Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Nanashi']Tak, to ona :) Też do corgiego została porównana, chociaż inna sierść, taka krótkowłosa wersja z dłuższym pysiakiem (żeby nie spamować Twojej galerii dam tylko link do jej zdjęcia byś mogła ją zobaczyć http://i85.photobucket.com/albums/k54/sasi-chan/zd2.jpg )
No super jest dziewczyna :crazyeye::loveu: Strasznie podobna do corgusiów, nawet taka sama paróweczka z niej :D A uszy faktycznie ma super :loveu:
[quote name='Nanashi']Odliczanie jest okropne, ale na pocieszenie moja samica mieczyka zrobiła mi niespodziankę w postaci 10 pływających małych oczek :D
I nie udawaj: tłum wymaga!
Haha, pamiętam jak miałam gupiki... Z 6 zrobiło się ich ze 100. Jako mała gówniara odbierałam "porody" :lol:. Zawsze przenosiłam maleństwa do osobnego akwarium, bo dorosłe by je zeżarły. Ciężko było wyłowić takie jednodniowe rybki, bo one były prawie niewidoczne. Właśnie same takie oczka pływały :loveu:
[quote name='Nanashi']Był pies - nie ma psa, tylko łapka na szczęście wystaje, haha. Nie mogę się napatrzyć na to jego umaszczenie i uszyska :D Duże, stojące uszy są w modzie.
Uszyska stawia tylko czasami, bardziej przez przypadek. To w sumie dobrze, bo całkiem stojące uszy są ponoć niezgodne ze wzorcem, trochę też szkoda, bo whippety ze stojącymi uszami wyglądają super :evil_lol: On dużo częściej ma je lekko oklapnięte jak na tym 1 zdjęciu z gryzakiem - jak coś interesującego zobaczy. Jeszcze mu się nie "ustawiły" do końca, więc dziwaczne pozy przybierają, machają na różne strony i tak dalej... :)
A maść ma uniwersalną - pasuje nam do wszystkich mebli :lol:

Posted

[quote name='Gezowa']No super jest dziewczyna :crazyeye::loveu: Strasznie podobna do corgusiów, nawet taka sama paróweczka z niej :D A uszy faktycznie ma super :loveu:[/QUOTE]
Gdybyś zobaczyła ją 2 lata temu, to w życiu byś nie powiedziała, że to ten sam pies (pod względem charakteru). Z nieufnej i wyizolowanej, zamienila się w pełną radości psinę.

[quote name='Gezowa'] Jeszcze mu się nie "ustawiły" do końca, więc dziwaczne pozy przybierają, machają na różne strony i tak dalej... :)
A maść ma uniwersalną - pasuje nam do wszystkich mebli :lol:[/QUOTE]
Szczenięce, niesforne uszka - to jest to :loveu:
I nie ma jak to pies wpasowany w otoczenie, u moich rodziców Tora się kamufluje w jednym z pokoi, też jest "dopasowana" :D

Posted

Często przeglądam wątek z metamorfozami... jak ze schroniskowej/umierającej i przerażonej biedy robi się naprawdę super, zdrowy pies :).

Będziemy za tydzień w okolicach Bydgoszczy. Jedziemy sobie na coursing żeby pooglądać i młodego trochę socjalizować. Dziękuję osobie, która mi o tym powiedziała, bo ja na ogół rzadko sprawdzam coursingowe nowości... :D.
No i strasznie wymęczeni. Młody śpi jak zabity... od ok 10 do 17 siedzieliśmy na warsztatach z agi. Przypatrywaliśmy się jak wszyscy skaczą, słuchaliśmy P. Magdy, popytaliśmy... Więc z dumą stwierdzam, że moja wiedza została chociaż trochę poszerzona :lol:

Posted

Śliczne zdjęcia ! I najpiękniejszy model !! :loveu: Że on się Tobie mieści jeszcze na kolanach, mojemu to albo głowa, albo tyłek wystaje :evil_lol: A na jakim to byłaś seminarium...może gdzieś przegapiłam :oops: ? Jak sobie poradziliście ?

