Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 137
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Słodziak jest po kastracji i jest lekko zmulony jeszcze ;)
Zła informacja: dzisiaj zaczął "sadzić się" na dobrze mu znaną sześciolatkę - w różnych sytuacjach powarkiwał i robił tzw. "straszaka", boi się dzieci i kiedy sytuacja jest niepewna dla niego - on jest niepewny w stosunku do dzieci.

Posted

natalia.aleksandrov napisał(a):
Słodziak jest po kastracji i jest lekko zmulony jeszcze ;)
Zła informacja: dzisiaj zaczął "sadzić się" na dobrze mu znaną sześciolatkę - w różnych sytuacjach powarkiwał i robił tzw. "straszaka", boi się dzieci i kiedy sytuacja jest niepewna dla niego - on jest niepewny w stosunku do dzieci.


Hmm ale przedtem tego nie było jak rozumiem. No cóż tak to jest jak pies idzie do adopcji po tym go oddają. Nie był agresywny , nikogo nie pogryzł. Trzeba zobaczyć dokładnie o co mu chodzi.Pies sam z siebie tak z niczego ansów do dzieci nie ma.

Posted

natalia.aleksandrov napisał(a):
Nie było w stosunku do niej. Na inne dzieci powarkuje, odebrany został z domu z 4 dzieci ;/ tam moglo cos byc... ;/


No to raczej było skoro stał przywiązany do drzewa. Może mu przejdzie tylko trzeba z nim popracować. A odruchy burczenia gasić autorytetem. Szkoda mi takich dziabągów na maksa bullowate to moje ulubione choć po tej mixturce Gmoszczakiewiczu łezka mi się w oku kręci. Mega fajoski typ ((:

Posted

Kiedy tylko mam możliwość, robię korektę. Ale on w ogóle jest taki na obcych np. na spacerze - szczeka, warczy... Czujny typ. A że nie lubi dzieci -cóż, jego prawo, dzieci są niedelikatne i głośne (w większości przypadków).
Poza tym - Johnny jest kochany i daje sobie zrobić wszystko... I te jego oczy... Ech... ;(

Posted

Jeszcze nie mamy, planujemy niebawem ;)
Mamy tylko znajomą sześciolatkę z sąsiedztwa, zawsze było ok, a teraz... No powarkuje. Dzisiaj zjadł jej z ręki parę biszkoptów i machał ogonkiem, kiedy pies był przy mnie i ona podeszła go pogłaskać - powarkiwał znów, więc nie będzie więcej prób - dla bezpieczeństwa dziecka.
Oczywiście testy były wykonywane za zgodą i obecnością mamy dziewczynki, żeby nie było, że taka jestem okropna ;)
Być może chodzi mu o mnie, wczoraj na spacerze jak czekałam z psem pod sklepem, aż TŻ zrobi zakupy - Johnny nikomu nie dał do mnie podejść, powarkiwał i szczekał. Obojętnie, kto szedł - czy facet, czy babka, czy dzieci. Nie i koniec, on mnie broni przed wszystkimi. Może to kwestia tego, że poczuł się "u siebie" i dlatego dziecko przy mnie wydaje mu się zagrożeniem... Bo biszkopty zjadł, biegając luzem po pokoju, jak mała siedziała na fotelu ze swoją mamą, a ja na kanapie parę metrów dalej... Hmm.

Posted

Natalia, deklarowałam wspomóc Johnego cegiełką i dzisiaj dopiero mam możliwość zrealizowania wszystkich zaległych bazarków i cegiełek.
Czy w związku z tym, że Johny znalazł nowy dom (oby już na zawsze :-)) nadal potrzebne sa pieniążki na specjalną karmę dla niego?

Zaraz sprawdzę dla kogo miałam jeszcze cosik wrzucić bo pamiętam, że jeszcze jeden wasz podopieczny na transport zbiera :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...