halcia Posted January 16, 2013 Posted January 16, 2013 Wyrazna zmiana,więcej ciałka,wyładniała...:) Quote
Ulka18 Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 Na zdjęciach jest też mielecki Dżekus (Lolus) adoptowany przez Beatkę w 2007 roku :D Quote
KrystynaS Posted January 17, 2013 Posted January 17, 2013 Czy Monia była już na badaniach kontrolnych?? Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 18, 2013 Posted January 18, 2013 [quote name='KrystynaS']Czy Monia była już na badaniach kontrolnych??[/QUOTE] we wtorek ma umówiony termin RTG. Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 18, 2013 Posted January 18, 2013 (edited) [quote name='Ulka18']Na zdjęciach jest też mielecki Dżekus (Lolus) adoptowany przez Beatkę w 2007 roku :D[/QUOTE] Tak ,tak ,malutki Dżekuś adoptowany ale w lipcu 2006 ,w 2007 adoptowałam Foksie po tym jak wróciła z adopcji. Dżekuś już tez bardzo cho-rutki ,serducho coraz gorzej pracuje ,kaszel się nasila ale wetka powiedziała ,ze więcej juz sie nie da nic zrobić że to w ogóle cud ,ze z takim sercem na agrafkach żyje juz tak długo ale myślę że to zasługa Vetmedinów .Troszkę byłam zła na ta wypowiedz ale być może ma racje ale ja chce żeby żył jak najdłużej bo to ideał psa. jakieś dwa tyg,temu myślałam że już po Dzekusiu, dusił sie ledwo oddychał , maż po nocy jechał na dyżur bo ja tez chora nie mogłam się wyzbierać ale na szczęście okazało sie że to angina złapana od nas.;) Edited January 18, 2013 by Foksia i Dżekuś Quote
Ulka18 Posted January 19, 2013 Posted January 19, 2013 No fakt, zle wpisalam date, Dzekus byl adoptowany w lecie 2006, to juz tyle lat minęlo. Widac w Dzekusiu wielka wolę zycia! Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Monia miała prześwietlenie w czwartek ,na szczęście to nie nowotwór ale jak to pani doktor określiła ,ze i tak to wszystko to nic dobrego . Powiększone serce jeszcze więcej jak na pierwszym zdjęciu i płuca nadal w fatalnym stanie . do tego od wczoraj znowu biegunki i prawdopodobnie zapalenie pęcherza .USG nie wykazało żadnych kamieni na szczęście ale Monka oprócz biegunki , posikiwała wszędzie i dużo. Jak to wetka powiedziała stary i schorowany psiak. :shake: Quote
halcia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Biedna Monia,ale przynajmniej juz tej zimy nie musiała spedzac w schronisku.... Quote
KrystynaS Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Ale macie wdrożone jakieś leczenie??? Uważam, że nowotwór jest czymś najgorszym, najbardziej niebezpiecznym i tu się nie da nic zrobić. Z innymi chorobami można choć trochę przez jakiś czas walczyć Jak to wetka powiedziała stary i schorowany psiak. :shake:Foksiu 12 lat schroniska zrobiło swoje. To i tak jest silny pies musisz przyznać. Pozdrowienia dla Ciebie i życzenia zdrowia dla Moni, oby jak najdłużej cieszyła się dobrym samopoczuciem i domem, który nareszcie ma. Quote
KasiaKia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Monia trzymamy za Ciebie kciuki, nie daj się... Quote
Ulka18 Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Moniusiu, nie choruj psinko mała, tyle zim przezylas w mieleckim schronie, teraz masz cieplo i kochajaca Rodzine, nie daj sie chorobom! Quote
