siekowa Posted September 18, 2012 Posted September 18, 2012 Komentarz pani Barbary pod zdjęciem Gieni: Czekam na informację, kiedy wolontariuszki dadzą radę zorganizować transport Geni do mnie do Warszawy. Proszę o dalsze informacje również na mojej tablicy lub czacie facebooka. Mój tel: 5** *** **4 Wypatrzyłam Monię, ale widać miała być Genia :))) My też jesteśmy z Warszawy, więc jeśli będzie potrzebna jakaś pomoc to dajcie znać. Mocno trzymamy kciuki za obie sunieczki! :) Quote
Sabina02 Posted September 19, 2012 Author Posted September 19, 2012 Zalozylam watek dwom dziadeczkom z b. 118. Skoro Monia i Gienia maja szanse na dom to moze i im sie uda? http://www.dogomania.pl/forum/threads/232454-MIELEC-Dwa-biedne-dziadeczki-od-lat-w-schronisku-Pilnie-potrzebują-domków-(?p=19690396#post19690396 Quote
feliksik Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 ale od wczoraj się podziało - 2 sunie za jednym razem. Trzymam za obie kciuki Quote
KrystynaS Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Witaj Moniu kochana :) Wszystko dobrze z wyjazdem Malutkiej?? nic się nie zmieniło od wczoraj?? Ciekawe jak z Genią, czy daje się wziąć na ręce, czy da się ją jakoś 'ułożyć' Quote
halcia Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Mysle ze do konca tyg.ktos sprawdzi Genusie.Ja jestem sama w domu ze swoimi psami/a jeden chory/ i jestem uziemiona.Nie moge jechac do Mielca. Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Ja mialam dzis jechac i d.pa. Nie dalo sie, poza tym burze i leje. Nastawiam sie na sobote, moze piatek chociaz na chwile. Quote
lusinda Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Gienia dziś była na spacerze, o własnych siłach. raz wiem że ją niosłam wiec się da :) Quote
KasiaKia Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 A co z malutkim czarnym (też wiekowym) pieskiem, który miał wycinane guzy i był na hali? Jak się miewa? Jeśli się nie mylę... - Małotek? Quote
lusinda Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 u Malotka wszystko ok, jest już na wybiegu, szykuje się do adopcji.Końcem września - początkiem października będzie miał dom. Quote
Sabina02 Posted September 19, 2012 Author Posted September 19, 2012 Sluchajcie, ja wciaz mam obawy co do noszenia Gieni na rekach z 2 pietra po schodach przez ta Pania z Warszawy. Boje sie, ze Pani moze pewnego dnia stwierdzic, ze nie daje rady jej dziwgac. I co wtedy??? :( Mam taki pomysl... Znalazlam DT u jednej dogomaniaczki. Cytuje jej PM: U mnie koszt to 250 zł + karma. Mieszkamy w domku z małym ogródkiem, do naszego weterynarza mamy 15 min spacerkiem. Pod moją opieką są dwie sunie i kocur. Mysle, ze to by byl w sam raz DT dla Gieni. Na moj koszt, co proponowalam juz duzo wczesniej. A Pani z Warszawy mozna zaproponowac jednego z tych biedakow. :( One wygladaja na mniejsze niz Gienia. Quote
halcia Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 (edited) Dzieki lusinda,wiem ze sie da kawałek...ale po schodach trzeba jeszcze patrzec pod nogi,a Gienus tak troche kłodowaty..../tez ją miałam na rekach,ale pare metrów/Karmelcia odmówiła jak sie dowiedziała ze trzeba pewnie nosic...Ale ona sama drobniutka. Teraz Sabinko poczytałam....kurde sama nie wiem,jestem po rozmowie z panią...pospieszyłam sie pewnie,ale nie chciałam by przepadł jej dom.Cholera,dziewczyny co robic??????Aga,jestes na FB,podyskutujesz z Panią? Edited September 19, 2012 by halcia Quote
