Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziękujemy za zyczenia:)

a jedank Lulka chyba ma cos z głową..od 2 dni nie spi ze mną znów siedzi sama w pokoju, siora była wczoraj i stwierdza po oczach(ona zawsze widzi chorobe po oczach;))ze chora.Nie wiem, ja nie ogarniam .Zauwazyłam tylko,ze M od kilku dni chodzi za mna krok w krok, spi mi na głowie praktycznie przesladuje mnie dosłownie.  To maniakalne zachowanie M zbiega sie z fochem Lulki ...to nie dla mnie ,nie nadaje sie na psychologa kociego nie mam pojecia o co im chodzi:(

 

ps.lulka przyszła teraz do mnie jak pisze i własnie  lize mi włosy...jakis adres pschologa dla kotów i psychiatry dla mnie?

  • 2 weeks later...
Posted

wygoiło sie juz w lutym sladu nie było bardziej w oczy rzucała sie i dłuzej zarastała goła szyja-od kołnierza,który nosiła w sumie prawie połtora miesiąca;)na pierwszy rzut oka nic nie widac ale jak sie ją głaszcze po pyszczku to czuć wyraznie,ze brak mięsni skóra i kosci na jednej stronie.Niestety koty nadal mają czasem 'ostre' harce wiec zyje w strachu ,zeby nic sie nie stało podobnego.Raczej sprawcą tego ropnia  wtedy na policzku był M bo niedawno widziałam na własne oczy jak ukąsił ją znów w policzek:(

  • 1 month later...
Posted

 madyta mina...te  po co przyjechałaś ?moja teoria na temat czy koty przywiązuja sie do ludzi czy do miejsc brzmi; koty przywiązuja sie do dobrego;)

 

7f09fa6b59ab0589med.jpg

 

b74f84b01e8be38dmed.jpg

 

4d41a5e5f74a51a9med.jpg

 

529e286a9d2248a7med.jpg

 

sprawdziły tylko co im koty z naszej wioski za wiadomosci na zderzaku zostawiły...tj wszyskie leja na zderzak i wiesci sie niosą...

ae6118fb3918330bmed.jpg

Posted

M po 3 tyg.wakacji wrócił do domu natrzaskał Lordowi ze złości kilka razy po mordzie no nie da sie ukryć,że u siory miał lepsze warunki ale za to jak sie do mnie myział całą noc.Normalnie nie wyspałam sie bo cały czas wlaził pod kołdre i spał przytulony do mnie;)kochany M.rano głaskam go pod szyją a tam kleszcz fuj..i ja z tym kleszczem cała noc pod kołdrą.M był jakiś miesiąćtemu kropiony fripexem i kleszcz był chyba martwy tj. nie opity ale trzymał sie mocno wiec nie wiem w sumie.

Lu jeszcze została ale ta wiedzma to zdecydowanie nie chce wracać wręcz panicznie ucieka jak mnie widzi;) ,Po tyg. pobytu Lu siora dzwoni ,ze Lu nie ma juz 3 godz. ja do niej tzn.ze poszła do sklepu nie bedzie na krzywy ryj siedziec, spodziewaj sie podarku...i za godz. siora dzwoni  ,ze mysz przyniosła.została pogoniona obraziła sie i przyniosła na drugi dzien wrobla no bo jak nie lubi myszy to moze drób..niestety tez ja siora pogoniła i tak sie niszczy przedsiębiorczosc.

  • Upvote 1
  • 2 weeks later...
Posted

koniec spokoju,który trwał prawie 3-4 miesiace tyle czasu zaden zwierzak nie chorował było tak fajnie a ile kasy w portfelu.3 tyg.temu Lodek dostał dolegliwosci  o blizej nie okreslonej przyczynie byc moze neurologicznnej w kazdym bądz razie leki i wizyta 110 niestety nie raczy staruch  i nie ma zamiaru  najmniejszego umrzec bo mu sie poprawiło;\

Dzis Lu wołam do dom a ona oka nie widac całe spuchniete powieki.Nie wiem wczoraj oba koty lezały na sofie wywalone a wentylator na nie  robił wiatr wiec albo najlepsze wyjscie ja przewiało albo jakis kot zadrapał tu juz zgroza mnie bierze bo te słynne zjadliwe bakterie albo to ta nieszczesna chlamydia na ktora Madryt cierpiał poł roku albo wiecej:(zgroza z tymi stforami...

