Jump to content
Dogomania

Biedna malutka MONIA... Już nie biedna, ma cudowny domek w Krakowie!!! :)


Recommended Posts

Posted

No właśnie wet powiedział, że te ranki są po jakimś wypadku, wygląda jak poparzenie. Ta pod grzbietem raczej nie pokryje się sierścią (według opinii weta).

A domek ma super, zapewniam :)

  • Replies 534
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dla mnie to nieważne czy ma 10 czy 12 lat. Mała róznica i ciezko wycenic psa ze schronu, ktory w nim byl tyle lat. Ja Monie pamietam od 2005, zawsze byla w boksie 110. Byla tez na starej stronie jako Monia ze 110.
Kazdy wet ocenia wg siebie, a jak nie daj boże popatrzy w zęby takiemu weteranowi, to wpisze bzdury. 7 lat to ona siedzi w schronisku na bank, tyle ja ją pamietam, a nie ma 7 lat.
Tych ranek na pewno Monia nie miala wczesniej. Nie wiem jaka moglaby byc przyczyna ich powstania. Na bank jeszcze rok temu miala cale futerko. Moze robotnicy ze schronu cos jej zrobili??

Posted

Ale jeszcze nie dawno trzymałam do zdjec i Monia była bez szram...a pewnego dnia jak zajechałysmy,to była własnie w izolatce i z ranami...wygolona,popsykana zielonym...moze lusinda albo Ramiel cos wiedzą,wtedy bywały częściej...

  • 2 weeks later...
Posted

Super,to chyba legoisko Moni obok łóżka...Moja Nuta przestała pilnowac buta czy pantofla jak adoptowałam Filipa.Wczesniej tez na legowisko albo na łózko brała buta lub pantofel.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='KrystynaS']Odwiedzam Monię :lol:

Ciekawe co u niej słychać. Czy nadal tak pięknieje z każdym dniem???
Nie stwarza problemów swojej opiekunce??[/QUOTE]

Monia ma sie dobrze , w domu od czasu do czasu podsika jakąś siateczkę ale coraz żadzej. W domku cieszy sie z przyjścia Panci ,warjuje ,skaka macha ogonem , skiałczy jak sie ją zostawia ale przez chwilkę ,jeszcze nie szczeka. Trzeba chowac jedzenie nawet ze stołu bo wszystko kradnie , Jak zje swoje to od razu czeka aż inny pies odejdzie od sowjego jedzenia i zjada po nim . Koty musza miec wszystko wysoko ale i tak kiedyś sobie poradziła ,sciągneła obróz ze stołu z jedzeniem kocim na podłoge .
Monia po echu srca dostaje karsiwan i lotenisn oraz dwa razy w tygodniu na odwodnienie.
Na spacerkach jeszcze biega jak opętana ale z dnia na dzien coraz lepiej .Jest bardzo niecierpliwa jak ma wyjśc na spacer , :lol:

Posted

To świetnie, że Monia tak dobrze sobie radzi w domku. Żarłok się z niej zrobił, no ale na razie chyba nadwaga jej nie grozi więc niech sobie je jak lubi

Nie wiedziałam, albo ... zapomniałam :oops:, że Monia ma problemy z serduszkiem i krążeniem.
Jak najlepszego zdrowia jak najdłużej życzę Moni kochanej.

Będę tu zaglądać od czasu do czasu w odwiedziny do Moniusi.
Dziękuję Foksia za wiadomości, KasiaKia piękne zdjęcia fotelowej Moni. Ach co za uszy!!! :loveu:


Aha, Monia miała chyba szczęśliwą łapkę, bo po jej wyjeździe do domku - staruszka Gienia znalazła DT bardzo dobre, Kaja zamieszkała w Warszawie (DS) i Dyzio już w swoim własnym domku. Jeszcze tylko z Dziadeczków Reksio został w Mielcu ale mam nadzieję, że i on niedługo pojedzie do siebie.

  • 1 month later...
Posted

Ja w odwiedziny do Moni.

Przede wszystkim wszystkiego dobrego, wiele pomyślności i radości w Nowym Roku 2013 dla Domku Moni no i oczywiście dla Moni :loveu:

Co u Moni słychać, jak zdrowie, jak z serduszkiem?? Czy zagoiły się trochę te rany co miała na plecach i bokach??
Chyba już zupełnie zadomowiona.

Posted

KrystynaS napisał(a):
Ja w odwiedziny do Moni.

