KrystynaS Posted September 22, 2012 Posted September 22, 2012 A jak Wilhelmik, nie szuka Moni??? Wprawdzie krótko mieszkali razem ale chyba się trochę zaprzyjaźnili. Może tej suczce na miejscu Moni też się tak samo poszczęści i pojedzie do domu. Może Wilhelmik, jego obecność, też ją trochę ośmieli. PS. Widzę, że wątek już w dziale "Już w nowym domu". Jak ja lubię takie zakończenia :lol: Quote
KrystynaS Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 O Jezu!!! jaki uśmiechnięty pyszczek!!! :multi: oczy bystre, wesołe. Ona jest śliczna. Jak niewiele psu potrzeba do aby był szczęśliwy. KasiaKia napisz coś jak Monia odnajduje się w domu, jak radzi sobie w wielkim mieście, co jej opiekunka mówi, no wszystko co wiesz na temat Moni. Pisałaś, że wszyscy zachwycali się jej uszami, jest się czym zachwycać, jak mała sarenka. Quote
KasiaKia Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Monia mieszka w domku z ogrodem, nie w centrum, więc ma ciszę i nie jest narażona na spacery po zatłoczonych chodnikach, także zawsze to mniej stresu. Z każdym dniem jest coraz lepiej, a tak naprawdę to nigdy nie było jakoś wyjątkowo źle - Monia była grzeczna od początku :) Ma psie towarzystwo, podobno zapałali do siebie sympatią od początku. Monia zawsze dogadywała się z innymi psami, także o to nie było strachu. Poza tym Monia jest po pierwszych badaniach - ma guza na listwie mlecznej. Jeśli badanie krwi wyjdzie dobrze to Monia przejdzie zabieg usunięcia guza i przy okazji czyszczenia zębów. Była podobno niesamowicie spokojna i grzeczna u weterynarza i w aucie. Nie można o niej złego słowa powiedzieć. Quote
halcia Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Alez Monia zawsze była bardzo grzeczna,wręcz niewidoczna.Jedynie strachulec.TAm gdzie mniej ruchu,mniej psów i szczekana była spokojniejsza tzn mniej sie bała.Oby były dobre wyniki. Quote
Nadalle Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Ale szczęśliwy pies! I cały czas się uśmiecha! Quote
KrystynaS Posted September 24, 2012 Posted September 24, 2012 Ach ten guz. Dobrze, że już w domu i że była u weterynarza. Mam nadzieję, że nie za późno. Teraz będziemy mocno zaciskać kciuki za pomyślny zabieg. Quote
Sabina02 Posted September 24, 2012 Author Posted September 24, 2012 Te fotki to miod na serce!!! :loveu: Quote
halcia Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 Jutro wizyta przedadopcyjna u Pani z W-wy w sprawie"Dziadka-Babci..... Kaji.Wizyty podjęła sie Eloise,za co ogromnie Jej dziekuje.Wizyta miedzy 12-13.Pani niecierpliwie czeka,juz zawiadomiona o wizycie. Quote
KasiaKia Posted September 25, 2012 Posted September 25, 2012 To trzymamy kciuki, Kaja jest urocza - uwielbiam ją! Quote
KrystynaS Posted September 27, 2012 Posted September 27, 2012 Co u Moni, jak jej się mieszka w swoim domu??? Jak Wilhelmik ?? czy nie szuka Moni gdzie jest??? Quote
halcia Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 No to oprócz tych 2 biochemicznych wszystko jest w normie... Quote
Ulka18 Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Troszke Alat za wysoki, ale po tylu latach w schronie to cud, ze Monia ma tak dobre wyniki. Troche podreperowac watrobe i bedzie wzorcowo. Quote
KrystynaS Posted September 28, 2012 Posted September 28, 2012 Jak na starszą suczkę i to po tylu latach na schroniskowym wikcie wyniki Monia ma bardzo dobre. Alat też niewiele podwyższony, może nawet unormuje się sam bez podawania leków gdy Monia będzie dłużej mieszkała w domu (tzn. jadła w domu). Czy weterynarz coś zalecił np. Essentiale ?? Quote
