Jump to content
Dogomania

Biedna malutka MONIA... Już nie biedna, ma cudowny domek w Krakowie!!! :)


Recommended Posts

Posted

[quote name='KasiaKia'](...) A może ktoś mógłby pomóc z transportem z Mielca do Krakowa? Ja niestety w tym tygodniu nie dam rady. W sumie to szkoda każdego dnia, który Monia musi spędzić w schronie. Wystarczająco się nasiedziała.
[/QUOTE]Pytałam na czym polega problem z transportem, ponawiam pytanie??

  • Replies 534
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='halcia'],a tu duzo ludzi chcących pomóc jednej jedynej Moni....więc dlaczego Gieni nie?Tez starsza,tez całkowicie bezradna,troche większa i ruda.A chyba jeszcze bardziej bezradna.....
Dlaczego nie Gieni, dlaczego nie tym dwóm biednym staruszkom

http://img51.imageshack.us/img51/3681/dsc6710g.jpg

http://img20.imageshack.us/img20/8916/dsc6703u.jpg

Może ich też zaprezentować na wątku Moni na FB.

Telefony z Krakowa, wcale mnie to nie dziwi - Kraków to szczególne miasto pod wieloma względami. Stosunek do zwierząt (zwłaszcza starych, chorych) jest tam wyjątkowy :lol:



Posted

Miałabym transport na tę środę ale niestety nie ma odpowiedniego auta + nie miałby się kto Monią zająć podczas drogi... Ale będę szukać dalej, gdyby coś się znalazło to dam znać.

Posted

[quote name='Ulka18']Akurat nie chodzilo o Ciebie Sabinko. Zle zrozumialas :D NIE O CIEBIE SABINKO !!!

I po co zamykac watek, niech przyszly dom wstawia zdjecia, wiadomosci. Kazdy z nas na to czeka.[/QUOTE]

Dzieki za PM. :) Zle Cie zrozumialam. :oops:

A watek Moni zostaje aktywny. :)

Posted (edited)

Ja już wiem co to był za domek z Warszawy, Pani znalazła Monię na naszym profilu: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=382312298491384&set=a.155410801181536.34759.148097168579566&type=3 Dopiero teraz przeczytałam komentarze, kurcze nie dostałam żadnego powiadomienia, że ktoś pisał pod zdjęciem Moni.

Chcę ją.Mam dwie i pół suczki oraz dwa koty (pół oznacza, że jedna mieszka z moją mamą). Aktualnie praca nie pozwoli mi zająć się młodym, dynamicznym rotwailerem, ale Monia nie może już czekać a my spokojnie możemy się z nią podzielić naszą strawą, łóżkiem i trzema spacerkami dziennie. Nie musi być wysterylizowana, w jej wieku to nawet nie ma sensu, nie musi w ogóle nic. Myślę, że to my musimy dać jej dom i rodzinę i to natychmiast. Dziś zadzwoniłam do mieleckego schroniska, a tutaj proszę wolontariuszki o wszelkie informacje potrzebne adoptowanemu człowiekowi. Pan w schronisku powiedział, że muszę zaczekać ok. trzech dni na świadectwa weterynarza.
10 września

Pan Wacław Kisiel ze schroniska w Mielcu (tel: (017) 788 86 03) powiedział, że tej suni już nie ma, że przyjechała jakaś pani i zabrała ją i że powie wolontariuszom, żeby zaktualizowali ogłoszenia. Powiedziałam mu, że, jeśli tak, to wezmę w jej miejsce inną sunię w podobnej sytuacji, niechcianą przez nikogo staruszkę. Teraz czekam na telefon od niego, ponieważ powiedział, że będzie szukał takiej suni.
11 września


Wstawiłam Gienię na nasz profil.

Edited by siekowa
Posted

Wszystko załatwione na czwartek :) Monia zostanie odebrana ze schroniska jeszcze przed południem.