Sabina02 Posted September 19, 2012 Author Posted September 19, 2012 (edited) [quote name='halcia']Dzieki lusinda,wiem ze sie da kawałek...ale po schodach trzeba jeszcze patrzec pod nogi,a Gienus tak troche kłodowaty..../tez ją miałam na rekach,ale pare metrów/Karmelcia odmówiła jak sie dowiedziała ze trzeba pewnie nosic...Ale ona sama drobniutka. Teraz Sabinko poczytałam....kurde sama nie wiem,jestem po rozmowie z panią...pospieszyłam sie pewnie,ale nie chciałam by przepadł jej dom.Cholera,dziewczyny co robic??????Aga,jestes na FB,podyskutujesz z Panią?[/QUOTE] Trzeba Pania przeprosic za zamieszanie i powiedziec ze mamy obawy co do noszenia Gieni po tych schodach. Zeby Pani byla spokojna, to mozna jej powiedziec, ze Gienia pojedzie do DT. Trzeba jej zaproponowac ktoregos z trzech dziadeczkow (niech sobie wybierze). Powinna byc zadowolona, bo to mniejsze pieski, a Pani przeciez chciala mniejsza od Gieni Monie. Jesli koniecznie chce sunie, to tez jest wyjscie, bo jedno z dziadeczkow to sunia. :) Edited September 19, 2012 by Sabina02 Quote
siekowa Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 (edited) Tak Geniu czekamy na ciebie już, już prawie jesteś w domku, mam nadzieję że będzie ci u nas dobrze. Gienia ma problem tylko z tylnymi łapinkami? Z pomocą ręcznika nie dałaby rady wchodzić po schodach? Niektórzy ludzie wożą takie psy w wózkach. Jeśli pani stwierdziłaby, że jednak nie dają rady, to my moglibyśmy zabrać Gienie i poszukać dla niej domu tymczasowego w okolicach Warszawy. Gienia toleruje inne zwierzęta? Edited September 19, 2012 by siekowa Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Nie widze Gieni na schodach, ona po prostej drodze nie moze isc, chwieje sie, zatacza, jak pijak. Do tego waży troche, 2 pietra z 20 kg psem moze byc trudne 3 razy dziennie. Napisalam do pani Barbary juz wczesniej, ale nie odpisala, sprawdzalam przed chwila na FB. Napisze, ze w pt-sob nakrecimy filmik z Gienia i przeslemy. Zobaczy, zdecyduje. Zaproponujemy innego dziadeczka w razie czego. Quote
halcia Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 (edited) Wchodzi w gre noszenie.Gienia nie da rady isc po schodach.To mówiłam wyraznie.Zatacza sie i wywraca na prostym,sliskim i na trawie tez!Jeden doktor twierdzi,ze to guzy przy kregosłupie i ucisk kregosłupa,drugi mówi,ze guz moze byc w głowie i powoduje taki jakby niedowład kończyn.Jej sie plącza wszystkie nogi,a tylne wręcz "siadaja" nieraz.Jesli dwie osoby znosiły by ja"sposobem" to pewnie sie da.Ale trzeba liczyc sie z tym ze Gienia moze w domu sie tez załatwic,bo tak szybko psa sie nie zniesie.Gienia nie jest nauczona sygnalizowac,choc widac ,ze stara sie trzymać.Pani mówiła,ze Gienia wozona do sklepu,byłaby wiekszosc dnia na parterze z mozliwoscia wychodzenia.Pani to nie zniecheca,mówi,ze miała do czynienia z psami.A mnie sie wydaje,ze o Gieni napisałam wszystko.....ale filmik,by to unaocznił,bo to jest obrazowe.Siekowa,dziekuje za zaangazowanie.Nie znasz tej Pani? sprawdzałam na poprzedniej stronie tez duzo opisów Gieni...Nic nowego juz cyba nie dodam...a Gienia jest przyjazna do psów.Ona taka troche "w swoim swiecie"choc jak mnie widziała,podnosiła sie,wiedziała,ze spacerek...ale nózki na wiele nie pozwalały.Ale Gienia lubi stac na zewnatrz i patrzyć dookoła.Z surowa kurzą łapa tez dała sobie rady.Czasem sama sie kieruje na hale,kiedys mocno sie zapierała,zeby nie wracac.Miała dwa takie punkty w przejsciu.To niesamowicie spokojna sunieczka z tych co gdzie postawisz tam stoi.W boksie jak jest sama zawsze lezy... Edited September 19, 2012 by halcia Quote