Foksia i Dżekuś Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 [quote name='Ulka18']Moniusiu, nie choruj psinko mała, tyle zim przezylas w mieleckim schronie, teraz masz cieplo i kochajaca Rodzine, nie daj sie chorobom![/QUOTE] Monia na zapalenie pęcherza bierze leki ale na razie ziołowe , co do biegunek teraz juz chyba znaleślismy przyczynę . Monka ma zwyczaj gryzienia rożnych rzeczy , kiedyś zjadła wszystkie liście z kwiatka w kuchni . Kwiatka wyrzuciłam. Ale teraz Monka upodobała sobie kwiatki w dużym pokoju i juz trochę liści poskubała , a ostatnio pogryzła cały długopis i tusz sie wylał na mieszkanie.;) A tak na marginesie Monka nie jest malutka ,nigdy nie była , ważyła około 10 kg ,a teraz 12 :lol:a siły to ma jka owczarek ,jak czasem pociągnie to musze dobrze ja trzymać żeby na śliskim sie nie wywrócić.:loveu: Quote
halcia Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Czyli starość starością,a kondycja dobra/podgryzanie,ciągniecie.../ Quote
KrystynaS Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Oj Foksiu to musisz coś wymyślić z tymi kwiatkami, oczywiście ze względu na Monię a nie na kwiaty. Niektóre rośliny doniczkowe zawierają w liściach substancje trujące i Monia po zjedzeniu takich liści może mieć nie tylko biegunkę ale nawet zatrucie. Myślałam, że Monia jest mała, malutka a Ty mówisz że 12 kg żywej wagi. No to kawał psa z niej Quote
Ulka18 Posted January 29, 2013 Posted January 29, 2013 Moze Moniusi brakuje jakis mikroelementow, ze tak skubie kwiatki :???: czegos ewidentnie jej musi brakowac, bo chyba nie z nudow obryza liscie ;-) I popatrzcie Monka, dotychczas chowajaca sie miedzy nogami, teraz ciagnie na smyczy :D Quote
KrystynaS Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 Zdrowych, spokojnych, ciepłych Świąt Wielkiej Nocy dla Moni i jej wspaniałej Rodziny - Krysia z Sonią Quote
Foksia i Dżekuś Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 [quote name='KrystynaS'] Zdrowych, spokojnych, ciepłych Świąt Wielkiej Nocy dla Moni i jej wspaniałej Rodziny - Krysia z Sonią Dziękujemy i nawzajem.Monia mimo że dostaje zastrzyki bo troszkę razem z Dżekusiem sie pochorowała ,to znaczy najpierw ja potem Dżekuś ,a potem troszkę Monia to ona czuje sie z nas najlepiej ,apetyt jej dopisuje i chętnie na spacerki ale bardzo krótkie chodzi. Kiedyś paskuda jak sprzątałam po niej kupkę wypięła mi sie z szelek ale poleciała prosto pod klatkę .Tyle przynajmniej bo mogłam ja łapać ta sobie nic z tego nie robiła i szybciutko pod dom.Dobrze ,ze względu na stan zdrowia Dżekusia chodzimy tylko na lakę pod blokiem;) Quote
KrystynaS Posted March 31, 2013 Posted March 31, 2013 Więc życzenia zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia są tu jak najbardziej na miejscu. Całej Waszej trójce. Quote
KrystynaS Posted September 25, 2013 Posted September 25, 2013 Przychodzę odwiedzić Monię. Jak z jej zdrowiem, jak samopoczucie?? Co słychać u Moniusi?? To już rok jak zamieszkała z Wami w Krakowie. Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 25, 2013 Posted September 25, 2013 [quote name='KrystynaS']Przychodzę odwiedzić Monię. Jak z jej zdrowiem, jak samopoczucie?? Co słychać u Moniusi?? To już rok jak zamieszkała z Wami w Krakowie.[/QUOTE] Monia jak na swoje lata czuje sie dobrze ,cały czas bierze leki na serce ,a ostatnio była troszkę przeziębiona wiec dostawała zastrzyki . Ale każdy wyjazd samochodem dla niej jest stresem ,panicznie boi sie wsiadać do samochodu. Jak juz jedzie leży spokojnie ale wysiadanie i wsiadanie to ogromny stres i panika. Niestety jej przyjaciel Dżekuś żyje juz z wyrokiem z dnia na dzień. Miesiac temu walczyliśmy ponad tydzień o jego życie ,udało sie mimo ,ze wecie nie dawali mi nadziei i powiedzieli żebym sie nie łudziła ,nadal żyje , nosimy go na rekach żeby sie nie przemęczał; bo serduszko juz przestaje pracować ale walczymy o każdy dzień. Quote