Posted

Właśnie tyłek mu zjeżdża trochę :D. Jak rośnie to maleją moje kompleksy, bo zawsze uważałam się za trochę grubszą (nie, że gruba; idealnej wagi nie mam, ale nie jest to też nadwaga), a tutaj taki szczeniaczek nie mieści mi się na kolanach to od razu myśl w głowie: "o, schudłam!" :lol:.
Seminarium agility w Sopocie, w klubie, do którego chodzę na kurs. Byliśmy jedynymi kursantami chyba... Przyszła później dziewczyna, ale bez psa, żeby popatrzeć. My w sumie też, a młody przy okazji miał dobry socjal :). Jeszcze nie potrafi skakać, więc... to nie nasz czas :diabloti: Grunt, że został wymiziany przez ludzi i poznał kilka nowych, psich mordek. Zauważyłam, ze stał się odważniejszy do dorosłych psów. Zawsze krył się za mną, coś jak: "mama, broń mnie!" i kulił ze strachu. Teraz stoi albo obok mnie, albo kawałek przede mną. Nie rzuca się ze szczęścia do psów co prawda, ale nie ma aż takiego lęku jak wcześniej. Ogon pod tyłkiem, da się obwąchać, obwącha innego psa i szajba, zabawa ;) Ze szczeniakami to zupełnie inna historia... :evil_lol:

I kolejna wizyta u weta za nami... Sezon rozciętych łap... :shake: Moja przewrażliwiona rodzicielka zrąbała mnie od góry do dołu, że to szczeniak akity pogryzł Ejdena. Stawiałam od początku na wypadek, bo Hakun jest naprawdę delikatnym dzieciakiem. I miałam rację... Wetka przyznała, że cięcie jest zbyt proste jak na zęby psa. Musiał o coś zahaczyć... Rana wyglądała niezbyt fajnie, ale młody nie kulał i właściwie nie dawał żadnych oznak, że ją ma. To dobrze, bo żadnego ścięgna nie uszkodziło, sama skóra była rozcięta. Znieczulenie miejscowe, oczyszczenie, szwy, lekki opatrunek i kontrola za dwa dni... Nie wiem czy mu to zarośnie do treningu agi, ale na pewno jedziemy na coursing w niedzielę :) Bo chodzić może bez problemu, byle nie szalał.

Posted

[quote name='Gezowa']To dobrze, bo żadnego ścięgna nie uszkodziło, sama skóra była rozcięta. Znieczulenie miejscowe, oczyszczenie, szwy, lekki opatrunek i kontrola za dwa dni... Nie wiem czy mu to zarośnie do treningu agi, ale na pewno jedziemy na coursing w niedzielę :) Bo chodzić może bez problemu, byle nie szalał.[/QUOTE]

Będzie miał rany wojenne, niczym prawdziwy mężczyzna. A zdjęcia super, to na trawie przepiękne.

Posted

Dawno nas nie było... znaczy byliśmy, ale nie w galeriach :razz: Wszystkim dziękujemy za przybycie :)

Łapka goi się super, pomimo, że jest ciągle zawinięta... Musi być, bo młodego swędziała ranka i ciągle majstrował przy szwach, jednego nawet rozerwał :shake: Opatrunku na szczęście nie zdejmuje (pfu pfu). No a lepsze takie rozwiązanie, niż paradowanie w kołnierzu :lol: Wtedy to dopiero by się frustrował.

Niedawno dostałam link do następnych fotek. Wkleję je w linkach, bo nie chce mi się ich zmniejszać :razz:

http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/66391_436093706437377_298517897_n.jpg
http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/148828_436093799770701_1611611219_n.jpg
http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/198464_436093889770692_1136673615_n.jpg
http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/246418_436093976437350_363769135_n.jpg
http://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/523272_436094049770676_25853596_n.jpg

Link do albumu: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.436093489770732.104174.100001102537061&type=3
Jak dla mnie zdjęcia super :D

Jutro jedziemy na coursing, więc może wrócę z fajnymi zdjęciami :)

Posted

Musi być, bo młodego swędziała ranka i ciągle majstrował przy szwach, jednego nawet rozerwał :shake: Opatrunku na szczęście nie zdejmuje (pfu pfu). No a lepsze takie rozwiązanie, niż paradowanie w kołnierzu :lol: Wtedy to dopiero by się frustrował.