siekowa Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Ojej biedna Gieniutka, w takim razie rzeczywiście lepiej abyście zaproponowały pani innego staruszka, a dla Gieni będziemy szukać domu z ogrodem. Najpierw trzeba znaleźć dla niej jakiś tymczas i zabrać do dobrego weta na badania. Filmik to bardzo dobry pomysł. Pani Barbary nie znam ale jeśli będzie taka potrzeba to mogę się wybrać na wizytę przedadopcyjną. Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Sabinka nasza ma juz DT dla Gieniusi :D Platne 250 zl, pisala powyzej. Gienia to jest przekochana,cichutka,grzeczna sunia. Wiele lat spedzila na lancuchu przy budzie na koncu schroniska, potem wywalczona srodkowa aleja, ale też przy budzie. Gdy powiatowy zakazal trzymania psow na lancuchu (jeszcze przed najnowsza ustawa), to Gienie poszla do boksu, a ok. 2 miesiace temu przeniesiona tam gdzie jeszcze wczoraj byla Roma. Gdy zobaczylysmy z Halcia jak ona biedna tam z tym czarnym wariatem siedzi, a on biega tam i z powrotem, to nie pamietam dokladnie, ale Halcia nie zdzierżyla. I Gienia zostala w trybie natychmiastowym zabrana stamtad do budynku. Zgloszona do weta, byly badania, operacja. Nauczyla sie chodzic na spacery, powolutku, kazdy wolontariusz, ktory jest w schronie ma obowiazek isc z Gienia i z Edlikiem na spacer. Quote
halcia Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Siekowa,bardzo dziekujemy za chec pomocy,bo i tymczas czy hotelik to tez chyba okolice W-Wy,.....na razie burza mózgów. Ja sie boje 3-5 lat noszenia....to trzeba miec duzo samozaparcia,siły i baaaardzo kochac,by chciec dac rade.I faktycznie dac rade.... Nie podwazam niczego,tylko staram sie myslec realnie.Co innego podniesc Gienie,a co innego nosic pare razy dziennie przez pare lat. Quote
psolubna Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 (edited) Wypowiem się w temacie na prośbę Sabiny. Nie mam zamiaru czegokolwiek dyktować, czy zmuszać do czegoś. Proszę tylko o dokładne i spokojne przeczytanie Moim (jako magistra fizjoterapii i mniejsza o tytuły czy inne rzeczy) zdaniem Gienia nie powinna trafić do domu znajdującego się na piętrze. Nie wynika to z jakiegoś widzi mi się, ale 2 ważnych aspektów: 1. kręgosłup człowieka. Gienia waży 20 kg (tak bynajmniej doczytałam), więc jest "objętościowo" duża. Trzymając ją na rękach tworzymy dużą dźwignię (możecie porównać wsadzając do torby 20 kg cukru, stańcie i trzymajcie tą torbę na wyciągniętych poziomo rękach do przodu przez 3 minuty (zakładam, że max tyle trwa schodzenie czy wchodzenie)-da to efekt trzymania psa na rękach. W wypadku Gieni dojdzie jeszcze (jakikolwiek, nawet samo odwrócenie głowy) ruch co da dodatkowe obciążenia, zaznaczam że to odnosi się do chodzenia po płaskim- schody są dodatkowym, kolejnym obciążeniem). Nawet jeśli założę, że schody mają 10 stopni to z drugiego piętra w jedną stronę wyjdzie ok 35-40 stopni. Do pokonania 3 wyjścia i zejścia dziennie (minimum o którym piszecie). Dla osoby młodej może uda się wytrzymać do 2 tygodni (oczywiście może być więcej lub mniej w zależności od stanu zdrowia, wysportowania, wagi i innych), kobieta około 40-50 ze względu na fizjologiczne właściwości około tygodnia-półtora. Później zaczyna się ból kręgosłupa, "krzyża" i to dość dokuczliwy. Leczenie ok 2 tygodni. Z tego co pobieżnie przejrzałam wątek w wypadku Gieni zanosi się na dłuższe jej noszenie. 