KrystynaS Posted September 25, 2013 Posted September 25, 2013 Cieszy mnie w miarę dobra kondycja Moni. Tak, jazda samochodem to dla niektórych psów ogromny lęk i stres, moja suczka niestety też bardzo boi się samochodu, więc wiem jak to wygląda. Dzekuś to pewnie staruszek i jego serce pewnie ledwo kołacze. Każdy wspólny dzień jest dla Was cenny. I oby jak najdłużej razem. Życzę zdrowia dla Moni i dla Dzekusia, ciepło pozdrawiam. Quote
halcia Posted September 26, 2013 Posted September 26, 2013 Własnie wczoraj o niej myślałam,ze długo nie ma wiesci...Ale pewnie dlatego ,ze nikt na watku nie pytał. Quote
Ulka18 Posted September 27, 2013 Posted September 27, 2013 Dzekus jest u Was Beatko juz przeciez dlugie lata, to jeden z pierwszych adoptowanych psow poza Mielec. Trzymam kciuki za biedusia! :kciuki: Zeby mu jeszcze bylo dane pożyc z Wami. Za Moniusie też trzymam kciuki ! Quote
Foksia i Dżekuś Posted November 5, 2013 Posted November 5, 2013 (edited) Z Monia jest niedobrze ,trzymajcie kciuki .Siedzę z nią od wczoraj z przerwami na kroplówce. na razie nie wiadomo co jej jest .Dwa tyg.temu pogorszyło sie jej ,zaczęła okropnie kaszleć mimo iz wcześniej dostawała leki przeciwzapalne . Zrobiliśmy RTG ,nic nie wyszło tylko jakieś cienie ale wetka nie byla wstanie odczytać tego.Dostała więcej leków na odwodnienie oraz nowy lek na serce "cardisure",troszkę sie poprawiło .w niedziel popołudniu zaczęło ja czyścić dostała laremid (dla nas to nic nowego bo ona często tak ma tym bardziej że lubi coś zjeść na polu.(w domu dostaje hilsa na serce i purine na nerki tak jak Dżekuś. Wczoraj w nocy dwa razy ja przeczyściło ,rano zwymiotowała z kawałkiem tak jak by plastiku. Myślałam,ze może połkła kawałek kości -sztucznej do gryzienia bo jej kupiłam żeby nie zjadała nóg i innych znalezionych rzeczy. Potem jej przeszło ,przed wyjściem do pracy byłam z nia dwa razy i nie maiła ani biegunki ani nie wymiotowała. Jak mąz przyszedł z pracy to zawału mało nie dostał całe mieszkanie było we krwi ,nie wiedział co sie stało . Przy nim Monia ze rzygała sie krwią . Natychmiast zadzwonił po mnie ale ja byłam na interwencji wiec przyjechała córka i pojechali do lecznicy .Tam załatwiła sie czysta krwią . Zrobiono krew, zrobiono RTG brzucha ,podłączono do kroplówki. Pech był taki ,ze zacielą sie maszyna do odczytywania płytki i jakiś czas nie można jej było odczytać .Krwe była dobra ,RTG nic nie wykazało.Dostała kroplówki do domu i 3 zastrzyki ,między innymi przeciw wymiotny i przeciw krwotoczny. w nocy 3 razy przeleciała z niej krew spora ilość .od drugiej w nocy jest spokój ,z przerwami podaje jej kroplówki. jak sie powtórzy i nadal będzie załatwiać sie krwią pojedziemy na kontrast .Tylko zastanawiam sie czy to bezpieczne . w ciągu dwóch tyg.dwa razy była prześwietlana , a moja córka jak miała kontrast robiony to prawie odjechała ,natychmiast dostała zastrzyk .:shake: Czy ktoś wie czy kontrast jest bezpieczny w takiej sytuacji? juz nie mówiąc o tym czy to coś da i nie wydam nie potrzebnie pieniędzy bo ostatnio leczenie Dzekusia i teraz Moni mnie wyczerpało. :shake: Edited November 5, 2013 by Foksia i Dżekuś Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.