Fajnie, że dobrze się goi, biedny maluch ;) Mój na próby założenia kołnierza reagował nadpobudliwością tzn. zaczynał biegać obijając się o meble, gryząc i rzucając się na wszystkie strony :)

Super fotki i czekam na następne :loveu: A masz jego jakieś pozowane zdjęcia ?

Posted

Właśnie nie mam, bo nie ma nam kto zrobić ;) Próbowałam sama, stał przez moment, ale to nie to samo, bo zawsze ten łeb mu lata dookoła i wygląda jak Quasimodo :lol:

Testowałam aparat, ale niestety za ciemno mam w pokoju, żeby nie używać flesza... No i zielone oczy to standard. Na dodatek z epicką miną:

:lol:

Posted

Mina przepiękna, marszczy się profesjonalnie.

Jakbyśmy kiedyś się spotkały, to ja bym mogła spróbować mu zdjęcia porobić, w jesiennej scenerii wśród liści wyglądałby przepięknie ;) (aczkolwiek u mnie to zależy kiedy zdjęcia wychodzą, haha)


To kiedy Młody do ćwiczeń wróci, jakieś prognozy korzystne przewidujesz? Ja ze Szkodnikiem za tydzień w sobotę mamy pierwsze spotkanie na sali.

Posted

leónowa, zabrałam mu nową zabawkę to trochę się powkurzał na mnie :lol:

Nanashi, Ooo, to byłoby super :loveu:
My już też za tydzień będziemy :) Tylko nie wiemy jeszcze na jaką godzinę. W środę na pewno będzie miał zdejmowane szwy, bo rana goi się bardzo ładnie.

Posted

Eh... skleroza w tym wieku... Obiecałam zdjęcia, wzięłam nawet aparat, ale... nie wyciągnęłam go nawet :lol:. Nic straconego, dziewczyny porobiły super zdjęcia biegnącym chudzielcom, a my niedługo będziemy umawiać się na charcie spacerki z resztą Trójmiejskiej bandy, więc jakieś grupowe będą ;)

Ogólnie uważam, że było fajnie. Miejsce super, ludzie super, tyle pysków i chudych tyłków do wymiziania... Żałuję tylko, że nie mogłam zostać do końca... Jechałam z rodzicami akurat, a wiadomo jacy potrafią być i jak narzekać... ;) Jestem bardzo dumna z dzieciaka, bo naprawdę zachował się super. Z początku jak to on - dał się obwąchać z ogonem pod tyłkiem, ale później sam się pchał, koniecznie chciał poznać każdego psa (w przypadku afganów czy saluków skończyło się brutalnym olaniem dzieciaka :lol:). Obok były też zaprzęgi, więc jazgot niemiłosierny, a on kompletnie nie zwracał na to uwagi :D Nawet przechodziliśmy obok, pomiędzy psami i nic... kompletnie...
No i też szał z rówieśnikiem na tyle na ile pozwalały smycze, bo niestety nie było gdzie ich puścić ;)... Z tego co kojarzę to miotowy brat Elvisa; w tym miocie chyba wszystkie psiaki były do siebie bardzo podobne :razz:. Za to mnie zdziwiło, a jednocześnie zafascynowało to, że każdy whippet (w sensie różne hodowle) miał inny pysk... Młody ma grubszy, ogólnie strasznie się wyróżniał, prawdopodobnie mocną budową, więc przy Czarku (szkieletorku ;)) wyglądał jak spasiony, starszy kolega :lol: Pewnie z tego wyrośnie, po prostu teraz idzie jeszcze w masę, a rośnie powoli. Każdy mówił, że dobrze wygląda i nie jest spasiony, bo momentami faktycznie zaczęłam się bać, że go przekarmiam :evil_lol:.


