No właśnie, dlatego zrezygnowałam. Osobiście znam kilka i tylko JEDEN jest normalny. Reszta to jakaś paranoja, poprzez lęki do agresji i atakowania mojego psa, zero reakcji na CS-y, zero kontaktu z właścicielem.. Kiedy piszesz o whippetach to tak jakbyś pisała o wyżle, dosłownie wszystko się zgadza więc Kesencja tak, czy siak nie będzie łatwo;-) Z Majkowską się zgadzam. Ja mieszkam w centrum, takie zwykłe tereny mam poł h od domu, ale jakiś las czy pole to już jazda na godzinę czy półtorej, to też trzeba brać pod uwagę. Pies wie co się święci, podekscytowany pod niebiosa - trzeba mieć cierpliwość, ćwiczyć, mieć czas.. a i tak nie zlikwiduje się w 100% niektórych zachowań jak ciągnięcie w stronę lasu czy popiskiwanie w autobusie mówię o tym, bo pewnie nie będzie to zachowanie przez Kesencje chciane. I widać, że tak samo jak przy whippecie będzie reakcja na zwierzęta, ptaszki etc. w mieście i tak jak oleje kota czy gołębia 10 razy to o tym 11 już Cie doskonale poinformuje. No to miałaś szczęście, ja żadnego nie poznałam normalnego :D Ale, tłumaczenie hodowców, "one takie są". Dla mnie to jest chore. Charty są psami niezwykle wrażliwymi, saluki chyba nawet bardziej od whippetów. Jeśli się nie pracuje nad ich lękami to później powstają takie histeryczne galarety. No to samo u whippetów. To jest jakaś masakra totalna. A większość charciarzy nad psem nie będzie pracowało, "bo to chart i to wbrew jego naturze". Jaka była pierwsza reakcja na sportowego whippeta na forum? Zgnojenie. Że niszczy naturę psa, że to chart, że go łamie, że ten pies jest NIESZCZĘŚLIWY i trzeba było sobie wziąć retrievera. To znajoma opowiadała mi wczoraj taką sytuację... Spotkała jakiegoś whippeta, który był mega namolny w stosunku do jej suki. Pchał ryj pod ogon itd. Suka na niego warknęła... A ten się na nią rzucił z zębami :multi: i uwaga, "to jej pies jest agresywny, bo zaczyna". Ci ludzie totalnie nie czytają sygnałów, NIE POTRAFIĄ, nie znają się. A mają psy, które jako jedne z kilku(nastu) ras wymagają ogromnego zaangażowania w SZKOLENIE i jakiejś wiedzy. To jest aż WSTYD, bo później taki człowiek staje się "hodowcą"... :shake: [quote name='Baski_Kropka']Jaka długaśna szyja :-D :-D :-D :-D :-D https://lh3.googleusercontent.com/1SI2CY6jQ84R0yqlE_xMuAsKpvZ2_nh0nKQWgRDnJ3s=w1000-h666-no To przez obrożę :diabloti: [quote name='kesencja']Gezowa, tak z ciekawości... Ile whippet ma w kłębie? Jak obrożę zamawiasz, to na ile cm? :lol: Myślałam, że trochę grubszą, a tu taka cieniutka się wydaje, słodziak :-D On na tych zdjęciach ma tylko foresto na szyi ;) A normalnie to whippetom zakłada się 4cm, ale mój ze względu na grubszą szyję, wygląda w 4cm jak w kołnierzu. A że nie ciągnie i nie dusi się to ubieram mu 3 i 2,5 :D [quote name='Majkowska']Dla porównania i wytłuszczenia jakiejś różnicy"myśliwskiej" pomyślałam o czyms co usłyszałam od hodowców : chart jako tako nie ma tego instynku natrętnie non stop, tylko jak zobaczy zwierzynę włącza mu się pogoń, bo pracuje głównie na oko. Za to taki wyżeł pracuje nosem i może to być uciązliwe jak nigdy się nie wyłącza, bo on wie znacznie szybciej o zwierzątku niż my. Niekoniecznie :D Znaczy - nie ma co porównywać nosa charta i wyżła, ale zdarza się, że whippet biega z nosem przy ziemi i da dyla w las. Ja sama przerabiałam to tylko na cieczkach, a nie na zwierzynie, ale są psy, które właśnie są przyklejone do podłoża i szukają "ofiary". Quote
kesencja Posted July 27, 2014 Posted July 27, 2014 Ale ja pytalam ile ma cm, nie obroża w sensie szerokość, tylko długość :D No wiesz, o co chodzi, 50cm, 40cm czy ile? :D bo to, że musi mieć szeroką to ja wiem :D Quote
