Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Że tak się wtrącę - moim zdaniem w ogóle trzeba odsunąć pomysł szarpania się z psem, bo to nic nie da.. ja nie mogąc utrzymać Wery (ON) przywiązywałam ją do drzewa, stawałam przed nią i miałam ręce wolne, mogłam ją uspokajać. Było to pewne rozwiązanie stosowane u nas przez ok.miesiąc, teraz nie ma mowy by mnie pociągnęła gdziekolwiek.
Psy potrafią się uodpornić na źle założoną kolczatkę. Zresztą Happy po jednym spacerze na kolczatce zaczęła na mnie warczeć i chciała ugryźć i nigdzie nie chciała wyjść. Nie ryzykowałabym tego u kilkakrotnie większego psa.

Posted

Pies chodzi w kolczatce odkąd skończył jakieś 6 miesięcy.On ma bardzo gęstą grubą sierść i wydaje się wręcz,że on tych kolców nie czuje. Jak się ciągnie do psa, a ja próbuje go utrzymać, to on się dusi, kaszle, ale ciągnie dalej.Czasem zakładałam mu niechcący kolczatkę odwrotnie, kolcami do góry i powiem szczerze, dużej różnicy w sile ciągnięcia mnie, nie zauważyłam. Wiem, że na pewno popełniłam błędy wychowawcze, ale on był przez półtora roku wzorowym psem.Bardzo mu ufałam i może odpuściłam. Przestałam zwracać uwagę na to żeby wchodził do domu ostatni, lub żeby jadł jak my już zjemy.

Przypadek z dzisiaj:

Pies w upały kładzie się często w toalecie, bo tam są płytki na podłodze i jest zimno. Toaleta jest mała więc on zajmuje całą podłogę. Dzisiaj jak chciałam skorzystać powiedziałam ,, wyjdź", a on tylko patrzył. Powtórzyłam komendę, on nic. Więc zaczęłam wchodzić na siłę, popychając go, on zaczął warczeć. Ustąpiłam. Weszłam do pokoju, zawołałam go, przyszedł. To ja poszłam do łazienki, wychodząc zamknęłam drzwi. On jak zobaczył, że zamknęłam drzwi, przyszedł i położył się pod nimi. Potem jak chciałam wstawić pranie,żeby otworzyć drzwi musiałam go przesunąć, wtedy on znowu warczał. Nie zwracałam uwagi, otworzyłam drzwi na siłę, weszłam, to on zaczął się wciskać i położył się między mną a drzwiami, blokując mi wyjście. Więc znów na siłę chciałam go wypchnąć i on znów warczał. To jakiś koszmar.

Ps. Mąż umówił nas na terapie behawioralną do specjalisty. Zobaczymy co nam powie.
Pozdrawiam i dziękuję wszystkim za rady. Jeszcze się odezwę i dam znać co i jak.

Posted

Jeśli chodzi o "uprząż", rozwiązaniem mogą być szelki. Skoro kolce i tak nie działają, czy są czy ich nie ma.. szelki inaczej rozkładają napięcie, a nacisk na szyję to mnożnik ciągnięcia i agresji x3.

Co do wychodzenia - wiesz, że zawarczy, ale uparcie powtarzasz komendy albo go przesuwasz. No po co? Reaguj zanim zawarczy - rzuć mu nagrodę, coś, co lubi. Usadź psa przed drzwiami do łazienki i ćwicz Twoje wchodzenie i wychodzenie z niej. Potem np. każ mu usiąść w łazience i wchodź i wychodź dając mu nagrodę. Wchodź tam razem z nim i wychodź razem z nim, mając go np. przy nodze. Cały czas używaj smakołyków. Pies musi sobie skojarzyć że łazienka to miejsce pracy z Tobą i cokolwiek zaproponujesz w jej obrębie mu się opłaci. Bo nie opłaca mu się posłuchanie komendy "wyjdź" ani pozwolenie Ci na przesunięcie go - jedynie na tym traci przyjemne, chłodne miejsce.

Posted

Wcześniej było tak,że jak podchodziłam do drzwi łazienki, to on od razu wychodził, jak ja wychodziłam to on sobie wchodził. Miał otwarte drzwi, bo ustępował. Zastanawiam się, co się zmieniło,że muszę "układać go" od początku.Tego nie potrafię zrozumieć. Może rzeczywiście ma problemy neurologiczne.Mam wrażenie,że ktoś mi psa podmienił. Ja wiele czytałam zanim go wzięliśmy. Poszło gładko. Byłam dumna, że mój kilkumiesięczny pies, mimo iż super się bawi z innymi psami na komendę,, do mnie" jako jedyny przybiega, daje się zapiąć na smycz i idzie do domu. Inni swoje psy musieli ganiać. Jaka ja dumna byłam. Ach...