Posted

Ojej, duzo zdrowka dla kotow.

Moze ich rzeczywiscie przewialo. No ale to i tak trzeba na leki wydac.

Trzymam kciuki za zdrowie i za to zeby malo kasy poszlo na leczenie.

Pozdrawiam.

Posted

niestety jak zwykle  naczelna bojownczka-oferma dostała poprostu znów po mordzie ...jak mozna  dostac ,zadrapac powieke od srodka?na szczescie tylko powieka nie rogowka itp.ma masc do smarowania oka i znów antybiotyk ogólnie no bo jak 3 miesiace bez antybiotyku toz u LU dziwne by było:(

  • 3 weeks later...
Posted

srutu tutu podobno sport to zdrowie wiec zaczełam spacerować długo dystansowo trasa kilka km polami ,lubiana przez ludzi do spacerów,biegów,rowerów bo pola auto jedno na godzine no a ja co znalazłam po srodku drogi na polu z kukurydza...dwa małe 5 tyg kotecki.chowały sie ale jak pociciałam to biały zaczął do mnie miałczeć ale załpać sie nie dał .Miałam jeszcze nadzieje,ze matka je na polowanie wyprowadziła ale zadna szanujaca sie kotka nie wyprowadziła by tak daleko w pole kotecków.Jakiś h*j pozbył sie w ten sposób problemu wyworząc w pola bo przecież koty dadzą se rade:(Biały kotecek zaczłl mnie gonić przerazliwie płacząc czarny za białym ,zeby sie nie zgubic.Mimo,ze nie jestem wysportowana udało mi sie uciec. Po  ok. godz.(ciemno juz było prawie) wsiadłam do auta z transporterkiem i pojechałam szukac..siedza pod krzakiem wlazły do transporterka w którym była puszeczka gurmecika.Dzis odwiedziły weta zostały odrobaczone,proszek do posypania na pchły bo za małe na kropelki i zastrzyk na swierzba usznego.Siedza w gospodarczym bo M i LU wsciekłe sycza M ze złosci nawet nie chciał w domu spac z takimi smierdzielami;)

  • Upvote 1
Posted

dziewczynka ta ,która jape darła i mnie goniła obraziła sie na mnie miałam ją do mamy zaniesc a nie do weterynarza.Kocur,ktory wydawał sie byc bardziej dziki syczy ale daje robic przy sobie wszystko(sypałam pudrem na pchły a potem wyczesywałam)i uszy zakraplac bede musiala od jutra.Mała złośnica za to syczała, gryzła, drapała i wywijała sie jak piskorz..Są dzis słabe stres i odrobaczanie ,chłopak chudy same kosteczki,złosnica ciut lepsza.ładne beda jak wydobrzeją czarny i biała z  rudawymi znaczeniami juro zrobie zdjęcia.

Posted

Poszła pobiegac przyniosla dwa koty :)
Poszła do sklepu przyniosla trzeciego,
A czwarty lecial za trzecim kolega.
Piąty i szósty leżeli pod płotem,
robili oczy na kocią sierote :)

Jutro wymyśle dalsze koty.
Dużo tych bezdomniakow.
Co krok to bezdomniak...a

Posted

oj nie nie zadnych nastepnych nie bedzie;)

dzis noc przespałam niespokojnie bo M nie było jak są upały to kotom bije ,dziczeją .Już poprzedniej nocy był niespokojny myślałam,ze przez szczyle ale zew natury go wzywał ;)Przyszedł o 6.00 rano zjadł cos i znów wzywa go ,niech juz sie ochłodzi.Teraz zniwują wiec koty lataja po polu za myszami tez mają zniwa a ja w strachu bo nie lubie jak tak znika.