Kilka spacerowych. Odkąd łapkę sobie rozcięliśmy to staramy się unikać wysokich traw, w których Bóg-jeden-wie-co-jest.
Tutaj pysior wygląda na chudy, wąski, ale w porównaniu do takiego Czarka to jest jak parówa :lol:





"I believe I Can Fly" :evil_lol:

Posted

Gezowa napisał(a):
Eh... skleroza w tym wieku... Obiecałam zdjęcia, wzięłam nawet aparat, ale... nie wyciągnęłam go nawet :lol:. Nic straconego, dziewczyny porobiły super zdjęcia biegnącym chudzielcom, a my niedługo będziemy umawiać się na charcie spacerki z resztą Trójmiejskiej bandy, więc jakieś grupowe będą ;)

Dobrze masz, że będzie mógł wśród swoich się bawić i może ktoś inny nie będzie zapominał o fotach. Ja ze swoją tak niestety nie będę miała (jeszcze tydzień i wszystko będzie jasne, jeszcze tydzień!)

Relacja super - musiałaś być w swoim żywiole skoro zapomniałaś o obietnicach, wybaczam ;) Z tego, co piszesz, to Aedan dobrze się socjalizuje, brawa dla niego i oczywiście Ciebie :D

Pysio w piasku jest cudowny!:loveu:

Posted

[quote name='Nanashi']Dobrze masz, że będzie mógł wśród swoich się bawić i może ktoś inny nie będzie zapominał o fotach. Ja ze swoją tak niestety nie będę miała (jeszcze tydzień i wszystko będzie jasne, jeszcze tydzień!)
To było takie jego pierwsze spotkanie z chartami odkąd u nas jest, czyli już ponad 2 miesiące... Ale jednak to prawda, że whippety w stosunku do siebie są naprawdę super... Jak tak patrzę na zabawy młodego z innymi psami innych ras to jednak są to dwa różne światy, kompletnie co innego.
Eh, nerwowy tydzień... :cool3: Trzymam kciuki :D
[quote name='Nanashi']Relacja super - musiałaś być w swoim żywiole skoro zapomniałaś o obietnicach, wybaczam ;) Z tego, co piszesz, to Aedan dobrze się socjalizuje, brawa dla niego i oczywiście Ciebie :D
Taaak :D Ciągle tylko wodziłam wzrokiem i nawet zaczepiłam kobiety od dwóch borzojów. Musiałam, po prostu musiałam porozmawiać o tych psach, zapytać jak im się żyje z nimi i tak dalej. Odpowiedzi niestety nie były zgodne z moim wyobrażeniem, ale wciąż krążę po mejlach i zawalam pytaniami różnych hodowców... zła ja :diabloti: Nadal twierdzę, że to po prostu kwestia tego jak się psa wychowa. Wskazać trzeba jasno czego się od niego oczekuje, jakie są zasady w naszym domu. Sporo osób z powodzeniem może spuścić borzoja ze smyczy i on nie zwieje. Mimo wszystko nadal się waham, bo jednak dwa whippety w domu to coś pięknego :) Eh, niby tyle czasu jeszcze, bo co najmniej rok (rok to jest minimum, bo pomijając kwestię ułożenia mojego dzieciaka to jest jeszcze kwestia finansowa... jak pomyślę ile wydałam na PODSTAWOWE potrzeby Ejdena to aż mnie głowa boli :lol: no ale te początki zawsze takie są), a ja już mam dylemat...