Posted

To raczej reguła u młodych, zdanych na swoich właścicieli psów :) sama mam koleżankę która ma właśnie takiego psa który jej zawsze przyjdzie.. ale ani nie nagrodzi, lekceważy gdy idzie przy jej nodze, a potem się wkurza że ciągnie, jak zawróci w biegu do jakiegoś psa to nie robi to na niej wrażenia i kompletnie psa olewa.. kiedyś się jej to skończy ;) niestety ludzie nie potrafią docenić posłuszeństwa u szczeniaczka i potem ten pies przestaje widzieć sens w byciu przy Tobie, słuchaniu itp...

Posted

Malaja25 napisał(a):
Wcześniej było tak,że jak podchodziłam do drzwi łazienki, to on od razu wychodził, jak ja wychodziłam to on sobie wchodził. Miał otwarte drzwi, bo ustępował. Zastanawiam się, co się zmieniło,że muszę "układać go" od początku.Tego nie potrafię zrozumieć. Może rzeczywiście ma problemy neurologiczne.Mam wrażenie,że ktoś mi psa podmienił. Ja wiele czytałam zanim go wzięliśmy. Poszło gładko. Byłam dumna, że mój kilkumiesięczny pies, mimo iż super się bawi z innymi psami na komendę,, do mnie" jako jedyny przybiega, daje się zapiąć na smycz i idzie do domu. Inni swoje psy musieli ganiać. Jaka ja dumna byłam. Ach...


Ja myślę, że po prostu pies Was przechytrzył. Był posłuszny, Wy mu w zamian za to pozwoliliście na wszystko - wchodzenie do wszystkich miejsc w domu, jest to błędem. Jeszcze jeżeli jest to łazienka w, której jest przez X czasu sam, to sobie ją bierze jako swoją. Drzwi pod łazienką też broni, bo wkońcu łazienka jest jego. I jeżeli wkońcu mu się nie postawicie, to weźmie jako swoje wszystko...

Czy Ty lub Twój mąż przeprowadzał z psem rytuał dominacji ?

Ja raczej myślę, że to nie choroba, bo dziwne, że reaguje (warczy) tylko gdy mu coś każesz zrobić...

Posted

GAJOS ja myślę że gdyby psa nagradzać za to że wychodzi, gdy ktoś chce wejść i odwrotnie nigdy by czegoś takiego nie było. Ale pies przestał mieć interes we wpuszczaniu ludzi do łazienki. Gdyby owocowało to parówką, to w końcu zakodowałoby mu się że wyjście z łazienki jest fajne i w pewnym momencie nagrody przestałyby być potrzebne.

Posted

Malaja25 napisał(a):
Przestałam zwracać uwagę na to żeby wchodził do domu ostatni, lub żeby jadł jak my już zjemy.

to, który pies wchodzi do domu i który je nie ma żadnego znaczenia. mój pies zawsze wchodzi/wychodzi pierwszy, jeść dostaje zawsze przede mną, jak ja coś jem to ode mnie też jakiś kawałek dostanie, ale nie mam z nim żadnych problemów. musicie popracować nad naprawieniem waszej relacji, ale samo to że zaczniecie przed nim wychodzić i karmić go po was nic nie zmieni.


Weszłam do pokoju, zawołałam go, przyszedł.

no to masz już rozwiązanie sytuacji w łazience. psa wołaj, chwal i nagradzaj za wyjście, zostawiaj w komendzie waruj w przedpokoju, chwali i nagradzaj a jak już wyjdziesz z łazienki to zwalniaj go z komendy waruj.


Ps. Mąż umówił nas na terapie behawioralną do specjalisty. .

kogo wybraliście?

Posted (edited)

Soko napisał(a):
GAJOS ja myślę że gdyby psa nagradzać za to że wychodzi, gdy ktoś chce wejść i odwrotnie nigdy by czegoś takiego nie było. Ale pies przestał mieć interes we wpuszczaniu ludzi do łazienki. Gdyby owocowało to parówką, to w końcu zakodowałoby mu się że wyjście z łazienki jest fajne i w pewnym momencie nagrody przestałyby być potrzebne.


To ja mam dziwny charakter chyba. Ja w życiu nie płaciłbym swojemu psu za to, żeby mi ustąpił miejsca.

Mimo, że zawsze mam jakiś pyszny smakołyk przy sobie, który mogę mu dać, JAK MAM OCHOTĘ.