2. Stan Gienii. Nie mogę doczytać jaka jest w końcu diagnoza... guz? ucisk rdzenia kręgowego(nie kręgosłupa, bo to nie daje takich efektów)? Problemy z pojedynczym nerwem? Napiszcie proszę czy: - powłóczy wszystkimi łapkami, tylko przednimi lub tylnymi, tylko np. lewą przednią? - cały czas jest to samo? czy może zmienia się w ciągu dnia lub nasila np. zaraz po spaniu? - problemy z wypróżnianiem? Jeśli nie ma dodatkowo kontroli zwieraczy i narządy wewnętrzne (lub ich część) pracuje nieprawidłowo może być uszkodzenie rdzenia kręgowego , jeśli tylko problem z poruszaniem się raczej uszkodzenie nerwu. Guz mózgu powinien upośledzać określone funkcje (w zależności od umiejscowienia guza upośledza uciskane pole mózgu odpowiedzialne za daną czynność) Zaznaczam, że nie stawiam diagnozy, nie widzę suni itd, ale może warto poobserwować co i jak? Takie obserwacje również wetowi powinny pomóc. Wracając do meritum-dlaczego Gienia nie powinna trafić na 2 piętro. Radzę spróbować stać dłużej na jednej nodze po spożyciu % gdy w głowie szumi. Ile ustoicie? Sunia ma problemy z ustaniem w pozycji horyzontalnej przy podporze na 4 łapkach (widok stojącego na płaskim psa). Aby pomóc jej wrócić do sprawności należy zacząć od najłatwiejszego tzn. stania bez przewracania się, gdy to będzie opanowane należy nauczyć stania na płaskim pochyłym, płaskim miękkim, twardym, kamyczki, piasek. Później chodzenie po płaskim, płaskim kamyczki/piasek, miękkie a dopiero później jakiekolwiek schody. Co dla organizmu psa daje chodzenie po schodach? Pies stojąc na podłodze ma punkt podparcia na 4 łapach a płaszczyzna podparcia to teren o powierzchni takiej jaką daje prostokąt po połączeniu wszystkich 4 łap (generalnie podwozie+ trochę). Im większa płaszczyzna podparcia tym stabilniejszy organizm (dlatego starsi chodzą o lasce- kula zwiększa tą płaszczyznę i poprawia równowagę). Gienia się przewraca stojąc=ma problemy z równowagą. No to wyobraźcie sobie że staje 2 przednimi łapkami na schodach i musi podrzucić tylne aby wejść na stopień (wystarczy, że stopień będzie ciut wyższy i całe ciałko opiera tylko na przednich łapkach). Płaszczyzna podparcia zmniejsza się jeszcze co jest jednoznaczne ze zmniejszeniem równowagi. Spójrzcie: Zielone to łapy psa. Różowe to wspominana płaszczyzna podparcia a szary czy stalowo- szary na drugim rysunku to balansująca reszta ciała. Dorzućcie sobie balans i ciążenie tylnej części kręgosłupa, łapki itd to jakbyście trzymali się drążka nad Wami tylko rękami a nogi dyndały rozhuśtane pod Wami. Spadniecie lub nie. Gienia ma na stojąco problemy z równowagą. Próba wspięcia się na stopień (zagwarantuje ktoś że tak upilnuje Gieni aby nawet nie podjęła takiej choćby próby?) może się skończyć w najlepszym przypadku upadkiem, gorzej będzie gdy zwichnie sobie łapę, złamie, naderwie mięsień czy ścięgno lub się poobija. I na pewno nie stawia to kroku w przód w powrocie do zdrowia. Jeśli chodzi o zoorehabilitację którą się interesuję to jest ona coraz popularniejsza i w dużych miastach zazwyczaj są już przychodnie rehabilitacyjne. Można jednak mając domowe zaplecze i zorientowaną osobę można zdziałać sporo. Ja uprawnień do zarobkowego uprawiania tego zawodu nie mam, ale pomagałam swoim podopiecznymi i żaden póki co się nie skarży i wszyscy żyją W wypadku gdy mówimy o urazie rdzenia kręgowego i uszkodzeniu nerwu wystarczy domowe zacisze z wanną i tzw. beret lub dysk sensomotoryczny (zwał jak zwał, koszt ok 40-60zł, do wykorzystania