Z tą socjalizacją wg. mnie jest super. Najbardziej zaskoczyło mnie (pozytywnie oczywiście), że kompletnie nie bał się afganów, które co jak co jednak są dużymi psami, młody przy nich to jak wypierdek :lol:. Nie zwracały na niego większej uwagi, nawet jak mój "niewychowany" gówniarz pchał im się pod łapy "bo musi się przywitać" :razz:. Ale z ludźmi... o matko, jaka z ludźmi była szajba. Jak już ktoś się schyla i głaska jednego pipcia to cała sfora na niego leci, bo zazdrosne są i też chcą być głaskane :lol:
[quote name='Nanashi']Pysio w piasku jest cudowny!:loveu:
:D Szkoda kurcze, że znowu zabrali mi aparat... Ja to mam pecha. Znowu został mi tylko ten w telefonie... Może za miesiąc kupię coś porządnego to zawalę galerię fotkami ;)

A ja dziś znowu pękam z dumy. Szłam za radami koleżanek i jak najczęściej puszczam młodego luzem w bezpiecznych miejscach. Dzisiaj byliśmy trochę ponad godzinę na pierwszym spacerze, z czego dzieciak cały czas luzem, tylko przez ulicę musiałam go przeprowadzić na smyczy, tak "na wszelki wypadek". Z odwołaniem jest coraz lepiej... Przychodził na każde zawołanie :D No... raz się nie posłuchał, bo świntuch wytarzał mi się w czymś śmierdzącym, ale tutaj wystarczyło pisnąć, zwrócić na siebie jego uwagę i już przyleciał.

Świeżo po spacerku:






No to go wymęczyłam... :evil_lol:

Posted

Gezowa napisał(a):
To było takie jego pierwsze spotkanie z chartami odkąd u nas jest, czyli już ponad 2 miesiące... Ale jednak to prawda, że whippety w stosunku do siebie są naprawdę super... Jak tak patrzę na zabawy młodego z innymi psami innych ras to jednak są to dwa różne światy, kompletnie co innego.

Jak to się mówi: trafił swój na swego. Każda rasa bawi się jednak inaczej i preferuje inny rodzaj rozrywki. Ja będę miała niedelikatną krowę, której będzie się wydawało, że jest co najmniej akitą, więc zabawy z delikatnymi psiakami odpadają na dzień dobry. Już nie mogę doczekać się przedszkola :diabloti: U mnie po ulicy ostatnio biegała whippetka, ale już starsza pani, tak teraz mi się przypomniało. A patrzenie na takie małe patyczaki musi być dobrą zabawą, nie ma co, pewnie co głowa to inne pomysły na aktywne spędzenie czasu.
Gezowa napisał(a):
Eh, nerwowy tydzień... :cool3: Trzymam kciuki :D

Jakoś zleci, pozałatwiam sprawy ze studiami, w sobotę pierwsze spotkanie na kursie... Ale gdzieś tam w podświadomości ciągle jest myśl: dzisiaj 55. dzień, jutro 56. ... To już tuż, tuż! Obsesja.
I wyliczyłam, że do wystawy gdańskiej w 2013 moja mała powinna mieć ukończone 3 miesiące (jak wszystko będzie dobrze <ściska kciuki>) to może w klasie baby spróbujemy sił - ale to plany... Dalekie plany.

Szykujesz się już mentalnie na drugiego psa? Czyli kolejna wspólna cecha whippetów i shib - masz jednego, myślisz już o kolejnym! A co rodzice na te plany? Czy coś większego masz na celowniku? Oj, ale pytań zadałam.
Gezowa napisał(a):
Przychodził na każde zawołanie :D No... raz się nie posłuchał, bo świntuch wytarzał mi się w czymś śmierdzącym, ale tutaj wystarczyło pisnąć, zwrócić na siebie jego uwagę i już przyleciał.

Poczekaj do buntu młodzieńczego, cała zabawa powinna zacząć się od nowa :D Pamiętam jak Szkodnika uczyłam, specjalne wyprawy do lasu były i przywoływanie na smakołyki. Niebawem pewnie będę przerabiała to drugi raz.

Zapomniałam dodać! Jaki on zadowolony na tych zdjęciach :D

Posted

Z tego co kojarzę to miotowy brat Elvisa; w tym miocie chyba wszystkie psiaki były do siebie bardzo podobne :razz:


Charliś to rzeczywiście szkieletor między nim a Elviskiem jest kilogram różnicy :) Raczej nie jest spasiony, spokojnie..wyjątkowo trudno zapasić młodego whippeta :eviltong: A ile ma w kłębie ? Ile waży ?
"I believe I Can Fly" :loveu: super ! latający łipet !

