Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz, poza nią to ze strony dzieci nie spotkało go nic złego. Pamiętam jak raz cała sfora składająca się bodajże z szóstki dzieciaków podleciała dzikim galopem, zatrzymując się dwa metry od nas i stoją... I patrzą jak hieny na padlinę... Zaraz najmniejsza, najmłodsza dziewczynka pyta nieśmiało: "można pogłaskać pieska?". Po krótkim "tak" cały rój rąk rzucił się w jego stronę, a ten po prostu dał się ponieść i zaraz wycałował wszystkie twarze :diabloti: W stosunku do dorosłych (obcych!) tak nie jest... zachowuje większą rezerwę. Jak byłam odebrać rodowód to w ogóle kosmos, bo panie po kolei do niego podchodzą, miziają, głaszczą, a ten ani nie zamachał ogonem ani nic, po prostu patrzył na mnie błagającym wzrokiem, żebym zabrała go z tego stada bab :evil_lol:

Posted

Gezowa napisał(a):
Wiesz, poza nią to ze strony dzieci nie spotkało go nic złego. Pamiętam jak raz cała sfora składająca się bodajże z szóstki dzieciaków podleciała dzikim galopem, zatrzymując się dwa metry od nas i stoją... I patrzą jak hieny na padlinę... Zaraz najmniejsza, najmłodsza dziewczynka pyta nieśmiało: "można pogłaskać pieska?". Po krótkim "tak" cały rój rąk rzucił się w jego stronę, a ten po prostu dał się ponieść i zaraz wycałował wszystkie twarze :diabloti: W stosunku do dorosłych (obcych!) tak nie jest... zachowuje większą rezerwę. Jak byłam odebrać rodowód to w ogóle kosmos, bo panie po kolei do niego podchodzą, miziają, głaszczą, a ten ani nie zamachał ogonem ani nic, po prostu patrzył na mnie błagającym wzrokiem, żebym zabrała go z tego stada bab :evil_lol:

Kurczę, a to i tak kulturalne dzieciaki, że zapytały czy mogą:eviltong: Do Zooma nieraz ludzie pchali łapska bez pytania i czasem żałowałam, że tylko ja wówczas dostawałam białej gorączki, może by była nauczka jakby piesek złapał za rąsie:shake:
ale i tak mistrzostwem świata było dla mnie jak widziałam na wystawie (w hali, także ciasno i dużo ludzi) jak ludzie przechodząc obok klatek z psami pchali do nich ręce...

Posted

O matko... :mdleje: nigdy czegoś takiego nie widziałam, ale to dlatego, że siedzę przeważnie na chartach jak jestem na wystawie, a tam ci wszyscy "ciekawi ludzie" raczej nie chodzą :evil_lol:
Przykre jest to, że jakby taki pies ugryzł, albo jeszcze lepiej - odgryzł palec to pretensje byłyby do właściciela, że "trzeba uśpić to bydle" :roll:

Posted

Gezowa napisał(a):
O matko... :mdleje: nigdy czegoś takiego nie widziałam, ale to dlatego, że siedzę przeważnie na chartach jak jestem na wystawie, a tam ci wszyscy "ciekawi ludzie" raczej nie chodzą :evil_lol:
Przykre jest to, że jakby taki pies ugryzł, albo jeszcze lepiej - odgryzł palec to pretensje byłyby do właściciela, że "trzeba uśpić to bydle" :roll:

Haha no to akurat było jakoś w okolicach oceny cocker spanieli i w klatkach były właśnie cockery, także to wiele wyjaśnia...:p

Posted

Bo ludzie już tak mają, sami stwarzają sobie problemy, ale później łatwiej obwinić kogoś niż przyznać się do błędu. Trzeba zrobić znaki ostrzegawcze na klatkach "Palce wkładasz na własne ryzyko" :evil_lol:
Ja ostatnio zauważyłam, że i tak coraz więcej dzieci się pyta czy mogą pogłaskać, więc nie jest źle, ale niektórzy ludzie to masakra. Rzucają się na psy i chcą zacałowywać na śmierć, trzeba będzie zacząć ich oskarżać bo bo niebezpieczne. :diabloti:

Posted

jmcp94 napisał(a):
niektórzy ludzie to masakra. Rzucają się na psy i chcą zacałowywać na śmierć, trzeba będzie zacząć ich oskarżać bo bo niebezpieczne. :diabloti:

U nas kiedyś pomogło "Ostrożnie, on ma świerzb" :diabloti: Od tamtej pory wszyscy albo nas omijają, albo pytają się czy mogą psa pogłaskać - bowiem w miasto poleciała wieść, że wariatka chodzi z chorym psem, ot urok małego miasteczka :lol:

Posted

Nam w końcu przyszedł namordnik. Młody wygląda w nim jak Hannibal Lecter, więc ciekawe czy nadal będą pchać do niego łapy, czy może stwierdzą, ze to "groźny amstaff" i zostawią go w spokoju :diabloti: Tak... jak miał 3 miesiące to bardzo często słyszałam, że to amstaff :evil_lol:

Posted

No cześć :D

Wiesz, jak był mały to nie przypominał w ogóle charta. Był taką grubą świnką z krótkim pyskiem, a że pręgowany to na pewno amstaff :evil_lol:

Pierwsze próby z "kocham kaganiec pomimo, że mnie denerwuje" już za nami. Namordnik nie spodobał mu się jakoś szczególnie (nic dziwnego), więc stopniowo przyzwyczajam gnojka. W zasadzie dobrze mi posłużył do kształtowania :diabloti:

Posted

Biedny charcik, astka z niego robią :( i męczą do tego kagańcem ;ppp
Nałóż mu jeszcze obrożę z ćwiekami, spaś jak świnię i będzie siał postrach na osiedlu :evil_lol:

Posted

Zakładaj mu jak śpi, Isaac się nawet nie zorientował, że ma coś na sobie :diabloti:
Co do amstafów, to moje dziecko ostatnio tak zdominowało 3- miesięczną amstafkę, mała piszczeć przeraźliwie zaczęła, a on po prostu chciał na nią polować - bo się od kogoś nauczył :evil_lol:

Posted

Hannibal:



:diabloti:
Szczerze mówiąc chciałam niebieski kaganiec (pasowałoby mu do wszystkiego w zasadzie, bo mamy niebieskie szelki i teraz "robi się" niebieska obroża...), ale niestety nie było. Ale biały też jest w porządku :)
[quote name='Ty$ka']Biedny charcik, astka z niego robią :-( i męczą do tego kagańcem ;ppp
Nałóż mu jeszcze obrożę z ćwiekami, spaś jak świnię i będzie siał postrach na osiedlu :evil_lol:
To nie ma co się śmiać, ale serio widziałam dwa razy w życiu tak mega spasionego whippeta, że nie wiedziałam co to jest... :shake:
[quote name='jmcp94']Zakładaj mu jak śpi, Isaac się nawet nie zorientował, że ma coś na sobie :diabloti:
Co do amstafów, to moje dziecko ostatnio tak zdominowało 3- miesięczną amstafkę, mała piszczeć przeraźliwie zaczęła, a on po prostu chciał na nią polować - bo się od kogoś nauczył :evil_lol:
... ciekawe od kogo :hmmmm: :evil_lol: To pewnie Tijka!

Posted

Spasione psy są straszne.... ale mój teraz, po wakacjach nie wygląda lepiej... podobno przesadzam, podobno ma taką sierść... ale ja wiem swoje, o.! Mamy jeszcze 2kilo do zrzucenia... :(

Fajny ten namordnik, podoba mi się :loveu:

Posted

Moja mama twierdzi, że wszystkie charty wyglądają fajnie w kagańcach, a moje to jak taki zbity pies, albo psychopata :lol: I tak, jest lekki, bo to z plastiku :)
A obróżka miała się robić, ale wciąż się waham czy zamawiać rekinki z furkidz, czy może zamówić od Ani jak będzie miała wolne. Tylko od Anki nie pasuje mi żaden wzór do młodego, dlatego mam z tym mega problem... :shake: W ogóle jestem jakaś wybredna jeśli chodzi o obroże, pewnie dlatego młody ma tylko dwie :lol:

Dzisiaj o 5 rano pobudka, o 6 wyjazd, a o 6:30 byliśmy na miejscu i tak... do 15 :diabloti: Rodzice nieźle zaszaleli, chyba cały Przywidz i Kościerzynę przeszliśmy :evil_lol: Młody martwy do teraz. Mega było mi żal, że nie mogłam go spuścić przez te szwy (wolę jeszcze nie ryzykować, bo jak to-to głupawki dostanie to jeszcze mu to wszystko walnie, głupek ;)), bo tereny były przepiękne :loveu: Ale jak to z moim szczęściem bywa - pogryzły mnie osy :lol: Ale strasznie agresywne i zawzięte stworzenia... O tyle dobrze, że dzieciakowi nic się nie stało, z jakiegoś powodu go ominęły, widocznie byłam lepszym celem :mad:

Posted

Bierz rekinki :lol:

Cieszę się, że wypad udany. U mnie teraz pobudka po 5 będzie normą ;) Masz jakies fotosy z wypadu? O raany, współczuję ataku os.

Posted

Ale podobno furkidz szybko się brudzi i po prostu ten "brud" już zostaje... I to jedyny minus, bo teraz idzie jesień i na dobrą sprawę tą obrożę używałabym tylko albo na treningi agility albo na wypady do miasta, bo nasze normalne spacery kończą się zawsze tak, że pies zamiast złoty jest czarny :diabloti: No i szelki od Modnej Kozy super to wytrzymują, tyle razy były moczone w wodzie, ubłocone, prane, szorowane, a wyglądają nadal tak samo :) Pytanie tylko, czy obroże też mają takie magiczne właściwości :D

Fot nie mam, bo nie będę robić sobie wstydu fotkami z telefonu... :lol: Jakoś niedługo powinnam mieć coś lepszego, ale nie będę zapeszać ;)

Najgorsze jest ugryzienie na dłoni... A w zasadzie dwa. Tak mi ręka spuchła, że praktycznie nic nią nie mogę robić, bo zaraz boli :roll:

Szwy zostają do piątku jednak... plus jest taki, że może już normalnie biegać i szaleć :multi:

Posted

Jeżeli chodzi o obroże z MK to pytaj o to Aleksandrossa - niedawno u nich kupowała dla swojego pudliszona ;)

E tam wstyd ;) Dawaj, nie krępuj się.

A smarujesz czymś?

Super :) Piątek już niedługo, dacie radę.

Posted

MK prowadzi moja znajoma i w sumie większość chartów ubiera się właśnie u niej i chyba nie narzekają na trwałość :) Isaac ma tez od niej obróżkę, ale Is jest na tyle kanapowcem, że jak deszczyk pada to on nie wyjdzie... :evil_lol: Więc jeszcze testowanie w błocie przed nimi :D Zobaczę jeszcze, zresztą, dyski tez muszę dokupić... moja kieszeń już płacze na samą myśl :placz:

Nie robiłam nawet :diabloti:

Właśnie miałam iść do apteki po jakąś maść :) jeszcze nie wiem jaką, ale z czymś na pewno wrócę :lol:

Jak wykombinuję jakiś kubraczek to może na agility pójdziemy już w środę... Bo niestety dwa szwy ściągnięte i dopiero wtedy się okazało, że skóra jeszcze nie do końca się zrosła, więc muszę pilnować, żeby ta rana się nie wybrudziła :shake:

Posted

Dzisiaj ściągnęliśmy szwy, ale przyznam, że wygląda to okropnie... Krew leci z tej rany, nie jest ona zrośnięta, bo wg. weterynarza nie ma szans, żeby idealnie zrósł się koniec z końcem, więc na dobrą sprawę ma się to goić przez strup... jeszcze z miesiąc :mdleje: To oznacza dodatkowy miesiąc noszenia damskiego golfu... :mad::shake: Biedny ten mój dzieciak... ale daje radę.

Dzisiaj wybraliśmy się na krótki (jakieś 3 godziny) spacer po Gdańsku, coby młody mi całkiem na tej wsi nie zdziczał :lol:






Tylko dwa, przepraszam ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...