Gezowa Posted July 27, 2014 Author Posted July 27, 2014 Aaaaa, przepraszam, ja jeszcze odsypiam dwa poprzednie dni :evil_lol: Jak już wspomniałam, Ejden ma szyję dość grubą jak na swój wzrost (51cm w kłębie) i za uszami ma 29cm, więc biorę przedział 29-39 ;) Quote
Małgonia Posted July 27, 2014 Posted July 27, 2014 Ok, jako, że nigdy nie widziałam łipeta na zywo, to skoro Twoj ma 51 cm w kłębie, to juz wiem, że moj wyglada jak łipet :D Jakos Ejden wydaje się być....wyższy i smutniałam, myśląc ze mojego jedank nie moge nazwac skundlonym łipetem ;p A Tu widze wymiary te same ma, obroże tez biore na 30cm. Quote
nichya&nazir Posted July 27, 2014 Posted July 27, 2014 Świetne zdjęcia :loveu: [quote name='Gezowa'] No to miałaś szczęście, ja żadnego nie poznałam normalnego :D Ale, tłumaczenie hodowców, "one takie są". Dla mnie to jest chore. Charty są psami niezwykle wrażliwymi, saluki chyba nawet bardziej od whippetów. Jeśli się nie pracuje nad ich lękami to później powstają takie histeryczne galarety. No to samo u whippetów. To jest jakaś masakra totalna. A większość charciarzy nad psem nie będzie pracowało, "bo to chart i to wbrew jego naturze". Jaka była pierwsza reakcja na sportowego whippeta na forum? Zgnojenie. Że niszczy naturę psa, że to chart, że go łamie, że ten pies jest NIESZCZĘŚLIWY i trzeba było sobie wziąć retrievera. To znajoma opowiadała mi wczoraj taką sytuację... Spotkała jakiegoś whippeta, który był mega namolny w stosunku do jej suki. Pchał ryj pod ogon itd. Suka na niego warknęła... A ten się na nią rzucił z zębami :multi: i uwaga, "to jej pies jest agresywny, bo zaczyna". Ci ludzie totalnie nie czytają sygnałów, NIE POTRAFIĄ, nie znają się. A mają psy, które jako jedne z kilku(nastu) ras wymagają ogromnego zaangażowania w SZKOLENIE i jakiejś wiedzy. To jest aż WSTYD, bo później taki człowiek staje się "hodowcą"... :shake: [/QUOTE] Tak są strasznie bojaźliwe, pół życia z ogonem pod tyłkiem jednocześnie potrafią się rzucać broniąc czegoś, terytorium bądź właściciela tym bardziej jak są w grupie. Ten jeden normalny jest fajnej właścicielki, która od samego początku go socjalizowała i nie użalała się nad każdym piskiem, tym samym nie utwierdzała go w przekonaniu, że dzieje mu się wielka krzywda. Suczkę whippeta znam jedną. Właścicielka bardzo fajna, też nie jest z tych "charciarzy", więc i suczka normalniejsza, ale fakt faktem nad każdym chartem trzeba pracować, nigdy nie będzie to pies mega pewny siebie i bez żadnych lęków, co widać jak się te psy poznaje. Dla Ciebie wielki szacun za włożoną pracę i że przełamujesz głupie stereotypy. Pointera żadnego nie znam, więc nie powiem czy weimar spokojniejszy;), ale co do kg różnicy pomiędzy chartem a weimarem to się zgodzę, że jest łatwiej jak podczas szarpnięcia za kotem ma się na smyczy mniej kilo, tym bardziej jak ma się taką posturę jak ja. Quote
maxishine. Posted July 27, 2014 Posted July 27, 2014 [quote name='Gezowa']A większość charciarzy nad psem nie będzie pracowało, "bo to chart i to wbrew jego naturze". Jaka była pierwsza reakcja na sportowego whippeta na forum? Zgnojenie. Że niszczy naturę psa, że to chart, że go łamie, że ten pies jest NIESZCZĘŚLIWY i trzeba było sobie wziąć retrievera. [/QUOTE] To samo z huskimi :mdleje: Jak ludzie widzą mnie i Kene na agi, albo ćwiczącą sztuczki z Juną/Keną to pukają się w głowę. I większość właścicieli mówi że huskiego nie da się niczego nauczyć :roll: Quote
