Ulka18 Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 (edited) Krystyna, my jestesmy TYLKO wolontariuszami. Halcia siedziala 4 dni w Mielcu w schronie od rana (8-9) do 14 i dalej. Ja czwartek i sobota, z tym ze do 17.30, na maksa. Kasiadaffik sobota-niedziela calutka plus gotowanie. Tyle moge dla tych zwierzakow zrobic. Przeciez one wychodza na 1-2 minute, gdy pracownik sprzata! To po co sa wybiegi? Dla swietego spokoju wypuszcza jeden boks na wybieg i swieto lasu, zadnej zmiany. Jest wiecej wolontariuszy, ale te psy na tylach nie wypuszczaja w kolko na zmiany. Nie wiem tez czy halowe po zabiegach wychodza na spacery pies za psem, a widac trzymaja i chca wyjsc. Kazdy robi co umie najlepiej. Jak juz przyjezdzam te 40 km, to do roboty. Fakt jest taki, ze jest kilkadziesiat kotow, ktore czekaja na jedzenie, zmiane poslanek, wytrzepanie; plus psy z boksow blagajace o wypuszczenie, psy z budynku i izolatek do spacerowania, bo trzymaja ; psy starsze do karmienia, bo karmy nie zgryza. Cale schronisko glodne i czekajace i te setki oczu wpatrzone. Ani ja ani Halcia ani Kasia nie moglybysmy siedziec i gadac, gadamy jak nas ochrona wyrzuci. Aha, jeszcze Halcia sprzatala dary niemieckie, wiele rzeczy do wyrzucenia. To wszystko leżalo smierdzace,brudne. Edited September 9, 2012 by Ulka18 Quote
KrystynaS Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 Ulka staram się zrozumieć to wszystko, naprawdę. Robicie ogromnie dużo dla tego schroniska tj. dla tych psów będąc TYLKO wolontariuszami. Nasuwa mi się pytanie: a gdzie są pracownicy??? przecież to ich praca zarobkowa. Poświęcacie 3-4 dni aby pracować tam w schronisku, a oni co w tym czasie robią??? Pewnie tam pracuje zbyt mała ilość osób w stosunku do potrzeb. No ale najlepiej nie będę zabierać głosu na ten temat. Wracam pooglądać zdjęcia Moniusi :lol: Quote
KrystynaS Posted September 9, 2012 Posted September 9, 2012 No to już teraz mam trochę pojęcie co to są te 'komórki'. Ja bym to raczej nazwała 'dziuple' Monia jest w takiej komórce razem z Wilhelmem, ale właściwie są oddzielnie bo jest przegroda. Ale światło dzienne mają, prawda?? Ze zdjęć wydaje mi się, że rany Moni wyraźnie się zmniejszyły :multi:i sporo się zagoiły. Chyba wylizuje tą ranę z tyłu bliżej ogona bo do tych za łapką to chyba nie dostaje. Pewnie jej niewygodnie w tym abażurze leżeć. Taki sztywny. Wilhelm sympatycznie wygląda. Quote
halcia Posted September 10, 2012 Posted September 10, 2012 To swiatło dzienne......hmmmm musiabys widziec jak wyglada szyba nie czyszczona 20 lat!!!!! Quote
KrystynaS Posted September 10, 2012 Posted September 10, 2012 To znaczy, że w tej 'komórce' jest okno, tyle że bardzo brudne. Światła dociera tyle ile może docierać przez bardzo brudną szybę. Chodzi mi o jej wzrok. Quote
halcia Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Dokładnie,jest tak brudna,ze swiatło prawie nie dociera,ale czasami sie tam swieci swiatło,bo jest doprowadzony prąd.. Quote
Ulka18 Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Monia ma podobno dom w Wawie i adopcja ma byc w sobote. Tak mi pisala Ramiel sms'a. Quote
feliksik Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Ulka18 napisał(a):Monia ma podobno dom w Wawie i adopcja ma byc w sobote. Tak mi pisala Ramiel sms'a. ooo, a domek sprawdzony? Quote
Sabina02 Posted September 11, 2012 Author Posted September 11, 2012 Ulka18 napisał(a):Monia ma podobno dom w Wawie i adopcja ma byc w sobote. Tak mi pisala Ramiel sms'a. Masz moze wiecej info o tej adopcji? Quote
KrystynaS Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Oj Ulka no to w takim razie zobowiązujemy Cię abyś zdobyła więcej informacji na temat tego domku. Bardzo prosimy. Czy była/będzie wizyta PA?? Chcemy aby Moniusia naprawdę dobrze trafiła. Wcale się nie cieszę, jeszcze nie. Czekam na tyle cierpliwie na ile to potrafię. Quote
halcia Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Monius coraz śmielszy,bryka przed budynkiem,podbiega,liznie i wieje,za chwile to samo.A kolega lizuśny,ze hej! O tej adopcji nikt nic nie wie...Pytałam lusindy...ja nic nie wiem,Aga chyba tez,bo w schronie nie ma czasu pogadac,kazda robi gdzie indziej... Quote
KrystynaS Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 O tej adopcji nikt nic nie wie...Pytałam lusindyO Matko !!! Ale przecież ktoś musi coś wiedzieć jeśli Monia naprawdę ma być adoptowana. Gdzie będzie mieszkać (blok?? domek??) mam nadzieję, że nie buda na podwórku. Rozmowa przedadopcyjna z przyszłym Opiekunem na temat warunków i opieki jakie zapewnia psu. To by było bardzo wskazane i dobre, i Moni by nie zaszkodziło. Lusindo weź się coś dowiedz i nam napisz, bo po co się mamy denerwować i wymyślać co i jak Quote
KrystynaS Posted September 11, 2012 Posted September 11, 2012 Monia coraz śmielsza, biega, liże, bryka :multi:. Ona może czuje, że coś się święci. Tak bym chciała żeby po tylu latach jej los się wreszcie odmienił Quote