Problem polegał na tym, że Monia musiała mieć odpowiednie warunki w trasie... po pierwsze, nie mógłby jej zabrać ktoś kto uważa, że wystarczy ją posadzić na tylnej kanapie, a ona sobie będzie grzecznie siedzieć. Przecież to jest sunia, która od lat nie wychodziła z jednego boksu. Autobus z wiadomych powodów też odpadał. A to jest jednak 140 km dla psa, który być może nigdy nie jechał autem. Na szczęście wszystko już załatwione :) Nadalle - dziękuję za pomoc.

Dziś będziemy się umawiać z WK już konkretnie.

Posted

Kasia - mówił Ci ktoś że jesteś wieeeeeeeeelka :)???
Monia opuści nas w czwartek? Jak będziesz wiedziała coś więcej to daj znak - chętnie bym chciała być przy tym jak będzie opuszczać schronisko :)

Posted

To moze P.z Warszawy zdecyduje sie na Gienie?????Jedno jest pewne.Gienia nie poradzi sobie ze schodami....tu trzeba by zrobic rozpoznanie.Jest tez za cięzka by ja nosic i to psiak,który nie wiem jak to okreslic"nie układa sie na rekach"Tzn...te biedne nózki pewnie beda sterczec na wszystkie strony...no i sporo cięższa od Moni.Natomiast miejsca w domu zajmie niewiele...bo to taka sunie...gdzie ją postawić tam stoi.POdejrzewam,ze parkiet,płytki tez moga być dla niej troche problemowe....rozjeżdzaja sie nózki.Prowadzona na szelkach czuje sie stabilniejsza.Wole opisac na wyrost problemy niz ukrywac.Tez mam psa,który chodzi tylko po pewnej części domu,tylko tam gdzie jest chodniczek specjalnie dla niego i dywan.Na ogrodzie chodzi ok.
SZeleczki możemy do Gienusi dołączyc,sa w schronisku mało uzywane.

Posted

lada dzień Gienia ma mieć wątek na fcb. Mimo że niektórzy uważają inaczej - ja uważam że to pomaga i miejmy nadzieję że Gieni się też uda. Ja z Panią z wawy nie mam kontaktu, wiec nie zaproponuje jej Gieni. Ale ktoś chyba ma kontakt ??

Posted

Czyli transport załatwiony :) :).Dopytywałam się, bo chciałam jakoś pomóc, może nawet odwieść ją do domku. Tylko właśnie nie mogłam przecież jechać z nią sama bo to nie jest pies którego posadzi się z tyłu na kanapie i jedziemy.
KasiaKia świetnie, że załatwione i że napisałaś, bo od rana myślę jak to rozwiązać, tę podróż.


Lusindo Pani chcąca adoptować Monię to P. Barbara F-N.
Wkleję Ci tu link do FB gdzie Pani Barbara pisze o adopcji Moni. Jeśli jesteś na FB (ja nie jestem) to może w ten sposób uda Ci się z Panią skontaktować. Podała tam też nr telefonu do siebie.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=382312298491384&set=a.155410801181536.34759.148097168579566&type=1&theater&notif_t=photo_comment

Posted

[quote name='KrystynaS']Lusindo Pani chcąca adoptować Monię to P. Barbara F-N.
Wkleję Ci tu link do FB gdzie Pani Barbara pisze o adopcji Moni. Jeśli jesteś na FB (ja nie jestem) to może w ten sposób uda Ci się z Panią skontaktować. Podała tam też nr telefonu do siebie. [/QUOTE] Mimo, ze jest tutaj wyraznie wskazanie na Lusinde, Halcia pozwolila sobie zadzwonic do Pani Barbary, a ja napisalam do Pani na FB pw. Chore to wszystko.