Czyli kolejna wspólna cecha whippetów i shib - masz jednego, myślisz już o kolejnym! A co rodzice na te plany? Czy coś większego masz na celowniku?


Hmm..czyli widzę, że nie tylko ja mam takie plany :evil_lol:

Posted

Nanashi napisał(a):
Jak to się mówi: trafił swój na swego. Każda rasa bawi się jednak inaczej i preferuje inny rodzaj rozrywki. Ja będę miała niedelikatną krowę, której będzie się wydawało, że jest co najmniej akitą, więc zabawy z delikatnymi psiakami odpadają na dzień dobry. Już nie mogę doczekać się przedszkola :diabloti: U mnie po ulicy ostatnio biegała whippetka, ale już starsza pani, tak teraz mi się przypomniało. A patrzenie na takie małe patyczaki musi być dobrą zabawą, nie ma co, pewnie co głowa to inne pomysły na aktywne spędzenie czasu.

Właśnie też to słyszałam, że shiby myślą, że są dużo większe :D Chyba całkiem sporo małych psów tak myśli. Paradoksalnie niektóre (?) duże psy (borzoje, dogi) myślą, że są małe i pchają się na kolana :lol:
Nanashi napisał(a):
Jakoś zleci, pozałatwiam sprawy ze studiami, w sobotę pierwsze spotkanie na kursie... Ale gdzieś tam w podświadomości ciągle jest myśl: dzisiaj 55. dzień, jutro 56. ... To już tuż, tuż! Obsesja.
I wyliczyłam, że do wystawy gdańskiej w 2013 moja mała powinna mieć ukończone 3 miesiące (jak wszystko będzie dobrze <ściska kciuki>) to może w klasie baby spróbujemy sił - ale to plany... Dalekie plany.

My chyba właśnie pójdziemy pierwszy raz na tą w styczniu. Mieliśmy jechać do Bydgoszczy w listopadzie, ale nie czuję się gotowa to raz, a dwa - to halówka... Ścisk, darcie pysków... nie lubię takich imprez. Poczekamy więc i będziemy ćwiczyć do tego czasu. W klasie szczeniąt się zmieścimy :)
Nanashi napisał(a):
Szykujesz się już mentalnie na drugiego psa? Czyli kolejna wspólna cecha whippetów i shib - masz jednego, myślisz już o kolejnym! A co rodzice na te plany? Czy coś większego masz na celowniku? Oj, ale pytań zadałam.

U nas było od początku mówione, że będą dwa psy :D Tata odkąd był na coursingu to sam się nakręcił na drugiego i całą drogę do domu tylko myślał o następnym chudzielcu :lol:. Z początku miał być właśnie borzoj, ale teraz nie jestem pewna... Wiem na 100%, że będzie to jakiś chart. Albo borzoj, albo whippet :razz:. Ciężko wybrać, bo obie rasy bardzo mi się podobają wizualnie jak i z charakterów (greyhound w sumie też jest fajny), tylko tutaj dochodzi kwestia czy dogadają się pomiędzy sobą. Wiadomo, odpowiednia socjalizacja to podstawa, borzoj musi dużo przebywać z małymi psami, bo dorosłe osobniki potrafią takie yorki czy jamniki pomylić z zającem, tak mi tłumaczono przynajmniej... A whippet to jednak wypierdek, więc tutaj dochodzi obawa, że rosnący szczeniaczek borzoja po prostu może go zagnieść (czyli znowu kwestia socjalizacji, dużo zabaw z psami i nauka delikatności ;)). Mam po prostu dylemat, trochę się boję, bo wśród znajomych jest jeden borzoj, który po prostu poluje na whippety :shake:. Więc bardziej muszę kierować się dobrem Ejdena niż swojego "widzimisię". Może później, za kilka miesięcy będzie mi łatwiej podjąć decyzję, bo dzieciak jest teraz otwarty na każdego psa. Może kiedyś będzie miał okazję powariować z borzojem to porównam sobie :) Póki co odpowiedzi hodowców nie rozwiewają moich wątpliwości...
Nanashi napisał(a):
Poczekaj do buntu młodzieńczego, cała zabawa powinna zacząć się od nowa :D Pamiętam jak Szkodnika uczyłam, specjalne wyprawy do lasu były i przywoływanie na smakołyki. Niebawem pewnie będę przerabiała to drugi raz.