Posted

małe doszły juz do siebie dziś baraszkowały jak nie wiem :)tylko narazie jeszcze słabo oswojone tzn.nadal prychaja i uciekaja jak uda mi sie zlapac to mrucza ale za chwile znów prychaja;)Kurcze jak maja isc do adopcji bede musiała wziąść do domu bo raczej dzikawe mogą pozostać jak nie beda mialy kontaktu z ludzmi .Kiepsko to widze bo moja LUlka sie zrobiła okropnie wredna a do tego jak ona syczy To M atakuje bo jej broni:(

Posted

Dawno mnie tu nie było, bo teraz w pracy nieustannie jestem, dziś zaglądam - a tu proszę - zamiast zwierzów ubywać, to przybywa ;) widzisz Rytka, faktycznie sport na dobre nie wychodzi! 

Ładne te kociaczki, jakby zostały na polu, to pewnie długo by nie pożyły...

 

A jak czytam te Twoje teksty, to po raz kolejny sobie obiecuję, że w końcu zrobię z tego książkę :P, bo masz talent do pisania!

Posted

aha te teksty moje  cza umic czytac z specjalnym słowikiem w reku:) fajnie ,ze zajrzałaś :)właściwie to powninnam te koty dr.kaczorowi zawieść to on tak zachęca do biegania (sam biega po kilkanascie km. dziennie) za szybko biega jakby spacerował to by cos znalazł ;)

 

dziecki kukurydzy mają sie dobrze czarny osowjony biała nie bardzo a dziwne bo na wolnosci było odwrotnie ona biegła za mna a on za nia po krzakach.

 

ps.tak własnie ja tez czekam kiedy zacznie ubywac...mam na mysli Lodka i Atosa to są takie dziadki sklerotyki slepe głuche z demencja Lodek to łazi jak lunatyk kupkuje po calym domu ale,zeby gdzies za TM nie ma mowy jeszcze tyle do zjedzenia do obsrania.Jest misja cel to dodaje mu sił;)

Posted

Rytka, Ty to mnie zawsze wyciagniesz z odmętów swoimi tekstami :)
A te małe wiedziały, komu stanąć na sportowej ścieżce.
Niezłe talenty i psychologi z tych kotów.
Pozdrawiam serdecznie.

Posted

Lodek to psiak ale trza mu przyznać,że kiedy zaczynała mu sie demencja to chodził przez drzwiczki dla kotów do łazienki i robiło koło kuwety wiec nie zle;)teraz juz niestety nie odgranicza sie do łazienki cały dom jego a i sobie w legowisko zrobi, mi w łózku itp.Moje spostrzeżenie ,ze siku sporadycznie i jedynie jak spózninie sie z wyjściem a kupa to dowolnie 4-5 razy dziennie przed spacerem po spacerze i uwaga za siki krzyczałam(wsiakaja w panele) kupy zawsze sprzatałam bez marudzenia wiec se utrwalił ,ze kupy mozna w domu;)siku to posikuje plami/popuszcza po prostu ale trzyma chyba,ze juz nie mozze to zaczyna sikac w kuchni  i idzie przez cały dom udajac,ze nie czuje jak mu leci ..dzieki takim manewrom mam cała podłoga w domu do mycia.

 

codo kotów to psychologi jak diabli miały siedziec w gospodarczym ale tam zachowywały sie jak wsciekłe prychały uciekały biała to musiałam przez rekawice chwytac tak potrafiła fikac drapiac gryzac wiec ,zeby sie oswoiły musiałam wziasc do domu(zeby je oswoic) a te od razu w domu tadam zmiana, czarny to juz w ogóle jakby zawsze w domu mieszkał a  mnie momentalnie przestał sie bać taki podstęp.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...