Posted (edited)

Dopiero teraz udało mi sie dodzwonic do Pani z W-wy.Opisałam Gienie,jej dolegliwosci,jej zachowanie.Pani mieszka na 2 pietrze,ale twierdzi,ze da rade znosic Gienie.Gienia większosc dnia spędzałaby w ich sklepiku,czyli pater.Pani prosiła o organizowanie transportu.Wstepnie na Ursynów gdzie przebywaja w sklepie.I jak bedzie transport kontaktuje sie dalej....Pani wysłuchała wszystkiego i dalej jest zdecydowana pomóc psiakowi w potrzebie,choc myslała o mniejszym.A i twierdzi ,ze jesli Gieni ten guzek nie przeszkadza,to w tym wieku dała by jej spokój z operowaniem,a jesli by sie powiekszał to zoperuje
TAK ZE SZUKAMY TRANSPORTU DO W_WY
Jezu,choc dalej nie wyobrazam sobie noszenia Gieni z II pietra.Ale Pani mówi,ze da rade.MOze na jakims kocyku z kims....o matko zaczynam panikowac.
A wyglada na to,ze Pani nie mieszka sama,tel.odebrała chyba córka,wypytała w jakiej sprawie i wtedy podała Pani słuchawke.

Edited by halcia
Posted

Halcia, nie panikuj. Sprobuje sie jakos wyrwac i sprawdzic jak Gienia reaguje na noszenie na rekach. Wg mnie noszenie z 2-go pietra psa ok. 20 kg to trzeba miec krzepe. Najwazniejsze sprawdzic czy Gienia da sie nosic na rekach. Jest przeciez sporo innych staruszkow, ktore sa mniejsze i lżejsze.

Posted

[quote name='halcia']Dopiero teraz udało mi sie dodzwonic do Pani z W-wy.Opisałam Gienie,jej dolegliwosci,jej zachowanie.Pani mieszka na 2 pietrze,ale twierdzi,ze da rade znosic Gienie.Gienia większosc dnia spędzałaby w ich sklepiku,czyli pater.Pani prosiła o organizowanie transportu.Wstepnie na Ursynów gdzie przebywaja w sklepie.I jak bedzie transport kontaktuje sie dalej....Pani wysłuchała wszystkiego i dalej jest zdecydowana pomóc psiakowi w potrzebie,choc myslała o mniejszym.A i twierdzi ,ze jesli Gieni ten guzek nie przeszkadza,to w tym wieku dała by jej spokój z operowaniem,a jesli by sie powiekszał to zoperuje
TAK ZE SZUKAMY TRANSPORTU DO W_WY
Jezu,choc dalej nie wyobrazam sobie noszenia Gieni z II pietra.Ale Pani mówi,ze da rade.MOze na jakims kocyku z kims....o matko zaczynam panikowac.
A wyglada na to,ze Pani nie mieszka sama,tel.odebrała chyba córka,wypytała w jakiej sprawie i wtedy podała Pani słuchawke.[/QUOTE]
Ja nosiłam na 4-te piętro sunię co prawda 14-to kilgoramową ale ja też niewielkiej postury... Sądzę, że Pani da radę :lol:. A tak prawdę mówiąc to myślę, że Gienia w swoim domku, zaopiekowana, może wzmocniona jakimiś lekami czy witaminami sama będzie chodziła po schodach :lol:. Moze powolutku ale sama. Dwa piętra to nie koniec świata... Dajcie jej tą szansę bo inna może się dla tej biednej suni nie trafić. Mało ludzi z takim sercem dla chorych psiaków...

Posted

Ja zdecydowanie jestem za tą szansą.Ale to jak chodzi Gienia nie da sie opowiedziec.To jak 2 pijaków ,zeby ilosc nóg sie zgadzała...czasem chwile odrobine lepiej,ale to chwile.Gienia głownie lezy,ale to smutna,zrezygnowana psina.MOze komus by sie udało filmik nakręcic?To jak idzie,jak sie nózki placza jak duze ma zachwiania równowagi...

Posted

Jak dobrze halciu, że zadzwoniłaś do Pani Barbary.
Myślę, że powinna dać sobie radę z wynoszeniem Gieni. Ja mojego psa 24 kg znosiłam i wnosiłam na rękach z V piętra jak miałam remont i wymianę windy w bloku, a sama dość mikra jestem.

Widzisz Gienię też Ktoś chce :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...