Przede wszystkim wszystkiego dobrego, wiele pomyślności i radości w Nowym Roku 2013 dla Domku Moni no i oczywiście dla Moni :loveu:

Co u Moni słychać, jak zdrowie, jak z serduszkiem?? Czy zagoiły się trochę te rany co miała na plecach i bokach??
Chyba już zupełnie zadomowiona.


Monia w domu jest całkiem zadomowiona ale na spacery biega jak meserszmit,mąż nazywa ja pistolet. Już czasem chodzi spokojnie ale raczej ciągnie smycz.
Rany te mniejsze się zagoiły ale po jednej pozostało zgrubienie .Ta rana na boku jest zagojona ale nigdy nie porośnie sierścią.
Po dwóch miesiącach walki z biegunką zaczęliśmy inna walkę , walkę z kaszlem.
Moni pogłębiał się kaszel wiec jeszcze raz udaliśmy się do kardiologa ,niestety tak jak wet przypuszczał po zrobieniu zdjęć okazało sie ,ze to nie wina serca . Na zdjęciu RTG (dwa razy powtórzone ) wyszło ,ze ma jakieś zmiany dość spore związane bądź to z nieleczonymi chorobami i są to jakieś zwapnienia , bądź tez zaczyna sie jakiś nowotwór.Bierze antybiotyk ,a od niedawna jeszcze steryd bo sam antybiotyk nie przyniósł zada walającej poprawy. Za tydzień ,dwa ponowne RTG.

Posted

Myślałam, że u Moni nareszcie wszystko dobrze a tu niepokojące wieści Foksiu, oby to nie były zmiany nowotworowe. Ze zwapnieniami można jakoś walczyć. Może sterydy pomogą. Mogła przecież przechodzić jakieś choroby w schronisku, które nie były leczone.
Dobrze, że chociaż rany niektóre się zagoiły, a że została szrama no to trudno.

Pisz Foksiu jak będzie po następnym badaniu RTG. Mam nadzieję, że będzie poprawa

Moniu zdrowia ci życzę, teraz kiedy nareszcie masz własny, kochający dom musisz być zdrowa żeby móc się cieszyć życiem.

Posted

KasiaKia nie tylko po mieleckim, po olbrzymiej większości schronisk, niestety :-(
Nasze społeczeństwo, poza małymi wyjątkami, nie dorosło do tego żeby zwierzęta traktować w sposób należyty. Przecież to tylko pies :-(.

Wiem, że Monia trafiła do bardzo dobrego i odpowiedzialnego domu, bo takie jeszcze w tym kraju są.
Martwi tylko jej zdrowie, bo na poważną chorobę nawet lajlepszy z najlepszych domów nic nie poradzi. 10 lat w schronisku zrobiło swoje.
Ale trzeba odgonić pesymistyczne myśli, będą ponowne badania i jeśli będzie trzeba, będzie dalsze leczenie.
Najważniejsze, że Monia ma przy sobie człowieka, który o nią dba.

Foksia gdybyś dysponowała chwilą czasu i aparatem/telefonem to może zrobiłabyś Moniusi zdjęcie :oops:. Tak chciałabym ją zobaczyć.

Posted

Wszyscy tu zawsze sa chetni do oglądania fotek...No a realia sa takie,ze na wsi,mówie o typowo wiejskich psach z łańcucha i w schroniskach psy rzadko kiedy mogą liczyc na leczenie:shake:

Posted

Wiele zwierząt z Mielca ma problemy z plucami, nie tylko psy, ale i koty. Monia siedziala dlugie lata, kilka mroznych zim, nikt jej nie leczyl. I tak jest silna, ze tyle wytrzymala. Ma wolę walki i chęc do życia. I teraz jest w najlepszych rękach.

Posted

halcia napisał(a):
Wszyscy tu zawsze sa chetni do oglądania fotek...No a realia sa takie,ze na wsi,mówie o typowo wiejskich psach z łańcucha i w schroniskach psy rzadko kiedy mogą liczyc na leczenie:shake:

Nie bardzo mam czas robić zdjęcia ,ale miałam jakieś i wysłałam Ulce;)

Posted

Podobno nigdy nie jest, że nie mogło by być lepiej :diabloti:, ale w tym przypadku to nieprawda. Lepiej Monia nie mogła trafić, no bo lepiej to już po prostu nie ma.
I nawet towarzystwo małego człowieka zapewnione. Ten sam poziom wysokości, razem sobie spacerują na czterech nóżkach :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...