Eh, on ostatnio miał taki okres, że kompletnie się nie słuchał... aż nie miałam ochoty wychodzić na spacery :razz:. Właśnie od jakiegoś czasu mu to minęło i znowu zmienił się w posłusznego WhippetONka :evil_lol:. Wczoraj też dostał jakiejś dzikiej szajby i zaczął się rzucać na smyczy. Do teraz nie wiem co to było, i co mogło spowodować taką reakcję, ale przydepnęłam taśmę i czekałam aż się uspokoi. Pierwszy raz coś takiego nas spotkało, ale zwalam to na brak ruchu, bo jak pociął sobie łapę to miał niestety biegi ograniczone...
Nanashi napisał(a):
Zapomniałam dodać! Jaki on zadowolony na tych zdjęciach :D

Bo wreszcie może szaleć :D Jutro szwy mu zdejmują prawdopodobnie, więc może się wyszaleć.

Posted

Mozartino napisał(a):
Charliś to rzeczywiście szkieletor między nim a Elviskiem jest kilogram różnicy :) Raczej nie jest spasiony, spokojnie..wyjątkowo trudno zapasić młodego whippeta :eviltong: A ile ma w kłębie ? Ile waży ?
"I believe I Can Fly" :loveu: super ! latający łipet !

Ostatnio go mierzyłam, ale nie pamiętam ile miał... 40 pare, wydaje mi się, że coś koło 43. No, a waży mi już 10,5 kg :crazyeye:
Mozartino napisał(a):
Hmm..czyli widzę, że nie tylko ja mam takie plany :evil_lol:

Hahaha :D

Posted

Ostatnio go mierzyłam, ale nie pamiętam ile miał... 40 pare, wydaje mi się, że coś koło 43. No, a waży mi już 10,5 kg :crazyeye:


Wow, to rzeczywiście spory :) Elvis ma 47cm w kłębie i tydzień temu ważył 10,5kg :)

Posted

Gezowa napisał(a):


Eh, on ostatnio miał taki okres, że kompletnie się nie słuchał... aż nie miałam ochoty wychodzić na spacery :razz:. Właśnie od jakiegoś czasu mu to minęło i znowu zmienił się w posłusznego WhippetONka :evil_lol:. Wczoraj też dostał jakiejś dzikiej szajby i zaczął się rzucać na smyczy. Do teraz nie wiem co to było, i co mogło spowodować taką reakcję, ale przydepnęłam taśmę i czekałam aż się uspokoi. Pierwszy raz coś takiego nas spotkało, ale zwalam to na brak ruchu, bo jak pociął sobie łapę to miał niestety biegi ograniczone...


Właśnie, może o to chodzi. Tina np. jest przyzwyczajona że codziennie po południu idziemy na długi spacer, a jednego dnia miałam strasznie dużo roboty w domu i nie poszłam. To wieczorem kochany łipecik podczas nauki jednej komendy rozszczekał się tak, że chyba całe osiedle słyszało, bo chciał dostać smakołyka ... Bardzo się zdziwiłam i wkurzyłam, bo zazwyczaj spokojnie "wyciąga wnioski" i kombinuje.

Kurcze moja to taka chudzina 7 miesięcy i 10 kilogramów! A i tak pięć górnych kręgów jej nie widać. Ma 48 cm. :eviltong:

Jeśli miałabyś brać drugiego whippeta to o jakim umaszczeniu i z jakiej hodowli? I ewentualnie po jakim ojcu/matce? Mi się drugie whippeciątko marzy po Harrym (Shamasan Happy New Year) :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...