Ale zgadzam się, w takiej sytuacji jest to jakieś wyjście. Zresztą teraz mnie ciekawi jak wygląda sytuacja z jedzeniem (nie chodzi mi o to kto je pierwszy a kto ostatni) tylko o dostęp do jedzenia. Bo jeżeli pies ma ciągle pełną miche to 'CO MI BEDĄ ROZKAZYWAĆ, JAK JA MAM JEDZONKO Z KOSMOSU, A ONI MUSZĄ GOTOWAĆ" i skoro nie wie , ze człowiek jest tym super ludzikiem, który daje mu jeść,, to i szacunku nie ma...


Beatrx napisał(a):
to, który pies wchodzi do domu i który je nie ma żadnego znaczenia.


Ja akurat wchodzenie jako pierwszy wypracowałem na zasadzie "bo tak jest bezpieczniej" - wolę, żeby się nie spotkał z pewnym Bullowatym , z którym mamy niemiłą opcję spotykania się często na spacerach bo była by wielka awantura. Więc w każdych węższych przejściach ja jestem PAK LIDEREM i on musi zwolnic lub się zatrzymać . Nawet w drzwiach z pokoju czy kuchni, wyrobiliśmy sobie tą opcje.

Co do jedzenia to w sumie nie zwracam na to uwagi. Czasem nawet i przy stole dostanie coś pysznego , jak nie żebrze i najpierw posiedzi / poleży za mną.

Edited by GAJOS
Posted

Może poczekajmy na 20-go, wtedy będziesz miał możliwość porównania zachowań. Bo w tej dwudziestce na bank trafi Ci się nieprzewidywalny świrus.


I tak i nie, bo kontakt z psami miałem, mam i będę mieć... A jest to pierwszy pies, za którego biorę pełną odpowiedzialność, co nie znaczy że wcześniej żadnego nie było w domu ;).

Schemat prowadzący do sukcesu jest taki sam, ale to różnice w dotarciu do psa polegają na dostosowaniu "konkretnej" metody działania, która trafi do konkretnego psiaka.

Każdemu psu trzeba zafundować odpowiednią dawkę ruchu, dyscyplinę oraz uczucia, a to jest jakby nie patrzeć "schemat"... ale żeby się powiódł w resocjalizacji, trzeba odpowiednie zamki otwierać odpowiednimi kluczami, dostosowanymi do sytuacji... ja to tak widzę i według tego postępuję.

Posted

Maju

Ja też zaczęłam się bać swojej suki, u mnie pokazanie psu że może wszystko zajęło 1 miesiąc, ruda zaczęła warczeć na dziecko, wtrącać się i karcić młodą, nie doszło do ugryzienia, ale do kąsania i owszem, pies zaczął odganiać młodą i wtrącać nos w jej sprawy, zabawki itp i pomimo strachu przed psem, zaczęłam ćwiczenia.
Ja nie mam psa dominanta tylko zagubioną sucz, której ssie wydawało że może być przewodnikiem.

Nadprzywiązałaś do siebie psa, łażenie do wc za tobą, leżenie przy kuchence kiedy gotujesz pokazuje jasno iż pies ciągle ciebie pilnuje. Oprócz rad na forum potrzebujesz pokazać Twojemu psu że nie potrzebujesz by pies był Twoim przewodnikiem.

Kiedy rudas nie oddawał zabawki i pokazywał mi migdały robiłam głośny ryk eeeeeee, efekt przestała tak robić, oddaje grzecznie.
A do tej pory kiedy rudas nie chciał oddawac zabawki odpuszczałam co doprowadzało do sytuacji kryzysowych, pies myślałam że skoro nie reaguje to zabawka jest jej i może na nas fuczeć. Ja otrzymałam wsparcie na forum, ale skorzystałam z rady specjalisty.
17.07.2012 roku ruda pokazała kły mojemu dziecku mamy 27.07.2012 pies pokazuje dziecku uśmiech i kładzie się na plecach.


Możecie się śmiać ale kiedy ruda okazała mi dziąsła kiedy nie chciała oddać zabawki, ja warknęłam jeszcze głośniej i pokazałam swoje dziąsła efekt? pies przyjął pozycję uległą, oddał zabawkę a teraz kiedy chce zabawkę to siada i czeka.


