Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

cancer43 napisał(a):
Rozmawiałam własnie z panią doktor,kupiła już smycz i obrożę i jedzie łapać psa.Ze złapaniem nie powinno byc problemów.
Hey,Yolanowi ,a jeden z moich tymczasów to skrzyżowanie dobermana z ratlerkiem - i co ty na to ?

Moje z ratlerkiem raczej nic wspólnego nie mają: jedno 30 kg drugie 40 kg. Nie bardzo potrafię sobie taką krzyzówke wyobrazić ;) Wielkością jest bliżej dobermana czy ratlerka? W sumie ratlerek to taki doberman mini....:)

  • Replies 108
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Piesek złapany, został zabrany od rodziny dotychczasowego pana i będzie czekał w kojcu u dobrych ludzi do jutra. Wyjeżdżam o 7 z Poznania, na 9-10 jestem umówiona w Okonku.

Edited by sharka
Posted

Przed chwilą był u mnie w mieszkaniu. Lekarka zabrała go od tamtych ludzi, a trafiła akurat na to, jak babka kopniakami zaganiała go do budy. Z auta nieść musialam go na rękach, bo chodzic na smyczy nie potrafi, kręgoslup i żebra na wierzchu, uległy, ale bystre, madre oczy, ogon chowa pod brzuch lekko przykuca tylnymi łapami, pewnie był bity, łagodny, w mieszkaniu nie nasikał, wrąbał trzy kaszanki i kiełbasę dla psów. Suchej karmy i wody nie chciał, choc pozniej próbował majstrować przy puszce ze smakolykami, nerwowo dość zwiedzał mieszkanie, jakby chcial sie wydostać, ale po jakims czasie podchodzil do domownikow i dotykał mokrym nosem:-) Do jutra zakotwiczył w kojcu u sąsiadów lekarki, dostanie lek rano który pomoże przetrwać mu bez stresu podróż. A moja suka nawet agresywnie nie reagowała na niego, a to wielki szok:-) Generalnie piękny, naprawdę szlachetny psiak, który zaznał z pewnoscia wiele krzywdy, kaganiec na pewno jest zbędny, ale trzeba uważać, bo próbuje głowę wyswobodzic z obroży. Sympatyczny, próbuje momentami podmachiwać końcówką ogona;-)

Posted (edited)

Sylwiia_ napisał(a):
Przed chwilą był u mnie w mieszkaniu. Lekarka zabrała go od tamtych ludzi, a trafiła akurat na to, jak babka kopniakami zaganiała go do budy. Z auta nieść musialam go na rękach, bo chodzic na smyczy nie potrafi, kręgoslup i żebra na wierzchu, uległy, ale bystre, madre oczy, ogon chowa pod brzuch lekko przykuca tylnymi łapami, pewnie był bity, łagodny, w mieszkaniu nie nasikał, wrąbał trzy kaszanki i kiełbasę dla psów. Suchej karmy i wody nie chciał, choc pozniej próbował majstrować przy puszce ze smakolykami, nerwowo dość zwiedzał mieszkanie, jakby chcial sie wydostać, ale po jakims czasie podchodzil do domownikow i dotykał mokrym nosem:-) Do jutra zakotwiczył w kojcu u sąsiadów lekarki, dostanie lek rano który pomoże przetrwać mu bez stresu podróż. A moja suka nawet agresywnie nie reagowała na niego, a to wielki szok:-) Generalnie piękny, naprawdę szlachetny psiak, który zaznał z pewnoscia wiele krzywdy, kaganiec na pewno jest zbędny, ale trzeba uważać, bo próbuje głowę wyswobodzic z obroży. Sympatyczny, próbuje momentami podmachiwać końcówką ogona;-)


będę uważać :)

Edited by sharka
Posted

farmerka63 napisał(a):
Jak on jest 160 km na północ od Poznania...to powinien być gdzieś blisko mnie ????

No jest blisko mnie,mieszkam w gminie Jastrowie,po sąsiedzku z Okonkiem,a ty ?

Posted

u Ani dostanie duzo swobody i milosci, przytulania i glaskania, pelna miche i dobrych ludzi
musi mu sie w glowie poprzestawiac
a ja bede u mlodego w niedziele , zobaczymy czy da rade porobic foty
na koncu jezyka i klebuszkow nerwowych , mam bejsbola na tych ludzi
w ogole nie powinni miec zadnego psa
na fotach za plotem siedzi maly czarny szczeniak
czy to u sasiadow czy to tez u tych ,,ludzi"

Posted

Ati napisał(a):
u Ani dostanie duzo swobody i milosci, przytulania i glaskania, pelna miche i dobrych ludzi
musi mu sie w glowie poprzestawiac
a ja bede u mlodego w niedziele , zobaczymy czy da rade porobic foty
na koncu jezyka i klebuszkow nerwowych , mam bejsbola na tych ludzi
w ogole nie powinni miec zadnego psa
na fotach za plotem siedzi maly czarny szczeniak
czy to u sasiadow czy to tez u tych ,,ludzi"

To nie był ich pies,tylko zmarłego sąsiada,ale pani doktor wezwana do tegoż sasiada kupiła karmę,zostawiła pieniądze żeby przez kilka dni zaopiekowali sie psem.Niech nas Pan Bóg broni przed taką opieką.
Szczeniaki są innych sasiadów,suczka im się oszczeniła i pewnie chętnie by je oddali .Spróbuję dowiedzieć się czegoś bliższego

Posted

Ati napisał(a):
jasne
jak mozesz dowiedz sie , czy tam jeszcze nie ma szczeniakow-rodzenstwa tego psa:(

Rodzeństwa na pewno nie ma bo ten pies był prezentem,być może z jakiejś psudohodowli,spróbuje znaleźć ofiarodawcę ,chociaż nie obiecuję że mi się uda

Posted

pimper juz w hoteliku, totalne zapchlenie, jutro jeszcze odrobaczenie
Ani wlazi na kolana i garnie sie do ludzi
wiec nie jest zle z psycha
musimy dac rade:)

Posted

Ati napisał(a):
pimper juz w hoteliku, totalne zapchlenie, jutro jeszcze odrobaczenie
Ani wlazi na kolana i garnie sie do ludzi
wiec nie jest zle z psycha
musimy dac rade:)

Strasznie się cieszę, że tak szybko udało się małego zabrać w dobre i bezpieczne miejsce. myślę, że szybko znajdzie wspaniały domek i nie będzie już poniewierany przez meneli. Dzięki dziewczyny

Posted

O rany jak bardzo się cieszę- wszystkie jesteście kochane, a Ati ma wielkie serce i tutaj szczególne dzięki za szybki odzew i akcję, również Paniom, które pimpera zawiozły do hotelu:calus:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...