lusinda Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 postaram się dziś dowiedzieć coś więcej na ten temat, jak tylko coś się dowiem - dam znak Quote
Ulka18 Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Ramiel wie cos o tej adopcji, mowila mi, ze jest domek w Wawie, ale nic wiecej nie wiem. Tez pytalam o wizyte przed- i poadopcyjna. Potwierdzam, Monia coraz smielsza, wczoraj biegala ponad godzine na podworku z Wilhelmem. Nie bardzo chciala isc z korytarzyka, ale wzielam ja na rece i wynioslam. Poczatkowo byla wystraszona, ale potem jakby otworzyla i docenila wolnosci troche. Wilhelm daje jej dobry przyklad, on jest smialy, chetny do zabawy. Monia kilka razy sie wysikala na podworku, to dobry znak. Podbiega tez, chce sie glaskac, patrzyla, jak poszlam do innej czescie budynku, stala pod bramka i wypatrywala. I usmiech sie pojawil na pyszczku. Bedzie dobrze, w dobrym domu to bedzie inny pies. PS. Moze Lusinda sie dowie czegos wiecej. Lusinda pls jakbys byla to z Edlikiem idz, on trzyma i nie zrobi w boksie. Bylam z nim jeszcze pod wieczor wczoraj. Quote
KrystynaS Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 No to cała nadzieja w Tobie lusindo :roll:, czekamy na jakieś informacje co to za domek się szykuje dla Moniusi. Potwierdzam, Monia coraz smielsza, wczoraj biegala ponad godzine na podworku z Wilhelmem. Więc Wilhelmik ma dobry wpływ na Monię. Ha :-P, ona ma z kogo brać przykład, od kogo się uczyć. Fajnie, że mieszkają sobie razem. Zdjęcie z uśmiechem na pyszczku Moni byłoby bezcenne. Na wszystkich dotychczasowych jest raczej zestresowana żeby nie powiedzieć wystraszona. Ale to tylko taka luźna uwaga :lol: Quote
Nadalle Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Byłam dziś w schronisku, poszłam do Moni i jej kolegi. Kolega oczywiście radosny a Monia podeszła na podkulonych łapkach i "uciekała" na posłanko. Ale jak wyszły na polko... Monia szalała jak nie wiem :) Aż miło było patrzeć jak biega! Quote
KrystynaS Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Czyli jeszcze bardzo się boi ludzi, których nie zna czy mało zna. Ulka pisała, że do niej przybiega radośnie, przytula się. Pewnie dużo częściej Ulkę widuje. Przekona się i do Ciebie Nadalle o ile wcześniej nie przeprowadzi się do swojego domku czego jej bardzo, bardzo życzę. Wyjście na dwór już widać, że opanowała :multi:. I sprawia jej to przyjemność. Quote
Nadalle Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Ja niestety do Moni nie zaglądałam często i pewnie dlatego jeszcze trzymała dystans ale na polku już ładnie podchodziła do głaskania i w ogóle :) Bardzo na pewno się nie bała bo się cieszyła na mój widok ale wiadomo, że dziewczyny już dłużej zna i śmiało się z nimi wita :) Quote
Ulka18 Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 No taka smiala to Monia w 100% jeszcze nie jest, ale jest coraz lepiej. Troche boi sie schodow, wiadomo kolnierz. Trzeba ja wziac na rece i zniesc na podworko, a tam szalenstwo, bieganie, podbieganie, lizniecie i znow bieganie. Monia nasladuje Wilhelma, on to dla niej wzor. Lusinda i Ramiel jak sa, to tez na pewno wypuszczaja Monie i Wilhelma na podworko i na bank biegaja. Ja jestem tylko 2 razy w tygodniu caly dzien, Lusinda/Ramiel sa codziennie. Ale jak sobie przypomne czolganie sie Moni i sikanie ze strachu, to teraz mozna smialo powiedziec, ze to inna sunia :D Quote
lusinda Posted September 12, 2012 Posted September 12, 2012 Monia dziś super - podchodziła - niby się bała.. ale ogonek chodził radośnie :) biegała po polku sobie, dostała jedzonko ( puszkę z makaronem ) więc było ok. Ja niestety nie jestem codziennie, jestem 2-3 max razy w tygodniu, ale jak jestem zazwyczaj ją wypuszczam bo mi jej szkoda Quote
feliksik Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 kurcze no mało wiadomo o tej adopcji. a raczej nic Quote
halcia Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 No o tej nic,ale wierze ze znajdzie domek! Quote
Ulka18 Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 W ogole nie wiemy NIC o zadnej adopcji, ani zdjec, ani wiadomosc. Poszedl pies/kot i jak kamien w wode, zadnych kontroli poadopcyjnych nie ma :-( Odkad jest ZUOK w schronie, bylo ok. 40 adopcji i chyba zadnych zdjec! Quote
KrystynaS Posted September 13, 2012 Posted September 13, 2012 Wiecie co, to ja się teraz zaczynam bać się tej adopcji Moni. Właściwie to ona może sobie jeszcze trochę pobyć w schronisku. Teraz wychodzi na podwórko, ma kolegę z którym się zgadzają, odwiedzacie ją chyba codziennie, jak nie jedna to druga, jest nakarmiona, ma suchy kąt w budynku, nie pada na nią. Lusindo nie udało Ci się nic dowiedzieć na ten temat?? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.