Maju
nie korzystaj z rad forum, tylko idż do trenera, doświadczonego zoologa, który okresli profil Twojego psa, pod ten profil dobierze Wam ćwiczenia, moja sucz ma 20 kg, kiedy w szale miotała się bo nie spodobał jej się Pan, zrobiła mi pazurem szrame na 12cm, pazurem, nie chcący, zanim ją uspokoiłam miałam 5 siniaków jak ziemniaki, a przecież pies nie wiedział że mnie krzywdzi. bezwiednie rzucała łapami, a u ciebie pies warczy na ciebie z premedytacją, pokazuje swoją siłe i czuje Twój strach.
Kiedy przeczytałam o łazience,Wc, pomyslałam sobie Ty jesteś u psa, a nie on u ciebie.

Nie pozwól sobie na błędy, one będą sporo kosztować Waszą rodzinę, a odkręcenie psychiki psa nie jest takie proste.

Bardzo szanuję psiarzy, którzy tutaj poświęcają swój czas, ale czasem problemy są tak głębokie, że tylko doświadczony zoolog pomoże.

Posted

Dobry behawiorysta podpowie Wam jak postępować z psem i wyłapie niektóre błędy jakie popełniacie.

Już sam fakt zakladania kolczatki jako obroży świadczy o tym, że popełniacie błędy.

Miałam identyczne problemy ze świetnie wyszkolonym owczarkiem collie. Ja miałam wówczas 15 lat i był to mój pierwszy pies. Był on prymusem na szkoleniu, ocena doskonała (pies towarzysz), szkolenie metodą twardej ręki i efekt taki jak Ty opisujesz ze swoim owczarkiem.


Zawsze tak jest, że ludzie nie mają pojęcia co robią źle. Np. mój kuzyn ma ON-ka ode mnie w DT. Byłam świadkiem takiej sytuacji- pies wszedł na łóżko, kuzyn go zawołał, Bosman niezwłocznie wykonał polecenie i przybiegł na zawołanie, usiadł przed nim, a kuzyn zdjął klapka i uderzył go. ZGROZA jacy ludzie potrafią być głupi !!!

Bosman bardzo kuzyna lubi, ale jak ten chce go wyprowadzić z domu do kojca potrafi na niego warczeć. Podobnie jest jak kuzyn odkurza i zbytnio się zbliża do jego legowiska.
Dziwne, że Bosman nigdy nie warknął na mnie, robi wszystko co chcę i kiedy chcę.

Oczywiście, gdyby kuzyn radził się tu na forum w sprawie Bosmana, to nigdy by nie opowiedział co wyprawia, bo to jest dla niego tak oczywiste, że postępuje właściwie, że nawet by o tym nie wspomiał. Za to zapewniał by wszyskich, jak to sprawiedliwie i konsekwentnie wychowuje tego psa.



Co do ewentualnego guza powodującego agresję. Miałam do czynienia z psem z guzem. Była to suka w typie owczarka podhalańskiego ze schroniska. Po 4 miesiącach pobytu zaczęła "polować" na domowników. Chowała się po kątach, spoglądała spode łba, nie poznawała ludzi. Atakowała znienacka, bez wahania, nie ostrzegała tylko wyskakiwała bez żadnej przyczyny. Oczywiście była nieodwoływalna.
Wcześniej była łagodnym psem bez cienia agresji.

Tutaj wygląda jednak, że Twój pies atakuje jak czegoś od niego wymagasz, a że nie jesteś dla niego przewodnikiem, nie ufa Ci, to protestuje. Siłowo tego nie rozwiążesz.


Jeśli chodzi o przypadek z toaletą, to na drugi raz nie przepychaj sią z psem, tylko zawołaj go do siebie i daj smaczny kąsek. Albo daj mu polecenie na miejsce (ma swoje legowisko ?) i daj mu tam nagrodę. Trenuj to jak najczęściej początkowo nagradzając smakołykiem, po jakimś czasie nagrodą może być tylko pogłaskanie, a od czasu do czasu przysmak.


Nie lubię dawać rad, bo nie jestem specjalistą, ale mam 8 psów pod jednym dachem przygarniętych z ulicy i do tego dziecko kilkuletnie i nie mam takich problemów, żeby psy stwarzały zagrożenie dla domowników.

Posted

Toyota

oczywiście że ktoś kto nie ma pojęcia robi błędy i to katastrofalne, często jest tak że publicznie nie napisze się co zrobiło się nie tak i człowiek "wybiela się jak może" zwalając winę na psa a prawda jest taka że to MY jesteśmy w pełni odpowiedzialni za zachowanie psa, tylko psia choroba usprawiedliwia właściciela, ja milion razy patrzyłam na zabawy rudej i córki i wydawało mi się że wszystko okey.Zoolog pobył z nami godzinę i powiedział tak Paulina nie łap tak psa, okazało się ze łapanie w taki sposób naszej suki powodowało jej frustrację, ja nieświadomie pozwalałam na to i dziecko z psem miało spięcia.
Teraz każde w naszym domu zmieniło postawę, nikt przed nikim nie ucieka, tak jak ruda przed młodą pod ławę, wszyscy sie relaksowali i ćwiczymy to co mamy do wypracowania.