KrystynaS Posted October 3, 2012 Posted October 3, 2012 Czy może ktoś ma wieści co u Moni. Czy już się w miarę zadomowiła? Jak sobie radzi w nowych warunkach?? Co z zabiegiem usunięcia guzka?? Postanowiono juz coś w tej sprawie?? Quote
Ulka18 Posted October 5, 2012 Posted October 5, 2012 My nic nie wiemy, ale moze brak wiadomosci to dobra wiadomosc. Gdyby sie cos dzialo, pewnie by KasiaKia alarmowala. Quote
halcia Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Moze...ale kiedys własnie nie było wiadomosci jak sie działo...A piersze dni takie najbardziej ekscytujace.Potem sie juz układa. Quote
KrystynaS Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Hop! hop! KasiaKia zaglądasz tu jeszcze?? Jeśli tak to proszę przekaż nam co u Moni, jak się czuje, jak się sprawuje, ogólnie jak jej się żyje i jak z nią się żyje. Skontaktuj się z domem Moniusi, myślę, że nie będzie to potraktowane przez Panią jako nachalność. Quote
KasiaKia Posted October 6, 2012 Posted October 6, 2012 Spokojnie, nie zaglądam przez brak czasu, ale to miłe, że nikt o Moni nie zapomniał. Jutro napiszę co i jak, bo teraz nie znam szczegółów, dotyczących spraw zdrowotnych suni. Postaram się dowiedzieć jak najwięcej. Poza tym sama się szykuję na jakieś odwiedzinki u Monisi ;) Quote
KrystynaS Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Nie, nie zapomniał :lol: Zatem czekamy na najświeższe wieści. Quote
KasiaKia Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 (edited) A więc tak: Monia ma się dobrze, w domu coraz lepiej, boi się tylko obcych. Jeśli kogoś zna - nie ma problemu, natomiast ma ogromny dystans do nowych ludzi. Nie boi się za to obcych zwierząt, nieważne czy to kot czy pies, wszystkich lubi i potrafi się dogadać :) Dostaje lekarstwa na wzmocnienie wątroby, a sprawa guza wyjaśni się w tym tygodniu, ponieważ jeden weterynarz twierdzi, że nie powinniśmy go wycinać, dlatego Pani jedzie jeszcze na konsultacje do innego weta. W czwartek ma szczepienia. Do weta jeździ autem na tylnej kanapie, jest super grzeczna. Także ogólnie wszystko OK, trzeba się tylko zastanowić co z leczeniem suczki. A oto ona :) Edited October 8, 2012 by KasiaKia Quote
KasiaKia Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 Dziewczyny, jak to jest z Monią? Na wpisie odręcznym od weta jest napisane, że ma 7 lat, ale nie jest już biszkoptowa tylko ruda (więc może to nie chodzi o nią wcale), na szczepieniu na wściekliznę z 2010 roku ma wpisane, że urodziła się w 2002 r. Na ostatnim - najnowszym zaświadczeniu wpisano, że ma 12 lat. Jest to w ogóle do ustalenia? Ile lat była w schronisku? Pani się tym interesuje, a ja szczerze mówiąc nie wiem... zwłaszcza po cyrku z dokumentami w schronie. Jeśli chodzi o guz Moni to kolejny wet powiedział, żeby go zostawić. Monia jest już wiekowa a guz malutki, więc odradza operację. Mamy ją tylko obserwować. Quote
KrystynaS Posted October 12, 2012 Posted October 12, 2012 To może lepiej nie ruszać tego guzka skoro dwóch lekarzy odradza zabieg. Może on nie wygląda na groźny, a Monia swoje lata ma i narkoza w jej wieku może być groźniejsza jak ten guzek. Ciekawe ile zatem lat ma Monia. 10?? 12?? Na tym ostatnim zdjęciu tak ładnie wygląda :lol:, taki nietoperek :D, aż nie przypomina tej Moni ze schroniska. Krakowski domek bardzo jej służy. KasiaKia czy zagoiły się jej już te rany na grzbiecie i pod łapkami jakie miała?? Na zdjęciu nic nie widać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.