po umyciu przez człowieka. Fajna rzecz nawiasem mówiąc dla osób długo siedzących przed komputerem). Mogę podpowiedzieć co i jak robić. Uważam, że Gienia powinna trafić do DT gdzie albo wcale nie ma schodów albo są 3-4 stopnie. Dodatkowo podłoga nie powinna być śliska np. wypastowana. To co ważne to nawet rozścielając koce/chodniki itd powinny być dobrze umocowane aby nie jeździły po podłodze gdy pies po nich idzie. za OT przepraszam. Gdyby coś było niejasne postaram się wyjaśnić inaczej. Edited September 19, 2012 by psolubna Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 PSOLUBNA dziekujemy :Rose: Ja sobie nie wyobrazam noszenia Gieniusi z 2-go pietra. Za ciezka, nieporadna. A krzepe mam i chuchro ze mnie nie jest, ale mialam psa po operacji, ktorego trzeba bylo nosic, to rzeczywiscie kregoslup siadal, a to bylo tylko kilka dnia i 22 kg psa. Gienia chodzi na sztywnych tylnych nozkach, jakby zatacza nimi kolka, nie stawia ich rownolegle, ale robi zamach w polokregu jedna nozka, potem zamach druga nozka i tak sie przesuwa do przodu. Wet badal Gieniusie i mowil, ze nie ma czucia w stópkach. Gieniusia ladnie sie zalatwia, ale nie zegnie nózek, tylko tak na przysiadzie leciutkim robi sprawunki. Moze dziewczyny nakreca filmik, ja postaram sie wyrwac w piatek/sobote. Quote
KrystynaS Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Chyba pomysł z DT, który przedstawiła Sabina jest najlepszy w takiej sytuacji dla Gieni (moim zdaniem). Dom DT z ogródkiem, bez dużej ilości schodów. Będzie mogła być w domu albo na dworze jak pogoda będzie odpowiednia. Sabino przepraszam, że spytam - to sprawdzony DT?? Pani Barbara to dobry człowiek, ale po paru tygodniach może fizycznie nie dać rady wynosić Gieni choćby najbardziej tego chciała, tak jak pisze psolubna. Sama zacznie mieć problemy z kręgosłupem. Gdyby zechciała zastanowić się nad adopcją któregoś z Dziadeczków (co Wy mówicie, jeden Dziadeczek to suczka :crazyeye:) Quote
psolubna Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 nieco uzupełniłam i info odnośnie Gieni. Może to Wam coś podpowie choćby o innych zwierzakach. Jak nie ma czucia w stópkach, są sztywne, zatacza kółka to może być ( i z dużym prowdopodobieństwem jest) uszkodzenie pojedynczego nerwu. Są sposoby by to złagodzić domowym sposobem. Gdyby ktoś był ciekawy proszę o kontakt to opowiem jak. Quote
Ulka18 Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 (edited) PSOLUBNA, wielkie dzieki za tyle informacji. Jutro rano przeczytam dokladnie. Bedziemy sie staraly o dom dla Gieni, zeby jej i opiekunom bylo w miare wygodnie i bez obciazen. Sabinko, Halcia, moze trzeba wydzielic wiadomosci o Gieni z watku MONI? Trzeba zalozyc nowy watek, bo Monia sie nam zgubila. A JUTRO WIELKI DZIEN MONIUSI :D Chyba nic sie nie zmienilo, chociaz deszcz i burze, trzeba wolniej jechac. Edited September 19, 2012 by Ulka18 Quote
KrystynaS Posted September 19, 2012 Posted September 19, 2012 Czyli wszystko w porządku!! Monia jutro jedzie do swojego domku!! :loveu: Quote
Sabina02 Posted September 19, 2012 Author Posted September 19, 2012 (edited) Psolubna, slicznie dziekuje Ci za tak obszerne informacje, byly nam naprawde potrzebne. :loveu: Zrobilam Gieni watek i zapraszam wszystkich: :) http://www.dogomania.pl/forum/threads/232511-MIELEC-Pokorna-sunia-GIENIA-nie-ma-domku-a-łapki-już-odmawaiają-jej-posłuszeństwa Edited September 20, 2012 by Sabina02 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.