Toyota widocznie masz predyspozycje, ja uważam że nie każdy je posiada, biorąc sobie psa, który lubi dominować nie potrafiąc nad nim zapanować stwarza się ogromne problemy sobie, psu otoczeniu. Już to dziś napisałam, o 23 nasze drzwi zostały zaatakowane przez huskiego, ktory wychodzi notorycznie z nastolatką na spacer, pies ewidentnie nie jest ułożony, ja osobiście współczuję psu bo jest cały czas SAM, atakuje WSZYSTKO co się rusza. Nasza suka po otwarciu drzwi po prostu podbiegła do niego i zrobiła "kłap" ostrzegawczo zębami, dopiero pies odpuścił, cieszyłam się ze chociaż ona umie go sprowadzić na "ziemię"
Ja chodziłam na spacery adaptacyjne z nasza suką, dziecko chodziło, a i tak nie unikamy problemów, bo moje cechy charakteru sa takie a nie inne, że suka próbowała to wykorzystać przeciw mnie, w porę się ogarnęłam i pracuję z psem tak by był członkiem wrocławskiej społeczności, bo w moim kamienicy to wstyd mieć psa, który nie potrafi przejść spokojnie po schodach obok innych ludzi i zwierząt.Po prostu WSTYD dla właściciela, bo pies to pies. A ludzie MUSZĄ jeżeli nie mają wrodzonych predyspozycji nauczyć sie komunikacji ze swoim psem.

Posted

Mam wrażenie, że Wasz pies dojrzał i zorientował się, jak się sprawy mają i się po prostu za bardzo rozbujał ;)

Ja bym psu odcięła miseczkę na stałe, jeśli tak dostaje jeść, porcję dzienną skarmiała tylko z ręki i za coś (komendy), unikała konfrontacji fizycznej, bo wystarczy, że pies raz zobaczy, że ludzie są cieniasami w starciu z dorosłym dużym psem i jego zębami i macie pozamiatane.

Absolutnie nie wolno karcić warczenia, bo pies zacznie gryźć, pomijając wstępne etapy ostrzegania i wtedy będzie jeszcze gorzej. Wiem, że dla niektórych to śmieszne i niedorzeczne, ale ja uważam, że zabieranie psu zdobyczy na siłę (na zasadzie - bo to ja jestem panem/alfą/czymś tam, a ty masz się słuchać, bo jesteś psem i koniec) może spowodować nasilenie problemu z zasobami - lepiej to przepracować tak, aby psu pokazać, że to od przewodnika płynie wszystko to, co dobre, a wymiana się opłaca. Jeśli chcesz psa przesunąć - zrób to słownie, a nie fizycznie. Można psa zachęcić, zawołać, ogólnie rzecz ujmując - przechytrzyć. Przepychanie psa na siłę jest niepotrzebne i głupie.

Na spacery obowiązkowo kaganiec, dla bezpieczeństwa Waszego i otoczenia. Co on robi ogólnie codziennie, oprócz tego, że się kotłuje z jakąś suką? Ma zapewniony wysiłek fizyczny i psychiczny?

Co do behawiorysty - tak jak ktoś pisał wcześniej, potrzebujecie szkoleniowca z pierwszej ligi, trenera, który ma do czynienia z różnymi psami na co dzień na ćwiczaku, nie jakiegoś po kursie korespondencyjnym.

Posted

evel - całkowicie się z tobą zgadzam. Dodam jeszcze, że owczarek nie będzie szanował właściciela "za nic", aby wzbudzić szacunek trzeba codziennej pracy z psem - spacerów połączonych ze szkoleniem i sportem. Wtedy rodzi się więź i zaufanie skutkujące wzajemnym szacunkiem. Owczarki potrzebują pracy, pracy i jeszcze raz pracy. Znudzony owczarek to proszenie się o kłopoty. Tropienie, frisbee, posłuszeństwo to świetny sposób na zorganizowanie swojego i psiego czasu.
Nie ma sytuacji, że aktywnego, energicznego psa przestajemy układać bo "on już wszystko umie". Każdy spacer ma przypominać "stare" komendy i uczyć nowych. Szkolenie to robota na całe psie życie.
Co do trenera oprócz Boczuli polecam dziewczyny z Dogcampusa. Plac mają w Powsinie ale możliwe też są zajęcia indywidualne.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...