Gezowa Posted August 7, 2014 Author Posted August 7, 2014 [quote name='Panna Cotta']Ok, jako, że nigdy nie widziałam łipeta na zywo, to skoro Twoj ma 51 cm w kłębie, to juz wiem, że moj wyglada jak łipet :D Jakos Ejden wydaje się być....wyższy i smutniałam, myśląc ze mojego jedank nie moge nazwac skundlonym łipetem ;p A Tu widze wymiary te same ma, obroże tez biore na 30cm. Haha :D Nie no, Ejdenko ma idealnie 51, to taka wzorcowa, górna granica. Ale są też i większe i mniejsze samce. Jedne mają nawet 47 jak suczki, a inne 60 :grins: [quote name='nichya&nazir']Świetne zdjęcia :loveu: Tak są strasznie bojaźliwe, pół życia z ogonem pod tyłkiem jednocześnie potrafią się rzucać broniąc czegoś, terytorium bądź właściciela tym bardziej jak są w grupie. Ten jeden normalny jest fajnej właścicielki, która od samego początku go socjalizowała i nie użalała się nad każdym piskiem, tym samym nie utwierdzała go w przekonaniu, że dzieje mu się wielka krzywda. Suczkę whippeta znam jedną. Właścicielka bardzo fajna, też nie jest z tych "charciarzy", więc i suczka normalniejsza, ale fakt faktem nad każdym chartem trzeba pracować, nigdy nie będzie to pies mega pewny siebie i bez żadnych lęków, co widać jak się te psy poznaje. Dla Ciebie wielki szacun za włożoną pracę i że przełamujesz głupie stereotypy. Pointera żadnego nie znam, więc nie powiem czy weimar spokojniejszy;-), ale co do kg różnicy pomiędzy chartem a weimarem to się zgodzę, że jest łatwiej jak podczas szarpnięcia za kotem ma się na smyczy mniej kilo, tym bardziej jak ma się taką posturę jak ja. Średniawe, ale się staram :evil_lol: Nie no, ja miałam znajomą, która pracy w psy w ogóle nie wkładała. Słomiany zapał i te sprawy, bo jej się nie chce. Tak na zasadzie: "Just do it". Wystawy 99%, sport 1% i cudów oczekuje ;) Chyba myślała, że czysta zarąbistość jej psów doda im motywacji i mocy i nie trzeba będzie z nimi nic robić, bo teraz ma ból dupy że przegrywa :grins: Wczoraj był nasz pierwszy trening flyballowy... I szczerze mówiąc - ogromnie pozytywne zaskoczenie :grins:. Świetnie nakręcone psy na pracę, na człowieka i kurcze, to nawet nie była taka niezdrowa ekscytacja... Moim faworytem jest labek :grins: Widziałam go na zdjęciach i pierwsza myśl: "wtf" :lol: ale naprawdę, pies bezbłędny w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jak raz wykuje to zostanie, piłki całym światem, boks super fajny... A jak Ejdenko... no Ejdenko agilitowy piesek, więc od razu załapał, że hopek się nie wymija. Traktuje je tak, jakby ich nie było :evil_lol: W sensie - biegnie, zapieprza, tak po prostu. Spodobało mu się, bo było bieganko, bo rywalizacja, bo pieski obok... ciekawe czy z takim samym zapałem podejdzie do boksu :evil_lol: Liczę na filmik na kolejnym treningu, sama jestem ciekawa jak to wygląda "z boku", jak biegnie czubek. Kilka zdjętuszek: STRASZNIE żałuję, że musiałam je zmniejszyć, więc zapindalać do linku z oryginałem: https://scontent-a-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t31.0-8/10479638_298266633686311_6672856653801335512_o.jpg Cudowne super zdjęcie od niezawodnej Moniki Krzemińskiej - logować się na fejsbuczki i lajkować!! :diabloti: Cusz za sombrero... Quote
gops Posted August 7, 2014 Posted August 7, 2014 O bosz biedny pies ! Do czego Ty go zmuszasz ! Żeby tak trzymać kiełbase i nie móc jej zjeść ? SADYSTKA ŻARCIK Zawsze się zastanawiam czy te psy które tak pięknie trzymają kiełbaski i inne parówki to są psy mało żarte ? czy da się nauczyć tego psiego żarłoka który zjada wszystko co jest jadalne w mgnieniu oka ? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.